Ulica Hutnicza w Lublinie była miejscem kilku poważnych zdarzeń pożarowych, w tym tragicznego incydentu w hostelu, który pochłonął życie człowieka, oraz pożaru parkingu podziemnego. Poniżej przedstawiamy szczegółowe informacje na temat tych wydarzeń.
Tragiczny pożar w hostelu przy ulicy Hutniczej (8 września)
W Lublinie doszło do tragedii, której makabryczny finał rozegrał się w czwartkowy (8.09) poranek. W dramatycznym pożarze zginął człowiek. Ciało w spalonym pokoju znaleźli strażacy, którzy walczyli z ogniem. Żywioł strawił pomieszczenia dawnego PKS-u, który dziś funkcjonuje jako hostel pracowniczy z mieszkaniami do wynajęcia. Ogień strawił budynek na Tatarach i pozbawił życia około 50-letniego mężczyznę.

Przebieg zdarzenia i akcja ratunkowa
Jak poinformował asp. Jan Janczak, dyżurny KW PSP w Lublinie, do pożaru przy ul. Hutniczej doszło około godziny 5:30. Przed przybyciem strażaków dziesięć osób zdążyło się ewakuować na zewnątrz. Niestety, mężczyzna w średnim wieku, który spał w jednym z pokoi, nie miał tyle szczęścia. Ogień objął okolice łóżka, na którym spał około 50-letni mężczyzna. Jak podaje Andrzej Szacoń, rzecznik Komendy Miejskiej Straży Pożarnej w Lublinie, 10 osób samodzielnie opuściło budynek przed przyjazdem służb, jednak nie udało się uratować ofiary.
Akcja gaśnicza trwała około pół godziny. W jednym z pomieszczeń odnaleziono ciało mężczyzny w wieku około 50 lat. Trwa ustalanie jego tożsamości. Tym zajmuje się policja, która bada dokładne okoliczności tragicznego zdarzenia. Trwa także szacowanie strat. Sąsiedzi sugerują, że możliwe, iż mężczyzna zasnął z papierosem, co mogło być przyczyną pożaru.
Pożar parkingu podziemnego przy ulicy Hutniczej
Ulica Hutnicza była również sceną innego poważnego zdarzenia pożarowego. Na prawie pół miliona złotych oszacowano straty po sobotnim pożarze parkingu podziemnego supermarketu przy ulicy Hutniczej w Lublinie. Straty w wysokości 200 tysięcy złotych dotyczyły zniszczeń samych budynków, natomiast wartość uratowanego mienia określono na trzy miliony złotych.

Przyczyna i akcja straży pożarnej
Prawdopodobną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej w samochodzie osobowym spalinowym, a nie, jak wcześniej przypuszczano, elektrycznym - informuje asp. Bartłomiej Pytka, zastępca rzecznika Prasowego Komendanta Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie. Działania strażaków polegały na rozwinięciu linii gaśniczej i próbie zlokalizowania pożaru z wykorzystaniem kamery termowizyjnej. Ze względu na wysoką temperaturę i gęste zadymienie, działania były utrudnione, a strażacy korzystali z aparatów ochrony dróg oddechowych.
W akcji brało udział 11 zastępów straży pożarnej. Walka z ogniem trwała ponad sześć godzin. Na parkingu spłonęły prawdopodobnie dwa samochody osobowe. W tym zdarzeniu nikt nie ucierpiał.
Pracowita noc lubelskich strażaków
Tej samej nocy, kiedy doszło do tragicznego pożaru na Hutniczej, lubelscy strażacy mieli inne interwencje. Do dwóch poważnych pożarów doszło ostatniej nocy na terenie Lublina. Pierwsze zdarzenie miało miejsce o godzinie 2:00 przy ulicy 1 Maja, gdzie zapaliło się mieszkanie w jednej z kamienic. W półtoragodzinnej akcji brały udział cztery zastępy Państwowej Straży Pożarnej. Z budynku ewakuowano 12 osób. Mieszkanie spłonęło doszczętnie, ale na szczęście nikomu nic się nie stało, ponieważ w feralnym mieszkaniu w tym czasie nikogo nie było. Trzeba było jednak ewakuować sąsiadów - w sumie 12 osób spędziło noc poza domem. Na razie przyczyna pojawienia się ognia jest nieznana, a straty sięgają 50 tysięcy złotych. Ewakuowani wrócili już do swoich mieszkań. Kilka godzin później strażacy otrzymali zgłoszenie o palącym się hostelu przy ul. Hutniczej, co podkreśla intensywność ich pracy w tamtym okresie.