Historia motopomp strażackich: Niemieckie innowacje i wpływ na rozwój

Historia rozwoju motoryzacji znacząco wpłynęła na sprzęt strażacki, rewolucjonizując życie strażaków i oblicze straży pożarnych. Prace nad stworzeniem pomp z silnikami spalinowymi postępowały etapowo, a wiele przełomowych osiągnięć miało swoje korzenie w niemieckiej inżynierii.

Pionierskie osiągnięcia w motoryzacji pożarniczej

Milowym krokiem w rozwoju motoryzacji było wynalezienie pod koniec XIX wieku szybkobieżnego silnika spalinowego. To wydarzenie otworzyło nowe możliwości dla sprzętu ratowniczego. Już w 1888 roku, na 13. Zjeździe Niemieckich Straży Pożarnych w Hanowerze, Gottlieb Daimler i Heinrich Kurtz przedstawili pierwszą znaną pompę z silnikiem benzynowym, wyprodukowaną przez firmę Daimler. Warto zauważyć, że była to pompa tłokowa zamontowana na czterokołowym wozie.

Początkowo do napędzania pomp używano silników czterosuwowych, które jednak okazały się dość awaryjne i ciężkie, co skutkowało małą mobilnością połączonych z nimi pomp. W 1910 roku firma Konrada Rosenbauera z Austrii zbudowała pierwszą motopompę przewoźną, zakupioną przez kolejową straż pożarną w Linzu. W 1922 roku powstał prototyp przenośnej motopompy z silnikiem dwusuwowym, a seryjną produkcję tego typu urządzeń rozpoczęto około 1923 roku.

pierwsza motopompa z silnikiem Daimlera

Wpływ niemieckiej technologii na polskie motopompy przedwojenne

Na początku XX wieku strażacy zaczęli intensywnie zastanawiać się nad szerszym zastosowaniem pojazdów samobieżnych w pożarnictwie. Próbowano wykorzystywać zarówno konstrukcje o napędzie parowym, elektrycznym, jak i spalinowym.

Wczesne pojazdy pożarnicze w Polsce

Pierwszy pojazd napędzany silnikiem benzynowym pojawił się w poznańskiej straży na przełomie lat 1908 i 1909. Na pierwsze pojazdy pożarnicze - samochody zbudowane na podwoziach niemieckiej firmy Daimler Mercedes - przyszło poczekać jeszcze 11 lat. Ich pozyskanie było zasługą komendanta poznańskiej straży, dr. Bernharda Reddemanna. Zaczątek nowego taboru stanowiły cztery pojazdy. Pierwszy miał zamontowaną sikawkę gazową firmy Kieslich, drugi - wysokociśnieniową pompę odśrodkową firmy Ehrhardt & Sehmer, a trzeci drabinę mechaniczną Magirusa. Ostatnim był samochód osobowy, zwany ćwiczebnym. W ciągu kolejnych 16 lat poznańska straż została w pełni zmotoryzowana.

Zawodowa straż pożarna w Krakowie również podjęła próby pozyskania samochodów strażackich na początku XX wieku. Już w październiku 1907 roku, staraniem komendanta Feliksa Nowotnego, udało się otrzymać samochód wraz z kierowcą w celach testowych. Niestety, próba ta zakończyła się tragicznie. Władze miejskie Krakowa, uznając pojazd za zbyt niebezpieczny, odmówiły zakupu. Dopiero po wybuchu I wojny światowej, w październiku 1914 roku, udało się zamówić auta na podwoziach Austro-Daimlera, skarosowane przez austriackiego Rosenbauera.

Motopompa „Leopolia” i silniki DKW

Motopompa „Leopolia”, którą możemy podziwiać w zbiorach Centralnego Muzeum Pożarnictwa, została wyprodukowana w 1933 roku przez jedną z najlepszych i największych polskich firm - „Unia Strażacka”. Lwowska firma powstała pod nazwą „Dom Handlowy” w 1913 roku. W lutym 1918 roku po uchwale przyjętej przez Zarząd Związku powstała nowa firma „Unia Strażacka”, której fundamentem był „Dom Handlowy”. To właśnie w tym zakładzie, pod okiem wynalazcy i konstruktora inż. Fryderyka Blumke, powstała przenośna motopompa „Leopolia”. Miała ona wydajność 600 l/min przy ciśnieniu 6 atm i była wyposażona w dwusuwowy, dwucylindrowy silnik o mocy 15 KM. Silnik ten posiadał chłodzenie wodne z termosyfonem z możliwością regulacji za pomocą kranu. Rozruch silnika następował za pomocą dźwigni.

