Pożary w stoczniach i portach Gdańska: przegląd incydentów

Stocznie i obszary portowe, ze względu na specyfikę prowadzonych prac, obecność materiałów łatwopalnych oraz skomplikowaną infrastrukturę, są miejscami podwyższonego ryzyka pożarowego. W historii Gdańska odnotowano szereg incydentów pożarowych na terenie stoczni i w porcie, z których niektóre miały tragiczne konsekwencje.

Tragiczny pożar w Stoczni Gdańskiej w 1994 roku

Jednym z najbardziej dramatycznych wydarzeń w historii Gdańska był pożar, który wybuchł 24 listopada 1994 roku w Hali Widowiskowej Stoczni Gdańskiej. Wieczorem tego dnia, kilka minut po godzinie 20:55, podczas koncertu zespołu Golden Life połączonego z transmisją wręczenia nagród MTV z Berlina, doszło do tragedii. Hala, zbudowana jeszcze przed wojną, została wyremontowana w 1977 roku i warunkowo dopuszczona do eksploatacji. Pokryta w większości drewnem i materiałami drewnopochodnymi, z drewnianymi trybunami i materiałowymi kotarami, nie spełniała standardów bezpiecznej ewakuacji. Wejściówki na koncert były rozdawane w konkursach radiowych oraz sprzedawane po niskich cenach.

Zgliszcza Hali Stoczni Gdańskiej po pożarze z 1994 roku

Przebieg akcji ratunkowej i tragiczne skutki

Impreza przebiegała spokojnie do momentu wybuchu pożaru. Zabezpieczała ją ochrona oraz pięcioosobowa Zakładowa Straż Pożarna Stoczni Gdańskiej z jednym samochodem Star. Jak relacjonowali świadkowie, zdezelowany wóz strażacki miał nawalić pompę, uniemożliwiając ugaszenie ognia w zarodku. Pięć minut po zauważeniu ognia doszło do wybuchu w pomieszczeniach administracyjnych na piętrze. W konsekwencji zdarzenia dach hali zawalił się około godziny 21:14. Akcję zakończono kolejnego dnia. W akcji ratowniczej brały udział 33 pojazdy z 92 osobami, w tym 20 samochodów ratowniczo-gaśniczych PSP z 50 ratownikami. Na miejscu pracowali także strażacy ZZSP, PSP, pracownicy pogotowia ratunkowego, policjanci i inne służby. Policjanci na miejscu tworzyli kordon, by nikt nie wszedł na pogorzelisko.

Sytuacja w szpitalach przypominała film katastroficzny. Rannych było 320 osób, z czego 197 hospitalizowano. Z domów do szpitali przybyli lekarze, pomagali studenci Akademii Medycznej i szkoły pielęgniarskiej. W szoku, cali poparzeni, niektórzy wsiadali do autobusów i pociągów, chcąc jechać do domu, skąd byli eskortowani przez współpasażerów do szpitali. 27 listopada ogłoszono dniem żałoby w Gdańsku i Sopocie. Pierwszą śmiertelną ofiarą była Dominika Powszuk, 13-letnia dziewczyna znaleziona na wyjściu z hali. Zidentyfikowano również zwęglone zwłoki Wojciecha Klawinowskiego, operatora Sky Orunia, który cofnął się do hali ratować firmowy sprzęt. Łącznie dwie osoby zmarły na miejscu. Kolejne trzy osoby, ciężko poparzone, zmarły w szpitalu w Siemianowicach Śląskich. Dwie dziewczynki, Irena i Karolina, zatrute trującymi gazami pożarowymi, zmarły tego samego dnia w szpitalu na Zaspie po kilku tygodniach intensywnej terapii.

Pożar Krajowej Ewidencji Personelu z 1973 r.

Wsparcie i dochodzenie

Władze lokalne i instytucje nie były przygotowane na skalę wydarzenia, co objawiało się dużym chaosem informacyjnym. Media na całym świecie informowały o tragedii. Koszty leczenia uczestników i związane z tym wydatki były ogromne. Pieniądze na pomoc przekazała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy (1 mld zł, przed denominacją), a Rada Ministrów uruchomiła 30 miliardów złotych z rezerwy budżetowej na leczenie. Do Gdańska przyjechali francuscy lekarze, specjaliści z Berlina, a pomoc medyczną i sprzęt przekazały austriacki Czerwony Krzyż, rząd Wielkiej Brytanii i mieszkańcy Bremy. Pojawiły się jednak problemy z jakością darowanego sprzętu medycznego.

Dochodzenie w sprawie przyczyn pożaru wykazało, że jedyną przyczyną było umyślne podpalenie, co potwierdziła ekspertyza bryg. prof. Jerzego Wolanina ze Szkoły Głównej Służby Pożarniczej. Mimo opracowania portretu pamięciowego podpalacza, nigdy nie udało się go odnaleźć. Pomimo wczesnych ustaleń o podpaleniu, policja utrzymywała, że mogło to być przypadkowe zaprószenie ognia. Aresztowano nawet jedną osobę, która okazała się jednym z organizatorów, próbującym zwrócić uwagę na pożar. Pozostałości hali zburzono w lutym 1995 roku, a na pustej ścianie zamurowano otwory po drzwiach i oknach. Obecnie na miejscu tragedii znajduje się pomnik upamiętniający ofiary.

