Remiza strażacka to nie jest zwykły budynek służący do magazynowania sprzętu przeciwpożarowego, takiego jak samochody pożarnicze, pompy czy inny sprzęt gaśniczy. Dla polskiej wsi remiza jest miejscem kultowym, tętniącym życiem na co dzień i otoczonym szczególną troską przez jej mieszkańców. Jest to miejsce, w sprawy którego zaangażowana jest cała społeczność wiejska.
W remizie nie tylko czuwa się w gotowości do ruszenia na pomoc płonącym domom, stodołom czy lasom. To także przestrzeń, gdzie gotuje się, przyrządza wypieki, wyrabia kiełbasę, organizuje zebrania, zawody sportowe, wiejskie zabawy, chrzciny, wesela czy stypy.

Remiza w Żelechowie
Remiza strażacka położona przy ul. Kościuszki 27 w Żelechowie to murowany budynek wzniesiony w 1923 roku. Ogromny wkład w jej budowę wniósł ówczesny Zarząd Miejski na czele z burmistrzem Janem Kaliszkiem. Murowana remiza stanowiła lepsze zabezpieczenie dla sprzętu strażackiego niż jej drewniana poprzedniczka.
Remiza przy ul. Kościuszki była siedzibą żelechowskiej OSP do 1977 roku, kiedy to oddano do użytku nowy budynek Domu Strażaka przy ul. Traugutta. W kolejnych latach prowadzono prace remontowe, mające na celu adaptację gmachu starej remizy na cele gospodarczo-kulturalne. 15 września 1985 roku w odnowionej remizie odbyła się uroczystość otwarcia Klubu Strażaka. 23 czerwca 2002 roku, w setną rocznicę powstania Ochotniczej Straży Pożarnej, w ścianę remizy wmurowano tablicę poświęconą pamięci założycieli OSP, działaczy i strażaków. W 2006 roku przeprowadzono remont elewacji.
Historia remizy strażackiej w Ząbkowicach
Lokalne straże ogniowe były jednym z nielicznych przejawów aktywności obywatelskiej Polaków akceptowanym przez władze carskie. Zdaniem prof. Sylwestra Fertacza, Straż Ogniowa w Ząbkowicach powstała w 1910 roku z inicjatywy księdza Franciszka Plenkiewicza, który był również inicjatorem budowy Domu Ludowego. Jej pierwszym prezesem został ks. F. Plenkiewicz, a naczelnikiem Antoni Sierpiński. Najstarsze zachowane księgi ząbkowickiej straży pochodzą z dwudziestolecia międzywojennego.
Wyzwania finansowe i budowa nowej remizy
Braki finansowe stanowiły największą bolączkę straży pożarnej, która od przełomu lat 20. i 30. poświęcała dużo czasu i środków budowie nowej remizy. Sytuację Ochotniczej Straży Pożarnej (Ogniowej) w Ząbkowicach dobrze oddaje stwierdzenie sekretarza Józefa Skwarczyńskiego podczas walnego zebrania straży z 18 marca 1934 roku, że na 165 członków składki płaciło zaledwie 50 z nich, co powodowało poważne zaległości w kasie. Ta pozornie wysoka liczba członków nie oznaczała, że każdy członek brał udział w akcjach gaśniczych.
Zaległości budżetowe starano się uzupełniać na wiele sposobów. Organizowano liczne zabawy taneczne, fantowe, z bufetem i loterią, z przeznaczeniem dochodu na Ochotniczą Straż Pożarną. Dochód z zaledwie dwóch zabaw w 1929 roku pozwolił na zakup 14 par spodni i 10 mundurów. Oprócz zabaw na rzecz straży organizowano kwesty uliczne. W 1934 roku sekretarz odnotował, że czynni strażacy nie chcieli kwestować ze znaczkiem w drugi dzień świąt z powodu „wielkiego zimna”. Innymi formami zbiórki były kiermasze i akcje sprzedaży kalendarzy.
