W miejscowości Konarzewo pod Poznaniem doszło w ostatnim czasie do dwóch znaczących pożarów, które wymagały zaangażowania wielu jednostek straży pożarnej. Ogromny pożar strawił zabytkowy barokowy pałac, a w innym incydencie płonęły pola jęczmienia.
Pożar zabytkowego pałacu w Konarzewie
We wtorkowy wieczór, przed godziną 19:00, poznańska PSP przyjęła zgłoszenie o pożarze XVII-wiecznego, barokowego pałacu w miejscowości Konarzewo (gmina Dopiewo). Ogień objął praktycznie całą powierzchnię dachu obiektu.
Przebieg akcji gaśniczej
Zgłoszenie o pożarze strażacy otrzymali przed godziną 19:00. Na miejsce skierowano ponad 30 jednostek straży. Rzecznik prasowy Wielkopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP bryg. Sławomir Brandt przekazał PAP, że na miejscu działało m.in. pięć podnośników i drabin gaśniczych, z których prowadzono działania w natarciu na pożar. Ogień częściowo wychodził z otworów w dachu, a częściowo był ukryty. Strażacy prowadzili działania gaśnicze zarówno z zewnątrz, jak i od wewnątrz budynku. W szczytowym momencie, w nocy, z żywiołem walczyło 39 strażackich jednostek, na miejscu było ponad 130 strażaków zawodowych i ochotników z Poznania i okolic. Około godziny 4:00 nad ranem pożar ugaszono. Na miejscu pozostawiono jednak część sił i środków w celu dozorowania pogorzeliska oraz kontroli, czy nie ma ukrytych zarzewi, które mogłyby ponownie wzniecić pożar. Rzecznik zaznaczył, że nie ma informacji, by w pożarze ktokolwiek został ranny.

Skala zniszczeń i ochrona mienia
Po przyjeździe na miejsce zastano ukryty, ale rozwinięty pożar poddasza budynku rezydencji rodzinnej pałacu. Mimo ogromnego zaangażowania strażaków straty pożarowe są duże. Spaleniu uległ dach i więźba dachowa na powierzchni około 500 metrów kwadratowych. Podjęto też ewakuację mienia, które można było wynieść z płonącego budynku. Strażacy zabezpieczali cenne przedmioty, takie jak rzeźby, obrazy czy świeczniki. Sołectwo Konarzewo napisało w mediach społecznościowych o ogromnych stratach historycznych i kulturowych.
Historyczne znaczenie obiektu
Pałac, wzniesiony pod koniec XVII wieku, jest obiektem zabytkowym i obecnie stanowi własność prywatną. Wiadomo, że gościł tu sam Napoleon Bonaparte, co podkreśla jego historyczne znaczenie.
Pożar pola jęczmienia w Konarzewie
Tuż przed godziną 13:00, w innej części Konarzewa koło Poznania, na polu jęczmienia wybuchł kolejny pożar. Dym z płonącego pola był widoczny z odległości kilkunastu kilometrów.
Rozwój sytuacji i działania strażaków
Pożar pojawił się na polu w okolicach Konarzewa, między miejscowościami Dąbrówka i Dopiewo. Na miejscu z ogniem walczyło kilkanaście zastępów straży pożarnej z pobliskich jednostek OSP i poznańskiej PSP. Ostatecznie w akcji gaśniczej wzięło udział 19 zastępów straży pożarnej. Strażakom udało się opanować ogień i ugasić ogromny pożar pól.

Przyczyny i warunki sprzyjające
Ze wstępnych informacji wynikało, że płonęło kilkanaście hektarów jęczmienia. W tej części Wielkopolski temperatura w cieniu sięgała 36 i 37 stopni Celsjusza. Od wielu dni nie padał deszcz, dlatego zboża usychały na pniu, trawa na poboczach była sucha, a ściółka w lasach wręcz przesuszona. W takich warunkach bardzo łatwo o pożar, który trudno jest potem opanować i ugasić. Przy tak wysokich temperaturach i przy nawet umiarkowanym wietrze strażacy mieli bardzo utrudnione zadanie.
Skutki i bilans strat
Niestety, spłonęło około 70 hektarów zboża. Szacuje się, że spłonęło około 70 ha pól. W tym samym czasie, kilkadziesiąt kilometrów na południe, w okolicach Gostynia, także zapaliło się zboże. Z ogniem walczyło tam kilkadziesiąt zastępów straży pożarnej, a ogień był na tyle silny, że do gaszenia użyto także samolotów i helikopterów, co doprowadziło do spalenia około 200 hektarów zboża.
Duży pożar trawy - Choszczno - nagranie z drona.
Przyczyny powstania pożarów w Konarzewie nie są na razie znane, a trwa szacowanie strat w przypadku pałacu. Oba incydenty uwypuklają zagrożenie pożarowe w regionie, szczególnie w warunkach suszy i upałów.