Kluczowe dla tematyki niemieckich motopomp jest to, że silnik, w który została wyposażona „Leopolia”, został wyprodukowany przez niemiecką firmę DKW. Niemiecki zakład DKW, którego założycielem był Duńczyk Jorgen Rasmussen, powstał w 1905 roku. Od 1932 roku DKW wraz z trzema innymi niemieckimi producentami samochodów - Audi, Horchem i Wandererem - tworzyła spółkę Auto Union. Silniki DKW powstawały w dobrze wyposażonych halach, na nowoczesnych liniach produkcyjnych. Do użytku oddawano je po odbyciu 5 godzin pracy z napędem obcym i 4 godzinach pracy z napędem własnym.

Mimo to, działacze zrzeszeni w Związku Straży Pożarnych dążyli do tego, aby w polskich motopompach montowane były polskie silniki. Pierwszy polski silnik SS-15 wyprodukowała firma Steinhagen i Stransky z Warszawy. W 1934 roku nowo powstały silnik został wbudowany właśnie do motopompy „Leopolia” z „Unii Strażackiej”. Była to zarazem 150-ta motopompa wyprodukowana przez tę firmę. Motopompa „Leopolia” znajdująca się w Centralnym Muzeum Pożarnictwa została zakupiona w 1933 roku dla Zakładów Papierniczych w Boruszowicach.

historyczna motopompa Leopolia z silnikiem DKW

Inne polskie motopompy z niemieckimi silnikami

W latach 30. XX wieku wytwarzaniem pomp strażackich zajęło się kilka polskich zakładów. Do wybuchu II wojny światowej wyprodukowano kilka modeli motopomp Silesia (np. Silesia II, Silesia IP, Silesia IS, Silesia 0). Używano w nich silników takich niemieckich marek, jak DKW, Mehne czy Breuer. Inną firmą produkującą motopompy była Fabryka Narzędzi Pożarniczych Strażak L. Piętki, A. Płoskiego i G. Szołowskiego, która po paru latach doświadczeń, w połowie lat 30. XX wieku, uruchomiła produkcję własnej rodziny motopomp o nazwie Polonia. Pierwszy z nich, model Polonia I C-2, miał czterosuwowy, dwucylindrowy silnik Mehne M-105 o mocy 18,5 KM.

Okres II wojny światowej i wpływ niemieckiego zarządu

W czasie II wojny światowej firma Lilpop, Rau, Loewenstein produkowała Syreny do 1940 roku, zanim władze niemieckie nie przejęły fabryki. Na początku lat 40. XX wieku uruchomiono produkcję motopompy Leopolia - podjęła się jej pozostająca pod niemieckim zarządem firma A. Steinhagen i H. Stransky w Warszawie. Jej konstruktorem był inż. F. Bluemke. W czasie wojny polscy strażacy używali motopomp wcześniej pozyskanych, gdyż władze okupacyjne rzadko przekazywały sprzęt.

Standardy i rozwój techniki pożarniczej

Rozwój techniki pożarniczej postępował na tyle dynamicznie, że na początku lat 30. XX wieku Związek Straży Pożarnych Rzeczpospolitej Polskiej (powstały w 1921 roku) powołał swój Wydział Techniczny. Zajmował się on badaniem sprzętu strażackiego oraz stworzeniem polskich norm sprzętowych. Początkowo w Polsce urządzenia nie podlegały weryfikacji czy kategoryzacji pod względem technicznym, nierzadko wspomagano się normami niemieckimi. W przypadku motopomp szczegółowo sprawdzano silniki, pompy, pompki zasilające, ramy oraz zbiorniki. Przeprowadzano próby przebiegu na sucho, ssania, ssania z rzeczywistej głębokości, próby wydajności przy różnych obrotach oraz próby oporów stawianych przy ssaniu przez kosz ssawny. Efektem działań Wydziału Technicznego było ustanowienie w 1931 roku pierwszych polskich norm, a w 1935 roku powstały nowe normy, uznające mniejsze wydajności motopomp (200, 400, 600 l/min) i jednocześnie zwiększające wymagania dotyczące ciśnienia (z 6 atm do 8 i 10 atm).

Historia rzeczy codziennych - Pompa strażacka

Powojenny rynek i obecność niemieckich producentów

Po zakończeniu wojny stan motopomp został częściowo uzupełniony poprzez pomoc z UNRRA (Administracja Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy i Odbudowy). W jej ramach trafiły do Polski amerykańskie i angielskie motopompy przewoźne. Po 1989 roku firmy produkujące sprzęt strażacki w Polsce musiały przyzwyczaić się do działań w zupełnie odmiennej rzeczywistości rynkowej. Z jednej strony można było zauważyć załamanie rynku, na czym ucierpieli krajowi producenci, a z drugiej strony otworzył się dostęp do sprzętu czołowych zagranicznych producentów, takich jak niemiecki Ziegler, austriacki Rosenbauer czy japoński Tohatsu. Zmiana nastąpiła również w taktyce pożarniczej - w większym stopniu zaczęto używać pomp pływających i motopomp przewoźnych (agregatów pompowych), a przy prowadzeniu działań gaśniczych - agregatów gaśniczych i autopomp.

tags: #stare #bezynowe #motopompy #strazackie #niemieckie