Najbardziej dochodową działalnością okazały się dyżury strażackie pełnione podczas imprez w ząbkowickim Domu Ludowym. Do rzadkości należał dochód z wypożyczenia sprzętu - w sierpniu 1934 roku straż otrzymała 25,50 zł za wypożyczenie pompy ręcznej fabryce chemicznej „Elektryczność”. W latach 30., gdy remiza była częściowo wykończona, Ochotnicza Straż Pożarna zarabiała dodatkowo na wynajmie sal, jednak opłaty nie mogły być zbyt wygórowane ze względu na kompletny brak wyposażenia (stołów, krzeseł, garderoby itp.). Również to źródło dochodu było niewystarczające. Zarząd straży wraz z radą sztabową zabiegał o zapomogi od gminy Wojkowice Kościelne, sejmiku powiatu będzińskiego oraz dyrekcji okolicznych fabryk. Największym darczyńcą ząbkowickiej straży pożarnej był dyrektor Józef Jaworski, zawiadujący wówczas fabryką chemiczną „Elektryczność”, w związku z czym w kwietniu 1928 roku członkowie straży mianowali go honorowym dożywotnim prezesem obok ks. F. Plenkiewicza.
NA ZMIANIE - Film dokumentalny [Siemiatycze 112]
Realizacja projektu nowej remizy
Nie wiadomo, co stało się z budynkiem drewnianej remizy z 1909 roku, o której wspominają niektórzy badacze. Budowa nowej remizy w Ząbkowicach spowodowała, że w budżecie straży na 1929 rok przewidziano konieczność zaciągnięcia 15 tys. zł pożyczki. Zamiar wybudowania remizy wyrażono po raz pierwszy podczas zebrania członków straży pożarnej w styczniu 1928 roku. Początkowo członkowie zarządu zakładali niższe koszty, dlatego ogłoszono dobrowolną składkę na rzecz budowy. Prezes zarządu straży, Wincenty Gibałka, zaproponował, aby dodatkowo urządzić poświęconą temu celowi majówkę oraz zbiórkę kwiatka.
Podczas zjazdu straży okręgu będzińskiego, 6 maja 1928 roku, poświęcono kamień węgielny remizy. Niezwłocznie postanowiono wypłacić Stanisławowi Gibałce 400 zł, aby zaczął zwozić na plac potrzebny kamień. Sporządzenie planu zlecono technikowi Kowarskiemu z oddziału drogowego. Oferty na wykonanie robót murarskich złożono majstrom murarskim - Piotrowi Błachutowi, Feliksowi Szymańskiemu i Janowi Pałce. Budowę remizy zamierzano rozpocząć 22 sierpnia 1928 roku. 25 października zarząd poinformował, że ukończono fundament, ale brakowało pieniędzy na inne roboty, które wstrzymano do wiosny kolejnego roku. Przykrycie fundamentu papą powierzono druhowi Kryczkowi.
W 1930 roku zorganizowany został Komitet Budowy Remizy z W. Gibałką na czele. W maju 1930 roku prezes Ochotniczej Straży Pożarnej, inż. Świętochowski, negocjował ze Stanisławem Ładą w sprawie dostawy wapniaka. Budżet straży na lata 1930/31 stanowił, że ponad 80% wydatków (5000 z 6050 zł) należało przeznaczyć na dokończenie budowy remizy. W 1933 roku finanse straży znajdowały się w tak dramatycznym stanie, że wstrzymano prace przy budowie remizy i wszelkie inwestycje aż do czasu zasilenia kasy „jakimikolwiek wpływami”.
Oddanie remizy do użytku i dalsze prace
Remizę oddano do użytku częściowo latem 1934 roku. Szeregu prac podjął się strażak - majster Stanisław Adamiecki, który do końca listopada 1933 roku miał wstawić okna (6 małych i 2 duże). Pomocnik druha Adamieckiego miał zająć się w tym czasie futrynami. Zdaniem zarządu, zlecone prace nie zostały wykonane terminowo. Strażacy wyłożyli okna tymczasowo cegłą, a drzwi pozabijali deskami. Jeszcze 13 października 1934 roku członkowie zarządu apelowali o wstawienie i oszklenie okien „ze względu na porę jesienną i zimno”.
