Katastrofy związane z wyciekami ropy naftowej należą do najbardziej spektakularnych, ale i najbardziej niszczycielskich przykładów ingerencji człowieka w środowisko. W tej niechlubnej kategorii szczególne miejsce zajmuje eksplozja platformy Deepwater Horizon z 2010 roku, uznawana za największy morski wyciek ropy w dziejach. Wywołane nią zniszczenia Barack Obama porównał do huraganu Katrina.

Wprowadzenie do Katastrofy
Platforma wiertnicza Deepwater Horizon doznała katastrofy o bezprecedensowej skali w dziejach światowego przemysłu naftowego. Była to najnowszej generacji pozycjonowana dynamicznie platforma półzanurzalna, przystosowana do wierceń na wodach bardzo głębokich. Została zbudowana w latach 1998-2001 przez południowokoreański koncern Hyundai, zarejestrowana w Majuro na Wyspach Marshalla i wydzierżawiona dla koncernu BP. Platforma była przystosowana do dokonywania wierceń do głębokości morza do około 2450 m (8000 stóp), a maksymalną głębokość odwiertu podano na 30 tys. stóp (około 9150 m). Deepwater Horizon ustanowiła rekord świata w rzeczywistej głębokości wertykalnej (tzw. TVD - z ang. True vertical depth) wykonanego odwiertu (10 683 m), przy zmierzonej długości otworu wynoszącej 10 685 m. W momencie katastrofy działała na polu Macondo w Zatoce Meksykańskiej u wybrzeży Luizjany.
Z geologicznego punktu widzenia złoże Macondo było związane z młodymi osadami basenu Zatoki Meksykańskiej, bogatymi w węglowodory i znajdującymi się pod bardzo wysokim ciśnieniem. Nazwa złoża została wybrana przez pracowników BP w wewnętrznym konkursie i zaczerpnięta z twórczości kolumbijskiego pisarza Gabriela Garcii Marqueza. W powieści „Sto lat samotności” Macondo było przeklętym miastem, które spotkał bardzo ponury koniec. Dziesięć lat temu szacowano, że jego zasobność może wynosić 1 miliard baryłek, co czyniło je wyjątkowo atrakcyjnym kąskiem dla koncernów naftowych.
Chronologia i Przebieg Wydarzeń
Eksplozja platformy nastąpiła 20 kwietnia 2010 roku około godziny 21:56. W jej wyniku zginęło 11 osób, a 17 zostało rannych. Ze 126 osób załogi, szczęśliwie ewakuowano 115 pracowników. Ci, którzy nie zdołali się uratować, pozostali zaginieni. Ocalali członkowie załogi opowiadali o tragedii, a ich relacje pomogły zrozumieć przebieg wydarzeń. Pożar rozprzestrzeniał się w takim tempie, że jednostka od początku była skazana na zagładę. Platforma zatonęła 22 kwietnia 2010 roku (inne źródła podają 23 kwietnia 2010 roku o godzinie 01:02), niszcząc instalację przeciwdziałającą wzrostowi ciśnienia ropy i gazu. Wydarzenie to uznano za jedną z największych katastrof ekologicznych w historii.
Po wybuchu na platformie Deepwater Horizon, z dna Zatoki Meksykańskiej przez kolejne 87 dni wydobywały się ogromne ilości ropy naftowej. Wyciek częściowo zahamowano dopiero 15 lipca 2010 roku. Rządowe dane wykazały, że w szczytowym momencie z uszkodzonego odwiertu wyciekało około 60 tysięcy baryłek dziennie, co pierwotnie BP szacowało na około 1000 baryłek dziennie.
Przyczyny Katastrofy: Zaniedbania i Odpowiedzialność Korporacyjna
Główne przyczyny eksplozji Deepwater Horizon były złożone i obejmowały szereg zaniedbań technicznych i operacyjnych. Dochodzenie przeprowadzone po katastrofie wykazało, że wszystkie koncerny zaangażowane w wykonanie odwiertu - BP, Halliburton i Transocean - miały wiedzę, iż rzadka zaprawa cementowa, której zamierzano użyć do zaplombowania odwiertu poszukiwawczego, może okazać się nietrwała. Tego typu zabieg stosuje się, aby zapobiec niekontrolowanemu wydostawaniu się węglowodorów.
