Pożary klasztorów franciszkanów w Polsce i systemy ich ochrony

Klasztory franciszkańskie, będące nie tylko centrami życia zakonnego, ale i cennymi zabytkami architektury oraz kultury, na przestrzeni wieków wielokrotnie stawały w obliczu zagrożenia pożarowego. Od katastrofalnych historycznych pożarów, które niszczyły bezcenne dziedzictwo, po współczesne incydenty, ogień stanowi poważne wyzwanie dla ochrony tych wyjątkowych obiektów. Jednocześnie, doświadczenia minionych lat i rozwój technologii prowadzą do wdrażania coraz bardziej zaawansowanych systemów zabezpieczeń, mających na celu ochronę życia, mienia i dziedzictwa kulturowego.

Zestawienie historycznych pożarów klasztorów franciszkanów w Polsce

Wielki Pożar Krakowa w 1850 roku

Wielki Pożar Krakowa, który rozpoczął się 18 lipca 1850 roku, jest uznawany za jedno z najtragiczniejszych wydarzeń, jakie dotknęły miasto w XIX wieku. Zniszczeniu uległo około 10% zabudowy miasta: około 160 kamienic i domów, Pałac Biskupi i pałac Wielopolskich, cztery kościoły oraz przylegające do nich klasztory, w tym klasztory dominikanów, franciszkanów i bernardynek.

Przyczyny i początek pożaru

Pożar rozpoczął się około południa w czwartek 18 lipca 1850 roku, w obrębie tzw. Dolnych Młynów nad Młynówką Królewską, przy końcu ulicy Krupniczej. Jak wykazało późniejsze śledztwo, pożar rozpoczął się przypadkowo, a jego nieumyślnymi sprawcami byli młynarczyk Piotr Fic i Jan Trójka, terminator u kowala Ignaszewskiego. Tego dnia pracowali nad dopasowaniem żelaznej obręczy na wał koła młyńskiego, którą w tym celu musieli rozgrzać. Od zapalonego w izbie czeladnej ognia zajęły się cewie, drewniane kliny do kół młyńskich, suszone w kominie. Pożaru nie udało się ugasić i młyn stanął w płomieniach, a silny wiatr wkrótce rozniósł ogień.

Rozprzestrzenianie się ognia i zagrożenie dla Krakowa

Północno-zachodni, bardzo silny wiatr spowodował przeniesienie zarzewia pożaru na drugą stronę Plant, przerzucając iskry, płonące gonty, resztki rupieci nagromadzonych na strychach, tlące się ziarno z młyna oraz przepalone orzechy włoskie. Zabudowa centrum miasta okazała się niezwykle podatna na ogień. Prawie wszystkie budynki, nawet Sukiennice, były kryte gontem, który był bardziej łatwopalny niż zwykle, gdyż przez dwa miesiące poprzedzające lipiec 1850 roku w Krakowie nie spadła ani kropla deszczu. Wysuszony, spękany gont stał się dogodną pożywką dla ognia. Większość kamienic posiadała drewniane poddasza i inne elementy wyposażenia (ganki, werandy, schody), a wielu mieszkańców przechowywało na strychach łatwopalne przedmioty, lekceważąc przepisy antypożarowe. Ponadto, wśród murowanych kamienic centrum stało jeszcze wiele drewnianych budynków gospodarczych.

Jako pierwszy zapalił się gontowy dach kamienicy Emilii Bartynowskiej, usytuowanej u zbiegu Gołębiej i Plant. Ogień szybko przeniósł się na sąsiednie zabudowania, niesiony silnym wiatrem. Kolejno w płomieniach stawały Drukarnia Uniwersytecka, kościół św. Norberta, zabudowania przy ulicach Wiślnej i Gołębiej, w tym Instytut Techniczny. W wielkim niebezpieczeństwie znalazło się Collegium Maius, ówczesna siedziba Biblioteki Jagiellońskiej, której dach zaczął się palić. Dzięki sprawnej akcji około stu pięćdziesięciu studentów i profesorów (Józefa Muczkowskiego, Stefana Kuczyńskiego i Wincentego Pola) udało się ocalić zarówno budynek, jak i jego cenny księgozbiór.

