Odkrycia plantacji marihuany podczas interwencji straży pożarnej

W ostatnich latach coraz częściej zdarza się, że podczas gaszenia pożarów lub innych interwencji strażacy i policjanci natrafiają na nielegalne plantacje marihuany. Poniższe przypadki z różnych regionów Polski ilustrują różnorodność sytuacji, w jakich dochodzi do tych odkryć oraz konsekwencje prawne dla osób odpowiedzialnych.

ilustracja przedstawiająca strażaków w akcji gaśniczej, obok rośliny konopi

Incydenty ujawniające nielegalne uprawy

Pożar kurnika w Prochowicach: Dwie interwencje i zaskakujące odkrycie

Dziewięć zastępów straży pożarnej zostało wezwanych do pożaru kurnika, który palił się wczoraj przy ulicy Polnej w Prochowicach (powiat legnicki). W trakcie akcji strażacy zorientowali się, że gaszą plantację marihuany. Brygadier Andrzej Szymański z Komendy Miejskiej PSP w Legnicy poinformował, że strażacy podczas gaszenia pożaru w pustym kurniku uświadomili sobie, że ktoś najprawdopodobniej hodował tam marihuanę. Ponieważ strażacy nie są specjalistami w tej dziedzinie, na miejsce wezwano biegłych z policyjnego wydziału antynarkotykowego. Brygadier Szymański dodał, że opary narkotyków, które unosiły się w powietrzu, nie mogły zaszkodzić strażakom, bo ci pracowali w maskach.

Następnego dnia, około godziny 2 nad ranem, strażacy zostali ponownie wezwani do pożaru tego samego kurnika. Po przyjeździe na miejsce ogień był już tak duży, że skupiono się na ratowaniu budynku mieszkalnego znajdującego się tuż obok. Na szczęście pożar się nie rozprzestrzenił, ale kurnik spłonął doszczętnie. Pomieszczenie musi być wyburzone. Nie wyklucza się celowego podpalenia obiektu.

Plantacja w mieszkaniu w Zabrzu: Przyczyna pożaru i zarzuty

Policjanci z zabrzańskiej komendy prowadzą czynności w sprawie pożaru, do jakiego doszło w sobotę 7 marca na ulicy Nowodworskiej w Zabrzu. W mieszkaniu, w którym wybuchł pożar, interweniujący strażacy ujawnili plantację marihuany. W godzinach porannych dyżurny zabrzańskiej komendy otrzymał zgłoszenie dotyczące pożaru mieszkania, w którym prowadzący akcję gaśniczą strażacy ujawnili krzaki marihuany. Z powodu pożaru z kamienicy ewakuowano 17 mieszkańców. Na miejscu czynności prowadziła ekipa dochodzeniowo-śledcza wraz z biegłym z zakresu pożarnictwa.

W trakcie czynności zabezpieczono 20 krzaków marihuany oraz blisko 1,5 kg suszu. Według wstępnych ustaleń biegłego z zakresu pożarnictwa, do pożaru doszło wskutek zapalenia się elementów instalacji wykorzystywanej do uprawy marihuany. W wyniku prowadzonych czynności dochodzeniowo-śledczych ustalono, że mieszkanie wynajmowane było przez 32-letniego mężczyznę, który, dowiedziawszy się, że szuka go policja, postanowił sam zgłosić się do śledczych w celu złożenia wyjaśnień. Mężczyzna usłyszał już zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków oraz uprawy konopi.

Karolek i rośliny dla dzieci 🌱🍅 bajka edukacyjna 🍅🌿

Specyficzny zapach w Szczecinie: Odmowa współpracy i domowa uprawa

W Szczecinie strażacy również natknęli się na nielegalną uprawę. Jak wyjaśniła nadkomisarz Anna Gembala z Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie, już na klatce schodowej strażacy wyczuli specyficzny zapach konopi. Na miejscu policjanci zastali 33-latka, który poinformował mundurowych, że nic się nie stało i że rzekomo zapalił się tylko kompostownik na balkonie. Mężczyzna nie chciał wpuścić mundurowych do mieszkania, twierdząc, że sytuacja jest już opanowana. Policjanci po wejściu do środka ujawnili domową plantację marihuany.

Wielka uprawa w Lachowicach: Pożar domku letniskowego i policyjny pościg

We wtorek informowano o strażackiej interwencji na lachowickim osiedlu Mączne, która, jak się oficjalnie okazało, miała kryminalne podłoże. Akcja rozpoczęła się około godziny 21:00, kiedy dyżurny stanowiska kierowania suskiej Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej został zaalarmowany o pożarze domu jednorodzinnego w Lachowicach. Strażacy, w sumie 53 osoby z 10 zastępów, którzy jako pierwsi dotarli na miejsce zdarzenia, zastali pożar w rozwiniętej fazie. Drewniany, obity sidingiem domek letniskowy o powierzchni około 40 metrów kwadratowych w całości stał już w ogniu. Wysoka temperatura powodowała, że istniało zagrożenie, iż znajdujący się w jego pobliżu budynek gospodarczy także stanie w płomieniach. Z tego powodu dwoma prądami wody gaszono pożar, a trzecim broniono budynku gospodarczego, który zaczynał się palić, ale w porę udało się opanować sytuację. Budynku letniskowego nie udało się uratować. Spaleniu uległy wszystkie pomieszczenia znajdujące się zarówno na parterze, jak i na poddaszu wraz z ich wyposażeniem. Częściowemu spaleniu uległa również drewniana konstrukcja dachu oraz metalowe pokrycie wykonane z blachy falistej.

