Bazylika Archikatedralna Świętego Stanisława Kostki w Łodzi, będąca świadkiem wielu wydarzeń historycznych, niezmiennie pozostaje centralnym punktem życia duchowego miasta. Artykuł ten przybliża jej bogatą historię, skupiając się na tragicznym pożarze z 1971 roku, jego skutkach i procesie odbudowy, a także na współczesnych wyzwaniach i pracach renowacyjnych.

Fałszywy alarm i bieżące prace remontowe
Zgłoszenie o pożarze wieży w 2024 roku
W środę 5 czerwca, o godzinie 8:34, dyżurny straży pożarnej w Łodzi otrzymał zgłoszenie dotyczące pożaru Bazyliki Archikatedralnej. Na sygnale zadysponowano sześć zastępów straży pożarnej do świątyni.
Remont wieży - przyczyna zamieszania
Jak się okazało, działania strażaków nie były potrzebne. Łukasz Górczyński, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi, wyjaśnił, że na wieży katedry prowadzone były prace remontowe, a konkretnie piaskowanie murów świątyni, co mogło zostać pomylone z dymem. To zgłoszenie okazało się kolejnym z wielu, choć złożonym w dobrej wierze. Tylko w tym roku straż pożarna odnotowała 294 takie przypadki. Niemniej jednak, nierozsądne żarty ze służbami, czyli zgłoszenia w złej wierze (odnotowano 7 przypadków), mogą mieć poważne konsekwencje, a sprawę może przejąć policja.
Remont wieży katedry jest prowadzony w związku z jej złym stanem technicznym. W październiku 2023 roku, podczas przeglądu technicznego, ekipa dekarzy alpinistów sprawdziła i sfotografowała stan dachu i wieży, stwierdzając konieczność renowacji. Prace rozpoczęły się w maju bieżącego roku i powinny zakończyć się w ciągu dwóch-trzech miesięcy. Ksiądz Ireneusz Kulesza, proboszcz Parafii Archikatedralnej Świętego Stanisława Kostki w Łodzi, mówił w kwietniu w rozmowie z portalem TuLodz.pl o szczegółach tych działań.
Rys historyczny Łódzkiej Katedry
Geneza i budowa
Dynamiczny rozwój Łodzi w XIX wieku, po podjęciu decyzji o podniesieniu jej do rangi „miast fabrycznych”, doprowadził do gwałtownego wzrostu liczby mieszkańców, w tym katolików. Istniejące wówczas parafie nie były w stanie zapewnić właściwej opieki duszpasterskiej.
W 1895 roku ukonstytuował się Komitet Budowy czwartego kościoła katolickiego w Łodzi, na którego czele stanął baron Juliusz Heinzel. Celem komitetu była budowa okazałej i reprezentacyjnej świątyni. W 1898 roku ogłoszono otwarty konkurs architektoniczny o zasięgu międzynarodowym, do którego zgłoszono 38 projektów z niemal całej Europy.
19 maja 1901 roku poświęcono plac budowy i przystąpiono do kopania i murowania fundamentów. Arcybiskup warszawski Wincenty Chościak-Popiel 16 czerwca poświęcił i wmurował kamień węgielny pod nową świątynię, której nadano wezwanie Świętego Stanisława Kostki. Kiedy wzniesiono mury kościoła, erygowana została nowa parafia pod tym samym wezwaniem. Pierwszym jej proboszczem został dotychczasowy proboszcz parafii Świętego Ducha w Łowiczu, ksiądz prałat Wincenty Tymieniecki. W latach 1910-1912 trwały prace wykończeniowe; kościół był gotowy, z wyjątkiem wieży. Poświęcono ołtarze i organy, a łódzcy rzemieślnicy ufundowali dzwon nazwany Zygmunt, na którym wyryto znaki 33 cechów rzemieślniczych i przesłanie „Głosem swoim błagam - Szczęść Boże pracy ludzkiej”.

