Charakterystyka zagrożeń w branży drzewnej i meblarskiej
Przemysł meblarski stanowi istotny segment polskiej gospodarki, a krajowi producenci z powodzeniem podbijają zagraniczne rynki. Według danych dostępnych w „Małym Roczniku Statystycznym 2021” produkcja sprzedana przemysłu meblarskiego w roku 2020 ogółem wyniosła ponad 1,5 bln zł.
Branża meblarska i drzewna zaliczane są do tzw. trudnych branż w ubezpieczeniach korporacyjnych, głównie ze względu na prowadzone procesy technologiczne. W ich wyniku powstają iskry oraz niebezpieczne mieszaniny pyłów i oparów, co stanowi wysokie ryzyko pożarowe i wybuchowe.
Analiza ryzyka i statystyki pożarów
W ciągu ostatnich pięciu lat inżynierowie ryzyka PZU przeprowadzili kilkaset ocen ryzyka technicznego w zakładach branży drzewnej i meblarskiej. Wyniki tych analiz nie napawają optymizmem - blisko 90% wszystkich tego typu przedsiębiorstw nie posiada odpowiednich zabezpieczeń przeciwpożarowych. Biorąc pod lupę lata 2020-2021, blisko 20% audytów PZU zakończyło się oceną krytyczną, która jest nieakceptowalna.
Główną przyczyną szkód o największych rozmiarach i wartości zniszczeń są pożary i wybuchy.

Identyfikacja i zabezpieczenia przed czynnikami zagrożenia
Aby przeciwdziałać pożarom i wybuchom, niezbędne jest przede wszystkim zidentyfikowanie czynników zagrożenia pożarowego i wybuchowego. Do każdego z nich należy przyporządkować odpowiedni rodzaj zabezpieczeń i działań organizacyjnych.
Do pozostałych czynników zagrożenia zalicza się wykonywanie prac, które niosą ze sobą ryzyko wybuchu, takich jak lakierowanie, malowanie czy klejenie. Wzniecenie chmury osiadłego pyłu wymieszanej z powietrzem, w połączeniu z efektywnym źródłem zapłonu, może doprowadzić bezpośrednio do eksplozji i rozległego pożaru.
Kolejnym przykładem jest transport pyłów w układach transportu pneumatycznego. Proces ten sprzyja powstawaniu wyładowań elektrostatycznych lub zaiskrzeniu na skutek dostania się do instalacji elementów metalowych, co ponownie może skutkować pożarem lub, w gorszym scenariuszu, groźną eksplozją.
Często po analizie konkretnej szkody spowodowanej pożarem lub wybuchem można zauważyć, że udałoby się jej uniknąć, gdyby zakład posiadał właściwe zabezpieczenia przeciwpożarowe.
Systemy wykrywania i gaszenia iskier jako kluczowe rozwiązanie
System wykrywania i gaszenia iskier jest jednym z najpopularniejszych rozwiązań ochrony przeciwpożarowej w zakładach przetwórstwa drewna i produkcji mebli. Zasada jego działania jest stosunkowo prosta: detektor w ciągu milisekund wykrywa płonącą lub żarzącą się cząstkę, która jest transportowana wewnątrz kanału odciągowego strumieniem powietrza. Po wykryciu przez system, cząstka ta zostaje ugaszona przez wtrysk niewielkiej ilości wody. Proces gaszenia trwa zazwyczaj kilka sekund i zatrzymuje się automatycznie, po czym system samoczynnie wraca do trybu normalnej pracy.
System ten znajduje szerokie zastosowanie w filtrach, silosach, instalacjach odciągu pyłów, suszarniach i szlifierniach. Połączenie nowoczesnej elektroniki i hydrauliki wysokich ciśnień pozwala kilkukrotnie podnieść skuteczność gaszenia iskier w porównaniu z tradycyjnymi rozwiązaniami.