Po opanowaniu pożaru przystąpiono do częściowej rozbiórki pokrycia oraz drewnianej konstrukcji dachu. Dokonano wyniesienia oraz przelania na zewnątrz drewnianych elementów wystroju i wyposażenia budynku. Gdy strażacy pochłonięci byli gaszeniem pożaru, musieli podjąć interwencję w pobliskim domu, ponieważ otrzymali informację, że doszło w nim do zadymienia kuchni. Okazało się, że domownicy wyszli z budynku, zaintrygowani działaniami strażackimi, pozostawiając patelnię na zapalonej kuchence. Właściciel obiektu wyniósł patelnię z palącym się na niej olejem spożywczym w trakcie dobiegania ratowników do miejsca zdarzenia z podręcznym sprzętem gaśniczym. Paląca się potrawa spowodowała zadymienie w kuchni, a całe pomieszczenie uległo okopceniu.

zdjęcie z miejsca pożaru, ukazujące zniszczony budynek i sprzęt gaśniczy

Do Lachowic poza strażakami, jak to zawsze bywa przy pożarach, zostali także skierowani policjanci. Gdy ci przyglądali się z boku trwającej jeszcze akcji ratowniczej, do ich nosów doleciał charakterystyczny zapach i bynajmniej nie był to swąd palącego się drewna i plastiku. Wyczuli unoszącą się w powietrzu woń marihuany, wydobywającą się z budynku gospodarczego sąsiadującego z płonącym domkiem letniskowym. Gdy zamierzali do niego wejść, by zweryfikować swoje podejrzenia, otrzymali informację o mężczyźnie w pośpiechu biegnącym w stronę lasu. Policjanci podjęli pościg i zatrzymali uciekiniera, 33-letniego tarnowianina.

Ujęty mężczyzna wspólnie z policjantami poszedł do budynku, z którego czuć było podejrzany zapach. Tam, w każdym ze specjalnie wyposażonych pomieszczeń, mundurowi znaleźli będące w różnej fazie wzrostu konopie indyjskie oraz aparaturę wspomagającą ich wzrost, czyli lampy naświetlające, urządzenia odpowiadające za wentylowanie powietrza i nawadnianie sadzonek oraz służące do nagrzewania pomieszczeń. Funkcjonariusze sprawdzili również strych budynku, gdyż stamtąd wydobywał się najbardziej intensywny zapach. Na nim natrafili na identyczne urządzenia do uprawy i doniczki z konopiami, które były jednak w bardziej zaawansowanej fazie wzrostu. Wojciech Copija opowiada o przebiegu niezaplanowanej akcji, stwierdzając, że można powiedzieć, iż w każdym z tych pomieszczeń mężczyzna urządził w pełni profesjonalne uprawy.

Sprawę przejęli policjanci z wydziału kryminalnego, którzy zajęli się zabezpieczaniem sadzonek, marihuany oraz sprzętu służącego do hodowli. Podczas akcji zabezpieczono ponad 1,5 tys. krzaków konopi, przeszło 11 kg suszu marihuany oraz sprzęt służący do hodowli. 33-latek usłyszał zarzut kradzieży prądu, za co grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Postawiono mu również dwa zarzuty z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Bezpieczeństwo strażaków i działania służb

W każdym z opisanych incydentów kluczowe było bezpieczeństwo ratowników. W przypadku Prochowic brygadier Andrzej Szymański podkreślił, że opary narkotyków, które unosiły się w powietrzu, nie mogły zaszkodzić strażakom, ponieważ ci pracowali w maskach. To pokazuje, jak ważne jest stosowanie odpowiedniego sprzętu ochronnego podczas akcji ratowniczo-gaśniczych, zwłaszcza w nieprzewidzianych sytuacjach.

Odkrycia nielegalnych plantacji zawsze skutkują włączeniem do działań służb policyjnych, w tym wydziałów antynarkotykowych i ekip dochodzeniowo-śledczych. Ich zadaniem jest zabezpieczenie dowodów, ustalenie sprawców oraz postawienie im odpowiednich zarzutów, takich jak posiadanie znacznej ilości narkotyków, uprawa konopi czy kradzież prądu, co wiąże się z surowymi karami pozbawienia wolności.

tags: #pozar #plantacji #marihuany #strazak