Region Raciąża i okolic był w ostatnich latach świadkiem serii dramatycznych i brutalnych wydarzeń, które wstrząsnęły lokalną społecznością. Wśród nich wyróżniają się przypadki podpaleń samochodów, często powiązanych z makabrycznymi zbrodniami. Niniejszy artykuł przedstawia szczegóły najważniejszych incydentów, koncentrując się na tragediach, które miały miejsce w Raciążu i pobliskim Kraszewie-Sławęcinie.
Brutalne Zabójstwo Beaty G. i Podpalenie Samochodu - Sprawa Marka G.
Przebieg tragicznych wydarzeń
Do jednej z najbardziej wstrząsających zbrodni doszło niespełna kilka lat temu, we wtorek rano, 19 listopada. 42-letnia Beata G., matka dwójki dzieci i pielęgniarka, wracała z pracy po 24-godzinnym dyżurze. Jej mąż, 45-letni Marek G., czekał na nią przy lokalnej drodze w miejscowości Kraszewo-Sławęcin w powiecie płońskim. Z wstępnych ustaleń wynika, że Marek G. zajechał jej drogę, zmuszając do zatrzymania samochodu marki Mitsubishi Colt. Następnie wybił szybę w jej pojeździe i okaleczył jej dłonie, prawdopodobnie toporkiem. Kobieta próbowała się ratować - udało jej się dodzwonić pod numer alarmowy policji. Śledczy posiadają wstrząsający zapis rozmowy z miejsca zdarzenia. Gdy 42-latka wybiegła z samochodu, otrzymała kilka ciosów w głowę narzędziem tępokrawędzistym. Po tym została porzucona w rowie i oblana substancją ropopochodną, a następnie podpalona. Podpalone zostało również jej auto. Jak wykazała późniejsza sekcja zwłok, kobieta jeszcze żyła, kiedy podkładano ogień.

Odkrycie i akcja ratunkowa
Wczoraj około godziny 7:40 służby otrzymały informację o pożarze samochodu osobowego marki Mitsubishi Colt w miejscowości Kraszewo-Sławęcin. W akcji gaśniczej brały udział dwie jednostki OSP - z Raciąża i Koziebród - oraz zastęp z Płońska. Pożar, który pojawił się wewnątrz przedziału pasażerskiego, został szybko ugaszony, a w samochodzie nie było osób. Jednakże, dowódca OSP Raciąż około siedmiu metrów od tego samochodu, w głębokim rowie, zauważył wydobywający się dym. Podszedł bliżej i okazało się, że są to nadpalone, zwęglone zwłoki kobiety w wieku około 40 lat. Z uwagi na rozległe obrażenia odstąpiono od reanimacji, a przybyły na miejsce lekarz mógł jedynie stwierdzić zgon. Nic nie wskazywałoby, by samochód uczestniczył w kolizji, co potwierdziło, że zdarzenie nie było wypadkiem, lecz celowym działaniem.

