Kościół św. Katarzyny, najstarszy kościół parafialny na Starym Mieście w Gdańsku, padł ofiarą tragicznego pożaru 22 maja 2006 roku. Wydarzenie to przyniosło ogrom zniszczeń, stając się katastrofą o znaczących stratach historyczno-kulturowych dla miasta.

Przebieg dramatycznych wydarzeń
Dramatyczny pożar wybuchł po południu 22 maja 2006 roku. Straż pożarna otrzymała zgłoszenie o dymie wydobywającym się z dachu kościoła o godzinie 14:54. Pierwszy wóz strażacki pojawił się na miejscu zaledwie cztery minuty po telefonie. Ogień, zauważony na głównym dachu przylegającym do wieży, szybko objął drewnianą więźbę dachową.
W krótkim czasie drewniana konstrukcja spłonęła, a dach zawalił się, odsłaniając potężną, metalową konstrukcję, którą zbudowano przed laty dla jego wzmocnienia. Niemal natychmiast płomienie przerzuciły się na trzy mniejsze dachy od strony kościoła św. Brygidy. Około godziny 15:00 płonęły już dachy nad prezbiterium, ogień ogarniał dach główny i zbliżał się do wieży, gdzie mieści się Muzeum Zegarów Wieżowych. Po kilku minutach dachy runęły, a ogień przedostał się na hełm wieży.
Jednostki straży pożarnej z Gdańska i okolic, wspierane przez podnośnik z drabiną z Rafinerii Gdańskiej oraz 54-metrowy wysięgnik hydrauliczny z zakładowej straży firmy Lotos, przystąpiły do akcji. Początkowo strugi wody jedynie chłodziły dolne partie murów, a strumienie wody z jednego czy dwóch podnośników nie równoważyły siły ognia. Sytuacja uległa zmianie wraz z przybyciem kolejnych jednostek i wyższych podnośników.
Ponad stu strażaków najdłużej walczyło o uratowanie wieży, w której mieści się Muzeum Zegarów Wieżowych oraz zespół dzwonów tworzących carillon. Strażakom udało się rozrąbać hełm wieży i lać wodę do środka, a gaszenie drewnianego poszycia hełmu trwało do wieczora.
kościół pw. św. Katarzyny w Gdańsku 2013
Skutki pożaru i ocalone dziedzictwo
W wyniku pożaru zawalił się dach, jednak szczęśliwie oparł się on na stropie kościoła. Dzięki temu wnętrze świątyni nie spłonęło, co zapobiegło całkowitemu zniszczeniu cennych dzieł sztuki. Uratowano wieżę kościoła, carillon oraz większość zabytkowych przedmiotów, które strażacy i policjanci wynieśli z zalanej wodą świątyni. Carillon, choć ocalał, doznał zalania klawiatury. Pogorzelisko zatrzymało się na sklepieniach, które po wojnie były uzupełniane betonowymi kołnierzami w celu wzmocnienia całej budowli.
Mimo braku ofiar śmiertelnych, wielkość strat historyczno-kulturowych pozwoliła mówić o katastrofie. Cenne dzieła sztuki, które wyniesiono ze świątyni, zostały zmagazynowane w Muzeum Narodowym i kościele św. Trójcy. Okazało się, że wprawdzie nie ucierpiały od ognia, ale ich stan zachowania nie był dobry.
Następnego dnia rano okolice kościoła wyglądały jak pobojowisko. Na ulicach leżały potrzaskane, osmolone dachówki i kawałki zwęglonych belek. Teren pozostał zagrodzony, a w pobliżu stały w pogotowiu wozy strażackie. Najbardziej zagrożona była ściana szczytowa od strony parkingu przy kościele św. Brygidy.
Przyczyny tragicznego zdarzenia
Początkowo, jedną z badanych okoliczności były prace dekarskie prowadzone tego dnia na dachu, wiążące się z możliwością zaprószenia ognia. Ostatecznie, zgodnie z prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Gdańsku, który zapadł w maju 2010 roku, ustaloną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. Zwarcie to zostało spowodowane przez niesprawne narzędzia pozostawione przez jednego z dekarzy remontujących dach świątyni.
Odbudowa i bieżąca restauracja
Władze państwowe, miejskie i kościelne natychmiast poinformowały, że niezależnie od zakresu zniszczeń kościół zostanie odbudowany. Niemal od razu po pożarze, z inicjatywy prezydenta Pawła Adamowicza, zawiązany został Społeczny Komitet Odbudowy Kościoła św. Katarzyny. Deklaracje pomocy złożyli między innymi minister kultury, miasto Gdańsk i zarząd województwa. Na konto komitetu zaczęły wpływać pieniądze od firm i osób prywatnych.
Po kilku tygodniach od pożaru przygotowano ekspertyzę stanu konstrukcji kościoła, co umożliwiło wybór najbardziej bezpiecznej metody odgruzowania świątyni i jej zabezpieczenia do czasu odbudowy. Remont gdańskiego kościoła został podzielony na etapy i pochłonął około 13 milionów złotych, przekazanych m.in. przez miasto Gdańsk i Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Obecnie, kościół św. Katarzyny pomału odzyskuje blask utracony podczas tragicznego pożaru w maju 2006 roku. Konserwatorzy zapewniają, że wkrótce będzie jeszcze piękniejszy.

Historia pożarów Kościoła św. Katarzyny
Niestety, pożar z 2006 roku nie był pierwszym w historii tej zabytkowej świątyni. Kościół św. Katarzyny miał w swoim życiu kilka pożarów. Jeden z nich, 3 lipca 1905 roku, wybuchł o 6 rano od uderzenia pioruna. Warto zaznaczyć, że wówczas Kościół św. Katarzyny był jedynym kościołem w Starym Gdańsku, który nie miał piorunochronu. Tamten ogień zniszczył wieżę wraz z zegarem i karylionem z 1738 roku. Jak głosi legenda, dzwony grały wtedy chorał „Serce z sercem złączone” i „płakały kroplami”, aż zamarły. Te zastygłe krople sprzedawano jako pamiątki.
Dziedzictwo i renowacja malowideł
Kościół św. Katarzyny to nie tylko jeden z piękniejszych, ale i najstarszy kościół parafialny w Gdańsku. Ufundowany przez książąt pomorskich, w rękach katolików pozostawał do 1555 roku, a następnie przez prawie 400 lat należał do protestantów. Od 1947 roku opiekują się nim ojcowie karmelici.
Mimo pożarów, świątynia wciąż skrywa cenne fragmenty swojej historii. Zachowało się niewiele oryginalnych fragmentów średniowiecznej polichromii. Przed pożarem podziwialiśmy między innymi XIV-wieczny fresk przedstawiający króla Bolesława Śmiałego, ścinającego mieczem biskupa krakowskiego Stanisława Szczepanowskiego. Równie ciekawe jest fragmentarycznie zachowane na jednym z filarów malowidło przedstawiające Boże Narodzenie. Święta Katarzyna ukazana jest na blado-różowym tle, wzbogaconym delikatnie narysowanymi gałązkami. Ponadto zachowało się również Zwiastowanie.