Pożary jachtów: Analiza przyczyn i przypadków

Pożary na jednostkach pływających, w tym na jachtach, stanowią poważne zagrożenie dla życia załogi, pasażerów oraz samej jednostki. Mogą prowadzić do ogromnych strat materialnych, a w skrajnych przypadkach do całkowitego zniszczenia i zatonięcia statku. Poniższy artykuł przedstawia wybrane incydenty pożarowe, analizując ich okoliczności, przyczyny i skutki, a także podkreślając znaczenie profilaktyki.

Thematic photo of a yacht engulfed in flames at sea or in port

Przykładowe incydenty pożarowe

Na przestrzeni lat odnotowano szereg dramatycznych pożarów jachtów w różnych częściach świata. Każdy z nich, choć unikalny, rzuca światło na potencjalne zagrożenia i wyzwania związane z bezpieczeństwem morskim.

Zaginięcie jachtu "Larissa" u wybrzeży Włoch

W ubiegłą sobotę dwie mile od włoskiej miejscowości Tortoreto na jachcie "Larissa" wybuchł pożar. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Jacht zapalił się w czasie rejsu z Ankony do Pescary. Na pokładzie znajdowało się 16 pasażerów, w tym dwójka dzieci. Służbom ratunkowym udało się ich wszystkich ewakuować, zanim cały statek stanął w ogniu. Strażakom nie udało się ugasić ognia i dwie godziny później jacht zatonął. Na razie nie udało się wydobyć wraku jednostki. Ostatnia próba, podjęta trzy dni temu, okazała się nieudana - wrak złamał się na pół.

Pożar luksusowego katamaranu "Still Alive" w Hiszpanii

W hiszpańskim porcie Denia, w prowincji Walencja, doszło do potężnego pożaru luksusowego jachtu pod polską banderą. Jacht wart miliony euro doszczętnie spłonął, a przyczyna pożaru nie jest znana. Incydent miał miejsce w nocy i w akcji gaszenia uczestniczyło kilkanaście zastępów miejscowej straży pożarnej. Płonął 21-metrowy katamaran „Still Alive”, znajdujący się na suchym doku w porcie Denia. Na miejsce zadysponowano aż 11 jednostek straży pożarnej z Denii, Benidormu i Benissy. Płomienie były widoczne z całej okolicy, a służby natychmiast zarządziły ewakuację sąsiednich łodzi.

Jednostka należała do Piotra Misztala, znanego polskiego biznesmena. W chwili wybuchu pożaru na pokładzie nikt się nie znajdował. „Jacht zapalił się samoistnie. Około godziny pierwszej w nocy dostałem telefon, wszyscy przebywaliśmy wtedy w Polsce. Obudzono nas z informacją, że jacht się pali. Na jachcie nikogo nie było, ponieważ nie wolno tam nocować, załoga była w hotelu” - powiedział Piotr Misztal w rozmowie z „Dziennikiem Łódzkim”.

Według właściciela, „Still Alive” był wart ponad 7 milionów euro netto (około 10 milionów euro), a w momencie zdarzenia przechodził standardowy remont. „Jak co roku malowano spód jachtu, zabezpieczano go, dodatkowo polerowano kadłub, do tego stopnia, że się śmialiśmy w porcie, że nie potrzebujemy lustra. A stan techniczny w środku - to było wszystko perfekcyjne. Spłonęło wszystko, doszczętnie” - relacjonował biznesmen w rozmowie z TVN24. Jacht był prawie gotowy do wypłynięcia. Jeszcze tego samego dnia miał zostać zwodowany, a następnie popłynąć w rejs do Majorki i Las Palmas. „Mieliśmy już kupione bilety, żeby przylecieć i sprawdzić, czy wszystko działa poprawnie - a działało, w stu procentach. Ostatecznie nie polecieliśmy, bo nie było już do czego wracać” - dodał Misztal w rozmowie z „Wprost”. Z pożaru ocalały jedynie boczne części kadłuba. Dwa piętra nadbudowy całkowicie się spaliły.

Zespół śledczy złożony ze strażaków, policjantów i prokuratora przeprowadził pierwsze oględziny. „Chodzili po jachcie i nic nie znaleźli, ma być następna wizytacja, będziemy o niej poinformowani. Ja nie wiem, czy w ogóle kiedykolwiek ktoś znajdzie powód tego pożaru” - przyznał właściciel. W wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał. Trwa śledztwo w sprawie przyczyn pożaru. Jak informują hiszpańskie media, w tym samym porcie miały spłonąć także dwie inne, mniejsze jednostki.