Już w maju 1934 roku przegrodzono salę remizy, a 29 lipca odbyło się jej poświęcenie w obecności zaledwie kilku strażaków bez udziału postronnych. W celu wykończenia wnętrza zarząd zamierzał zwrócić się do sejmiku powiatu będzińskiego z prośbą o przyznanie zasiłku w postaci 5 tys. sztuk cegieł. Z powodu braku pieniędzy straż musiała dokonać wyboru, czy lepiej wykończyć salę nr 2, czy dobudować szopę na pomieszczenie sprzętu strażackiego. Zdarzało się, że sprzęt, który zwykle chowano w sali, na czas zabawy leżał pod gołym niebem. W deski i papę na pokrycie dachu przybudówki zaopatrywano się zwykle u pana Tomaszka. Koszty materiałów zmuszały do poszukiwania darczyńców.
W sierpniu zarząd zwrócił się do S. Łady z prośbą o ofiarowanie 3 fur miału wapiennego. Czasami te apele spotykały się z przychylnym odzewem - huta „belgijska” ofiarowała remizie szkło okienne. Pan Sierpiński z fabryki „Elektryczność” zaoferował ponadto zawiasy do drzwi.

Remiza strażacka w Sopocie (ul. Armii Krajowej)
Budynek straży pożarnej w Sopocie, położony przy ul. Armii Krajowej 105-109, został wybudowany na terenie dworu XIII zwanego ogrodem. Dwór ten był małą, trzymorgową posiadłością z domkiem i ogrodem wypoczynkowym, urządzoną po 1600 roku przez gdańszczanina nazwiskiem Barken. W 1786 roku został sprzedany hrabinie Przebendowskiej.
22 maja 1910 roku na terenie należącym już wtedy do gminy wybudowano kosztem 61,7 tysięcy marek remizę wraz z wieżą obserwacyjną. Budynek remizy został wzniesiony w stylu neogotyckim, według projektu Paula Puchmüllera. Remizę od tej pory użytkowała Ochotnicza Straż Pożarna, powołana do życia w 1885 roku, licząca do 1914 roku dziesięciu strażaków i gasząca rocznie średnio od 10 do 15 pożarów.
Historia straży pożarnej w Chorzowie
Aż do XIX wieku na obszarze obecnego miasta Chorzów nie funkcjonowały żadne straże pożarne. Była to sytuacja niekorzystna dla mieszkańców tych terenów z racji tego, iż prężnie rozwijające się w owych czasach miasto Królewska Huta narażone było na liczne pożary, wynikające głównie ze stosowania w budownictwie materiałów łatwo zapalnych, gęstej zabudowy i mizernych zabezpieczeń przeciwpożarowych procesów technologicznych w przemyśle.
Początki organizacji przeciwpożarowej
Do 1873 roku, a więc roku, w którym została utworzona straż pożarna na tych terenach, to na barkach mieszkańców spoczywało gaszenie występujących pożarów. Mieszkańcy Górnego Śląska do gaszenia ognia używali bosaków, drabin oraz wiader, których posiadanie w gospodarstwie było obligatoryjne. W momencie wybuchu pożaru, każdy mieszkaniec wsi, w której doszło do tego zdarzenia, był zobowiązany do brania udziału w akcji gaśniczej jako członek pospolitego ruszenia. Nocą nad bezpieczeństwem czuwali stróże nocni, któryrymi byli gospodarze danej wsi, a w przypadku wybuchu pożaru ostrzegali resztę mieszkańców za pomocą trąbek. Ponadto każda z gmin posiadała w swoim inwentarzu drabiny, kubły, beczki oraz prymitywne sikawki, gdyż zakup i utrzymanie droższej sikawki wiązały się z wysokimi kosztami. Gminy, które było na to stać, posiadały własne sikawki, a biedniejsze łączyły się w związki sikawkowe w celu zakupu tego urządzenia.