Inne znaczące pożary w stoczniach i porcie Gdańska

Pożar w zbiorniku balastowym Stoczni Remontowej (2016)

7 grudnia 2016 roku, kilka minut po godzinie 7 rano, nad Stocznią Remontową w Gdańsku uniósł się czarny, gęsty dym, widoczny z całego miasta. Do pożaru doszło w zbiorniku balastowym w suchym doku o numerze 3 od ul. Na Ostrowiu, gdzie prowadzone były prace. Paliły się masy bitumiczne, które uszczelniają zbiornik. Sytuacja była poważna, co skutkowało zadysponowaniem dodatkowych sił i środków z rejonu miasta Gdańska, w tym dwóch zastępów Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej numer 4. Pierwszym zadaniem strażaków było ugaszenie pożaru, a po jego opanowaniu prowadzono schładzanie i oddymianie suchego doku. Nikt nie został poszkodowany, a pracownicy ewakuowali się przed przybyciem straży pożarnej. Łącznie w akcji pracowało 8 zastępów z Państwowej Straży Pożarnej.

Pożar hali produkcyjnej w Stoczni Gdańsk (2022)

14 września 2022 roku, po godzinie 13:18, straż pożarna w Gdańsku otrzymała zawiadomienie o pożarze hali produkcyjnej na terenie Stoczni Gdańsk na wyspie Ostrów. Pożarem objęte zostało około 200 m2 powierzchni dachu. Z uwagi na dużą ilość czarnego dymu, pożar był widoczny z wielu dzielnic Gdańska. Przed przybyciem strażaków oraz w trakcie działań ewakuowano około 600 pracowników. Po około godzinie intensywnych działań, skupionych na jak najszybszym podawaniu prądów wody z drabin i podnośników, pożar został zlokalizowany. Na miejscu działało 12 zastępów z JRG 1, 2, 4, 5 KM PSP w Gdańsku, ZSR Remontowa oraz podnośnik z JRG 2 Gdynia. Akcją dowodził Komendant Miejski PSP w Gdańsku st. bryg. Romuald Pituła, a następnie Z-ca Pomorskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP bryg.

Pożar na statku w Porcie Gdańsk

W Porcie Gdańsk zapłonęła ładownia statku drobnicowego, stojącego przy nabrzeżu basenu Władysława IV w Wolnym Obszarze Celnym (WOC). Pożar pojawił się około godziny 15:00. Palić miały się zanieczyszczony złom i opony. Załoga statku, o nazwie AAL Gladstone (IMO 9393541) i pływającego pod banderą Cypru, próbowała samodzielnie ugasić pożar przy użyciu systemu pokładowego i zamknięcia ładowni. Na miejscu pracowała Straż Pożarna z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 5 oraz Portowej Straży Pożarnej "Florian", która jako pierwsza zareagowała i poinformowała miejską PSP. W sumie wodę do pożaru podawało siedem zastępów straży pożarnej. Ostatecznie to załoga statku zamknęła ładownie i aktywowała system przeciwpożarowy. Około godziny 18:00 dym przestał wydobywać się spod pokładu statku. Nad portem uniósł się wysoki, gęsty słup czarnego dymu. Nikt z 25-osobowej załogi nie ucierpiał, a załoga pozostała na pokładzie.

Pozostałe incydenty pożarowe

  • W Gdańskiej Stoczni Remontowej doszło do pożaru na nadbudówce masowca, pływającego pod brytyjską banderą. Ogień wybuchł około godziny 9:00. W akcji dogaszania uczestniczyło siedem strażackich zastępów. Nikt nie został poszkodowany, pracownicy ewakuowali się przed przybyciem straży pożarnej.
  • 4 sierpnia 2018 roku odnotowano pożar hali na wyspie Ostrów na terenie Stoczni Gdańsk.
  • 17 lipca 2018 roku chmury dymu unosiły się nad Gdańskiem w wyniku pożaru na terenach stoczni Nauta. Kłęby dymu i jego swąd unosiły się nad miastem.
  • W Stoczni Remontowej, tuż przed godziną 8 rano, strażacy otrzymali informację o pożarze, w którym udział brało pięć zastępów.
  • Na terenie stoczni Sunreef Yachts odnotowano zadymienie komina w lakierni oraz pożar hali produkcyjnej, którego przyczyny miały zbadać biegli z udziałem prokuratora, strażaków, policjantów i ekspertów ds. pożarnictwa.
Thematic photo of a fire in a modern shipyard

tags: #pozar #w #stoczni #remontowej