W ostatnich latach odnotowano kilka przypadków pożarów obiektów sakralnych, które wywołały znaczące straty i wzbudziły troskę o dziedzictwo kulturowe. Niniejszy artykuł przedstawia informacje na temat tych zdarzeń, skupiając się na incydentach z udziałem kościołów w Nowej Soli, Sosnowcu i innych lokalizacjach, a także na działaniach podjętych w celu ich zwalczania i odbudowy.
Kradzież i Pożary Kościołów w Nowej Soli
W Nowej Soli odnotowano dwa odrębne zdarzenia dotyczące obiektów sakralnych. Pierwsze z nich miało miejsce w środę, 22 stycznia, kiedy to policja otrzymała zgłoszenie od proboszcza jednej z miejskich parafii o kradzieży skarbonki. Jak przekazała policja, skradziono skarbonkę w kształcie anioła wraz z bilonem. Do zdarzenia doszło dzień wcześniej. Funkcjonariusze kryminalni ustalili, że sprawcą kradzieży jest 57-letni mężczyzna, wielokrotnie karany za podobne przestępstwa. Usłyszał on zarzut kradzieży, do którego się przyznał. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności, a ze względu na recydywę - wyższy wymiar kary.
Drugie zdarzenie miało miejsce tuż po godzinie 14, kiedy mieszkańcy Nowej Soli zauważyli dym wydobywający się z okien jednego z bloków mieszkalnych. Na miejsce niezwłocznie przyjechały wozy strażackie i karetka pogotowia. Jak skomentował w rozmowie z "Faktem" mł. bryg. Dariusz Szymura, rzecznik lubuskiej straży pożarnej, ze mieszkania zostały wyniesione dwie osoby, których życia nie udało się uratować. Ofiary to kobieta i mężczyzna. Na miejscu pracowały służby ratunkowe.
Dodatkowo, w Nowej Soli pięć jednostek straży pożarnej brało udział w ćwiczeniach przy kościele pw. św. Antoniego. Ćwiczenia te były odpowiedzią na pożar wieży gorzowskiej katedry i miały na celu przygotowanie do ewentualnej akcji gaszenia pożaru w obiektach sakralnych. Kapitan Tomasz Duber z PSP Nowa Sól poinformował, że ćwiczenia w kościele w Nowej Soli były udane.
Pożar Kościoła Parafii Świętego Floriana w Sosnowcu
21 czerwca wybuchł pożar dachu na kościele pw. św. Floriana w Sosnowcu-Zagórzu. Strażacy przez kilka godzin walczyli z ogniem. Wstępne oględziny miejsca zdarzenia wykazały ogromne straty. Ogień strawił dach kościoła, a do wnętrza świątyni częściowo zapadł się zwęglony strop, uszkadzając ławki. W wyniku akcji gaśniczej, w wielu miejscach świątyni znajdowała się woda. Trwa szacowanie strat.

Na miejscu zdarzenia obecny był bp Grzegorz Kaszak oraz pracownicy Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu, którzy wspierali duszpasterzy w wynoszeniu ocalałego wyposażenia. Biskup Sosnowiecki wydał komunikat, w którym podziękował Straży Pożarnej i wszystkim służbom za ich ofiarność. W najbliższą niedzielę, 25 czerwca, o godzinie 9:00, bp Grzegorz Kaszak odprawi Mszę świętą na placu przy kościele pw. św. Floriana. Odbudowę kościoła można wesprzeć przelewem na konto parafii pw. św. Floriana w Sosnowcu.
Pożar Kościoła w Sulęcinie
Wielkanocny poniedziałek przyniósł informację o pożarze kościoła w Sulęcinie. Strażacy otrzymali wezwanie o godzinie 7:08. Ogień zniszczył część budynku, poszycie dachowe i ołtarz. Komendant Powiatowej Straży Pożarnej w Sulęcinie, Waldemar Konieczny, poinformował, że strażacy zastali dym wydobywający się z wieży kościelnej oraz spod poszycia dachu. Przyczyną pożaru najprawdopodobniej było zapalenie się wystroju bocznego ołtarza, skąd ogień przeniósł się do poddasza przez drewniany sufit. W akcji gaśniczej brało udział 12 zastępów strażackich.
Mieszkańcy wsi, którzy byli na miejscu od samego początku, starali się ratować, co się dało. Wiele rzeczy stopiło się z powodu wysokiej temperatury. Spłonęły chorągwie o wartości 10-15 tys. zł każda, a także ołtarz Matki Boskiej z 1695 roku. W kościele znajdowało się wiele cennych, przedwojennych przedmiotów i kosztowności, które uległy stopieniu. Nowe poszycie dachu, które niedawno zostało wykonane, uratowało kościół przed całkowitym zniszczeniem. Msza święta odbyła się w remizie strażackiej. Kościół jest zamknięty z powodu ryzyka zawalenia się jego części, a parafianie czekają na ekspertyzę budowlaną. Pożar nie był skutkiem podpalenia. Ubezpieczyciel prawdopodobnie nie pokryje wszystkich kosztów odbudowy, które mogą sięgnąć nawet miliona złotych. Parafianie planują zbiórki i samodzielne prace porządkowe oraz remontowe w miarę możliwości.
Podpalenie Zabytkowego Kościółka w Nowym Sączu
Prokuratura Rejonowa w Nowym Sączu wystąpiła z wnioskiem o przedłużenie tymczasowego aresztu dla 23-letniego mieszkańca miasta, podejrzanego o podpalenie zabytkowego drewnianego kościółka Świętej Heleny w Nowym Sączu. Mężczyźnie grozi nawet 10 lat pozbawienia wolności. Został zatrzymany 21 czerwca, po tym jak 16 czerwca podpalił kościółek wybudowany w 1686 roku. Sprowadzenie pożaru spowodowało uszkodzenia przekraczające wartość 1 miliona złotych.

W akcji ratunkowej brało udział 17 zastępów strażackich, a prawie 80 strażaków zawodowych i ochotników walczyło o ocalenie kościoła i jego wyposażenia. Niestety, to, czego nie strawił ogień, zniszczyła woda użyta do gaszenia. Początkowo podejrzewano zwarcie instalacji elektrycznej, jednak dzięki analizie zapisów monitoringu i innym czynnościom dochodzeniowym, policjanci zatrzymali 23-latka. Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał, że podpalił kościół pod wpływem impulsu. Śledczy powołali biegłych psychiatrów w celu ustalenia jego poczytalności w momencie popełnienia czynu.