Druga połowa XIX wieku to okres, w którym na obszarze ówczesnego powiatu bytomskiego zaczęły powstawać ochotnicze straże pożarne. W 1874 roku, dokładnie 8 kwietnia, magistrat Królewskiej Huty wzywał, aby osoby zainteresowane wstąpieniem do ochotniczej straży pożarnej zgłaszały się do władz w swoich dzielnicach. Miasto miało zapewnić ochotnikowi mundur, a także wynagrodzenie od każdej akcji gaśniczej. W tym samym roku, 22 października, rada miasta uchwaliła zgodę na utworzenie miejskiego związku pożarniczego. Komendę nad nią objął inżynier Schubert. Powstanie OSP w Królewskiej Hucie datuje się na 1 listopada 1874 roku. Sprawdzian dla nowo powstałej jednostki przyszedł niedługo po jej utworzeniu, gdy 5 grudnia 1874 roku przeprowadzała akcję gaśniczą w piwnicy domu Tichouera na rynku.
Rozwój i modernizacja
Obecna remiza przy ulicy Katowickiej 123 została przekazana straży pożarnej dokładnie 6 listopada 1906 roku. W budynku tym znajdowało się miejsce na halę wozów strażackich, izbę dla sześciu strażaków odbywających dyżur, a także stajnia dla koni. Początkowo do użytku jednostki było oddanych 5 sikawek konnych, 3 wozy do przewozu węży, 2 wozy do przewozu ludzi i sprzętu, 34 drabiny, aparaty tlenowe, nosze, a także wozy dezynfekcyjne. W 1907 roku jednostka wzbogaciła się o karetkę do przewozu chorych, natomiast w 1912 roku zakupiono sikawkę samochodową firmy Benz-Gaggenau. Z tyłu samochodu znajdowała się pompa o wydajności 1500 l/min napędzana mocą silnika pojazdu. Charakterystycznym elementem był napęd łańcuchowy na tylne koła oraz sztywne ogumienie. Sikawka tego typu była jedną z pierwszych na Górnym Śląsku.

Zakładowe i kopalniane straże pożarne
Na terenie Huty Królewskiej działały także odrębne struktury ochrony przeciwpożarowej, zorganizowane na terenie miejscowych zakładów przemysłowych. Taka zakładowa straż pożarna istniała na terenie huty „Królewskiej”. W skład wyposażenia tej jednostki wchodziło 16 sikawek ciśnieniowych, 18 zwykłych z napędem ręcznym, a także jedna napędzana silnikiem parowym. Ponadto straż posiadała 8 wozów hydrantowych, 4600 metrów węży konopnych oraz 400 metrów węży gumowych. Pomocy przy gaszeniu pożarów na terenie zakładów udzielała tzw. straż pomocnicza, w skład której wchodzili robotnicy z poszczególnych wydziałów huty. Robotnicy ci odbywali okresowe ćwiczenia na okoliczność wybuchu pożaru, za które pobierali odszkodowania w wysokości 2 marek i 50 fenigów. Zakładowa straż huty „Królewskiej” przez lata rozwijała się i ugasiła wiele pożarów na terenie zakładu.
Na terenie Huty Królewskiej funkcjonowały również straże kopalniane. Kopalnia „Król” była kopalnią państwową i w 1896 roku postanowiono utworzyć stałą zorganizowaną kopalnianą straż pożarną, kiedy dotychczasowa ochrona przeciwpożarowa wobec rozwoju technologii i urządzeń wydobywczych przestała wystarczać. Poza gaszeniem pożarów w samym zakładzie, jednostka straży zakładowej wykazała się podczas gaszenia pożarów na kopalni Cleophas, a także w fabryce Rutgersa w Hajdukach.
