W jednym z ostatnich wydań programu śniadaniowego „Pytanie na śniadanie” doszło do sytuacji, która wywołała spore poruszenie zarówno wśród widzów, jak i ekspertów branży fryzjerskiej. Gościem programu był fryzjer, który zaprezentował nietypową metodę radzenia sobie z rozdwojonymi końcówkami włosów, używając do tego... zapalniczki.
Niespodziewana metoda na rozdwojone końcówki
We wtorkowym wydaniu „Pytania na śniadanie” prowadzący Katarzyna Dowbor i Filip Antonowicz gościli specjalistę od stylizacji włosów, Pawła Ziębę. Miał on podzielić się z widzami poradami dotyczącymi domowych sposobów na zniszczone i rozdwajające się końcówki włosów. Początkowo wszystko przebiegało standardowo - ekspert opowiadał o niebudzących wątpliwości metodach, jak używanie odpowiednich odżywek, produktów pielęgnacyjnych bez spłukiwania oraz konieczność regularnego podcinania.
Następnie fryzjer pokazał na modelce, jak przycinać odstające włoski nożyczkami czy specjalnym trymerem. Sytuacja stała się kontrowersyjna, gdy postanowił zaprezentować alternatywną metodę. Na oczach zszokowanych prowadzących i modelki, Paweł Zięba sięgnął po zapalniczkę i zaczął przypalać nią ciasno zwinięte pasmo włosów modelki.

Prezentacja metody "opalania" włosów
Reakcja prowadzących była natychmiastowa. „O nie, naprawdę? Przypalasz włosy?” - zaczęła dopytywać zdumiona Katarzyna Dowbor. Ekspert odpowiedział twierdząco, prezentując, jak przejeżdża płomieniem po paśmie włosów. Następnie Paweł Zięba zachęcił widzów do samodzielnego stosowania tej techniki w domowych warunkach, podkreślając, że procedura jest „bardzo łatwa” i każdy może ją wykonać, przestrzegając jedynie przed aplikowaniem na luźnych włosach, które mogłyby całkowicie spłonąć.
Wyjaśnienia eksperta
Fryzjer tłumaczył swoją metodę, twierdząc: „Przypalamy włosy. Jeżeli włosy skręcone, to im się nic nie dzieje, absolutnie nam się nie spalą. Natomiast te krótkie końcówki upaliliśmy, a termiczne zamknięcie końcówek powoduje, że sam ten koniec jest jakby sklejony”. Ekspert porównał włosy do plastikowego sznurka, który po opaleniu przestaje się rozdzielać, co ma zapobiegać rozdwajaniu się końcówek.
Reakcje prowadzących i widzów
Niespodziewane sceny w „Pytaniu na śniadanie” wywołały spore poruszenie.
PYTANIE NA ŚNIADANIE - Nieudana sztuczka z gwoździem
Zaskoczenie i sprzeciw w studiu
Filip Antonowicz nie krył swojego zdziwienia na widok płomieni w pobliżu włosów modelki, a Katarzyna Dowbor również wyraziła wątpliwości co do prezentowanej metody. W momencie, gdy fryzjer zachęcał do samodzielnego stosowania tej techniki w domu, Antonowicz zdecydowanie zaprotestował, podkreślając niebezpieczeństwo takiego postępowania. „Nigdy nie spodziewałem się, że to zobaczę. Ze swojej strony zdecydowanie nie polecamy przypalania włosów w domu” - powiedział prowadzący.
Poruszenie wśród widzów
Widzowie, którzy oglądali wtorkowy program, pospieszyli z komentarzami do internetu, wyrażając swoje zaskoczenie i zaniepokojenie. „O matko, to palenie włosów zapalniczką. Tylko czekałam, jak cała głowa stanie w płomieniach” - napisała w social mediach jedna z osób.
Opinie ekspertów fryzjerstwa
Kontrowersyjny pokaz wywołał zdumienie i zaniepokojenie również wśród profesjonalistów z branży fryzjerskiej.
Ostrzeżenia branży
Zaniepokojenia nie krył Rafał Błoński, fryzjer z 24-letnim doświadczeniem w branży. „Podpalanie końcówek zapalniczką można porównać do rozpalania ogniska w domu - efekt może być równie dramatyczny” - skomentował Błoński.
Paweł Ceglarski, kolejny specjalista w dziedzinie fryzjerstwa, pytany przez portal Plejada o swoją opinię, również odradził stosowanie przedstawionego w „Pytaniu na śniadanie” sposobu w domu. „Podpalanie włosów staje się coraz bardziej popularną metodą, jednak nie należy stosować jej samodzielnie. Z naszej perspektywy może nam się wydawać, że przypalimy je w odpowiednim miejscu, ale może to zupełnie inaczej wyglądać na gotowej fryzurze. Nie wspominając już o możliwych przypaleniach skóry, dlatego odradzam stosowania tej metody samemu, a w szczególności jak nie mamy praktyki i pewnej ręki w ścinaniu włosów” - wyjaśnił ekspert.

tags: #pytanie #na #sniadanie #podpalenie