Porównując oferty zakupu systemu wykrywania i gaszenia iskier, warto zwrócić szczególną uwagę na certyfikację VdS oraz FM Global.
Prawdopodobnie w najbliższych latach przybędzie zakładów o podwyższonym poziomie zabezpieczeń, w tym wyposażonych w systemy wykrywania i gaszenia iskier. Wpłyną na to zarówno twarde wymagania ubezpieczycieli, duża konkurencja w branży, jak i większy wybór oraz dostępność rozwiązań przeciwpożarowych. Kluczowa jednak będzie wola klientów do inwestowania w bezpieczeństwo swojego majątku.
Przykłady pożarów w zakładach stolarskich
Pożar w Strzelewie (powiat bydgoski)
W nocy ze środy na czwartek doszło do poważnego pożaru w Strzelewie w powiecie bydgoskim. Ogień strawił zakład stolarski zajmujący się produkcją prefabrykatów i obróbką drewna. Do zdarzenia doszło około godziny 23 w środę, 1 października. Pożar objął zarówno hale drewniane, jak i murowaną część zakładu. W walce z żywiołem uczestniczyło 13 zastępów straży pożarnej. Akcja gaśnicza trwała blisko 7 godzin. Strażakom udało się uratować jedynie pojedyncze maszyny o wartości kilkudziesięciu tysięcy złotych. Niemal cała konstrukcja budynków uległa zniszczeniu. Wstępnie straty oszacowano na około 2,5 miliona złotych. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.
Po zakończeniu głównych działań, około godziny 7.30 w czwartek, na pogorzelisku ponownie pojawiły się zarzewia ognia. Dwa zastępy straży pożarnej, które powróciły na miejsce, szybko opanowały sytuację. Właściciel zakładu był obecny podczas akcji gaśniczej i na bieżąco monitorował działania służb. Przyczyna pożaru pozostaje przedmiotem dochodzenia.

Pożar w Kąkolewie (powiat leszczyński)
Na miejsce zdarzenia natychmiast skierowano kilkanaście zastępów straży pożarnej. W szczytowym momencie akcji w gaszeniu i dogaszaniu brało udział 12 jednostek straży pożarnej z powiatu leszczyńskiego, gostyńskiego i rawickiego. Ogień objął halę produkcyjną, magazyn drewna oraz część maszyn i gotowych wyrobów. Obecnie trwa dogaszanie i rozbiórka nadpalonych konstrukcji. Na szczęście nie ma informacji o osobach poszkodowanych.
Strażacy musieli zabezpieczyć instalacje elektryczne, chronić sąsiednie budynki gospodarcze i pilnować, by ogień nie przeniósł się na pobliskie pola i lasy. W działaniach pomagał także ciężki sprzęt - podnośniki koszowe i cysterny z wodą.
Zakład stolarski w Kąkolewie specjalizował się w produkcji mebli na zamówienie oraz elementów wyposażenia wnętrz. Właściciel oszacował straty na wstępie jako "bardzo duże" - spłonęła większość hali, maszyny CNC, składy drewna i gotowe realizacje dla klientów.
Przyczyny pożaru bada teraz zespół biegłych z Komendy Wojewódzkiej PSP oraz policjanci z Komendy Powiatowej w Lesznie. Wśród możliwych wersji śledczy wymieniają awarię instalacji elektrycznej, zaprószenie ognia oraz - choć na bardzo wczesnym etapie - podpalenie.
Mieszkańcy Kąkolewa i okolicznych wsi przez kilka godzin budzili się od zapachu dymu unoszącego się kilka kilometrów. Na szczęście wiatr wiał w stronę pól, dzięki czemu dym nie dotarł do większych skupisk zabudowy. To już drugi poważny pożar w branży stolarskiej w Wielkopolsce w ciągu ostatnich trzech miesięcy.
Pożar w Nowosielcu koło Niska
W listopadzie 2025 r. 230 tysięcy złotych - taki jest wstępny bilans strat spowodowanych przez pożar zakładu stolarskiego w Nowosielcu koło Niska. Pożar wybuchł około godziny 17. Ogień strawił halę produkcyjną i suszarnię. Całkowicie spłonęły zainstalowane tam urządzenia do obróbki drewna, a także drewno. Wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną pożaru mogła być wada pieca, który stał w suszarni. Trwa policyjne dochodzenie w tej sprawie.
Podczas akcji ratunkowej doszło do utrudnień w ruchu drogowym na drodze krajowej nr 19. W poprzek drogi ułożone były węże doprowadzające wodę z hydrantów, dlatego strażacy okresowo wstrzymywali ruch pojazdów.
Pożar w Woli Niemieckiej (powiat lubelski)
Blisko trzydziestu strażaków walczyło wieczorem z pożarem zakładu stolarskiego niedaleko Lublina. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Pożar na terenie zakładu stolarskiego w miejscowości Wola Niemiecka w powiecie lubelskim został zauważony około godziny 21. O wszystkim zaalarmowana została straż pożarna. Akcja gaśnicza trwała 2,5 godziny. Brało w niej udział 27 strażaków z pięciu jednostek. Wstępnie ustalono, że przyczyną pojawienia się ognia było najprawdopodobniej zwarcie w instalacji elektrycznej budynku. Straty zostały oszacowane na ok. 400 tys. złotych.
tags: #pozar #zakladu #stolarskiego