Photo of the burned-out hull of the Still Alive catamaran in Denia port

Tragiczny pożar luksusowego jachtu "Aria SF" u wybrzeży Formentery

Jacht wart 20 milionów funtów spłonął u wybrzeży hiszpańskiej wyspy Formentera. Właściciel cieszył się nim zaledwie miesiąc. W czwartek po południu wybuchł pożar na luksusowym jachcie "Aria SF" pływającym u wybrzeży wyspy Formentera. Hiszpańska straż przybrzeżna, po otrzymaniu sygnału Mayday, wysłała na miejsce pomoc. „Tuż po godzinie 17.00 dwie łodzie straży przybrzeżnej zostały zmobilizowane przez nasze centrum koordynacyjne w Palmie na Majorce” - powiedział rzecznik hiszpańskiej straży przybrzeżnej. W tym czasie na pokładzie było łącznie 16 osób, dziewięciu gości i siedmiu członków załogi. Wszyscy byli w stanie opuścić płonący statek bez szwanku i zostali sprowadzeni na brzeg przez straż przybrzeżną.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że członkowie załogi początkowo próbowali sami ugasić pożar, ale szybko wymknął się on spod kontroli. Gęste chmury dymu były widoczne nawet z sąsiedniej Ibizy. Przybyła na miejsce gwardia ugasiła pożar dopiero około godziny 21. 45-metrowy luksusowy jacht "Aria SF" należy do włoskiego przedsiębiorcy Paolo Scudieriego, który dorobił się fortuny w branży motoryzacyjnej. 62-latek jest także ambasadorem turystyki Księstwa Monako i członkiem zarządu Banco di Napoli. Mówi się również, że współpracuje z różnymi firmami z branży gastronomicznej. Wartość jego majątku szacuje się na około 410 milionów funtów. Scudieri zamówił jacht w 2019 roku, ale nie nacieszył się nim zbyt długo, odebrał go bowiem w zeszłym miesiącu. Na pokładzie było miejsce dla dziesięciu gości i siedmiu członków załogi. Goście mieli do dyspozycji pięć sypialni, basen i siłownię. Nie wiadomo, czy właściciel był na pokładzie podczas wypadku. Wiadomo natomiast, że jacht nie nadaje się do użytku. Trwa dochodzenie w sprawie przyczyny pożaru.

Drone footage still of the luxury yacht Aria SF burning off the coast of Formentera

This is Why US Invented this Gigantic Million Fire-Boat

Pożar jachtu "Miracle" na Północnym Atlantyku: Przyczyna elektryczna

Pożar wywołany przez uszkodzoną instalację elektryczną był przyczyną zatonięcia w 2016 r. na północnym Atlantyku jachtu „Miracle”. 2 czerwca 2016 roku, około godziny 9, podczas rejsu z Wysp Szetlandzkich na Wyspy Owcze, załogantka jachtu „Miracle”, 14-metrowej, stalowej jednostki typu J-80, poczuła pod pokładem swąd i zobaczyła dym wydobywający się zza oparcia koi. Żeglarzom nie udało się zlokalizować źródła ognia, a rozwijającego się pożaru powstrzymać.

Zespół Komisji Badania Wypadków Morskich - Marek Szymankiewicz, Tadeusz Gontarek i Bogdan Dziewulski - po roku pracy opublikował raport, w którym wyjaśnił prawdopodobne przyczyny zdarzenia. Jak ustalono, w pierwszych miesiącach 2016 roku na jachcie zmodernizowano instalację elektryczną. Bezpośrednim czynnikiem mechanicznym, który spowodował pożar, było najprawdopodobniej uszkodzenie instalacji elektrycznej i zetknięcie kabla pod napięciem z metalową konstrukcją kadłuba. Na rozwój ognia mogła wpłynąć dodatkowa izolacja i duża ilość materiałów drewnianych i tapicerskich wewnątrz jednostki. Państwowa Komisja Badania Wypadków Morskich wskazała również na potrzebę edukacji żeglarzy jachtowych i motorowodnych w zakresie zagrożenia pożarem.

Tragedia na kanale Cieplicówka: Uderzenie w przewód energetyczny

Tragedia na kanale Cieplicówka. Łódka prawdopodobni zahaczyła masztem o przewód energetyczny biegnący kilka metrów nad taflą wody. Ogień i dym zauważyli mieszkańcy pobliskiego Batorowa. Oni wezwali pomoc do płonącej łódki, która znalazła się w trzcinowisku przy wale przeciwpowodziowym. Pierwsi na miejscu byli strażacy-ochotnicy z Nowakowa. „To trudno dostępne miejsce” - powiedział o kanale Michał Dąbrowski, lekarz z pogotowia ratunkowego w Elblągu.

Doktor dodał, że odnalezione na żaglówce ciała są zwęglone i dopiero gdy łódka zostanie odholowana, będzie można potwierdzić, że na jej pokładzie rzeczywiście znajdowało się czterech ludzi. Jego zdaniem, załoga nie miała szans na wyjście cało z tego wypadku. „Zgon nastąpił natychmiastowo” - ocenił. Kanał Cieplicówka nie jest szlakiem żeglownym. Na miejscu wypadku jest policja, a śledztwo nadzoruje prokurator. Jak powiedział Radiu Olsztyn rzecznik elbląskiej policji, trwa ustalanie nazwisk osób, które podróżowały żaglówką.

Map showing the location of Cieplicówka Canal

Wnioski i znaczenie prewencji

Powyższe przypadki jasno pokazują, że pożary na jachtach mogą mieć różnorodne przyczyny - od usterek technicznych, takich jak uszkodzone instalacje elektryczne, po nieszczęśliwe wypadki spowodowane czynnikami zewnętrznymi, jak uderzenie w przewód energetyczny. Niezależnie od przyczyny, skutki mogą być katastrofalne.

Państwowa Komisja Badania Wypadków Morskich podkreśla znaczenie edukacji żeglarzy jachtowych i motorowodnych w zakresie zagrożenia pożarem. Regularne przeglądy techniczne, dbałość o stan instalacji elektrycznych, odpowiednie przechowywanie łatwopalnych materiałów oraz szkolenie załogi w zakresie procedur awaryjnych i użycia sprzętu gaśniczego są kluczowe dla minimalizowania ryzyka. Szybka i skuteczna reakcja w pierwszych chwilach pożaru może zadecydować o ocaleniu życia i jednostki.

tags: #pozar #jachtu #na #wyspach #ka