Historia i Ewolucja Wozów Strażackich

Patrząc wstecz na historię, najwcześniejsze siły gaśnicze na świecie pochodziły z dynastii Pieśni Północnych. Wynika z niego, że choć w tym czasie nie było wozów strażackich, mieszkańcy naszego kraju ponad tysiąc lat temu mieli zapobieganie pożarom i świadomość pożarów. Wraz z rosnącym użyciem ognia, ogień stał się również poważnym problemem, z którymi ludzie muszą się zmierzyć i przezwyciężyć.

Od czasu pojawienia się pojazdów gaśniczych na początku ubiegłego wieku, po ciągłym rozwoju i doskonaleniu, wkrótce stały się główną siłą działań gaśniczych i całkowicie zmieniły oblicze ludzi walczących z ogniem.

Starożytna chińska ilustracja przedstawiająca wczesne metody gaszenia pożarów

Początki wozów strażackich - od zaprzęgów konnych do pomp parowych

Pojazdy gaśnicze, jak sama nazwa wskazuje, powstają poprzez zainstalowanie w pojeździe różnych specjalnych urządzeń gaśniczych. Wóz strażacki, o którym dziś mówimy, zazwyczaj odnosi się do tego rodzaju wożącego na śmieci. Przed produkcją pojazdów napędzanych silnikami spalinowymi ludzie zaczęli już próbować instalować specjalne urządzenia przeciwpożarowe w pojazdach, aby mogli rzucić się na miejsce w czasie, gdy wybuchł pożar.

Pierwsze wozy i pompy ręczne

Pierwszy na świecie wóz strażacki zarejestrowany w 1518 roku został zamówiony przez miasto Augsburg w Niemczech i wyprodukowany przez Antonię Bratner, metalowego rzemieślnika. Ludzie niewiele wiedzą o szczegółach tego wozu strażackiego. Według książki "Historia rzemiosła w Augsburgu", ten wóz strażacki został utworzony przez zainstalowanie dużej dźwigni zasilanej pompą wodną w samochodzie. Jego moc to wykorzystanie koni do holowania.

W 1666 roku w Londynie wybuchł pożar. Ogień płonął przez 4 dni i zniszczył 1300 domów, w tym słynny kościół św. Pawła. Niektóre średniowieczne budynki zostały zniszczone w pożarze. Ludzie zaczęli zwracać uwagę na prace przeciwpożarowe w mieście. Wkrótce Brytyjczycy wynaleźli pierwszy na świecie ręcznie wygięty wóz strażacki z pompą wodną i używali węża wodnego do gaszenia pożaru.

W 1673 roku Del Hayden z Amsterdamu w Holandii wynalazł miękką rurę wodną wykonaną ze skóry do gaszenia pożaru. W 1721 roku Richard Nesham z Anglii wynalazł gaśnicę z kołami, która była bardziej wydajna niż miękka rura wodna. Ten rodzaj gaśnicy ma ludzi, którzy posiadają uchwyt, aby ugasić ogień, a ludzie, którzy prowadzą lufę pompy przez pedałowanie. Razem mogą stale rozpylać wodę, aby ugasić pożar. Oczywiście, ta gaśnica jest również zainstalowana na wózku.

Rycina przedstawiająca wóz strażacki z ręczną pompą wodną z XVIII wieku

Era pomp parowych

Watt udoskonalił silnik parowy podczas brytyjskiej rewolucji przemysłowej. Wkrótce do gaszenia pożaru wykorzystano również silniki parowe. Wóz strażacki zasilany silnikiem parowym pojawił się w Londynie w 1829 roku. Wynalazcą był inżynier silnika parowego John Braithwaite. Ale ten rodzaj samochodu jest nadal do ciągnięcia przez konie, a tył jest wyposażony w pompę wody do gaszenia pożaru zasilaną węglem jako paliwo, wyposażony w miękki wąż i napędzany przez 10-konny dwucylindrowy silnik parowy.