Ogień niezwykle szybko przeniósł się z ulicy Wiślnej na kolejne budynki. W ciągu około pół godziny ogarnął południową pierzeję Rynku Głównego, ulicę Bracką i Pałac Biskupi. Stojące naprzeciw niego drewniane wozownie jeszcze szybciej stanęły w płomieniach, a od nich zajął się kościół Franciszkanów oraz pałac Wielopolskich. Następnie pożar objął budynki przy Grodzkiej i Stolarskiej oraz wschodnią pierzeję Rynku. Dalej szerzył się na ulicę Szeroką i w końcu ogarnął kościół Świętej Trójcy wraz z klasztorem Dominikanów. Wiatr pchnął płomienie jeszcze dalej, ponad Plantami, gdzie strawiły zabudowę przy ulicy Polnej (obecnie ul. Wielopole), niszcząc wszystko aż po koryto Starej Wisły. Pod wieczór pożar zaczął słabnąć, a ogień w centrum zatrzymał się na wysokości południowej pierzei Małego Rynku i ulicy św. Józefa, obejmując kościół oraz klasztor Bernardynek.

Mapa zasięgu pożaru Krakowa w 1850 roku

Walka z żywiołem i brak przygotowania

W obliczu tak wielkiego i szybko rozwijającego się pożaru mieszkańcy miasta nie mogli zdziałać zbyt wiele. Obowiązek walki z ogniem spoczywał praktycznie tylko na ich barkach, bowiem straż pożarna była nieliczna, miała zaledwie kilku ludzi pełniących wartę i doświadczenie w obsłudze sikawek pożarniczych. Miasto zatrudniało jedynie czterech szprycmagistrów, słabo opłacanych, pełniących służbę na zmiany. W razie pożaru pomagali im pompiarze i „kolumna ogniowa” - czeladnicy z cechów cieśli, kamieniarzy i murarzy, wyposażeni w blaszane hełmy i kurty z czarnego drelichu, zobowiązani do udziału w ćwiczeniach i akcjach. Dodatkowo wszystkich mieszkańców alarmował stróż z wieży Mariackiej, uderzeniem w dzwon i wywieszeniem chorągwi lub latarni. Po tym sygnale mieszkańcy mieli śpieszyć osobiście lub wysyłać kogoś ze służby z własnym wyposażeniem, takim jak drabiny, wiadra, siekiery czy osęki. Piwowarów obarczono koniecznością dostarczania wody we własnych beczkach, a fiakrzy musieli oddawać konie do dyspozycji gaszących. Obowiązki te budziły niechęć, co prowadziło do unikania udziału w walce z pożarem.

Ogień próbowano ugasić zaledwie trzema sikawkami, które nie sięgały dachów większości kamienic. Wodę lano zwykłymi wiadrami, a dachy zrywano osękami, siekierami czy gołymi rękami. Z braku wodociągów i kiepskiego stanu studni miejskich, wodę czerpano z Rudawy lub Wisły, dostarczając ją na miejsce pożaru w konewkach lub beczkach na wozach, co trwało zbyt długo. Wkrótce zdano sobie sprawę, że nie ma mowy o ugaszeniu ognia. Skupiono się na ratowaniu życia i mienia, a ludzie wraz z dobytkiem chronili się u krewnych lub koczowali na Plantach. Nad ranem następnego dnia pożar zaczął dogasać, płonęły jeszcze pojedyncze budynki, zwłaszcza biblioteka dominikanów. Pojawiła się pomoc, także z Królestwa Polskiego, lepszego sprzętu gaśniczego dostarczało wojsko. Jednak obywatele miasta, zmęczeni wydarzeniami, coraz mniej chętnie pomagali, a zanikające poczucie solidarności wymagało wsparcia ze strony krakowskich Żydów, studentów uniwersytetu i chłopów z okolicznych wsi.

