Pożary w fabryce Hutchinson w Łodzi

W ostatnich dniach fabryka Hutchinson, zlokalizowana przy ul. Kurczaki w Łodzi, dwukrotnie stała się miejscem pożarów, które wymagały interwencji służb ratunkowych i ewakuacji pracowników. Incydenty miały miejsce we wtorek po południu oraz w nocy ze środy na czwartek, powodując zakłócenia w pracy zakładu i obawy mieszkańców związane z jakością powietrza.

Zdjęcie przedstawiające strażaków w akcji gaśniczej przy fabryce, widoczny dym

Incydenty pożarowe w fabryce Hutchinson

Pierwszy pożar: Wtorek, 8 maja

W miniony wtorek (8 maja) po południu, około godziny 16:00, doszło do poważnego pożaru w fabryce Hutchinson mieszczącej się przy ul. Kurczaki. Zgłoszenie o pożarze w zakładzie wpłynęło około godziny 16:20. Według wstępnych ustaleń, ogień pojawił się w kominie, w którym znajdował się system odprowadzania spalin. Inne doniesienia wskazywały na zapalenie się dachu lub systemu wentylacyjnego w fabryce, produkującej m.in. gumowe uszczelki.

Ewakuacja i poszkodowani

Konieczna była ewakuacja zakładu. Przed przyjazdem strażaków z hali ewakuowano około 350 pracowników, co potwierdził rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi st. sekc. Łukasz Górczyński. Rannych zostało 5 osób. Cztery z nich, z zatruciem gazami pożarowymi, trafiły do szpitala. Pięcioro pracowników firmy zatruło się gazami pożarowymi. Dwie z poszkodowanych osób były pod opieką pogotowia, a kolejną dwójką opiekowali się strażacy. Ich życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo.

Akcja gaśnicza

W akcji gaśniczej brało udział sześć zastępów Państwowej Straży Pożarnej. Na miejsce wysłano łącznie siedem zastępów straży pożarnej, w tym pięć zastępów PSP. Po ponad godzinnej akcji sytuację opanowano, a pożar został ugaszony. Około godziny 17:30 strażacy opanowali sytuację i rozpoczęto oddymianie fabryki. Póki co nie wiadomo, co było przyczyną pożaru, ani jakie są rozmiary zniszczeń. W firmie na ten temat nikt nie chciał się wypowiedzieć.

[HIT][OD ŚRODKA] Wyjazd alarmowy Plutonu Gaśniczego 491[R]22, 25 i 53 z JRG Łańcut

Drugi pożar: Noc ze środy na czwartek

W nocy ze środy na czwartek, około północy, wybuchł kolejny pożar w zakładach Hutchinsona na Kurczakach. Ogień pojawił się w przybudówce do budynku produkcyjnego, gdzie był montowany jeszcze niepracujący filtr węglowy. Gdyby ogień rozprzestrzenił się, straty mogły być ogromne.

Uciążliwość zapachowa i monitoring środowiska

Fetor spowodowany pożarem powoli rozprzestrzeniał się po całym mieście. Tuż po północy odczuwali go mieszkańcy Chojen, później dotarł do placu Niepodległości, a nad ranem do centrum miasta. Mieszkańcy z całej Łodzi dzwonili, zaniepokojeni nieprzyjemnym zapachem powietrza, co potwierdził kierownik inspekcji Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ). Z ustaleń WIOŚ wynika, że pożar nie spowodował wzrostu kontrolowanych parametrów, natomiast wystąpiła tzw. uciążliwość zapachowa spowodowana płonącymi produktami z gumy. Początkowo było bezwietrznie, a ponieważ około 2 w nocy wystąpił lekki wiatr, nieprzyjemny zapach przenosił się na resztę miasta.

Wpływ na jakość powietrza

Punkty pomiarowe zanieczyszczeń zamontowane w trzech punktach w Łodzi zanotowały rosnące stężenie pyłów PM10. Ich poziom dopuszczalny wynosi 50 mikrogramów na metr sześcienny, tymczasem na wszystkich stacjach odnotowano ich przekroczenie. Najwyższe stężenie, wynoszące ponad 80 mikrogramów, stwierdzono na al. Jana Pawła II. Wysokość stężenia tego pyłu od początku tygodnia prawie się podwoiła. Wyższe od dopuszczalnego stężenie odnotowano także w stacji na ul. Gdańskiej i na Widzewie. Pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska nie wiążą tego wzrostu z pożarem w fabryce Hutchinsona, gdyż wskaźniki te zaczęły rosnąć już wcześniej, od poniedziałku.

tags: #pozar #hutchinson #kurczaki