Nowy Jork w USA, w 1835 roku, założył pierwszą na świecie profesjonalną straż pożarną, z zaledwie 4 personelem na początku. Otrzymują przedpłacone wynagrodzenie i specjalizują się w gaszeniu pożarów. W następnym roku straż pożarna zwiększyła się do 40 osób. Później została nazwana "Straż Pożarną" i włączona w sekwencję policji miejskiej. Pierwszy parowy wóz strażacki w Stanach Zjednoczonych został wyprodukowany w 1841 roku przez Brytyjczyka Pola R. Hogu, który mieszkał w Nowym Jorku. Może rozpylać wodę na dach nowojorskiego ratusza. Pod koniec XIX wieku wozy strażackie z silnikami parowymi zyskały popularność na Zachodzie.

Zdjęcie historycznego parowego wozu strażackiego z XIX wieku

Pojawienie się pojazdów z silnikami spalinowymi

Na początku XX wieku, wraz z pojawieniem się nowoczesnych samochodów, wozy strażackie szybko przyjęły silniki spalinowe jako moc trakcyjną, ale pompy wodne zasilane parą parową były nadal używane jako pompy wody gaśniczej.

Na wystawie modelarskiej, która odbyła się w Wersalu we Francji w 1898 roku, Gambier Company z Lille we Francji wystawiła pierwszy na świecie samochód gaśniczy, chociaż był prymitywny i niedoskonały. W 1901 roku samochód gaśniczy wyprodukowany przez Loyal Kalidi Company z Liverpoolu w Anglii został przyjęty przez straż pożarną w Liverpoolu. W sierpniu tego samego roku ten pojazd gaśniczy został wysłany po raz pierwszy. Kierowca, George Beckett, prowadził samochód, nie czekając na strażaków na pokład samochodu. Ze względu na wolę, strażacy, którzy nie dostali się do samochodu, dogonili się od tyłu i wskoczyli do samochodu. Kiedy ten wóz strażacki dotarł na miejsce pożaru, przybył nawet kolejny wóz strażacki. Mówi się, że kiedy chodzi, to temperuje się w sposób ciągły, więc ludzie nazywali go "Fart Arnie".

W latach 20. XX wieku zaczęły pojawiać się wozy strażackie, które działały w całości na silnikach spalinowych. W tej chwili konstrukcja wozu strażackiego jest prosta, a większość z nich jest modyfikowana na istniejącym podwoziu ciężarówki. Na ciężarówce zainstalowano pompę wodną i dodatkowy zbiornik na wodę. Drabina pożarowa, topór pożarowy, lampa przeciwwybuchowa i wąż strażacki są zawieszone na zewnątrz pojazdu.

Zdjęcie wczesnego zmotoryzowanego wozu strażackiego z początku XX wieku

Rozwój wozów strażackich w Polsce

Niezwykłym przykładem wczesnego sprzętu jest wóz strażacki wyprodukowany w 1883 r. przez Augusta Hoeniga w Kolonii, Cesarskiego Dostawcę Sprzętu Strażackiego. Był wozem na wyposażeniu zakładowej straży w jednym z zakładów na Śląsku. Ogromną ciekawostką jest to, że nie jest to typowy wóz konny. Zaprojektowano i wyprodukowano go jako wóz ciągnięty przez 2 strażaków, którzy zakładali uprząż, podpinali się do haków na konstrukcji i następnie, za pomocą krótkiego dyszla nim sterowali. W 2019 roku trafił do gminy Mrozy jako zakup na okoliczność 100-lecia Ochotniczej Straży Pożarnej w Jeruzalu, obchodzonego 8 września 2019 r. Tu gruntownej jego renowacji (z zachowaniem wszystkich oryginalnych elementów) podjął się Tadeusz Głuszczuk, a jego darczyńcami są Danuta i Andrzej Cichowscy.

Zdjęcie odrestaurowanego wozu strażackiego Augusta Hoeniga z 1883 roku

Chevrolet w polskiej straży pożarnej

Chevrolet ze względu na wszechstronność od samego początku istnienia w Polsce był chętnie wykorzystywany m.in. przez strażaków. Chevrolety trafiły do polskich remiz tuż po odzyskaniu niepodległości. Jeden z pierwszych strażackich Chevroletów, model z 1922 roku, zachował się w warszawskim Muzeum Pożarnictwa.

