Pożar w Jaworznie-Jeleniu: Tragedia i Solidarność Lokalnej Społeczności

Tragiczny Pożar i Utrata Dorobku Życia

Wraz z córką, pani Martyna w pożarze straciła dorobek życia oraz swoje zwierzęta. Pożar całkowicie zniszczył dom, w którym pani Martyna z córką Polą mieszkały przez ostatnie kilka lat. Teraz próbują odbudować swoje życie, jednak do tego potrzebne są ogromne środki finansowe oraz nakłady pracy.

Jak relacjonuje pani Martyna: "Spaliło się, spaliło się wszystko. Zajęło się najpierw od ściany, potem zrobiła się taka puszka w zasadzie, bo cały ogień był pod spodem, w ścianach i w dachu".

Zniszczony przez ogień dom w Jaworznie-Jeleniu

Przyczyny i Przebieg Zdarzenia

Do pożaru domku letniskowego, w którym kobieta mieszkała od trzech lat ze swoją córką, doszło w ubiegłym tygodniu w Jeleniu. Przyczyną zdarzenia był piec kaflowy.

Pani Martyna opowiada o chwili wyjścia z domu: "Wychodząc z domu zostawiłam piecyk tak jak zawsze, bo to nie był pierwszy sezon, gdzie nie paliłam. Przymknęłam cugu, nie robiłam specjalnie, żeby to się nie rozwijało. Natomiast po pół godziny sąsiedzi mi zadzwonili, jak już wyjechałam z domu, że są takie kopty tutaj, że po prostu jest już nie do odratowania".

Ogień bardzo szybko się rozprzestrzenił, jak mówi poszkodowana: "To było, nie wiem, 20 minut i już wszystko było w ogniu. Także próbowaliśmy, podlecieliśmy z gaśnicami, ale na zewnątrz gaszenie nie miało sensu, jeżeli ogień jest w środku. Także nawet nie zwolnilibyśmy rozprzestrzeniania się ognia, niczego. A poza tym zaczął buchać taki mocny, czarny, gryzący dym". Mimo wysiłków strażaków, dorobku życia nie udało się uratować, a dom spłonął doszczętnie. Na szczęście, "te kotki, które były na zewnątrz, przeżyły".

Reakcja Społeczności i Akcja Pomocowa

Teraz, z pomocą innych, pani Martyna próbuje odbudować swoje życie. Przede wszystkim należy podkreślić bardzo szybką interwencję służb. "To było godne podziwu, bo naprawdę nie poszło to nigdzie dalej, a mogło się skończyć jeszcze gorzej niż się skończyło".

Pani Martyna otrzymuje ogrom pomocy od sąsiadów oraz od radnych miasta. "Naprawdę o rzeczy materialne ja na dzień dzisiejszy już się nie martwię. Tylko brakuje nam po prostu dachu nad głową". Poszkodowana otrzymała pokój w hotelu Dalia, dzięki czemu "na dzień dzisiejszy teoretycznie mam się gdzie zatrzymać, dach nad głową mam".

W internecie ruszyła również zbiórka, założona przez brata pani Martyny, z celem zebrania 100 000 zł. Aktualnie udało się zebrać ponad 10 000 zł.

Grafika informująca o zbiórce dla poszkodowanych w pożarze

Akcja Sprzątania Pogorzeliska i Zbiórka Zakrętek

To, co pozostało po pożarze, nie da się już uratować - domek pójdzie więc do zburzenia. Mieszkańcy i lokalne władze pomagają nagłośnić zbiórkę, aby pani Martyna mogła "jakoś na nogi stanąć", a także pomagają w uprzątnięciu pogorzeliska. "Dlatego już w najbliższą sobotę spotykamy się wraz z radnym, wraz z mieszkańcami, całą społecznością lokalną i przedsiębiorcami ze sprzętem ciężkim, aby posprzątać ten teren".

Jak podkreślają organizatorzy: "Przede wszystkim chciałem podziękować mieszkańcom za tak ofiarną akcję. Mieszkańcy sami zdecydowali, że pomogą posprzątać to rumowisko, bo proszę państwa, czego nie dokonał żywioł w postaci ognia, to niestety woda i mróz zrobiły swoje. W tej chwili, jak państwo widzicie, naprawdę nie ma do czego wracać". Szczególne podziękowania kierowane są do panów Przemysława i Jacka za udostępnienie ciężkiego sprzętu.

Społeczność lokalna podczas sprzątania pogorzeliska

Zbiórka Plastikowych Zakrętek

Oprócz zbiórki pieniężnej, prowadzona jest również akcja zbierania plastikowych zakrętek. "Generalnie jesteśmy przed zleceniem transportu nakrętek plastikowych, bo tutaj akurat mamy obok serce. Jestem już po kilku rozmowach z firmą, generalnie ustalone". Organizatorzy akcji informują: "Także korków mamy na tyle, że prawdopodobnie uda się uzbierać już na jeden transport albo nawet jeszcze na drugi. Wszystko zależy po prostu, ile będziemy mieli dokładnie, ale to wyjdzie podczas ładowania i transportu".

Organizowane jest miesięczna akcja zbiórki zakrętek, która potrwa do 22 lutego. Można je przynosić na ulicę Inwalidów Wojennych 5, obok "serca" lub wsypywać bezpośrednio do niego. Strażacy z Osiedla Stałego proszą jedynie, aby do metalowego serduszka wrzucać jedynie nakrętki, a nie reklamówki czy folie.

Metalowe serce do zbiórki plastikowych zakrętek

Jak Można Pomóc?

Pomóc więc może każdy, wpłacając przysłowiową cegiełkę do zbiórki online, ale również oddając plastikowe zakrętki w wyznaczonym punkcie.

tags: #pozar #jaworzno #jelen