Wśród przerażonych mieszkańców Krakowa szerzyły się pogłoski o nieznanych podpalaczach, co niemal doprowadziło do samosądów. Dla zapobieżenia temu oraz kradzieżom i w celu zaprowadzenia ładu w mieście wysłano silne patrole wojskowe. Pożar z 1850 roku, mimo ogromnych zniszczeń, był zarazem ostatnim, który dotknął tak znaczny obszar miasta.

Skutki pożaru dla Krakowa i klasztoru Franciszkanów

Wskutek pożaru zniszczeniu uległo około 160 domów, 4 kościoły, 3 klasztory i 2 pałace, co stanowiło około 10% powierzchni miasta. Pożar strawił zabudowę przy ulicach: Krupniczej, Gołębiej, Wiślnej, Franciszkańskiej, Brackiej, Grodzkiej, Dominikańskiej, Stolarskiej, św. Józefa i Polnej (obecnie ul. Wielopole) oraz część Małego i Głównego Rynku. Oprócz mieszkań, sklepów, magazynów itp. spłonęły cenne kolekcje dzieł sztuki i księgozbiory. Znaczna część domów nie była ubezpieczona z powodu zubożenia mieszkańców Krakowa, a odszkodowania pokrywały jedynie niewielką część strat.

W kościele św. Franciszka z Asyżu ogień strawił całe wyposażenie, a co więcej, zniszczone zostało sklepienie prezbiterium i transeptu. Pośród spalonych obiektów znalazł się marmurowy ołtarz główny z 1597 roku, słynne wówczas w całej Polsce stalle, wykonane przez brata Antoniego Szwacha (wykładane hebanem, macicą perłową i srebrem) oraz obrazy Dolabelli "Sąd Ostateczny" i "Chrystus gromiący grzeszników". Prócz tego ogień zniszczył wszystkie pozostałe ołtarze w transepcie i nawie głównej, w tym ołtarz Miłosierdzia, portrety papieży malowane al fresco, drewniane posągi Apostołów i organy z XVII wieku, określane jako największe w Krakowie. Jedynie kaplice i zakrystia uniknęły większych zniszczeń. Zabudowania klasztorne również zostały spalone, poza krużgankami. Ogień strawił ponadto liczne nagrobki.

Odbudowa i rozwój konserwacji

Mądrość i odwaga charakteryzujące ówczesną wspólnotę klasztoru krakowskiego pozwoliły na powolną odbudowę z ruin tak świątyni, jak i klasztoru, trwającą wiele lat. Ostatecznie, to nie wznoszenie murów nadało kompleksowi niepowtarzalny charakter - sukces odzyskania utraconej świetności leżał w odważnym pomyśle dekoracji wnętrz, zwłaszcza kościoła. Dzięki zaangażowaniu wielu krakowskich artystów, takich jak Stanisław Wyspiański, Józef Mehoffer czy Tadeusz Popiel, kompleks zabudowań klasztornych stał się artystycznym pomnikiem sztuki młodopolskiej. Restauracja kościołów Świętej Trójcy i św. Franciszka z Asyżu stała się ważnym impulsem dla rozwoju działalności konserwatorskiej w Krakowie, a zarazem była etapem w kształtowaniu się polskiej szkoły konserwacji zabytków.

Pracami nad odbudową świątyni franciszkańskiej kierował Karol Kremer, a w głównej części zakończono je już w 1854 roku. W następnych latach wprowadzano nowe wyposażenie. Z większym rozmachem kolejne prace rozpoczęto w 1895 roku pod kierunkiem Władysława Ekielskiego. Wówczas usunięto część rozwiązań Kremera, wprowadzono polichromię Stanisława Wyspiańskiego, a po kilku latach witraże jego projektu.

