Nocne Akcje Ratunkowe na Dolnym Śląsku
Strażacy na Dolnym Śląsku w niedzielę w nocy przeprowadzili co najmniej dwie akcje ratunkowe mające na celu uwolnienie ludzi uwięzionych w autach. W niedzielę (15 września) po godzinie 23 portal Remiza.pl poinformował, że na Dolnym Śląsku toczą się dwie takie akcje.
Rodzina uwięziona w Gołogłowach
W Gołogłowach silny nurt porwał samochód na drodze wojewódzkiej 386. Pojazdem podróżowały cztery osoby - rodzina z dwójką dzieci. Choć samochód przez cały czas znajdował się na jezdni, woda uniemożliwiała kierowcy i pasażerom wydostanie się ze środka, jak dowiedział się portal Onet. Z pomocą uwięzionej rodzinie przyszli strażacy.
Bus zepchnięty do rowu w Gorzuchowie
Tej samej nocy podobne zdarzenie miało miejsce w Gorzuchowie, gdzie woda porwała z drogi busa, którym podróżowały dwie osoby. Silny nurt zepchnął pojazd do przydrożnego rowu. Również w tym przypadku służby ruszyły z pomocą uwięzionym ludziom. Ich uwolnienie wymagało zastosowania technik alpinistycznych i pontonu.

Dyskusja o Używaniu Sygnałów Dźwiękowych Przez Pojazdy Ratunkowe w Nocy
Kwestia używania sygnałów dźwiękowych przez karetki, straż pożarną i policję, szczególnie w nocy, budzi wiele emocji i pytań. Redakcja portalu zainspirowana uwagami czytelnika, pana Andrzeja, postanowiła wyjaśnić tę kwestię, odpowiadając na skargi dotyczące głośnych przejazdów służb ratunkowych i porządkowych nocą.
Konieczność Sygnałów Alarmowych
Pan Andrzej zauważył, że w Raporcie z Trójmiasta często pojawiają się krytyczne informacje o głośnych, nocnych przejazdach karetek, radiowozów czy wozów straży pożarnej. Czytelnik uznał, że trzeba wyjaśnić, dlaczego syrena musi być włączona, mimo późnych godzin i relatywnie pustych dróg. Cytowane skargi to m.in.: „Jest już prawie północ, a straż jeździ na sygnałach dźwiękowych, przecież nie ma ruchu, czy oni muszą wiecznie hałasować?”, „czy służby muszą jeździć na sygnałach o 3 w nocy? Ludzie chcą spać!”.
Rozmówca podkreśla, że sygnał świetlny i dźwiękowy ostrzega kierowców przed nadjeżdżającym radiowozem czy karetką pogotowia. Nocą, choć ruch jest mniejszy, nadal lepiej jest zachować ostrożność. Warto przypomnieć niedawny tragiczny wypadek z Czernikowa (pow. toruński), gdzie zastęp strażaków ochotników jechał bez włączonych sygnałów. Samochód OSP, którym jechało pięcioro strażaków, zderzył się z tirem, a na skrzyżowaniu doszło do wypadku, w którym zginęli ratownicy. Czytelnik podejrzewał, że być może strażacy chcieli zrobić "przysługę" ludziom, żeby ich nie budzić, co zakończyło się tragedią. Właśnie dlatego tak ważne są sygnały zarówno dźwiękowe, jak i błyskowe.
Bezpieczne przejazdy - film edukacyjny UTK
Regulacje Prawne i Praktyka
„Syrena” nie jest włączana złośliwie, lecz ma ostrzegać. Zgodnie z Rozdziałem 2, § 52 ust. 1 Rozporządzenia MSWiA z dnia 17 listopada 1997 r. w sprawie szczegółowych warunków bezpieczeństwa i higieny służby strażaków oraz zakresu ich obowiązywania w stosunku do innych osób biorących udział w akcjach ratowniczych, ćwiczeniach lub szkoleniu, przywileje przysługujące pojazdom pożarniczym mogą być wykorzystywane jedynie wówczas, gdy tego wymaga sytuacja na jezdni. Z uprzywilejowania w ruchu mogą korzystać tylko pojazdy prawidłowo oznakowane i stosujące - zgodnie z przepisami - łącznie ostrzegawcze sygnały świetlne i dźwiękowe w związku z akcją ratowniczą oraz w innych przypadkach na polecenie właściwego przełożonego lub stanowiska koordynacji ratownictwa (punktu dyspozycyjnego). W razie uszkodzenia choćby jednego z wyżej wymienionych sygnałów, dalsza jazda następuje bez prawa korzystania z przywilejów w ruchu drogowym. Jak zaznacza rozmówca, ten przepis nie jest po to, żeby uprzykrzyć mieszkańcom życie, lecz by zapewnić bezpieczeństwo tym, którzy jadą ratować życie.
