Pożary w Stadninach Koni

W ostatnich dniach media informowały o dwóch poważnych pożarach, które dotknęły stadniny koni w Polsce. Jeden z nich miał miejsce w zabytkowej Stadninie Koni w Mosznej, drugi w Klubie Jeździeckim Facimiech pod Krakowem. Oba zdarzenia, choć różne w przyczynach i skali zniszczeń, wywołały duże poruszenie i pokazały determinację służb ratowniczych oraz społeczności lokalnych.

Pożar w Zabytkowej Stadninie Koni w Mosznej

Wczesnym rankiem, około godziny 4:00, strażacy zostali zaalarmowani o groźnym pożarze, który wybuchł na terenie Stadniny Koni w Mosznej. Ogień objął zabytkowy budynek łączący funkcje mieszkalne i gospodarcze, znajdujący się w bezpośrednim sąsiedztwie słynnego pałacu, który dawniej był częścią majątku hrabiowskiego.

Zdjęcie historycznego budynku stadniny w Mosznej objętego pożarem

Przebieg zdarzenia i akcja gaśnicza

Pożar pojawił się na dachu i błyskawicznie rozprzestrzenił, trawiąc konstrukcję dwukondygnacyjnego obiektu. Sytuacja była niezwykle groźna, ponieważ na parterze budynku znajdują się stajnie, natomiast piętro zajmowały lokale mieszkalne. Jak informują służby, obyło się bez ofiar w ludziach - jeden mężczyzna przebywający w budynku ewakuował się samodzielnie, a następnie ewakuowano 22 konie.

Na miejscu zdarzenia pracowały wszystkie jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej z terenu gminy Strzeleczki oraz zastępy Państwowej Straży Pożarnej z Krapkowic. Akcja gaśnicza, jak raportowali mundurowi, była trudna. Kapitan Budynki wskazał, że po dojeździe na miejsce zdarzenia zastano rozwinięty już pożar. Ogień zajął jeden z budynków gospodarczych, przyległych do stajni. Budynek, który był objęty pożarem, ma wielkość 12 na 30 metrów.

Pożar Puszczy Solskiej - działania strażaków - 6.05.2026 r. - Biłgoraj

Skala zniszczeń i brak ofiar

Żywioł doszczętnie zniszczył dach i piętro, na którym znajdowały się mieszkania. Mieszkania zostały zniszczone przez ogień, zawalił się także strop. Marek Pietruszka, strażak OSP Strzeleczki i jednocześnie burmistrz gminy, relacjonował z miejsca zdarzenia, że trwa akcja dogaszania, która potrwa najprawdopodobniej do południa. Stwierdził również, że straty są niestety bardzo duże: dach uległ całkowitemu spaleniu, zniszczony jest również strop. Nie było jeszcze wiadomo, w jakim stanie są zabytkowe sklepienia ceglane, które znajdują się na dole, w części stajennej. Pełne oszacowanie szkód będzie możliwe dopiero po całkowitym zakończeniu działań ratowniczo-gaśniczych. Konstrukcja stajni została zalana wodą i częściowo nadpalona. Na szczęście, zwierzęta nie ucierpiały w tym pożarze i aktualnie są na wybiegu.

Konie i dziedzictwo stadniny

Zniszczony budynek to część kompleksu o wartości historycznej i hodowlanej. Historia Stadniny Koni Moszna sięga 1948 roku, kiedy to do ocalałych zabudowań posiadłości hrabiego von Tiele-Winckler sprowadzono pierwsze klacze pełnej krwi angielskiej. Przez dekady Moszna wyrosła na jeden z najważniejszych ośrodków hodowli koni sportowych w Europie. To stąd pochodzą wierzchowce, które wygrywały prestiżowe gonitwy Derby czy legendarną „Wielką Pardubicką”, a także reprezentowały Polskę na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Obecnie stado w Mosznej liczy ponad 180 koni.

Pożar w Klubie Jeździeckim Facimiech pod Krakowem

10 listopada wieczorem doszło do pożaru w Klubie Jeździeckim Facimiech w gminie Skawina (powiat krakowski). Wielki magazyn siana dla koni oraz słomy płonął jak pochodnia. Wraz z nim spaliły się ciągniki i inne maszyny. Właściciele ośrodka, państwo Turczyńscy, oceniają straty na ponad 3 miliony złotych (inne źródła podają blisko 2,5 miliona złotych).

Zdjęcie płonącego magazynu siana w Facimiechu

Geneza i przebieg pożaru

Ogień wybuchł w poniedziałek, 10 listopada, późnym wieczorem. Ogromny ogień widać było z każdego miejsca wioski, a gęste kłęby dymu niosły się po całej okolicy, aż do sąsiednich gmin. Płonęło ponad 375 ton siana i słomy. Akcja gaśnicza była wyjątkowo trudna i trwała wiele godzin. Na miejscu działało kilkanaście jednostek straży pożarnej - 16 jednostek strażackich, w tym OSP z gminy Skawina oraz PSP ze Skawiny i Krakowa. Strażacy pracowali na zmiany w mocno zadymionej okolicy, a akcja nieprzerwanie trwała 30 godzin. Dogaszanie tlącego się siana trwało jeszcze przez kolejne dni; strażacy po ugaszeniu pożaru byli na miejscu jeszcze trzykrotnie. Dzięki ofiarności strażaków udało się zapobiec rozprzestrzenieniu ognia na sąsiednie zabudowania.

