Zagrożenia pożarowe występują zarówno w globalnym transporcie morskim, obejmującym standaryzowane stalowe struktury do przewozu ładunków - kontenery, jak i w lokalnych społecznościach, gdzie ogień może strawić budynki mieszkalne czy użytkowe. Poniższa analiza przedstawia globalne problemy związane z pożarami kontenerów oraz szczegółowo opisuje incydenty ogniowe, które miały miejsce w miejscowości Pstrążna.
Globalne problemy z pożarami kontenerów
Według najnowszych danych cyfrowego operatora iContainers, pożary na pokładach kontenerowców to coraz częstsze zjawisko. W ciągu ostatnich dwóch lat branża morska była świadkiem rosnącego występowania takich zdarzeń. Firmy tracą setki milionów dolarów, a za straty najczęściej oskarżani są spedytorzy. Firma iContainers sugeruje, że jedną z przyczyn tego stanu rzeczy mogą być niewłaściwie poinformowani spedytorzy i złe praktyki w branży, często ufający swoim klientom co do zabezpieczenia ładunku.
Rosnąca liczba pożarów na kontenerowcach

Jednym z przykładów jest pożar gigantycznego kontenerowca obsługiwanego przez Cosco Shipping. Dnia 4 stycznia 2020 roku jednostka Cosco Pacific zapaliła się w drodze z Port Klangu w Malezji do portu Nhava Sheva w Indiach. Dochodzenie wykazało, że przyczyną pożaru statku było spalenie baterii litowych, które nie zostało właściwie zgłoszone i zabezpieczone.
Takie incydenty skłoniły firmy żeglugowe do wprowadzania kar za niewłaściwie zgłoszone ładunki niebezpieczne. Jednym z armatorów, który zastosował tę praktykę, jest niemiecki przewoźnik Hapag-Lloyd. Wprowadził on karę w wysokości 15 000 dolarów od niewłaściwie zgłoszonego lub zapakowanego kontenera.
Incydenty z kontenerami na lądzie: przykłady i zagrożenia
Zdarzenia związane z kontenerami i materiałami niebezpiecznymi występują również na lądzie. Na terenie firmy Pratt & Whitney Kalisz Sp. z o. o. przy wiacie na odpady niebezpieczne odnotowano incydent, w którym z metalowego kontenera wydobywał się dym. W trakcie rozpoznania uzyskano informację, że w kontenerze składowane są puste 5-litrowe baniaki po kwasie solnym oraz odpady poprodukcyjne zebrane w plastikowych workach. Działania straży polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia. Rota wyposażona w sprzęt OUO oraz rękawice chemiczne wyciągnęła z kontenera wszystkie odpady w celu ustalenia przyczyny wydobywającego się dymu. Stwierdzono, że z niedokręconego pojemnika na kwas solny wyciekała resztka kwasu, która weszła w reakcję z plastikowymi workami. Po rozdzieleniu odpadów chemicznych od odpadów poprodukcyjnych reakcja ustała, a działania zakończono.
Inny poważny incydent, "Pożar w kontenerze w Enderby 2011", odnosi się do katastrofalnego pożaru i późniejszej eksplozji, które miały miejsce w zakładzie produkcji domów z bali w Enderby, Kolumbia Brytyjska, Kanada, dnia 29 grudnia 2011 roku. W wyniku zdarzenia zginął wolontariusz-strażak kapitan Daniel Joseph Botkin, a kolejny strażak został ranny. O 03:51 r. odnotowano początkowy pożar. Do 05:10 r. piętnaścioro strażaków, w tym kapitan Daniel Botkin, dotarło na miejsce, aby ugasić pożar. Kontener położony w odległości około 3-5 m od ognia zawierał piły łańcuchowe, wysokociśnieniowy czyścik oraz niewielką ilość metyl-hydratu (alkoholu). Podczas działań gaśniczych doszło do gwałtownej eksplozji kontenera, w wyniku której oderwano stalowe drzwi, każde ważące około 113 kg. Jedne z drzwi uderzyły kapitana Botkina, zabijając go na miejscu, natomiast inny strażak odniósł niewielkie obrażenia. Śledztwo po pożarze wykazało, że eksplozja została spowodowana parowaniem i zapłonem łatwopalnych substancji - metyl-hydratu oraz pozostałego paliwa w piłach łańcuchowych. Incydent w Enderby obalił przekonanie, że kontenery są z natury bezpieczne i strukturalnie wytrzymałe. Wybuch ten został sklasyfikowany jako „powolne detonowanie”, obejmujące stopniowy wzrost ciśnienia wewnątrz zamkniętego kontenera. Podkreślono, że substancje takie jak metyl-hydrat i benzyna są lotne i mogą odparowywać w niskich temperaturach, a odpowiednia wentylacja jest niezbędna do ograniczenia wzrostu ciśnienia w zamkniętych przestrzeniach. Stwierdzono również, że strażacy na miejscu nie byli świadomi niebezpieczeństwa, jakie niesie ze sobą kontener, a brak konkretnych przepisów dotyczących przechowywania i modyfikacji kontenerów przyczynił się do ryzyka. Kapitan Botkin, służący jako strażak od 2005 r. i jako oficer szkoleniowy w jednostce pożarniczej w Enderby, pozostawił trwałe dziedzictwo.