- Wadliwa zaprawa cementowa: Kluczową rolę odegrała niestabilność zaprawy cementowej dostarczonej przez Halliburton. Trzy spośród czterech testów Halliburton wykazały, że zaprawa cementowa nie wiązała się prawidłowo. Testy te przeprowadzono tuż przed wybuchem. Mimo alarmujących wyników, nie podjęto żadnych działań. Halliburton udostępnił BP dane techniczne już w lutym 2010 roku, które wskazywały na niestabilność mieszanki. Ponadto, z pierwszego testu w kwietniu wynikało, że zaprawa będzie niestabilna. Brak podjęcia działań po alarmujących wynikach testów cementu był krytycznym zaniedbaniem.
- Utrata kontroli nad odwiertem: W konsekwencji wadliwej zaprawy i ignorowania ostrzeżeń doszło do utraty kontroli nad ciśnieniem w odwiercie. Gazowy metan wydostał się z głębi złoża, przedostał się przez kolumnę wiertniczą i dotarł na platformę, co spowodowało wyciek węglowodorów i eksplozję.
- Niewystarczający nadzór i zaniedbania procedur: Koncerny BP, Transocean i Halliburton zaniedbały procedury bezpieczeństwa. Nadzór nad całym procesem był niewystarczający. „The New York Times” donosił, że poufna ankieta przeprowadzona przed wybuchem przez Transocean wykazała, iż pracownicy platformy byli zaniepokojeni poziomem jej bezpieczeństwa oraz że obawiali się reperkusji, jeśli zasygnalizują problemy przełożonym. Badanie miało również wykazać, że „wielu pracowników wprowadzało fałszywe dane w celu obejścia systemu”.
- Decyzje operacyjne: Na dwie godziny przed wybuchem Deepwater Horizon odwiedził Patrick O’Bryan, ówczesny wiceprezes BP, który pomimo protestów kierownika prac, miał polecić załodze zastąpienie płuczki wiertniczej lżejszą wodą morską. Miało to o tyle istotne znaczenie, że właściwa substancja pozwala zatrzymać np. przepływ gazu. Pracownicy na platformie nie zauważyli np. wzrostu ciśnienia w odwiercie, chociaż jest to jeden z najważniejszych parametrów zapewniania bezpieczeństwa przy tego typu pracach.
Podmioty Odpowiedzialne
- BP (British Petroleum): Koncern odpowiedzialny za odwiert Macondo, dzierżawiący platformę od Transoceanu. Choć raport komisji prezydenckiej stwierdził, że BP nie jest winne rażącego zaniedbania, to podkreślił, że wypadek był wynikiem decyzji podjętych przez różne firmy, które zlekceważyły sygnały ostrzegawcze.
- Transocean: Właściciel platformy wiertniczej Deepwater Horizon.
- Halliburton: Odpowiadał za prace cementowe, dostarczył wadliwą zaprawę cementową.
Wcześniejsze Incydenty BP: Kontekst Zaniedbań
Katastrofa Deepwater Horizon nie była odosobnionym przypadkiem zaniedbań w koncernie BP. Sygnałów, że polityka firmy polegająca na cięciu kosztów prowadzi do katastrof, można było upatrywać już na kilkanaście lat wstecz, co przyczyniło się do określenia BP jako „seryjnego przestępcy ekologicznego”.
- Rafineria w Texas City (2005): Na początku XX wieku w rafinerii o powierzchni 500 ha zlokalizowanej w Texas City średnio raz w tygodniu miały miejsce pożary, wywołane nieodpowiednią konserwacją przestarzałych urządzeń. 23 marca 2005 roku, podczas rozruchu działu izomeryzacji, niedoświadczona kadra, niezmienione odparowywacze oraz nadmiar gazów doprowadziły do wybuchu i następnie pożaru, w którym zginęło 15 osób, a 170 zostało rannych.
- Pole naftowe Prudhoe Bay (2006): Rok później na polu naftowym Prudhoe Bay niewykształceni inspektorzy przeoczyli wady w rurociągu na Alasce, który od 10 lat nie był czyszczony. Spowodowało to wyciek do środowiska około miliona litrów ropy. Niska temperatura ułatwiła szybkie zebranie jeziora czarnej mazi o głębokości 1 metra.