W latach 1926 - 1927 polski importer sprowadził z montowni w Kopenhadze kilkadziesiąt ciężarowych podwozi. Część z nich została skarosowana jako wozy pożarnicze i wcielona do jednostek Zawodowej Straży Pożarnej na terenie całej Polski. Chevroletowskie podwozia ciężarowe z fabryki w Danii były dużo tańsze od konkurencyjnych marek, ale nadal dość kosztowne, jak na krajowe warunki. Sytuacja zmieniła się diametralnie latem 1928 roku, kiedy z warszawskiej montowni Chevroleta zaczęły wyjeżdżać samochody osobowe i ciężarowe oraz kompletne podwozia do karosowania we własnym zakresie. Za sprawą dobrze zorganizowanego cyklu produkcji, ceny pojazdów były bezkonkurencyjnie niskie. Na zakup samochodu mogły pozwolić sobie nawet oddziały z małych miast.

W latach 1925 - 1930 tylko Powszechny Zakład Ubezpieczeń Wzajemnych przeznaczył na ochronę przeciwpożarową 20 mln zł. Z tej sumy ponad sto miejscowości zakupiło samochody strażackie. Na początku 1930 roku straż pożarna miała 276 samochodów.

Zdjęcie archiwalne Chevroleta służącego jako wóz strażacki w Polsce przed II wojną światową

Pożarnicze Chevrolety pojawiły się w oddziałach straży pożarnej, zawodowej i fabrycznej, we wszystkich dużych miastach: Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Łodzi, Kielcach, Lublinie, Białymstoku, Grodnie, Brześciu, Gdyni, Katowicach, Częstochowie, Siedlcach, Lwowie i Wilnie. Ceny podwozi Chevroleta były na tyle przystępne, że mogły pozwolić sobie na nie nawet Ochotnicze Straże Pożarne. Np. w 1929 roku OSP w Staniszewie kupiła pożarniczego Chevroleta, który pozostawał w służbie aż do roku 1962. Także jednostki ochotnicze w Pruszkowie i Nadarzynie wzbogaciły się o Chevroleta. Kolejna fala zakupów przyszła wraz z uruchomieniem w Warszawie drugiej montowni Chevroleta w latach 1936 - 1939. Pożarnicze auta tej marki trafiły m.in. do OSP w: Chęcinach, Mosinie i Rembertowie. W 1938 roku dwa Chevrolety kupiły Siedlce dla Miejskiej Straży Ogniowej. Na koniec listopada 1938 roku urzędy zarejestrowały 784 pożarnicze samochody, a minimalne zapotrzebowanie było oceniane jeszcze na 300.

Okres II wojny światowej i powojenny

W wykazie samochodów Straży Ogniowej m.st. Warszawy z dnia 1 września 1939 roku, wśród 63 wymienionych pojazdów znajdowało się 13 Chevroletów, w tym 2 osobowe. W czasie wojny polska straż pożarna straciła większość taboru - został zniszczony podczas przejścia frontów albo zagrabili go niemieccy i rosyjscy okupanci. W znajdującym się w archiwum Muzeum Pożarnictwa w Warszawie wykazie stanowiących własność Warszawskiej Straży Pożarnej samochodów pożarniczych zarekwirowanych i wywiezionych przez Niemców w pierwszych dniach sierpnia 1944 roku, wymienionych jest 40 samochodów pożarniczych, w tym 8 Chevroletów (7 ciężarowych i 1 osobowy). Po wojnie strażacy oceniali, że wycofujący się Niemcy zrabowali ok. 400 strażackich samochodów, z których Polacy odzyskali jedynie 20.

W okresie powojennym zrabowane auta zostały zastąpione przez Chevrolety, które w latach 1945 - 1947 trafiły do Polski różnymi drogami - Lend-Lease, UNRRA, zakupy rządowe w zachodnim demobilu. Sama tylko UNRRA przysłała 2400 aut strażackich. Po adaptacjach demobilowe Chevrolety stawały się wozami pożarniczymi oddziałów Zawodowej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Chevrolety służyły m.in. w powstałej w 1946 roku Zakładowej Straży Pożarnej w Zakładach Papierniczych w Fordonie (do 1970 roku!). Chevroleta miała także cukrownia w Szamotułach. W 1945 roku Chevrolet trafił do strażaków z OSP w Złotokłosie, w kolejnym roku samochód tej marki otrzymali strażacy z Solca Kujawskiego.