Katedra w okresie międzywojennym i wojennym
Po zakończeniu I wojny światowej, 10 grudnia 1920 roku, Papież Benedykt XV utworzył diecezję łódzką, a kościół św. Stanisława Kostki podniósł do rangi katedry. Dwa lata później katedra została konsekrowana przez biskupa Wincentego Tymienieckiego, jej dotychczasowego proboszcza, który w ciągu pięciu lat doprowadził do dobudowania brakującej wieży.
Po wybuchu II wojny światowej katedra funkcjonowała bez zakłóceń do 1941 roku, kiedy to została zamknięta przez niemieckich okupantów. Obiekt ograbiono i zamieniono na składnicę wojskową. Zrabowano największy dzwon katedry, Zygmunta, który najprawdopodobniej został przetopiony na cele wojskowe. Zniszczeniu uległy witraże, a także pomnik księdza Ignacego Skorupki stojący przed świątynią.
Tragiczny pożar 11 maja 1971 roku
Przebieg zdarzeń i pierwsze chwile
Wtorek, 11 maja 1971 roku, był pięknym, ciepłym wiosennym dniem. Około godziny 18:20 w Bazylice Archikatedralnej w Łodzi wybuchł pożar. W tym czasie w katedrze odbywało się nabożeństwo majowe, które celebrował ksiądz Piotr Rycerski, ówczesny wikary w parafii katedralnej i późniejszy proboszcz parafii Najświętszego Serca Jezusowego na Julianowie. „Nagle usłyszałem szum - wspominał po latach ks. Piotr Rycerski. - Obejrzałem się i zobaczyłem, że ludzie uciekają z ławek do bocznych naw i kierują się do wyjścia”. Początkowo sądził, że doszło do spięcia elektrycznego. Po chwili jednak kleryk Bogumił Walczak, wówczas student trzeciego roku seminarium (obecnie proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Brzezinach), poinformował go, że katedra jest w płomieniach. Ksiądz Piotr Rycerski bezzwłocznie wyniósł z kościoła Najświętszy Sakrament, przenosząc go do kaplicy seminaryjnej.
Watching a City Burn: The Great Fire of London | AI Reconstruction
Akcja gaśnicza i świadectwa strażaków
W stronę katedry zaczęły jechać wozy strażackie na sygnale. Ulicę Piotrkowską zamknięto dla ruchu samochodów i tramwajów. Pan Jan Paczuski, młody strażak w 1971 roku, wspominał, że takiego pożaru w Łodzi jeszcze nie było. „Palił się dach - opowiadał - najważniejszym zadaniem było utrzymanie stumetrowej wieży”. Na tę akcję zjechały wszystkie łódzkie jednostki straży pożarnej, blisko trzydzieści. Aby zapewnić bezpieczeństwo w mieście, do Łodzi przybyły również jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej z okolicy.
Wokół katedry zaczęły gromadzić się tłumy łodzian, ludzie płakali, byli przerażeni. Pan Paczuski wyjaśnił, że „to nie był taki pożar, w którym buchały płomienie ognia. Dach był pokryty blachą i paliła się konstrukcja pod nim. Było za to bardzo dużo dymu”. Strażacy z ogromną ofiarnością działali, by zabezpieczyć główną wieżę, która, obudowana drewnianymi rusztowaniami, mogła spłonąć bardzo szybko. Pod osłoną tarcz, w ogromnym żarze bijącym od rozpalonych blach, rąbali dach, szokując brawurą gapiów stojących w oddali.
W czasie akcji ratowniczej ucierpiał 22-letni strażak Mieczysław Bąk, na którego spadł kawałek rozżarzonego muru. Został przewieziony do szpitala, na szczęście nie odniósł poważnych obrażeń. Odwiedził go tam biskup Rozwadowski.