Dzięki głośnej syrenie inni kierowcy zawczasu mogą zjechać służbom z drogi czy utworzyć korytarz życia. Warto pomyśleć, że pożar, do którego jadą strażacy, może wybuchnąć w naszym mieszkaniu, lub że to członek naszej rodziny może potrzebować pomocy lekarza. Wówczas każda minuta ciągnie się jak godzina. Ten czas można zaoszczędzić właśnie dzięki temu, że głośno sygnalizuje się przejazd służb ratunkowych.
Różne Perspektywy Strażaków
Jeden ze strażaków opowiedział o sytuacji, gdy po akcji o 2:00 w nocy kapitan zwrócił mu uwagę na skargi mieszkańców, sugerując, że można było darować sobie sygnały. Strażak zapytał, dlaczego PSP jechało na sygnałach, skoro jest noc, i czy kapitan weźmie odpowiedzialność za ewentualną stłuczkę, gdyby następnym razem jechali bez sygnałów. Kapitan pomyślał i przyznał mu rację. Pojazdy OSP są właściwie oznakowane, sygnalizacja świetlno-dźwiękowa jest sprawna. Skoro wyje syrena, to i tak ludzi pobudzi, nawet jeśli jest noc.
Inny strażak zauważył, że jazda na sygnałach nie zawsze ułatwia przejazd, a czasami nawet powoduje zagrożenia, bo spanikowani kierowcy reagują często nieprzewidywalnie. Ponadto sygnały wcale nie zwiększają uprawnień kierowcy. Przykładem jest sytuacja, gdy kierowca jadący na sygnałach zapłacił mandat za spowodowanie stłuczki, bo kierowca przed nim gwałtownie zahamował, a ciężkim samochodem nie zdążył. Kolizja niewielka, ale pojazd nie dojechał do akcji, a dodatkowo kierowca otrzymał mandat.
W niektórych jednostkach zdarza się jeździć do akcji bez sygnałów, gdy zdarzenie nie wymaga wielkiego pośpiechu. Zgoda jest co do tego, że w przypadku poważniejszych zdarzeń skarg na jazdę na sygnałach nie ma. Problem pojawia się przy wyjazdach do "płonącego śmietniczka" w środku nocy.
W wielu jednostkach w nocy jedzie się na samych "kogutach" (sygnały świetlne), a sygnały dźwiękowe włączane są dopiero przed skrzyżowaniami lub gdy z naprzeciwka jedzie inny pojazd. W ciągu dnia natomiast częściej używa się sygnałów dźwiękowych, a w okolicach skrzyżowań czy w miejscach zwiększonego ruchu - dodatkowo sygnały pneumatyczne. Argumentuje się, że zmienione okna na plastikowe w wielu domach sprawiają, że syreny nie budzą mieszkańców tak skutecznie jak kiedyś. Bez "gwizdków" nie można korzystać z przywilejów pojazdów uprzywilejowanych i każde takie działanie jest niezgodne z kodeksem ruchu drogowego.
Pojawiły się też pytania dotyczące sytuacji, gdy OSP nie używa sygnałów alarmowych w ogóle. W takich przypadkach strażacy podkreślają, że dowódca jednostki podejmuje decyzję o użyciu sygnałów, a kierowca jest odpowiedzialny za przestrzeganie przepisów. Brak sygnałów uniemożliwia korzystanie z przywilejów pojazdów uprzywilejowanych. Bywają jednak sytuacje, np. awarie sprzętu (jak w przypadku jednostki, której przy włączonych sygnałach paliła się elektryka), które uniemożliwiają użycie sygnałów, co nie zawsze wpływa negatywnie na przebieg akcji.
Ostatecznie, dowódca decyduje o potrzebie użycia sygnałów, a jego decyzja powinna być respektowana, zwłaszcza że od tego zależy bezpieczeństwo ratowników i efektywność akcji.
Nowoczesny Sprzęt w Służbie Straży Pożarnej
Straż Pożarna w Polsce sukcesywnie unowocześnia swój tabor pojazdów, inwestując w zaawansowane technologicznie samochody ratowniczo-gaśnicze oraz specjalistyczne wozy dowodzenia i łączności.
