Pożar "Miasteczka Wolności" przed Sejmem

W nocy z piątku na sobotę (10/11 czerwca) doszło do potężnego pożaru w "Miasteczku Wolności", zlokalizowanym naprzeciwko gmachu Sejmu. Zdarzenie to spowodowało wielkie kłęby dymu i ogień w bezpośrednim sąsiedztwie parlamentu, budząc zaniepokojenie służb i opinię publiczną.

Thematic photo of the

Okoliczności zdarzenia i akcja służb

Chronologia i skala pożaru

Zaraz po godzinie 2 w nocy służby otrzymały zgłoszenie o pożarze w namiotowym "Miasteczku Wolności". Około 2:00 w nocy w ogniu stanęły namioty protestujących. Pożar był w rozwiniętej fazie, obejmując pięć namiotów. Pierwszy zastęp straży pożarnej, który przybył na miejsce, potwierdził zdarzenie. Finalnie spaleniu uległo 5 z 7 namiotów, tworzących miasteczko.

Działania policji i straży pożarnej

Policjanci pełniący nocną służbę zaobserwowali ogień w namiocie, a jednocześnie otrzymali zgłoszenie z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego (WCPR). Patrol policji, który zauważył pożar, natychmiast wezwał posiłki i przystąpił do działania. Funkcjonariusze weszli do środka namiotów, obudzili i wyprowadzili trzy osoby przebywające na terenie miasteczka. Dzięki szybkiej reakcji policjantów, nikt nie doznał obrażeń.

Policjanci wykorzystali kilka gaśnic, próbując opanować ogień, jednak nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów. Do akcji niezwłocznie ruszyła straż pożarna. W trakcie interwencji wyniesiono z miasteczka kilkanaście butli z gazem, z czego 11 zostało zabezpieczonych przez policję. Nie ma informacji, aby doszło do eksplozji butli. Akcja gaśnicza, która nie była skomplikowana, trwała prawie do godziny 4, a strażacy pracowali około 60 minut.

RAPORT: POŻAR W PUSZCZY SOLSKIEJ - RUSZYLI ŚLĄSCY STRAŻACY ● UCZAĄ SIĘ PIERWSZEJ POMOCY |7.05.26

Przyczyna pożaru i wstępne ustalenia

Przyczyny pożaru cały czas wyjaśniają służby. Według nieoficjalnych ustaleń portalu tvp.info, śledczy wstępnie wykluczają podpalenie jako przyczynę zdarzenia. Rzecznik Komendy Stołecznej Policji, nadkomisarz Sylwester Marczak, zaznaczył, że na obecnym etapie należy powstrzymać się od używania sformułowań typu "najprawdopodobniej". Okoliczności pożaru wyjaśni prokuratura, w tym powołany biegły z zakresu pożarnictwa. Na tym etapie jest to tylko gdybanie.

"Miasteczko Wolności" - tło protestu

Historia i cel miasteczka

"Miasteczko Wolności" to namiotowe miasteczko, skupiające protestujących przeciwko rządom Prawa i Sprawiedliwości (PiS), w tym działaczy KOD. Stoi ono naprzeciwko gmachu Sejmu na skwerze imienia François Mitterranda. Namiotowe "Miasteczko Wolności" stało u zbiegu ulic Wiejskiej i Matejki od kilku lat, powstało jako forma protestu przeciwko rządzącym. Miasteczko jest miejscem protestu przeciwko łamaniu Konstytucji i zmianom w sądownictwie dokonywanym przez PiS.

Miasteczko powstało w marcu 2016 roku w Alejach Ujazdowskich vis-à-vis gmachu Kancelarii Premiera, a z czasem przeniosło się przed Sejm. Organizatorzy w mediach społecznościowych podkreślają, że jest to "jedyne w Polsce miejsce, gdzie non stop, 24 godziny na dobę, 365 dni w roku, broniona jest demokracja, konstytucja i prawa człowieka". Od kilku lat w miasteczku mieszkał aktywista, a ostatnio stale przebywało w nim kilku protestujących.

Skutki pożaru dla aktywistów

Jak ubolewa jeden z antyrządowych aktywistów, który sam mieszkał w namiotach ustawionych przed Sejmem, "z dymem poszło ponad sześć lat historii". Aktywiści stracili praktycznie wszystko - sprzęt, dokumenty, ubrania. Wieloletnie koczowisko "obrońców demokracji" doszczętnie spłonęło. "Miasteczko Wolność spłonęło dziś w nocy... Straciliśmy praktycznie wszystko" - przekazali organizatorzy.

Photo of the burned tents of

Zabezpieczenia i dalsze postępowanie

Aktualnie teren "Miasteczka Wolności" jest ogrodzony przez policję taśmą. Służby kontynuują wyjaśnianie wszystkich okoliczności zdarzenia, aby ustalić ostateczną przyczynę pożaru.

tags: #pozar #kibla #pod #sejmem