Pożary w Kalifornii: Skala, skutki i przyczyny

Tło problemu: Intensyfikacja pożarów w Kalifornii

Pożary w Los Angeles pochłonęły tysiące hektarów, zniszczyły wiele domów i zabiły co najmniej kilka osób. Jeden z głównych pożarów, który wybuchł w dzielnicy Pacific Palisades, może być najbardziej kosztownym w historii USA.

Jeszcze około godziny 10 rano we wtorek w Los Angeles wszystko było w porządku. Niecałe 24 godziny później prawie 1200 hektarów dzielnicy Pacific Palisades stanęło w płomieniach. Wybuchł największy pożar w południowej Kalifornii od 2011 roku. Od tego czasu ogień przybrał na sile.

Jak poinformowała straż pożarna Los Angeles, do czwartku rano strażacy nie zdołali opanować pożarów. Pożary w "mieście aniołów" i jego okolicach strawiły już obszar ponad dwa razy większy od Manhattanu. Dwa największe skupiska ognia - Palisades i Eaton - zniszczyły co najmniej 10 tys. budynków i nadal nie udaje się ich opanować.

Mapa pożarów w Kalifornii z zaznaczonymi głównymi ogniskami

Rozprzestrzenianie się ognia i nowe zagrożenia

Niestety, w położonej u podnóży gór na północnym zachodzie aglomeracji dzielnicy West Hills wybuchł nowy, szybko rozprzestrzeniający się pożar Kenneth. Obecnie w Kalifornii trwa co najmniej sześć pożarów lasów.

Niektóre z pożarów wyglądają bardziej jak wybuchy wulkanów niż typowe pożary lasów, wyrzucając ogromne kłęby dymu układające się w pionowe, wielowarstwowe chmury.

Zdjęcie satelitarne pokazujące olbrzymie kłęby dymu z kalifornijskich pożarów

Przyczyny i kontekst pożarów

W ostatnich latach coraz więcej informacji o tragicznych i masywnych pożarach pojawia się w mediach. Z jednej strony bardziej interesujemy się tematem ze względu na katastrofę klimatyczną, z drugiej rzeczywiście zmagamy się z coraz bardziej ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi, a naukowcy ostrzegają, że podobnych sytuacji będzie więcej. Warto też pamiętać, że są rejony, gdzie regularne pożary lasów są stałym elementem cyklu życia.

Pojawiają się ostrzeżenia, że sytuacja może stać się jeszcze gorsza. Ostatnia doba minęła pod znakiem ewakuacji ze względu na pożar Caldor, który rozprzestrzenia się w okolicach zamieszkanych. Ostatnie miesiące obfitują w niepokojące doniesienia o ogromnych pożarach.

Nałożyły się na siebie rzadko spotykane okoliczności, co spowodowało znaczne pogorszenie się warunków. O takiej sytuacji zwykło się mówić "perfect storm". Wiatr wiał z ogromną siłą, ogień zaatakował z kilku kierunków, a susza w połączeniu z nieodpowiedzialną gospodarką leśną stworzyły idealną drogę.

Skutki i reakcja władz

Gubernator Kalifornii posłał na ulice Gwardię Narodową, bo pojawiają się doniesienia o grabieżach opuszczonych w popłochu posiadłości.

Pożary grasują w północno-zachodnim rejonie Kalifornii. Ogień strawił już 3,5 tys. budynków, kilka tysięcy osób pozostaje bez dachu nad głową. Aż 23 osoby poniosły śmiertelne obrażenia. Jesienne susze w Kalifornii przyczyniły się do wybuchu kilkunastu pożarów, ogniska zlokalizowano w północno-zachodniej części stanu. Na północ od San Francisco, w mieście Santa Rosa pożar zniszczył ponad 100 kilometrów kwadratowych. Sytuacji nie poprawia porywisty wiatr, którego prędkość przekracza 50 kilometrów na godzinę. Jak podają amerykańskie media aż 20 tysięcy osób ewakuowano z terenów zagrożonych rozprzestrzenieniem się ognia. 23 osoby zginęły w pożarach.

Władze lokalne podały w nocy z piątku na sobotę, że liczba ofiar śmiertelnych pożarów w północnej Kalifornii wzrosła do co najmniej 9, co najmniej 35 osób uznaje się za zaginione. W pobliżu stolicy stanu Sacramento, rozszerza się pożar Camp Fire. W górskiej miejscowości Paradise znaleziono zwłoki pięciu osób w spalonych samochodach. Ogień ogarnął miejscowość tak szybko, że ludzie musieli uciekać tak jak stali. "Niestety nie wszystkim się udało."

