Pożar w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi

W poniedziałek, 4 maja 2026 roku, kilka minut przed godziną 22:00, Stanowisko Kierowania Komendanta Miejskiego PSP w Łodzi otrzymało zgłoszenie z monitoringu o pożarze, który wybuchł na oddziale pediatrycznym (budynek B) w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki (ICZMP) w Łodzi.

Na miejsce zdarzenia natychmiast zadysponowano siły ratownicze, składające się z 11 samochodów gaśniczych i 35 strażaków.

Przyczyna i rozwój pożaru

Lokalizacja i źródło ognia

Po dojeździe na miejsce, ratownicy stwierdzili, że ogień pojawił się w pomieszczeniu wentylatorowni, zlokalizowanej w piwnicy (poziom -1) budynku B. Prawdopodobną przyczyną pojawienia się ognia było zwarcie w lampie oświetleniowej znajdującej się w wentylatorowni.

Kpt. Łukasz Górczyński, rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi, wyjaśnił, że nie doszło do otwartego ognia. Zdarzenie polegało na "utracie izolacyjności przewodów" lampy, co spowodowało stopienie się jej plastikowej obudowy, a to stało się źródłem gęstego dymu.

Rozprzestrzenianie się dymu

Dym przewodami wentylacyjnymi przedostawał się wyżej, docierając do pomieszczeń oddziałów, gdzie przebywali mali pacjenci centrum, co stanowiło bezpośrednie zagrożenie.

Schemat budynku szpitalnego z zaznaczeniem wentylatorowni i trasy dymu

Ewakuacja noworodków

Z uwagi na zadymienie i potencjalne zagrożenie, podjęto pilną decyzję o ewakuacji noworodków. Spośród 27 małych pacjentów przebywających na oddziale, szesnastu przeniesiono na inny oddział lub piętro w obrębie Instytutu.

Jedenaście wcześniaków, które były podłączone do respiratorów, pozostało na swoich miejscach pod ścisłym nadzorem personelu medycznego. W działaniach ewakuacyjnych aktywnie pomagali strażacy.

Poszkodowani

W wyniku zdarzenia dwie osoby zostały ranne. Byli to pracownicy szpitala - pielęgniarka i pielęgniarz - którzy zgłosili się po pomoc medyczną pod koniec działań ratowniczych.

Skarżyli się na zawroty głowy i nudności, co prawdopodobnie było objawem zatrucia gazami pożarowymi. Po udzieleniu pomocy, w tym podaniu tlenu, poszkodowani wrócili do swoich obowiązków.

Działania ratownicze i powrót do normy

Sytuacja pożarowa została szybko opanowana przez zaangażowanych 35 ratowników. Pomimo szybkiego zlokalizowania pożaru i usunięcia bezpośredniego zagrożenia, działania na miejscu trwały do godziny 3 w nocy.

W tym czasie przeprowadzono intensywne wietrzenie pomieszczeń oraz dokładne sprawdzanie stężenia tlenku węgla w całym budynku, aby wykluczyć wszelkie dalsze zagrożenia. Po upewnieniu się, że warunki są bezpieczne, ewakuowane noworodki mogły wrócić do swoich sal oddziałowych.

Jak poinformował Jakub Wojtczak z zespołu ds. komunikacji Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, szpital nie poniósł znaczących strat materialnych, a uszkodzenia ograniczały się głównie do wspomnianej lampy w wentylatorowni.

Pacjentka wypadła z okna. Szpital nie wezwał policji?

tags: #pozar #w #szpitalu #dzieciecym