OSP w Chorzowie (Starym) i Hajdukach Nowych
W 1896 roku w Chorzowie (Starym) założono ochotniczą straż pożarną, której remiza strażacka znajdowała się w budynku urzędu gminnego na obecnym placu św. Jana 31a. Nic nie wiadomo o jej działalności. Pomieszczenia dawnej straży przebudowano w 1961 roku.
Ochotnicza zorganizowana straż w Hajdukach Nowych powstała w 1907 roku. Do straży mogli należeć mężczyźni w wieku 18-60 lat oraz nieletni posiadający zgodę ojca lub opiekuna. Członkowie straży posiadali ubezpieczenie od wypadku w czasie akcji i ćwiczeń. Pierwszy sprzęt oraz kwotę 638,15 marek nowa straż przejęła po dawnym związku sikawkowym. Zakupiono dodatkowo nową sikawkę i mundury dla strażaków. Remiza i wieża ćwiczeń została wzniesiona na placu koło Domu Młodzieży (Jugendheim - posesja przy obecnej ul. Wolskiego 2 - wówczas była to część Schulstrasse czyli obecnej ul. Wolskiego). Działalność tej jednostki praktycznie uległa zawieszeniu na czas I wojny światowej. Próby jej wznowienia były utrudnione ze względu na rosnącą niechęć w relacjach polsko-niemieckich. Dopiero w 1919 roku została ona oficjalnie podjęta.
Chorzów po zjednoczeniu i II wojnie światowej
W 1934 roku doszło do scalenia miasta Królewska Huta, gminy Chorzów i gminy Nowe Hajduki w jedno miasto - Chorzów. Po drugiej wojnie światowej remiza w Chorzowie była w opłakanym stanie, splądrowana i zniszczona nie nadawała się do użytku. W obrębie swojego działania Zawodowa Straż Pożarna miała nie tylko Chorzów, ale także Świętochłowice i Siemianowice. Z biegiem czasu jednostka zdobywała coraz lepsze wyposażenie, pozyskano między innymi dwa beczkowozy z Zakładów Oczyszczania Miasta, mundury od straży ochotniczej i wojskowych władz sowieckich.
W roku 1946 w budynku dawnej remizy w Hajdukach otwarto Wojewódzką Szkołę Pożarniczą, którą w 1950 roku przemianowano na Podoficerską Szkołę Pożarniczą, gdzie szkolono członków straży ochotniczych, zawodowych i zakładowych. Szkoła została zlikwidowana w roku 1956. Budynek remizy w Chorzowie zmodernizowano w latach 1979-1989. Dobudowano do niego także nową część, w której znajduje się sala gimnastyczna. Powstała również stacja napraw i diagnostyki pojazdów samochodowych.
W roku 1993 obchodzona była rocznica 125-lecia nadania praw miejskich Królewskiej Hucie. Z uwagi na niemal 200-letnią tradycję hutniczą miasta oraz cześć, jaką cieszy się wśród mieszkańców miasta Św. Florian, patron strażaków i hutników, Rada Miasta w Chorzowie podjęła uchwałę popierającą starania duchowieństwa chorzowskiego w sprawie sprowadzenia z Krakowa do miasta Chorzowa relikwii Św. Floriana.
Remiza strażacka w Nowym Bytomiu
Impulsem do zmiany systemu ochrony przeciwpożarowej stały się w Nowym Bytomiu wydarzenia z roku 1887 - w hucie „Pokój” doszło wówczas do wielkiej eksplozji kotłów wywołanej zapaleniem się gazu (tragedia pochłonęła kilkanaście ofiar). Pod wrażeniem tamtych dramatycznych zajść, najprawdopodobniej jeszcze w 1887 roku, podjęto decyzję o utworzeniu przy hucie „Pokój” Ochotniczej Straży Pożarnej.
W 1905 roku w Nowym Bytomiu wzniesiono nową, nowoczesną remizę strażacką oraz, już drugą z kolei, wieżę strażacką. Dotychczasową Ochotniczą Straż Pożarną przekształcono wtedy w Zawodową Straż Pożarną Huty „Pokój”.