Śledztwo, motyw i wyrok
Sprawą zajęła się płońska policja pod nadzorem tamtejszej prokuratury. Bardzo szybko zatrzymano 45-letniego męża kobiety, Marka G. Mężczyzna został zatrzymany w miejscu pracy, udając, że nic nie wie o tragedii. Marek G. usłyszał zarzut zabójstwa z zamiarem bezpośrednim i przyznał się do winy, choć nie pamiętał szczegółów. Motywem zbrodni była chorobliwa zazdrość; Marek G. był patologicznie zazdrosny o żonę, zarzucając jej zdradę i kontrolując każdy jej krok. W rodzinie dochodziło do przemocy, a rodzina miała założoną Niebieską Kartę. Marek G. usłyszał już wcześniej wyrok za znęcanie się nad rodziną. Beata G. wyprowadziła się od męża i planowała rozwód, niestety nie zdążyła. W Sądzie Okręgowym w Płocku zapadł wyrok w sprawie zabójstwa 42-letniej mieszkanki Raciąża. Marek G. został skazany na 25 lat pozbawienia wolności za zabójstwo żony, znęcanie się nad nią oraz zniszczenie samochodu. Oskarżony ma również zapłacić po 80 tys. zł bratu i matce zamordowanej kobiety, którzy byli oskarżycielami posiłkowymi w tej sprawie. Sąd orzekł także odszkodowanie za spalony samochód. Wyrok nie jest prawomocny, a Marek G. obecnie odbywa karę.
Spalone Luksusowe Auta w Raciążu - Incydent z Grudnia
Poza tragiczną sprawą Marka G., Raciąż był również miejscem innego incydentu z podpaleniem samochodów. Dwa luksusowe auta - Infiniti i Porsche - spłonęły przed jednym z domów w Raciążu. Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do straży pożarnej w nocy z poniedziałku na wtorek 1 grudnia, po godzinie 2:00. Jako pierwsi na miejsce dotarli funkcjonariusze OSP Raciąż. Ich szybka interwencja zapobiegła doszczętnemu spaleniu pojazdów, a płomienie strawiły głównie wnętrze obu samochodów. Według strażaków, przypuszczalną przyczyną pożaru było podpalenie. Działania mundurowych zakończyły się po godzinie 3:30 w nocy, a straty oszacowano na około kilkaset tysięcy złotych.

Rodzinna Tragedia w Raciążu - Sprawa Aleksandra G.
W kontekście dramatycznych wydarzeń w Raciążu nie można pominąć tragicznej sprawy Aleksandra G., syna Marka G. i Beaty G., która miała miejsce siedem lat po zabójstwie jego matki. Do tych makabrycznych wydarzeń doszło w środę, 18 lutego, w jednym z domów jednorodzinnych w Raciążu na Mazowszu. 29-letni Aleksander G. zamordował swoją 72-letnią babcię, panią Danutę, i 86-letniego dziadka, pana Andrzeja, z którymi mieszkał w tym samym domu.
Zbrodnia ze szczególnym okrucieństwem
Późnym wieczorem, około godziny 22:40, Aleksander G. zadzwonił na numer alarmowy 112 i poinformował o tym, co zrobił. Kiedy na miejsce przyjechali policjanci, mężczyzna czekał na nich przed domem i został zatrzymany. 72-letnia pani Danuta i 86-letni pan Andrzej zmarli w wyniku ran ciętych zadanych ostrym narzędziem. Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że narzędziami zbrodni była siekiera i maczeta bądź tasak, które zostały zabezpieczone przez śledczych. Okoliczności tego zabójstwa są makabryczne; Aleksander G. usłyszał dwa zarzuty popełnienia zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Z nieoficjalnych ustaleń Onetu wynika, że po zamordowaniu swoich bliskich 29-latek rozczłonkował ich ciała. Dziadkowi miał odciąć nogi i wsadzić do lodówki, a resztę jego ciała zniósł do piwnicy i schował pod zwałami węgla. Część zwłok wsadził również do piecyka, a krew była wszędzie. Policyjni technicy i prokurator prowadzili oględziny oraz zabezpieczali ślady zbrodni na każdej z dwóch kondygnacji budynku i w piwnicy.

Śledztwo i kontekst rodzinny
Aleksander G. został przewieziony do Komendy Powiatowej Policji w Płońsku, a następnie doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Płońsku, gdzie usłyszał zarzuty. Przesłuchanie trwało pięć godzin, podczas którego podejrzany przyznał się do winy, a jego wyjaśnienia korelują z zebranym materiałem dowodowym. Przestępstwo to zagrożone jest karą do dożywotniego pozbawienia wolności, a prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące. Motywy dokonania tych czynów na tym etapie śledztwa nie zostały ujawnione, ale zlecono badania psychiatryczne podejrzanego. Rodzina przyznała, że Aleksander G. bardzo przeżył zabójstwo matki przez ojca - miał traumę. Dziadkowie musieli prywatnie opłacać mu leczenie psychiatryczne, co, jak podkreślano, powinno być załatwione systemowo. Mężczyzna zawsze miał problemy umysłowe, co, jak wskazano, mogło mieć wpływ na tragiczne wydarzenia.
tags: #raciaz #podpalenie #auta