- Platforma w Zatoce Meksykańskiej (2005): W lipcu 2005 roku BP ustawiła platformę wiertniczą w Zatoce Meksykańskiej, która po przejściu huraganu zaczęła się chwiać, a niedługo później runęła.
Katastrofa Ekologiczna w Zatoce Meksykańskiej
Katastrofa ekologiczna w Zatoce Meksykańskiej, spowodowana wyciekiem z Deepwater Horizon, objęła gigantyczne ilości ropy, szacowane na 5 milionów baryłek, czyli 698 milionów litrów, a według nowszych szacunków nawet około 210 milionów galonów, czyli blisko 954 miliony litrów. Plama ropy zajmowała powierzchnię około 6500 km². Unosiły się one na powierzchni wody, a miliony galonów ropy zanieczyściły plaże i mokradła Luizjany. Larry Schweiger opisał olbrzymie obszary jako „sos do sałatek z oliwy i octu winnego”. Wyciek zanieczyścił ponad 149 000 km² powierzchni oceanu i 1770 km linii brzegowej.

Wpływ na Życie Morskie i Ekosystem
Wyciek ropy miał katastrofalny wpływ na wiele gatunków morskich i ekosystem Zatoki Meksykańskiej.
- Skażenie: Dno morza w Zatoce Meksykańskiej przypominało pokryte olejem pustkowie. W niektórych miejscach odkryto warstwę 10 cm grubości składającą się z mieszaniny umarłych zwierząt i ropy.
- Śmiertelność i spadek populacji: Morskie organizmy takie jak bezkręgowe robaki, koralowce, wężowidła całkowicie wyginęły. Z morza wyłowiono 613 martwych żółwi, a 274 przesiedlono na Florydę. Straciło życie 80 tys. ptaków oraz blisko 26 tys. morskich ssaków. Populacja ostryg spadła o 50%, a wiele gatunków ryb również ucierpiało. Umieralność delfinów w rejonie dotkniętym wyciekiem była sześciokrotnie wyższa niż przeciętnie.
- Mutacje zwierząt: W skażonym miejscu żyją kraby i krewetki, które przypominają „morskie potwory” - mają uszkodzone lub brakujące części kończyn, są spuchnięte, pokryte guzami i pasożytami. Rozlany olej zawiera związki podobne do naturalnych na ciele kraba, co powoduje, że kraby i krewetki wchłaniają toksyny, prowadząc do mutacji. Zarówno dane weterynaryjne, jak i nowsze badania wykazują, że żyjące w rejonie zwierzęta cierpią z powodu zmian genetycznych.
- Długoterminowe skutki: Dno morskie w miejscu wycieku pozostaje prawie bez życia. Obszar skażony ropą jest daleki od stanu sprzed katastrofy. Badania z ostatnich lat potwierdziły, że linia brzegowa Zatoki Meksykańskiej nie wróciła do równowagi. Profesorowie oceanografii z Texas A&M University podkreślają, że skutki środowiskowe są nadal trudne do oszacowania.

Kontrowersje wokół Użycia Dyspersantów
Żeby przeciwdziałać zanieczyszczeniu środowiska, koncern British Petroleum postanowił zrzucić do wód zatoki olbrzymie ilości dyspersantów (głównie środka o nazwie Coretix). Były to chemiczne środki mające na celu rozbijanie ropy na powierzchni, aby stała się cięższa i zniknęła z powierzchni wody, pozostając w niej jednak cały czas. BP użyło milionów galonów dyspersantów, co było bardzo kontrowersyjne. Steven Pedigo powiedział, że „działania BP to głównie rozpylanie dyspersantów, które ukrywają problem” i nazwał to „zamiataniem problemu pod dywan”.