Reakcje i skala zniszczeń
W momencie wybuchu pożaru ksiądz biskup Józef Rozwadowski, ówczesny ordynariusz łódzki, przebywał we Wrocławiu. Na wieść o tragedii natychmiast ruszył do Łodzi, ale dopuszczono go tylko do ulicy Czerwonej. Ksiądz biskup szedł środkiem jezdni w swoich pontyfikaliach, przybity w kierunku katedry. Proboszczem katedry był wówczas ksiądz biskup Jan Fondaliński, sufragan łódzki, który był już bardzo chory i zmarł kilka miesięcy później, w sierpniu 1971 roku.
Straty spowodowane pożarem były ogromne. Ksiądz biskup Józef Rozwadowski napisał w liście do wiernych odczytywanym w łódzkich kościołach: „Na skutek pożaru, który wybuchł we wtorek 11 maja, katedra nasza uległa potężnemu zniszczeniu. Całkowicie spalił się dach katedry; sklepienie utrzymało się, ale jest również uszkodzone; tynki wewnątrz katedry odpadły na dużych powierzchniach stropu (...) Pożar katedry - to nieszczęście dla całej diecezji. Przecież świątynia katedralna jest matką wszystkich kościołów naszej diecezji, symbolem jedności Ludu Bożego gromadzącego się w chwilach uroczystych wraz ze swymi biskupami i kapłanami”.
Telegram kondolencyjny do biskupa łódzkiego przysłał z Krakowa ksiądz kardynał Karol Wojtyła, przyszły papież i święty, pisząc: „Jesteśmy głęboko wstrząśnięci wiadomością o zniszczeniach dokonanych w katedrze łódzkiej przez pożar”.
Ksiądz Rycerski wspominał, że po północy, w towarzystwie strażaka, wszedł na chór katedry. To, co zobaczył, przeraziło go - piszczałki i klawisze organów były zalane błotem, nie nadawały się do użytku, ponieważ uciekający organista nie zamknął żaluzji chroniących instrument. Następnego dnia, wchodząc na strop katedry, stwierdził, że temperatura była tak wysoka, iż nie pozostał nawet ślad po sygnaturce, która zawaliła się z wieżyczki. Dzwon sygnaturki również był zniszczony.
Dzień po pożarze katedra wyglądała jak ruina. Nie miała dachu i mniejszej wieży, zwanej sygnaturką. Wnętrze kościoła było zalane wodą. Zastanawiano się, czy za chwilę nie zawali się ponadstumetrowa główna wieża. Sklepienie nad główną nawą było zalane, podziurawione i bez śladu tynku. Wozy strażackie stały pod katedrą przez kilka dni, a motorniczowie dostali polecenie, by przed katedrą nie jechać szybciej niż 10 km na godzinę, aby drganiami nie dobić zrujnowanej świątyni.
Spekulacje na temat przyczyn pożaru
W całej Łodzi zaczęto zastanawiać się nad przyczynami pożaru. Nie brakowało spiskowych teorii twierdzących, że katedra została podpalona. Pojawiły się informacje, że dzieci, mające akurat lekcje religii w budynku przy ulicy Skorupki 5 tuż przed pożarem, usłyszały wybuch. Potem twierdzono, że doszło do zwarcia instalacji elektrycznej. Jan Paczuski, strażak biorący udział w akcji, mówił, że jego zdaniem powodem pożaru było zaprószenie ognia. Na dachu katedry trwały prace remontowe. „Być może któryś z robotników rzucił niedopałek papierosa, może wystarczyła iskra, która poleciała w czasie spawania, może ktoś nie wyłączył grzałki...” - zastanawiał się. Wystarczyła iskierka.
Odbudowa i współczesne renowacje
Okres odbudowy po pożarze
Po pożarze, przez dłuższy czas katedra była zamknięta, a niedzielne msze święte odbywały się przy ołtarzu ustawionym na boisku seminaryjnym. W dni powszednie odprawiano je w kaplicy znajdującej się w budynku przy ulicy Worcela 5 (dziś ks. Skorupki). Rozpoczął się mozolny czas odbudowy katedry. Katedrę udało się wyremontować dzięki środkom z ubezpieczenia oraz zbiórkom na jej remont, przeprowadzonym we wszystkich kościołach diecezji łódzkiej.