Remiza strażacka w Białej (Bielsko-Biała)
Wzniesiony w 1890 roku w Białej budynek Bielsko Bialskiej Straży Pożarnej (Bielitz Bialaer Freiwillige Feuerwehr). Jego projekt wykonał Karl Korn, a budowę zlecono Emanuelowi Rostowi juniorowi. Koszty inwestycji w wysokości 30 880 florenów zostały pokryte ze środków miejskich. Remiza została wzniesiona przy tzw. Nowym Targu.
Na parterze remizy po obu stronach przejazdowej sieni znajdowały się cztery boksy garażowe. Na piętrze mieściły się: sypialnia strażacka z sześcioma łóżkami, pokój z aparatami alarmowymi oraz mieszkanie dozorcy. Z tyłu budynku rozmieszczono stajnię na trzy pary koni. Wyposażenie remizy stanowiły: dwie sikawki konne, sikawka na czterech kołach, wóz rekwizytowy, małe drabiny na kołach i zwijadła do węży. W 1894 roku władze miast Bielska i Białej zakupiły dla bialskiej straży nową sikawkę parową. Ponadto budynek posiadał studnię zasilaną przez specjalny kanał łączący remizę z pobliską rzeką Białą. Pod względem narodowościowym załoga strażaków była mieszana, jednak jej większość stanowili Niemcy.

Adaptacje i zmiany funkcji
Z uwagi na przestronność garaży, w 1909 roku dwa boksy przeznaczono na garażowanie ambulansów Bielsko Bialskiego Towarzystwa Ratunkowego, tym samym tworząc pierwsze pogotowie ratunkowe w Białej. Sześć lat później pomieszczenia na pierwszym piętrze zaadaptowano na Niemiecką Komunalną Szkołę Handlową, która w 1927 roku na polecenie polskiego komisarza miasta Biała - Mieczysława de Ines została usunięta z budynku.
W 1933 roku, po zerwaniu przez władze Białej umowy z Bielskiem o współfinansowaniu Bielsko Bialskiej Ochotniczej Straży Pożarnej, miasto przystąpiło do tworzenia własnej straży. Z uwagi na fakt, iż cały sprzęt zwrócono do Bielska, w listopadzie 1933 roku władze Białej zakupiły samochód osobowo-pożarniczy - Polski Fiat 122. Jednocześnie boksy zajmowane przez Bielsko Bialskie Towarzystwo Ratunkowe zajęło powołane do życia Pogotowie Ratunkowe PCK w Białej.
Po zajęciu Białej przez Niemców we wrześniu 1939 roku, budynek przekazano reaktywowanej Bielsko Bialskiej Ochotniczej Straży Pożarnej, która zajmowała go do 1945 roku. W lutym tego roku, po wyzwoleniu miasta, remiza została ogołocona ze sprzętu przez wojska radzieckie. W tym samym roku wznowiła działalność OSP w Białej Krakowskiej, która przez kilka lat kompletowała sprzęt pożarniczy.
Definicja i charakterystyka remizy strażackiej
Remiza strażacka to rodzaj budynku służący do magazynowania sprzętu przeciwpożarowego (samochody pożarnicze, pompy i inne), osobistego sprzętu ochrony, węży pożarniczych, gaśnic i innego sprzętu gaśniczego. Pomieszczenia zwykle usytuowane są ponad garażami, a strażacy mogą mieć zainstalowane w remizie specjalne rury (ześlizgi) do szybkiego zjeżdżania do garaży. Zwykle też znajduje się pomieszczenie do suszenia węży, a starsze remizy zwykle posiadały wieżyczki obserwacyjne.
W dwudziestoleciu międzywojennym w Polsce remizy strażackie zaczęto licznie budować na terenach wiejskich. Były one niewielkimi budynkami drewnianymi lub murowanymi z wieżą, w której zawieszano dzwon. W okresie powojennym stawiane remizy zawierały także sale służące m.in. do spotkań społeczności lokalnej.