Pożary kamienic w Siemianowicach Śląskich

W ostatnich miesiącach Siemianowice Śląskie były sceną kilku tragicznych pożarów, które dotknęły kamienice mieszkalne, prowadząc do ofiar śmiertelnych i poważnych strat materialnych. Służby ratunkowe, policja i prokuratura intensywnie pracują nad ustaleniem przyczyn tych zdarzeń oraz pociągnięciem winnych do odpowiedzialności.

Pożar kamienicy przy ulicy Hutniczej

W nocy doszło w Siemianowicach Śląskich do tragicznego w skutkach pożaru. Spłonęło poddasze kamienicy przy ulicy Hutniczej. Niestety były ofiary śmiertelne. Nie żyje 47-letnia kobieta i jej 8-letnia córka. Trzy osoby trafiły do szpitali. Konieczne było ewakuowanie pozostałych mieszkańców kamienicy.

płonąca kamienica, akcja gaśnicza

Trwają obecnie czynności zmierzające do ustalenia przyczyn i dokładnego miejsca wybuchu pożaru. Śledztwo ma na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności tej tragedii.

Pożar przy ulicy Kołłątaja i śmierć dziecka

W poniedziałek, 5 lutego, w jednym z mieszkań dwukondygnacyjnego budynku przy ulicy Kołłątaja w Siemianowicach Śląskich wybuchł pożar. Ogień pojawił się w mieszkaniu na parterze.

„Z mieszkania na parterze wydobywał się gęsty dym” - mówi kpt. Sebastian Karpiński, oficer prasowy komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Siemianowicach Śląskich. „Z budynku ewakuowało się około dwudziestu osób”.

Na miejscu z ogniem walczyło dziewięć zastępów - w sumie 25 strażaków. Pożar udało się ugasić. Z jednego z pomieszczeń ewakuowano 4-letnie dziecko, które natychmiast zostało przekazane zespołowi ratownictwa medycznego. Niestety, prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie śmierci tego 4-letniego dziecka, które zmarło po pożarze. Na miejscu pojawił się prokurator, który wspólnie z policją będzie wyjaśniał przyczyny pożaru.

Pożar w Siemianowicach Śląskich. Ostrzeżenie dla mieszkańców @TVN24

Podpalenie kamienicy przy ulicy Ligonia i aresztowanie sprawcy

W sobotę rano strażacy oraz policjanci zostali skierowani na ulicę Ligonia, gdzie paliła się kamienica. Ogień widoczny był w górnej części budynku i rozprzestrzeniał się na boczne zabudowania. Mundurowi wspólnie ze strażakami natychmiast rozpoczęli ewakuację mieszkańców. Łącznie wyprowadzono z mieszkań 41 osób, w tym kilkanaścioro dzieci.

Podejrzenia, że nie było to zdarzenie przypadkowe, ale podpalenie, od początku padły na mieszkającego tam wspólnie z rodziną 37-latka. Mężczyzna był widziany przez świadków na miejscu w czasie, gdy doszło do pożaru.

mapa Siemianowic Śląskich z zaznaczonymi ulicami Hutnicza, Kołłątaja, Ligonia

Następnego dnia prokurator razem ze śledczym i biegłym z zakresu pożarnictwa przeprowadzili oględziny podpalonego poddasza budynku. Kryminalni gromadzili materiał dowodowy, który pozwolił na przedstawienie zarzutu za spowodowanie pożaru. Na trzy miesiące trafił do aresztu 37-latek, którego zatrzymali siemianowiccy policjanci. Mężczyzna podłożył ogień na poddaszu budynku, w którym mieszkał z żoną. Za sprowadzenie takiego zdarzenia grozi podejrzanemu nawet 10 lat więzienia.

tags: #pozar #kamienicy #w #siemianowicach #slaskich