Współczesne prace konserwatorskie i modernizacyjne
Od 2001 roku arcybiskup Władysław Ziółek powierzył odpowiedzialność za parafię księdzu prałatowi Ireneuszowi Kuleszy, który, obok działań duszpasterskich, podjął się kontynuowania prac remontowych w świątyni. Przeprowadzono liczne renowacje:
- Naprawy wieży kościoła - wyremontowano żelbetowy ażur konstrukcji, wzmocniono odspajające się od ściany wieży portale i wymieniono instalację elektryczną, a także uruchomiono stary zegar wieżowy.
- Konstrukcja dachu nad prawą nawą została wymieniona i pokryta nową blachą miedzianą. Pozostałe części dachu naprawiono.
- Usunięto spękania ścian naw bocznych, wyczyszczono, wymieniono i zakonserwowano cegły elewacyjne, a także poddano takiemu samemu procesowi konserwacji zewnętrzne elementy kamienne.
- Dokonano rekonstrukcji i konserwacji maswerków witraży. Wszystkie witraże oddano do pracowni konserwatorskiej, a później zabezpieczono zewnętrznymi siatkami stalowymi lub ochronnym szkłem klejonym.
- Wykonano podjazd dla wózków od strony północnej kościoła, wyremontowano schody i zaopatrzono je w poręcze oraz dokonano zabezpieczenia antypoślizgowego.
- Odrestaurowano bądź zrekonstruowano wszystkie drzwi wejściowe.
- W ramach prac wewnętrznych założono nowy marmurowy ołtarz i ambonkę, wykonano nowe meble do prezbiterium: tron arcybiskupi, stalle dla kapituły, miejsce przewodniczenia celebransa, ławki ministranckie i klęczniki w stylu neogotyckim. Meble te zostały wykonane przez tę samą firmę Ferdynanda Stuflessera z włoskiego Tyrolu, która przed 90 laty wykonała wszystkie trzy ołtarze i ambonę do świątyni.
- Dokonano pozłocenia tabernakulum w ołtarzu głównym.
- Wnętrze świątyni zostało odmalowane, odnowiono i zakonserwowano ozdobne wątki ceglane oraz oczyszczono kamienne filary.
- Przeprowadzono remont kaplic: Matki Bożej Częstochowskiej (obraz pozłocono i dodano dębowe ramy), wyremontowano także chrzcielnicę, ozdabiając ją kryształowo-srebrną nakrywą. Odrestaurowano ołtarz Matki Bożej Różańcowej.
- Gruntownemu remontowi i modernizacji poddano organy na małym i dużym chórze.
- Wyposażono katedrę w nowe ławki, odnowiono konfesjonały, zainstalowano nowoczesny rzutnik multimedialny.
- Zmodernizowano kryptę, wykonano nowe, bezpieczniejsze zejście i odnowiono jej wnętrze. Wykonano także schody zejściowe i balustrady do projektowanej podziemnej sali ekspozycyjnej.
- Prace renowacyjne objęły także zakrystię, którą wyposażono w nowe meble.
- Zmodernizowano instalację elektryczną, wykonano nowe żyrandole i zainstalowano nowe energooszczędne lampy.
- Założono instalację antywłamaniową, przeciwpożarową i wyposażono katedrę w monitoring zewnętrzny i wewnętrzny.
Znaczenie katedry dla diecezji łódzkiej
Kościół katedralny w swoich murach był świadkiem wielu ważnych wydarzeń z życia lokalnego Kościoła. W nim rozpoczynali posługę duszpasterską wszyscy biskupi łódzcy, odbyły się konsekracje biskupie i otrzymali święcenia kapłańskie niemal wszyscy księża pracujący dziś w Kościele łódzkim. Najważniejszym wydarzeniem w historii świątyni katedralnej była obecność Ojca Świętego Jana Pawła II, który przybył do Łodzi 13 czerwca 1987 roku w ramach II Kongresu Eucharystycznego.