Historyczna ilustracja przedstawiająca pożar Krakowa

Pożary w XX i XXI wieku

Pożar klasztoru franciszkanów w Legnicy (lata 60. XX w.)

Pożar klasztoru franciszkanów i wieży kościoła św. Jana w Legnicy był jednym z bardziej pamiętnych wydarzeń z lat 60. XX wieku. Pożar wybuchł 8 marca w godzinach popołudniowych. Ogień bardzo szybko ogarnął cały dach dłuższego skrzydła klasztoru oraz jedną z wież świątyni. Po kilku godzinach jej wierzchołek runął na dach znajdującego się naprzeciw muzeum. Z żywiołem walczono do godzin porannych następnego dnia. W akcji gaśniczej udział wzięło kilkuset strażaków, zarówno z Legnicy (w tym jednostka zakładowa Huty Miedzi), jak i z innych miast Dolnego Śląska. Oprócz tego swoją pomoc okazały władze radzieckie, które oddelegowały do tego zadania kilkudziesięcioosobowy oddział „pożarników”.

Zdjęcie klasztoru franciszkanów w Legnicy po pożarze

Pożar klasztoru Ojców Franciszkanów w Radziejowie (2022)

W dniu 27 lutego 2022 roku w miejscowości Radziejów, powiat radziejowski, doszło do pożaru w kompleksie budynków Klasztoru Ojców Franciszkanów. Stanowisko Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Radziejowie przyjęło zgłoszenie o godzinie 09:57. Po przybyciu na miejsce zdarzenia zastano zadymienie na nieużytkowym poddaszu (strychu) kompleksu budynków sakralnych. Miejsce akcji zabezpieczono. Z uwagi na to, że budynek kościoła jest bezpośrednio połączony z budynkiem klasztoru, w którym stwierdzono zadymienie, Kierujący Działaniem Ratowniczym podjął decyzję o ewakuacji wiernych zgromadzonych w świątyni na mszy świętej, co spowodowało jej zakończenie. Ewakuowano również pozostałe osoby przebywające w budynku klasztoru. Łączna liczba osób ewakuowanych wynosiła około 150, w tym około 20 dzieci oraz 5 stałych mieszkańców klasztoru. W budynku odłączono zasilanie w energię elektryczną. Po przeprowadzeniu rozpoznania stwierdzono, że doszło do zapalenia belek konstrukcyjnych stropu nad drugim piętrem budynku.

Akcja gaśnicza w klasztorze w Radziejowie

Zgłoszenie pożaru w klasztorze franciszkanów w Warszawie (2025)

Dnia 9 lipca 2025 roku około godziny 14:21 do Państwowej Straży Pożarnej wpłynęły zgłoszenia o pożarze na terenie kościelnym przy ulicy Modzelewskiego 94 w Warszawie. Na miejsce natychmiast skierowano cztery zastępy straży. Według informacji od straży pożarnej mieszkańcy opuścili budynek o własnych siłach przed przyjazdem służb ratunkowych - nikomu nic się nie stało.

Nowoczesne systemy ochrony przeciwpożarowej w krakowskim klasztorze franciszkanów