Fotografia Chevroleta dostarczonego do Polski po II wojnie światowej, przystosowanego do roli wozu strażackiego

Chevrolety były długowieczne. Jeszcze w 1964 roku strażacy OSP z Więcławic kupili od Przyzakładowej Straży Pożarnej Kopalni w Jaworzynie samochód terenowy marki Chevrolet. Pojazd miał napęd 4x4 i wyciągarkę mechaniczną. Nie był zbyt szybki, ale za to nie bał się bezdroży. Do dziś w jednostce wspominana jest akcja podczas pożaru w Żerkowicach: "Wjeżdżając pod strome wzniesienie Chevrolet został wyprzedzony przez samochód strażacki Star, ze straży w sąsiedniej gminie. Załoga Stara śmiała się z powolnego Chevroleta. Kawałek dalej Star ugrzązł w błocie, a Chevrolet pojechał przed siebie. Strażacy z OSP Więcławice ugasili pożar, a wracając z akcji wyciągnęli kolegów". Wartym odnotowania jest również Chevrolet, którego w pierwszych latach po wojnie otrzymała OSP Młochów. Nie było to auto demobilowe, a wóz strażacki z przełomu lat 20 i 30, prawdopodobnie zbudowany w warszawskiej montowni Chevroleta. W pamięci strażaków Chevrolety pozostały do dziś synonimem sprawdzonego, pewnego i niezawodnego towarzysza w walce z "czerwonym kurem".

"Straż pożarna" (1960) /CAŁY FILM/

Współczesne wozy strażackie - duża rodzina specjalizacji

Po ponad stu latach rozwoju, dzisiejsze wozy strażackie stały się "dużą rodziną" z oszałamiającym poziomem technologii, w tym różnych kategorii.

Wóz strażacki ze zbiornika wodnego jest nadal najczęściej stojącym pojazdem gaśniczym straży pożarnej. Oprócz wyposażenia w pompy i sprzęt do gaszenia pożaru, pojazd jest również wyposażony w zbiorniki na wodę o dużej pojemności, pistolety wodne, armatki wodne itp., które mogą transportować wodę i strażaków na miejsce pożaru, aby samodzielnie walczyć z ogniem. Nadaje się do gaszenia pożarów ogólnych.

Gaszenie specjalnych pożarów chemicznymi środkami gaśniczymi zamiast używania wody do gaszenia pożarów to rewolucja w metodach gaszenia pożarów od tysięcy lat. W 1915 roku American National Foam Company wynalazła pierwszy na świecie proszek gaśniczy z pianki dwuproszkowej wykonany z siarczanu aluminium i wodorowęglanu sodu. Wkrótce ten nowy materiał gaśniczy został również użyty w wozach strażackich. Może szybko rozpylać dużą liczbę pęcherzyków powietrza o wysokiej ekspansji 400-1000 razy piany, aby odizolować powierzchnię płonącego materiału z powietrza, co jest szczególnie odpowiednie do zwalczania pożarów ropy naftowej, takich jak ropa naftowa i jej produkty. Może gasić łatwopalne i łatwopalne ciecze, łatwopalne pożary gazów, pożary żywego sprzętu, a także może gasić ogólne pożary materiałów. W przypadku pożarów rurociągów chemicznych na dużą skalę efekt gaszenia pożaru jest szczególnie istotny i jest to stały wóz strażacki dla firm petrochemicznych.

Wraz z poprawą nowoczesnej architektury, istnieje coraz więcej wieżowców, a wozy strażackie również zmieniły się odpowiednio, i drabiny wozy strażackie pojawiły. Wielopoziomowa drabina na drabinie wóz strażacki może bezpośrednio wysłać strażaków na miejsce pożaru w wieżowcu na czas pomocy w przypadku katastrofy, i może uratować ludzi w niebezpieczeństwie uwięzionych w miejscu pożaru w czasie, znacznie poprawiając zdolność do gaszenia pożaru i pomocy w przypadku katastrof. W dzisiejszych czasach wozy strażackie stają się coraz bardziej wyspecjalizowane.

tags: #rosyjski #woz #strazacki #stary