W miejscowości Nowa Wieś Rzeczna, położonej w gminie Starogard Gdański, 25 lutego doszło do poważnego pożaru hal produkcyjnych. Niemalże doszczętnie spłonęły dwa budynki należące do jednego z lokalnych przedsiębiorstw. Informacja o zdarzeniu wpłynęła do służb ratunkowych w godzinach porannych.
Przebieg i skala zdarzenia
Kilka minut przed godziną 9:00 do stanowiska kierowania Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Starogardzie Gdańskim wpłynęło zgłoszenie o pożarze hal produkcyjnych w Nowej Wsi Rzecznej. Na miejsce zdarzenia natychmiast skierowano znaczne siły ratownicze. Jak informuje kpt. Karina Stankowska, rzecznik KP PSP w Starogardzie Gdańskim, w akcji gaśniczej uczestniczyło łącznie 19 zastępów Ochotniczej Straży Pożarnej oraz Jednostek Ratowniczo-Gaśniczych Państwowej Straży Pożarnej.
Pożar objął swoim zasięgiem dwie hale produkcyjne, w których znajdowały się drewniane płyty służące do produkcji mebli i drzwi, a także maszyny. Zarówno jedno, jak i drugie pomieszczenie uległo całkowitemu zniszczeniu. Doszło również do nadpalenia dachu trzeciej hali. Obiekty miały metalowe dachy, ale na szczęście nie doszło do ich zawalenia.

Akcja gaśnicza i jej wyzwania
Akcja gaśnicza była niezwykle trudna, w środku panowało bardzo duże zadymienie. Na miejsce przybył zastępca Komendanta Powiatowego, który kierował działaniami. Wodę do gaszenia czerpano z pobliskiej rzeki oraz sieci hydrantów. Z płonących budynków wyniesiono palące się elementy.
Na miejsce zostały rozdysponowane wozy gaśnicze oraz samochody z podnośnikami hydraulicznymi. W miarę szybko strażakom udało się poradzić sobie z ogniem. W sumie w walce z żywiołem uczestniczyło aż 19 zastępów, w tym okoliczne Ochotnicze Straże Pożarne. W tym roku było to prawdopodobnie największe tego typu zdarzenie w regionie.
Informacja o potężnej chmurze dymu, która pojawiła się nad Starogardem Gdańskim, została przekazana przez Czytelników, co ostatecznie okazało się efektem pożaru w Nowej Wsi Rzecznej.
Brak poszkodowanych i ewakuacji
Co najważniejsze, w wyniku pożaru nie stwierdzono poszkodowanych osób. W budynkach nie było pracowników, więc ewakuacja nie była konieczna. Nie była również potrzebna ewakuacja mieszkańców z okolicznych terenów.
Pożar Puszczy Solskiej - działania strażaków - 6.05.2026 r. - Biłgoraj
Dochodzenie i kontekst innych zdarzeń
Przyczyny zdarzenia wyjaśnia obecnie policja. Warto nadmienić, że pożar w Nowej Wsi Rzecznej nastąpił w kontekście innych niedawnych incydentów pożarowych w regionie.
Inne incydenty pożarowe w Starogardzie Gdańskim
Pojawiają się pytania, czy pożary w Starogardzie Gdańskim są celowymi podpaleniami. Z relacji mieszkańców, do których dotarł "Fakt", wynika, że najpierw wrzucono petardę do kamienicy, w której wybuchł pożar. Wśród poszkodowanych znalazł się wówczas 14-letni chłopiec, który, ratując się przed ogniem, wyskoczył z okna na pierwszym piętrze.
Chwilę później doszło do kolejnego incydentu w pobliskim domu, gdzie ogniem zajęły się drzwi wejściowe do klatki schodowej. Wcześniej, 3 stycznia, chwilę po północy, pożar wybuchł na klatce schodowej kamienicy przy ulicy Kościuszki w Starogardzie Gdańskim. W budynku znajdowało się w sumie 29 osób; 17 z nich ewakuowano za pomocą drabiny pożarniczej i podnośnika, w tym niepełnosprawną kobietę. 12 osób opuściło budynek samodzielnie.
Siedem osób zostało poszkodowanych, w tym troje dzieci (dwójka w wieku 4 lat i jedno roczne) oraz trzech dorosłych, którzy trafili do szpitala w Starogardzie Gdańskim. Starszy ogniomistrz Marcin Nierzwicki z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Starogardzie Gdańskim przekazał, że najgorzej czuł się chłopiec, który skarżył się na ból pleców i został przetransportowany do szpitala w Gdańsku. Akcja trwała niemal trzy godziny.
Ponadto, w pobliskiej kamienicy przy ulicy Przejezdnej także doszło do zadymienia na klatce schodowej. Z ustaleń "Faktu" wynika, że niewykluczone, iż tam również ktoś próbował dokonać podpalenia. Ktoś wrzucił na klatkę schodową petardę, gdzie mieszkał nastolatek z otwartym oknem, z którego wyskoczył chłopiec. Ogień rozprzestrzeniał się na klatce schodowej, odcinając drogę ewakuacji mieszkańcom. Policja wyjaśnia, czy te pożary są celowymi podpaleniami.