Pożar Puszczy Solskiej - działania strażaków - 6.05.2026 r. - Biłgoraj

Straty materialne i akcja pomocowa

Spalone 1500 rolek siana to 375 ton - ta strata to ogromny problem dla placówki w Facimiechu, gdyż były to zapasy na zimę dla 115 koni. Ośrodek został pozbawiony większości siana zgromadzonego na zimę. Oprócz siana spłonęły również maszyny ustawione wokół budynku, w tym ciągniki rolnicze i ładowacze do słomy i siana, zamiatarka (otrzymana do testowania), rozwijarka do rolek siana, sprzęt ręczny, wózki na siano i paśniki plastikowe, które stopiły się od bardzo wysokiej temperatury. Jednym ciągnikiem mąż właścicielki zdołał odjechać, drugim próbował, ale ogromna temperatura sprawiła, że już nie działał. Straty oszacowano na blisko 2,5 miliona złotych.

Właściciele ośrodka prowadzą zbiórkę na Pomagam.pl, ponieważ potrzebują pieniędzy na natychmiastowy zakup siana dla koni, aby zgromadzić zapas na zimę. Jagoda Turczyńska wskazuje, że obecnie najważniejsze jest zdobycie dobrej jakości siana dla koni, co jest wyzwaniem po sianokosach. W zaradzeniu problemom wspierają ich zaprzyjaźnieni koniarze, przyjaciele i znajomi, którzy już przywożą i dzielą się tym, co mają. Turczyńscy mieli ośrodek ubezpieczony i liczą na pokrycie strat, jednak potrzebują środków na pokarm dla koni już teraz. Zbiórka na 200 tys. zł, aby kupić siano, idzie stosunkowo dobrze.

Infografika przedstawiająca straty i potrzeby ośrodka w Facimiechu

Śledztwo w sprawie podpalenia i apel policji

Już podczas akcji gaśniczej wskazywano, że to najprawdopodobniej podpalenie. Policjanci natychmiast zabezpieczyli teren pożaru i rozpoczęli dochodzenie. Na miejscu przeprowadzono szczegółowe oględziny z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa, którego opinia ma pomóc w ustaleniu dokładnej przyczyny wybuchu ognia i będzie kluczowa. Policjanci ustalili dwóch 14-letnich chłopców, którzy mogą mieć związek z pożarem. W obecności opiekunów zostali przesłuchani w charakterze nieletnich sprawców czynu karalnego z art. 288 § 1 Kodeksu karnego (zniszczenie mienia). Właściciele klubu, Joanna i Jacek Turczyńscy, zidentyfikowali sprawców dzięki monitoringowi. Czterech młodych chłopców, 14-latków, weszło do stodoły, dwaj z nich rozpalili ognisko, robiąc zdjęcia i zamieszczając je w mediach społecznościowych, a dwóch kolejnych przyglądało się temu. Potem na nagraniach widać, jak odjeżdżają na hulajnodze. Komenda Powiatowa Policji w Krakowie potwierdza te ustalenia. O ich dalszym losie zadecyduje Sąd Rejonowy w Wieliczce, IV Wydział Rodzinny i Nieletnich.

Państwo Turczyńscy nie uznają tego podpalenia za celowe, złośliwe działanie, podkreślając, że dobrze żyją ze wszystkimi w okolicy. Określili działanie nastolatków jako „skrajną głupotę”, ale jednocześnie wskazują na potrzebę ostrzegania i tłumaczenia dzieciom, jak niebezpieczne i nieodpowiedzialne są takie działania. Policja apeluje do rodziców i opiekunów o rozmowy z dziećmi na temat odpowiedzialności za swoje zachowanie, przypominając, że nieletni nie są bezkarni i odpowiadają za swoje czyny przed sądem rodzinnym. Sąd może podjąć różne środki wychowawcze, a w najpoważniejszych przypadkach - umieścić nieletniego w ośrodku wychowawczym.

Wdzięczność dla strażaków i ich potrzeby

Właściciele Klubu Jeździeckiego Facimiech dziękują sąsiadom, którzy zareagowali błyskawicznie po pojawieniu się ognia, oraz strażakom, którzy pojawili się natychmiast i pracowali w trudnych warunkach wiele godzin. Jagoda Turczyńska podkreśla, że strażacy byli bardzo zorganizowani, prowadzili akcje przez 30 godzin, a potem przyjeżdżali jeszcze trzy razy dogaszać tlące się siano. Sami monitorują sytuację pożarową, przyjeżdżają zatroskani i rozmawiają. Szczególnie zaangażowani są strażacy z OSP Facimiech. Poszkodowani właściciele ośrodka jeździeckiego podkreślają swoją wdzięczność tym bardziej, że strażacy z OSP Facimiech sami są w potrzebie. Stary samochód gaśniczy tej jednostki uległ awarii, a druhowie prowadzą zbiórkę funduszy na nowy pojazd.

tags: #stadnina #koni #pozar