Znaczenie i historia obiektu

Zespół klasztorny Franciszkanów mieści się w obrębie Starego Miasta w Krakowie, przy placu Wszystkich Świętych. To teren Parku Kulturowego Stare Miasto, a sam obszar staromiejski został wpisany już w 1978 roku na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Kompleks zabudowań klasztornych franciszkanów wpisany jest do rejestru zabytków. Krakowski klasztor wraz z bazyliką św. Franciszka z Asyżu jest uważany za najstarsze świadectwo nieprzerwanej obecności Zakonu Braci Mniejszych na ziemiach polskich, bowiem franciszkanie osiedlili się w Krakowie już w 1237 roku. Wzniesiono wówczas kościół wraz z pierwotnym klasztorem - budynki te z upływem czasu były rozbudowywane i właściwie w każdym stuleciu poddawane architektonicznym przekształceniom. Z bazyliką św. Franciszka połączone są trzy kaplice: bł. Salomei, Męki Pańskiej i Matki Bożej Bolesnej. Ta ostatnia została utworzona z północnego ramienia XV-wiecznych krużganków. Bezpośrednio do bazyliki przylega dwukondygnacyjny budynek klasztorny. Na parterze znajdują się XVI-wieczne krużganki, z których można się przedostać do pomieszczeń i innych kaplic klasztornych, zaś na piętrze klasztor zamieszkały przez zakonników. Warto wspomnieć, że pod posadzką bazyliki i krużganków mieszczą się niedostępne dla zwiedzających krypty, które w latach 2017-2018 zostały gruntownie zbadane. W klasztornych piwnicach mieści się dziś kotłownia i zaplecze, na co dzień niedostępne.

Ewolucja systemów ochrony przeciwpożarowej

Świadomość, że zakonnicy są dziedzicami wielowiekowej historii i tradycji, obliguje ich do zabezpieczenia i utrwalenia cennej spuścizny przeszłości, co jest również obowiązkiem względem polskiego społeczeństwa oraz przyszłych pokoleń. Troska o szeroko rozumiane bezpieczeństwo zespołu obiektów zabytkowych rodziła się stopniowo. Przełomem w pracach zabezpieczających przeciwpożarowo franciszkański zespół klasztorny był początek XXI wieku, kiedy na strychu bazyliki i klasztoru, czyli w miejscach niedostępnych i mało uczęszczanych, został zamontowany system sygnalizacji pożarowej, zsynchronizowany z 24-godzinnym monitoringiem wizyjnym.

Kolejnym etapem wprowadzania ochrony bezpieczeństwa pożarowego było przygotowanie i przebudowa budynków wyższego seminarium duchownego, jak również budowa przylegającej doń biblioteki. Prowadzenie prac projektowych zobligowało do mądrego rozplanowania i optymalnego wykorzystania budynków, a jednocześnie ochrony ich zabytkowej wartości. W opinii eksperta o. Łukasza Brachaczka OFMConv, polski ustawodawca w obowiązującym prawie budowlanym stawia obiektom takim jak kompleks klasztoru franciszkanów bardzo wysokie wymagania, zwłaszcza te odnoszące się do przepisów przeciwpożarowych w budynkach o walorach zabytkowych. Szczególną uwagę należy zwrócić na ustawowe wymogi przeciwpożarowe dla obiektów użyteczności publicznej. Z uwagi na warunki logistyczne i możliwości finansowe prace w zespole klasztornym przy placu Wszystkich Świętych w Krakowie trwały przez kilka lat. Po ich zakończeniu okazało się jednak, że cały obiekt wymaga uzupełniającej dokumentacji technicznej związanej z dokładnym określeniem struktury budowlanej najstarszych istniejących zabudowań. Wykonanie dokładnych badań i analiz trwało dość długo, jednak pozwoliło na precyzyjne zidentyfikowanie materiałów stanowiących budulec wzniesionych obiektów całego kompleksu klasztornego, co umożliwiło przybliżenie stanu faktycznego i łatwiejsze określenie pożarowej odporności budynków.

Schemat systemu sygnalizacji pożarowej w zabytkowym obiekcie

Współczesne rozwiązania i instalacje

Dzięki ciągłym pracom renowacyjnym i konserwatorskim prowadzonym w obiekcie, udało się zamontować wewnętrzne instalacje hydrantowe obejmujące główne ciągi komunikacyjne uczęszczane przez modlących się i turystów. Podczas tych samych prac prowadzone były także badania jakości instalacji elektrycznych wewnątrz obiektu. W istniejących zabytkowych oprawach oświetleniowych zainstalowano lampy ewakuacyjne, nie powodując uszczerbku dla zabytku. Chodziło o przyjęcie takiego rozwiązania, które z jednej strony spełnia wymogi wynikające z obowiązujących przepisów prawnych, z drugiej nie niszczy i nie zaburza istniejącego wyposażenia zabytku.