Eksperci krytykowali te działania, twierdząc, że dyspersanty jedynie ukrywały problem, rozbijały ropę na mniejsze kropelki, które opadały na dno morskie, zagrażając głębinowemu życiu morskiemu i zwiększając toksyczność mieszaniny. Przerażenie naukowców rosło, obawiali się, że zanieczyszczenie głębinowe może prowadzić do wymarcia gatunków. Badania wykazały, że większość ropy znajduje się pod wodą, co zaprzeczało twierdzeniom Tony'ego Haywarda, szefa BP, który twierdził, że nie ma zanieczyszczeń głębinowych. Po kilku latach od wybuchu platformy silne prądy morskie rozproszyły te zanieczyszczenia na obszarze setek tysięcy kilometrów. Rozpraszacz, który jest mieszaniną 50 różnych związków chemicznych, naukowcy odkryli nie tylko na plażach, gdzie nie chce się rozkładać, lecz także na nogach plażowiczów. Wpływu rozpraszacza na ludzkie zdrowie dotychczas nikt nie zbadał. Istnieją badania, według których środki dyspergujące są bardziej szkodliwe dla życia morskiego niż sam wyciek.
Śmiałe DZIAŁANIE Meksyku na GRANICY z USA, które ZADZIWIA cały świat!
Bioremediacja i Procesy Naturalne
Oceanografowie zwracają uwagę, że badania prowadzone po katastrofie dostarczyły wiele cennych informacji m.in. na temat naturalnych procesów, które przyczyniły się do ograniczenia skali katastrofy. Wśród nich, obok korzystnych prądów oceanicznych, wymieniają żyjące w zatoce mikroorganizmy, które pochłonęły znaczącą część metanu z odwiertów. Mikroby w plamie ropy degradowały ją pięć razy szybciej, rozkładając ropę na dwutlenek węgla, który trafia potem do atmosfery. Wyniki te były zaskoczeniem dla naukowców. Plama ropy zniknęła z powierzchni w trzy tygodnie po zatamowaniu wycieku. Jednak, jak zaznaczył prof. Piers Chapman, bakterie te „nie działają jednak na taką skalę, jakiej byśmy chcieli”, a mimo naturalnych procesów bioremediacji, długoterminowe skutki są prawdopodobnie nieodwracalne.
Konsekwencje Społeczne i Ekonomiczne
Wpływ na Społeczności i Zdrowie
Dla lokalnych społeczności rybackich konsekwencje były katastrofalne. Stracili oni źródła utrzymania, a przemysł rybacki ucierpiał na lata. Rybacy musieli szukać innych zajęć. Zanieczyszczenie oznaczało katastrofę dla lokalnych społeczności. Wpływ na gospodarkę stanów USA był ogromny, tysiące ludzi straciło pracę, a kryzys dotknął całe regiony. Długoterminowe skutki ekonomiczne są nadal odczuwalne. O zadośćuczynienie nadal upominają się nadmorskie społeczności meksykańskie, które twierdzą, że również poniosły straty w wyniku katastrofy.
Trauma ocalałych to długoterminowy skutek katastrofy. Wielu pracowników doświadczyło poważnych problemów psychicznych, a zespół stresu pourazowego jest powszechny. Wsparcie psychologiczne okazało się niewystarczające. Długotrwałe konsekwencje zdrowotne dotknęły wielu. Także lokalni mieszkańcy zgłaszają problemy zdrowotne, takie jak zapalenie zatok, biegunki, wysypki i trudności z oddychaniem - nazywają to „syndromem BP” lub „syndromem wybrzeża Zatoki”. Były też przypadki śmiertelne, o które krewni obwiniają BP.
Koszty Finansowe dla BP
Katastrofa doprowadziła do miliardowych kosztów odszkodowań i kar dla BP. Raport komisji prezydenckiej wskazał na odpowiedzialność różnych firm. Szacunkowe koszty dla BP przekroczyły 65 miliardów USD, a według ekspertów Journal of Corporate Accounting and Finance szacowano, że ostateczne koszty wycieku wyniosły 145,93 miliardów dolarów do stycznia 2018 r. Kwota ta obejmowała odszkodowania dla poszkodowanych, kary nałożone przez rząd USA oraz koszty operacji oczyszczania. Koncern BP do 2016 roku łącznie na czyszczenie po wycieku ropy oraz koszty prawne wydał około 62 miliardy dolarów. Spółka BP wypłaciła do tej pory 69 miliardów dolarów odszkodowań, z czego 10 miliardów otrzymali dotknięci rybacy i przedsiębiorcy.
Katastrofa doprowadziła do znacznego spadku wartości akcji BP. Firma musiała sprzedać wiele swoich aktywów, co zmniejszyło jej globalną pozycję. Wizerunek firmy ucierpiał na lata, a koncern musiał zrewidować swoje procedury bezpieczeństwa. Był to ogromny ciężar dla BP.

