W Boże Narodzenie, 25 grudnia 2025 roku, doszło do pożaru poddasza i dachu kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa przy ul. Władysława Kunickiego w Lublinie. Ogień objął drewnianą konstrukcję dachu, a z obiektu wydobywały się kłęby dymu, co natychmiast zaalarmowało okolicznych mieszkańców i służby ratunkowe.

Skala zniszczeń i decyzje nadzoru budowlanego
Pożar poddasza i dachu kościoła Najświętszego Serca Jezusowego przy ul. Kunickiego w Lublinie spowodował, że świątynia zaczęła grozić zawaleniem. W związku z tym, Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Lublinie zapowiedział wydanie decyzji o wyłączeniu kościoła z użytkowania do 7 stycznia. Rzecznik inspektoratu, Paweł Kwiecień, wyjaśnił, że aby wierni mogli odzyskać swoją świątynię, parafia musi ją wyremontować i doprowadzić do stanu użytkowania, eliminując istniejące niebezpieczeństwo. Decyzja została podjęta w oparciu o art. 68 prawa budowlanego.
Proboszcz parafii Najświętszego Serca Jezusowego, ks. Waldemar Sądecki, poinformował o wyborze firmy, która opracuje projekt rozbiórki kościoła. Priorytetem jest bezpieczeństwo i zabezpieczenie terenu dotkniętego pożarem. Celem jest przeprowadzenie rozbiórki elementów zagrażających bezpieczeństwu w sposób kontrolowany, a nie niekontrolowane wyburzenie.
Obecnie parafia funkcjonuje, a msze święte i nabożeństwa odbywają się w dwóch salach w domu parafialnym. Choć straty materialne są ogromne, prawdopodobna jest nawet rozbiórka kościoła, parafia stara się zapewnić ciągłość życia religijnego dla wiernych. W dniu pożaru jedna msza została opóźniona o 5 minut z powodu konieczności zabezpieczenia.

Akcja gaśnicza i świadectwa
Z ogniem walczyło łącznie 186 strażaków z Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej (PSP i OSP), działając w trudnych warunkach ujemnych temperatur i na znacznej wysokości. Sytuacja została opanowana przed godziną 10:30. Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski podziękował strażakom za ich pracę w temperaturze -10 stopni Celsjusza. Podkreślił również postawę proboszcza, który zachował zimną krew i wyprowadził z kościoła około 50-60 parafian jeszcze przed godziną 7 rano. Proboszcz zauważył pierwsze oznaki rozprzestrzeniania się ognia, natychmiast powiadomił straż pożarną i zarządził ewakuację.
W związku z incydentem, w niedzielę w lubelskich kościołach przeprowadzono zbiórkę ofiar do puszek na najpilniejsze prace remontowe oraz zabezpieczenie zniszczonej świątyni. Ze świątyni udało się wynieść większość sprzętu kościelnego, w tym figury, obrazy i szaty liturgiczne. Strażacy podejmowali również działania mające na celu ograniczenie szkód spowodowanych przez wodę, która dostała się do wnętrza kościoła podczas akcji gaśniczej.
Przyczyny pożaru: hipotezy i ustalenia
Wstępne ustalenia oraz zeznania świadków wskazywały na możliwość zaprószenia ognia od instalacji fotowoltaicznej, która znajdowała się na dachu kościoła. Jednakże, analiza faktów podważa tę teorię. Dym pojawił się na północnej stronie kościoła, podczas gdy panele fotowoltaiczne były zamontowane po stronie południowej. Ponadto, w momencie przybycia strażaków, instalacja fotowoltaiczna była w całości i nie wykazywała śladów płomieni, co zostało udokumentowane. Teoria ta nie wytrzymuje konfrontacji z faktami.
W środowy wieczór, 18 marca, w tej samej świątyni ponownie pojawił się ogień. Ogień zauważono około godziny 17:40, a płomienie pojawiły się w obrębie dachu, który był w trakcie prac rozbiórkowych i remontowych, będących bezpośrednim skutkiem zniszczeń po poprzednim pożarze. Ta sytuacja podkreśla trudności związane z odbudową i zabezpieczeniem zniszczonej konstrukcji.
W przypadku pożaru kościoła pod wezwaniem świętego Floriana w Sosnowcu, wstępne ustalenia biegłego wskazywały na uszkodzenie przewodów od instalacji fotowoltaicznej jako prawdopodobną przyczynę pożaru dachu. Prokuratura oczekuje na pisemną opinię w tej sprawie. Instalacja fotowoltaiczna na dachu tego kościoła została zamontowana 8 lat wcześniej, a kilka lat później dach był remontowany, co wiązało się z demontażem i ponownym montażem instalacji.
Historia parafii i budowy kościoła
Parafia pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusowego w Lublinie została erygowana w 1934 roku. Budowa obecnego kościoła rozpoczęła się w 1985 roku, a jego konsekracji dokonał w 2000 roku ówczesny metropolita lubelski, abp Józef Życiński. Parafia liczy około 15 tysięcy wiernych.
Kościół pod wezwaniem Chrystusa Króla w Warszawie, gdzie również doszło do pożaru, został zbudowany jako wotum wdzięczności za zwycięską bitwę z bolszewikami w 1920 roku i jest zarazem pomnikiem ku czci poległych w obronie Ojczyzny. W tym przypadku, przed wybuchem pożaru w kościele przy ul. Tykocińskiej na warszawskim Targówku, znajdowało się siedem osób: pięciu dekarzy i dwóch parafian. Nikomu nic się nie stało. Zniszczenia były duże: wieża spłonęła, a jej konstrukcja zawaliła się do środka kościoła, podobnie jak około połowa dachu.

Plany na przyszłość
Proboszcz Sądecki zapowiedział, że parafia będzie starała się o projekt nowego, nowocześniejszego kościoła i powoli rozpocznie jego odbudowę. Głównym celem pozostaje punktualne sprawowanie liturgii dla wiernych. W międzyczasie, życie parafialne toczy się w sali parafialnej, zapewniając ciągłość duchową.