W 2023 roku, w ramach przygotowań do międzynarodowego forum „Bezpieczne zbiory - bezpieczne dziedzictwo. Muzea, biblioteki, archiwa w obliczu zagrożeń”, st. bryg. w st. sp. dr inż. Robert Wolański, dr inż. Jan Giełżecki i o. Łukasz Brachaczek przeprowadzili termowizyjne badania instalacji elektrycznych. Modernizacja instalacji elektrycznych dla całego obiektu została wdrożona zgodnie z zaleceniami osób do tego upoważnionych. Zamontowane przeciwpożarowe wyłączniki prądu przechodzą testy pozytywnie. Montowanie gaśnic, oznaczanie dróg i wyjść ewakuacyjnych odbywa się z maksymalnym poszanowaniem właściwych przepisów prawnych. Wnętrza bazyliki i krużganków, które przez cały dzień są ogólnodostępne, pozostają pod stałym dozorem kamer wizyjnych, co zdecydowanie zwiększa bezpieczeństwo w obiekcie. Wejście na poddasze klasztoru, zazwyczaj zamknięte dla osób z zewnątrz i z utrudnionym bezpośrednim dostępem, jest objęte systemem 24-godzinnego monitorowania.

W zmodernizowanych obiektach należących do seminarium zastosowano drzwi o odporności ogniowej EI30 i EI60, a na klatkach schodowych pojawiły się klapy dymowe. System powiadamiania pożarowego w budynku seminarium ma także niezależną centralę systemu sygnalizacji pożarowej, która informuje o pożarze w dowolnej części budynku, ponieważ czujki dymowe znajdują się w każdym pomieszczeniu i na każdym z korytarzy.

Obecnie (listopad 2023 r.) trwają prace przy budowie dróg pożarowych, prowadzone są również badania nośności wykonywanej podbudowy. Zaprojektowane dla klasztoru drogi pożarowe, usytuowane od strony ogrodu klasztornego i ul. Poselskiej, to kolejne udogodnienie dla jednostek ochrony przeciwpożarowej, bowiem o wiele łatwiej niż w przeszłości można skomunikować budynki klasztoru z miejską drogą dojazdową. Decyzją Komendy Wojewódzkiej PSP w Krakowie w sprawie ekspertyzy technicznej w murze klasztornym od ul. Poselskiej można było wykonać bramę pożarową.

Troska o obiekt to także obowiązkowe półroczne i 5-letnie kontrole i przegląd stanu technicznego budynku i występujących w nim instalacji. Przejawia się również w weryfikacji sprawności podręcznego sprzętu gaśniczego, przeprowadzanej co najmniej raz do roku. System sygnalizacji pożarowej i 24-godzinny monitoring wizyjny są pod stałym nadzorem.

Współpraca ze strażą pożarną i szkolenia

Współpraca z jednostkami PSP jest kluczową sprawą dla zachowania bezpieczeństwa pożarowego w obiekcie sakralnym, który nie tylko odwiedzają tłumy turystów, ale też jest na stałe zamieszkany przez zakonników. Klasztor bezpośrednio współpracuje z Jednostką Ratowniczo-Gaśniczą nr 1 w Krakowie. Współdziałanie w celu zagwarantowania bezpieczeństwa pożarowego w kompleksie stało się możliwe po uprzednim zapoznaniu zastępów strażackich z JRG 1 w Krakowie ze specyfiką, budową i organizacją ewakuacyjną budynków bazyliki, klasztoru i seminarium. Zakonnicy natomiast mieli okazję wziąć udział w ćwiczeniach ewakuacyjnych zorganizowanych przez JRG 1 w Krakowie.