Lekcje Wyciągnięte z Tragedii i Przyszłe Wyzwania
Komunikacja i Wiarygodność Koncernu BP
Komunikacja BP po katastrofie doprowadziła do utraty wiarygodności. Szef BP, Tony Hayward, zaprzeczał zanieczyszczeniom głębinowym, twierdząc, że większość ropy znika. Prosanta Chakrabarty stwierdził, że „BP traci wiarygodność przez zaniżanie danych i zaprzeczanie faktom”. Działania BP spotkały się z krytyką, np. rozpylanie dyspersantów, które ukrywało problem. Koncern BP początkowo zaniżał skalę wycieku. List członków amerykańskiej komisji prezydenckiej wyciekł do 'WSJ Europe', wskazując na zaniedbania. Brak transparentności ze strony koncernów naftowych może pogorszyć wizerunek i zwiększa społeczne niezadowolenie.
Zmiany w Prawie i Regulacjach
Po katastrofie Deepwater Horizon wprowadzono szereg zmian w przepisach dotyczących bezpieczeństwa i ochrony środowiska w sektorze wydobycia ropy naftowej w USA. Zaostrzono regulacje, zwiększono nadzór nad platformami wiertniczymi, a wymagania dotyczące planów awaryjnych stały się surowsze. Wprowadzono nowe technologie monitorowania i zabezpieczania odwiertów. Celem było zapobieganie podobnym tragediom w przyszłości, zwiększono również odpowiedzialność operatorów. W 2010 r. administracja Baracka Obamy tymczasowo zawiesiła nowe wiercenia naftowe w głębokich wodach, w celu przeglądu procedur bezpieczeństwa.
Część amerykańskich mediów alarmowała, że na poziomie rządowym nie wyciągnięto długofalowych wniosków z katastrofy. Członkowie komisji powołanej w celu znalezienia przyczyn katastrofy i zapobieżeniu kolejnym, uważają, że wiele z ich zaleceń nigdy nie zostało potraktowanych poważnie. „Nie, nie sądzę, abyśmy byli przygotowani na kolejny wyciek tej wielkości” - mówił „NYT” William K. Reilly. Z powyższym nie zgadzają się przedstawiciele przemysłu naftowego, którzy twierdzą, że branża „odrobiła zadanie” po Deepwater Horizon i jest dzisiaj znacznie lepiej przygotowana do realizacji tego typu operacji. Zwłaszcza przedstawiciele BP deklarują, że wypadek „na zawsze odmienił” ich firmę. Przywoływani przez „NYT” członkowie komisji mówią, że środki bezpieczeństwa związane z wierceniami na morzu wprowadzone po katastrofie zostały osłabione przez administrację Donalda Trumpa, ponieważ branża naftowa narzekała, że niektóre z nich były zbyt uciążliwe i kosztowne. Profesor Donald Boesch z University of Maryland, członek komisji powołanej przez Barracka Obamę, uważa, że „podważa to postęp w zakresie poprawy bezpieczeństwa, dokonany w ciągu ostatnich 10 lat”.
Wyzwania dla Przyszłości
Katastrofa Deepwater Horizon stała się katalizatorem zmian, które dotyczyły regulacji bezpieczeństwa wiertniczego i wzmocniły debatę o etyce korporacyjnej. Zapobieganie wyciekom ropy w przyszłości wymaga zmian, takich jak zwiększenie transparentności i wiarygodności danych koncernów. Branża naftowa obawia się wykorzystywania wyników badań. Rozwój i wdrażanie bardziej skutecznych technologii oczyszczania jest konieczne, a także wspieranie działań na rzecz odbudowy zniszczonych ekosystemów. Firmy z branży wydobywczej powinny inwestować w niezależne systemy monitorowania i raportowania danych o bezpieczeństwie. Władze regulacyjne muszą wprowadzić surowsze normy i egzekwować ich przestrzeganie, aby zapobiec kolejnym katastrofom. Społeczeństwo powinno aktywnie domagać się odpowiedzialności i wspierać rozwój zrównoważonych źródeł energii. Cała trójka naukowców zgadza się co do tego, że wystąpienie kolejnego wycieku należy traktować jako pewnik.