Nowy Samochód Gaśniczy dla Nowej Soli
Do Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Nowej Soli uroczyście przekazano nowy samochód gaśniczy. Jest to średni pojazd marki Renault D16 z napędem 4×4 oraz silnikiem o mocy 280 koni mechanicznych. Nowy wóz uzbrojony jest w zbiornik wody o pojemności 2500 litrów oraz 250-litrowy zbiornik środka pianotwórczego. Na pojeździe standardowo zamontowano również maszt oświetleniowy, wyciągarkę, a także działko wodno-pianowe. Na uwagę zasługuje przede wszystkim zamontowany na samochodzie gaśniczy system CAFS (Compressed Air Foam System), czyli piany sprężonej.
System CAFS tworzy pianę z bardzo małej ilości wody, środka pianotwórczego oraz powietrza, co pozwala na dłuższe i bardzo skuteczne prowadzenie działań. Jednocześnie piana sprężona pozwala wyeliminować szkody wyrządzone poprzez użycie sporej ilości wody, np. podczas pożaru mieszkania. Jak zaznacza nadbryg., nie każdy samochód ratowniczo-gaśniczy w jednostkach PSP ani OSP posiada taki system. Pozwala on na mniejsze zużycie środka gaśniczego, a efekt jest dużo szybszy i mniej powodujący szkód popożarowych, co jest jego główną zaletą.
Pojazd został zakupiony przez Komendę Wojewódzką Państwowej Straży Pożarnej w Gorzowie Wielkopolskim. Wartość samochodu to przeszło 1,1 miliona złotych. Jego zakup współfinansowano ze środków Narodowego oraz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Mł. bryg. Tomasz Duber, Komendant Powiatowy PSP w Nowej Soli, wyraził zadowolenie z nowego nabytku. Podkreślił, że jest to pojazd pierwszowyjazdowy, a wykonana zabudowa jest jedną z najnowocześniejszych na rynku. Dodał, że w ubiegłym roku pozyskano ciężki samochód, w tym roku średni pojazd, i wyraził nadzieję na pozyskanie 40-metrowej drabiny mechanicznej do końca roku.

Specjalistyczny Pojazd Dowodzenia i Łączności w Lublinie
Najnowszy pojazd z serii specjalistycznych wozów dowodzenia i łączności firmy SZCZĘŚNIAK Pojazdy Specjalne Sp. z o.o. trafił na wyposażenie Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie. Pod jego zabudowę wykorzystano 3-osiowe podwozie Scania G500B6X2*4NA z tylną osią skrętną. Pojazd jest napędzany silnikiem o mocy 368 kW (500 KM), co zapewnia dobrą dynamikę. Samochód posiada trzymiejscową kabinę CG17L w układzie (1+1+1).
Zabudowę pojazdu podzielono na dwa funkcjonalne przedziały: sprzętowy oraz sztabowy. Konstrukcję nośną wykonano jako spawany szkielet z profili ze stali nierdzewnej, a poszycie zewnętrzne i wewnętrzne z blachy aluminiowej. Całość zabudowy została wygłuszona i jest izolowana termicznie. Po obu stronach zabudowy i z tyłu znajdują się skrytki sprzętowe w układzie (4+3+2). Największe dwie przednie (lewa i prawa strona) oraz tylna zamykane są żaluzjami aluminiowymi. Pozostałe dolne boczne skrytki po obu stronach nadwozia zamykane są klapami aluminiowymi. Zamknięcie tylnej skrytki (znajdującej się po lewej stronie) wykonano w formie podestu roboczego w wykonaniu antypoślizgowym. Wejście na niego zapewnia rozkładana drabinka aluminiowa.
Na dachu zamontowano dwie aluminiowe skrzynie sprzętowe, które przeznaczone są do przechowywania sprzętu i wyposażenia. Ich zamknięcie stanowi osiem niezależnych pokryw aluminiowych. Powierzchnia dachu pokryta jest antypoślizgową blachą ryflowaną z wyznaczonymi ścieżkami komunikacyjnymi.
Środek zabudowy składa się z wydzielonych dwóch niezależnych przedziałów: sztabowego i sprzętowego.