W 2019 roku uczestniczono w konferencji „Ochrona dóbr kultury na wypadek szczególnych zagrożeń - nowoczesne technologie w ochronie dziedzictwa” oraz w ćwiczeniach ratowniczych „Nowoczesne technologie w zabezpieczeniu i działaniach ratowniczych w obrębie kompleksu o istotnym znaczeniu kulturowym”. Ponadto 19 września 2019 roku na terenie obiektu klasztornego zostały zrealizowane ćwiczenia ratownicze z epizodami zwalczania symulowanego pożaru bazyliki oraz zabezpieczenia konstrukcji naruszonej ściany domu zakonnego. W trakcie działań ratowniczych z udziałem zastępów JRG 1 i JRG 2 KM PSP w Krakowie oraz JRG Szkoły Aspirantów PSP zastosowano najnowocześniejsze rozwiązania organizacyjne i techniczne, w tym najnowsze modele samochodów ratowniczo-gaśniczych (m.in. z systemami piany ciśnieniowej), samochodu specjalnego z drabiną mechaniczną i systemem gaśniczym wysokiego ciśnienia. W użyciu znalazło się również mobilne stanowisko kierowania. Strażacy przeprowadzili też ewakuację dóbr dziedzictwa z bazyliki do specjalistycznego prototypowego kontenera, wykonanego w ramach projektu badawczego OZAB.

Dla całego obiektu została przygotowana instrukcja bezpieczeństwa pożarowego, z którą zapoznali się mieszkańcy klasztoru i seminarium. Na furcie klasztornej i seminaryjnej zamontowano skrzynki, w których znalazła się instrukcja bezpieczeństwa pożarowego, koc gaśniczy i klucz. W trosce o aktualizację wiedzy zakonników i ich umiejętności podejmowania właściwych działań w sytuacji zagrożenia pożarowego, co 2 lata prowadzone jest szkolenie z obowiązujących przepisów przeciwpożarowych - zwłaszcza dla tych mieszkańców klasztoru, którzy do wspólnoty dołączyli w ostatnim czasie. Ponadto, dzięki współpracy ze Szkołą Aspirantów PSP w Krakowie, chętni zakonnicy mieli możliwość uczestnictwa w podstawowych ćwiczeniach z zakresu pierwszej pomocy i zapoznania się z podstawowym sprzętem ochrony przeciwpożarowej. Aby przedstawiciele klasztoru mieli w swoim gronie specjalistę w zakresie ochrony przeciwpożarowej, w 2019 roku o. Łukasz Brachaczek ukończył w Szkole Aspirantów PSP w Krakowie kurs inspektora ochrony ppoż. Dzięki temu może profesjonalnie dbać o bezpieczeństwo w tym zakresie.

Szkolenie pt. "Ratowanie strażaków przez strażaków " - część 1

Wnioski i wyzwania w ochronie zabytków

Perspektywa wielu lat zajmowania się tematyką zabezpieczenia pożarowego w zabytkowych obiektach sakralnych skłania do budzącej niepokój refleksji: powszechnym problemem jest ignorancja administratorów budynków w materii należytej staranności o ich właściwe zabezpieczenie. Powtarzają się niestety komentarze w rodzaju: „nie wszystko na raz”. Może nie wszystko na raz, ale przecież od czegoś trzeba zacząć. Najważniejsze wydaje się przełamanie stereotypowego „jakoś to będzie” lub „Pan Bóg nas chroni”. Warto zatem głośno mówić o tym, że poszukiwanie dobrych rozwiązań to zawsze obowiązek właściciela i stanowiących prawo. Ważne jest, by nie poddawać się obawom, gdy rozpoczynają się działania mające na celu właściwą ochronę zabytków. Przerzucanie odpowiedzialności nigdy nie doprowadzi do pożądanych rezultatów, ponieważ usypia czujność i pozwala zwalniać się z prawnej odpowiedzialności za administrację obiektami o wartości historycznej.

tags: #pozar #klasztoru #franciszkanow