Komora Spalone w Kopalni Soli „Wieliczka”
Komora Spalone powstawała w XVII i XVIII wieku w wyniku eksploatacji soli spiżowej, czyli soli składającej się z podłużnych, nieco smukłych kryształów z rozsianym piaskiem oraz z małą ilością iłu i anhydrytu. Obiekt ten położony jest na głębokości 64 metrów pod powierzchnią ziemi. Warto zauważyć, że 135 metrów to maksymalna głębokość, na jaką pozwala schodzić turystom Kopalnia Soli „Wieliczka”.

Obecnie we wnętrzu komory, dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii, można uczestniczyć w multimedialnym widowisku światła i dźwięku - prezentuje ono niebezpieczeństwa, z jakimi zmagali się niegdyś wieliccy górnicy. Historia Komory Spalone to nie tylko pożar, ale także zagrożenia naturalne w górnictwie - zawałowe i gazowe, które występowały w wielickiej kopalni.
Rola „pokutników” w walce z metanem
Po wejściu do Komory Spalone możemy zobaczyć trzy solne postacie, które w 1972 roku wyrzeźbił górnik Mieczysław Kluzek. To tak zwani pokutnicy, a historia tego nieistniejącego już zawodu sięga wielu lat wstecz. Podczas eksploatacji soli z górotworu uwalnia się metan, czyli gaz lżejszy od powietrza, gromadzący się przy stropach wyrobisk. Metan po połączeniu z powietrzem tworzy mieszankę wybuchową. Wystarczy mała iskra, aby spowodować eksplozję i wywołać podziemny pożar.
Właśnie dlatego pokutnicy, odziani w mokre ubrania i wyposażeni w długie żerdzie z palącymi się żagwiami, czołgali się po dolnych partiach komór oraz chodników i - gdy znajdowali metan - wypalali go. Należy wspomnieć, że praca ta była bardzo niebezpieczna. Wykonywali ją zwykle najbardziej doświadczeni górnicy. Zawód ten przestał być potrzebny dopiero wtedy, gdy w kopalniach pojawiły się urządzenia pomiarowe oraz wentylacja umożliwiająca przewietrzanie wyrobisk.
Pożar podziemny w Centralii: studium przypadku
Zjawisko pożaru podziemnego pokładu węgla, znane z wielickich kopalń, w skrajnych przypadkach prowadzi do katastrof na skalę całych miast. Przykładem jest Centralia w USA, której historia stała się inspiracją dla twórców horroru Silent Hill. Źródłem wzrostu i upadku tego miasteczka stał się węgiel.
Geneza i przebieg katastrofy
W 1962 roku rada miasta podjęła decyzję o podpaleniu wysypiska śmieci znajdującego się na terenie opuszczonej kopalni odkrywkowej. Okazało się jednak, że pod dawną kopalnią znajdowały się niezabezpieczone korytarze innych kopalń, które dostarczały powietrze i powodowały rozprzestrzenianie się ognia. Płonął nie tylko antracyt, ale również metan i siarka, co prowadziło do wydzielania się trujących gazów.
Przez lata problem bagatelizowano, mimo że sytuacja stawała się coraz poważniejsza. Dochodziło do przypadków zatrucia czadem, a drogi stanowe zamykano z powodu oparów i rozpadlin. Przełom nastąpił w 1981 roku, gdy ziemia pod 12-letnim chłopcem zapadła się, tworząc dziurę zionącą tlenkiem węgla. W 1984 roku podjęto decyzję o obowiązkowym wysiedleniu mieszkańców.
| Zjawisko | Opis |
|---|---|
| Przyczyna | Nieudany proces oczyszczania wysypiska śmieci ogniem |
| Skutek | Nieustający pożar podziemnych pokładów węgla |
| Status | Pożar trawi złoża od 1962 roku; szacowany czas trwania to kolejne 250 lat |
Globalne zagrożenia pożarowe w górnictwie
Pod Centralią doszło do zjawiska, które występuje także w innych częściach świata. Historia zna wiele przykładów pożarów podziemnych, z których część ma przyczyny naturalne, jak wyładowania atmosferyczne. Najstarszy znany tego typu pożar nieprzerwanie trawi pokłady węgla pod australijskim wzgórzem Mount Wingen, zwanym Płonącą Górą (trwa już ok. 5,5 tys. lat). Bardziej ekstremalny przykład podobnego zjawiska znajduje się w indyjskiej miejscowości Jharia.
Historia ta powinna być nauczką, że procedury bezpieczeństwa w przypadku terenów górniczych i planowanie przyszłości po zakończeniu eksploatacji złóż jest kwestią kluczową w zagłębiach węglowych.