Kolejny pożar, w którym w ogniu stanął duży kontener magazynowy, miał miejsce na placu budowy przy ul. Magazynowej w Gądkach (okolice Poznania). Zgłoszenie wpłynęło około godziny 10:30. Pożar szybko objął wnętrze kontenera, a płomienie i dym wydostały się na zewnątrz, tworząc widowiskowy, ale groźny słup czarnego dymu. Na miejsce skierowano łącznie 11 zastępów straży pożarnej z Poznania, Swarzędza, Kórnika i okolicznych OSP. Strażacy musieli zabezpieczyć sąsiednie budynki i sprzęt budowlany, a także chronić instalacje elektryczne i gazowe na placu budowy. Działania zakończono po godzinie 14:00, na szczęście nikt nie ucierpiał. Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana, ale najprawdopodobniej doszło do zaprószenia ognia wewnątrz kontenera (np. niedopałek, iskra z prac spawalniczych lub awaria instalacji elektrycznej). Strażacy apelują, by w takich sytuacjach zamykać okna i nie wychodzić na zewnątrz bez potrzeby.
Lokalne zdarzenia ogniowe w Pstrążnej
W miejscowości Pstrążna odnotowano kilka incydentów pożarowych, które wymagały interwencji straży pożarnej. Mimo że w dostarczonym materiale nie ma informacji o pożarze kontenera stricte w Pstrążnej, miały tam miejsce inne poważne zdarzenia ogniowe.
Pożar warsztatu samochodowego przy ul. Morcinka

W niedzielne popołudnie, po godzinie 17:00, na ulicy Morcinka w Pstrążnej doszło do poważnego pożaru warsztatu samochodowego. W akcji gaśniczej udział wzięło 39 strażaków z siedmiu jednostek straży pożarnej, w tym OSP Sumina, OSP Lyski, OSP Zwonowice, OSP Pstrążna, OSP Raszczyce oraz dwie jednostki JRG Rybnik i JRG Rydułtowy. Na miejscu zdarzenia interweniowała również policja.
Według wstępnych ustaleń prawdopodobną przyczyną pojawienia się ognia było zwarcie instalacji elektrycznej. W wyniku pożaru spaleniu uległ kompleks budynków warsztatu samochodowego wraz z całym wyposażeniem. Ogień pochłonął także części do samochodów, trzy pojazdy oraz quada. Straty materialne są olbrzymie i wstępnie oszacowano je na ponad 1,1 mln złotych. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Szymon Musioł, Zastępca Wójta Gminy Lyski, zapowiedział pomoc pogorzelcom. Dzięki zaangażowaniu strażaków udało się opanować ogień i zapobiec dalszym zniszczeniom. Dochodzenie w tej sprawie trwa.
Pożar domu jednorodzinnego przy ulicy Granicznej
Straż Pożarna Shamokin - Firehouse Winery - Reklama drugiego alarmu - 4K
Innym zdarzeniem ogniowym w Pstrążnej był pożar domu jednorodzinnego przy ulicy Granicznej. Ogień zauważono kilka minut przed godziną 5:00. Płomienie szybko przedostały się na dach budynku. Na miejsce skierowano zastępy z JRG Rybnik, JRG Rydułtowy oraz okoliczne OSP. Dom miał drewnianą konstrukcję, co ułatwiło rozprzestrzenienie się ognia. Wypaleniu uległy pomieszczenia oraz konstrukcja dachu. W momencie pożaru w budynku nikt nie przebywał. Dom był niemal gotowy do wprowadzenia się nowych właścicieli. Przyczyna pożaru w tym przypadku pozostaje nieznana.