- Przedział sztabowy: przeznaczony jest do prac sztabowych, prowadzenia monitoringu, obsługi oraz nadzorowania wszystkich systemów, instalacji i urządzeń zainstalowanych w samochodzie. Wejście do przedziału sztabowego zapewniają drzwi z oknem, umieszczone po prawej stronie zabudowy. Pod drzwiami zamontowano pneumatycznie rozkładane schody, które automatycznie wysuwają się po ich otwarciu. Oświetlenie przedziałów odbywa się z wykorzystaniem oświetlenia LED zasilanego napięciem 24 V lub 230 V. Wewnątrz zamontowane zostały dwa fotele dla operatorów przy stanowiskach roboczych. Załoga ma do dyspozycji, m.in. dwie dyspozytorskie stacje komputerowe, panele wizualizująco-sterujące, dwa radiotelefony przewoźne VHF, przenośne tablety, mobilną stację meteorologiczną, urządzenie wielofunkcyjne (drukarka), radiotelefony przenośne ATEX, ładowarkę miernika wielogazowego, latarkę taktyczną wraz z ładowarką, przemiennik radiowy, lodówkę, kuchenkę mikrofalową oraz panel sterowania zabudową. Łącznie w samochodzie zastosowano dwa panele sterujące: jeden w przedziale sztabowym, drugi w kabinie pojazdu. Panel sterowania umożliwia kontrolę stanu pojazdu i zabudowy.
- Przedział sprzętowy: zlokalizowany w tylnej części nadwozia, oddzielony od części sztabowej za pomocą wygłuszonych, zamykanych drzwi przesuwnych. Wyposażenie stanowią aluminiowe półki z płynną regulacją wysokości, na których mocuje się sprzęt zgodnie ze specyfikacją, a także dodatkowe wyposażenie dostarczone przez użytkownika. Półki przystosowane są do przewozu w pojemnikach sprzętu i wyposażenia, m.in. ubrań gazoszczelnych, aparatów powietrznych, butli do aparatów powietrznych, detektorów, eksplozymetru, dozymetrów, drona, zestawu hydraulicznych narzędzi ratowniczych, mobilnego robota itp. W przedziale zamontowano system wysuwanych półek. Wnętrze przedziału oświetlane jest przy pomocy LED, wyposażone w czujniki otwarcia z wizualizacją w kabinie. Wejście do przedziału możliwe jest również po rozłożeniu stopni wejściowych w formie drabinki.
Na tylnym zwisie zamontowano chowaną windę załadowczą o nośności 3000 kg, sterowaną pilotem, manualnie lub nogą. Ułatwia ona rozładunek sprzętu na miejscu działań. Samochód wyposażony jest w niezależną instalację elektryczną prądu przemiennego, z generatorem prądotwórczym o mocy 20 kVA, wykonanym w wersji wyciszonej (hałas w przedziale sztabowym poniżej 65 dB).
Pojazd posiada pneumatycznie wysuwany maszt oświetleniowy o wysokości 6 metrów od poziomu gruntu, z sześcioma lampami LED (każda o mocy 62 W) i strumieniem świetlnym 35 100 lm. Maszt wyposażony jest w funkcję automatycznego składania i jest zabezpieczony przed przypadkowym rozłożeniem, sterowany przewodowym pilotem.
Firma SZCZĘŚNIAK Pojazdy Specjalne Sp. z o.o. to wiodący producent samochodów ratowniczych i użytkowych. Od 34 lat z powodzeniem dostarcza nowoczesne pojazdy pożarnicze dla jednostek Państwowej Straży Pożarnej oraz Ochotniczych Straży Pożarnych w Polsce, a także dla innych służb i sił zbrojnych.

Szeroki Zakres Interwencji Straży Pożarnej w Polsce
Komenda Główna PSP poinformowała, że od północy do godziny 15 w niedzielę odnotowano ponad 12,4 tys. interwencji straży pożarnej w Polsce. Najwięcej zdarzeń miało miejsce na terenach województw: śląskiego (5692), dolnośląskiego (3874), opolskiego (973) i małopolskiego (683). Strażacy prowadzili tego dnia działania we współpracy z policją, strażą graniczną oraz wojskiem.
Akcja Gaśnicza w Raszowej i Niemstowie
Strażacy z Raszówki i Niemstowa wspólnie z Państwową Strażą Pożarną gasili płonący garaż i samochód. Pożar wybuchł w środku nocy. Na miejscu w Raszowej działały już zastępy JRG Lubin oraz OSP Niemstów. Dwóch ratowników z Raszówki w aparatach ochrony dróg oddechowych zostało skierowanych do działania wewnątrz, a później na zewnątrz garażu.
Wsparcie dla Ochotniczych Straży Pożarnych
W trakcie uroczystości przekazania nowego wozu dla Nowej Soli, do czterech jednostek OSP z terenu województwa lubuskiego przekazano czeki pieniężne. Ochotnicy z OSP Pomorsko, OSP Szlichtyngowa i OSP Dobiegniew otrzymali dotacje na zakup silników zaburtowych do łodzi, natomiast jednostka OSP Sława dostała środki na naprawę posiadanego już silnika.