Pożar kamienicy przy ul. Kościuszki w Toruniu: przebieg zdarzeń i finał sądowy

Przebieg zdarzenia z 7 maja

Tamtego majowego dnia mieszkańcy kamienicy przy ul. Kościuszki w Toruniu długo nie zapomną. 7 maja 2024 roku po południu w ich domu wybuchł pożar. W tamten majowy wtorek około godziny 17:30 dyżurny toruńskiej komendy został powiadomiony o zdarzeniu.

Zdjęcie dokumentujące akcję ratowniczą straży pożarnej na miejscu pożaru kamienicy w Toruniu

Od początku było wiadomo, że ogień "wziął się od dachu", gdzie prowadzony był remont. Policjanci, wspólnie ze strażakami, weszli do zadymionego budynku i sprawdzili, czy wewnątrz pomieszczeń znajdują się ludzie, którzy potrzebują pomocy. Część z mieszkańców zdołała sama opuścić kamienicę, części pomogli funkcjonariusze. Jeden z policjantów, wspólnie z innym mężczyzną, pomógł wyjść na zewnątrz 90-letniej kobiecie z niepełnosprawnością. Łącznie ewakuowano 10 osób. Szczęśliwie, nikt fizycznie nie ucierpiał.

Śledztwo i ustalenia biegłych

Sprawę badali policjanci z Komisariatu Toruń Śródmieście pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Toruń Centrum Zachód. Zabezpieczyli ślady, przesłuchiwali świadków, pozyskali też kluczową opinię biegłego o mechanizmie powstania pożaru. Jak potem ustalono w śledztwie i procesie, ogień mógł się rozprzestrzenić na całą kamienicę, a pożar bezsprzecznie stanowił zagrożenie dla zdrowia i życia wielu osób.

W stan oskarżenia postawiony został pan G.W. - dekarz, który w tamten majowy czas pracował na dachu kamienicy. Jego zadaniem było uszczelnienie papy. Według wszystkich ustaleń to on nieumyślnie zaprószył ogień, pracując z palnikiem gazowym.

Wyrok Sądu Rejonowego w Toruniu

Dekarz, będący jednocześnie właścicielem firmy świadczącej takie usługi, od początku do tego zarzutu się nie przyznawał. Gdy stanął przed Sądem Rejonowym w Toruniu, bronił się między innymi tym, co zapisano w prywatnie zleconej przez niego opinii biegłych, która zdejmowała z niego odpowiedzialność.

Sędzia Marek Tyciński tę prywatną opinię uznał za niewiarygodną. Stwierdził, że ma ona charakter polemiczny z opinią urzędową, a "jej wnioski są sprzeczne ze zgromadzonym materiałem dowodowym". Oskarżonemu nie udało się dowieść swojej niewinności. Sędzia uznał go za winnego nieumyślnego zaprószenia ognia, wywołania pożaru oraz sprowadzenia zagrożenia powszechnego, zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu znacznej wartości.

Wymiar kary

To przestępstwo opisane w art. 163 Kodeksu karnego, zagrożone karą od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Sąd wymierzył dekarzowi karę 5 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata próby. Poza tym został on obciążony kosztami sądowymi. W grudniu wyrok wraz z uzasadnieniem został opublikowany w Portalu Orzeczeń Sądowych i oznaczony jako nieprawomocny.

tags: #pozar #kamienicy #w #toruniu