Na wschód od Los Angeles szaleje pożar nazwany Woolsey Fire, który pokonał autostradę międzystanową 101 i dotarł do obszarów nadmorskich, w tym modnych miejscowościach Malibu i Calabasas. Znajdują się tam wille i rezydencje wielu celebrytów, w tym m. in. Lady Gagi i Kim Kardashian. W południe, w piątek Woolsey Fire obejmował obszar ponad 5600 hektarów. Pożar wybuchł w rejonie Thousand Oaks położonym w odległości 64 km na północny zachód od centrum Los Angeles. Oba ogniska pożarów przesuwają się bardzo szybko podsycane przez silne wiatry.

Tysiące osób musiało się ewakuować. W rejonie pożarów gubernator Kalifornii wprowadził stan nadzwyczajny.

Pierwszy z pożarów wybuchł w minioną środę na południowy wschód od Sacramento. Ogień zniszczył tam dotychczas 80 domów i 50 innych budynków, ale zagraża kolejnym 6 tysiącom. Ponad 3800 strażaków walczy z żywiołem, który na razie jest opanowany tylko w 25 procentach. Całkowicie poza kontrolą jest drugi groźny pożar, który wybuchł w sobotę 150 kilometrów na północ od San Francisco. W ciągu kilku godzin ogień opanował tysiące hektarów lasu i zagroził kilku miejscowościom. 17 tysięcy osób musiało się ewakuować. Dotychczas spłonęło 100 domów, ale zagrożonych jest 9 tysięcy.

Walka z ogniem jest bardzo trudna, bo w Kalifornii od kilku lat panuje susza. Sytuację komplikuje silny wiatr wiejący z prędkością ponad 50 kilometrów na godzinę, który szybko przenosi ogień. Takie warunki powodują duże zagrożenie dla strażaków. Wczoraj czterech z poparzeniami przetransportowano do szpitali.

Gwałtowny, podsycany wiatrem pożar zmusił w poniedziałek w południowej części Kalifornii 60 tysięcy mieszkańców do ewakuacji. Dziesiątki tysięcy ludzi zostało pozbawionych dostaw prądu. Szef władz pożarniczych w hrabstwie Orange Brian Fennessy podkreślił, że przyczyna pożaru jest przedmiotem dochodzenia.

W miejscowości Irvine, na południowy wschód od Los Angeles, pożar strawił ponad 1600 hektarów. Ogień usiłowało powstrzymać 500 strażaków. Dwóch z nich doznało poparzeń drugiego i trzeciego stopnia obejmujących ponad połowę ich ciał. - To trudny pożar, podczas którego doświadczamy bardzo silnych wiatrów i bardzo niskiej wilgotności. - Szczerze mówiąc, wydawało się, że to Armageddon - opisywał sytuację cytowany przez NBC mężczyzna przedstawiający się jako Anthony. Także pożar zlokalizowany na północ od Irvine, w Blue Ridge, wymusił ewakuację wielu mieszkańców. Biuro szeryfa w hrabstwie Orange nakazało to m.in.

USA - POŻAR W KALIFORNII - w drodze do znaczka Hollywood

Ekstremalne warunki pogodowe i przerwy w dostawie prądu

Niezwykle wysokie jak na tę porę roku temperatury, niska wilgotność i silne wiatry w Kalifornii wymusiły decyzję o przerwaniu dostaw prądu. Około 355 000 domów i firm obsługiwanych przez firmę Pacific Gas & Electric z siedzibą w San Francisco było bez prądu w niedzielę i poniedziałek. Prawie 20 000 domów i firm zostało pozbawionych zasilania w okolicy pożaru w Silverado. Zakład Southern California Edison rozważa wyłączenie prądu ze względów bezpieczeństwa kolejnym 105 000 klientów.

Michelle John, mieszkanka Paradise w północnej Kalifornii, miasteczka, które w 2018 r. strawił pożar, mówiła: - Byliśmy świadomi, gdzie mieszkamy, dlatego mieliśmy opracowane i przećwiczone plany ewakuacji. Przygotowywaliśmy się na pożar, ale nie na taki pożar po prostu nie dało się przygotować. Mieliśmy idealne życie, ale katastrofa może się wydarzyć wszędzie, nawet w raju.

tags: #pozar #kalifornia #grove #street