Historia polskiego pożarnictwa to fascynująca droga od drewnianych sikawek konnych po zaawansowane technologicznie samochody gaśnicze. Wiele z tych historycznych eksponatów stanowi dziś cenny relikt przeszłości, przypominający o trudnej, ale niezwykle ważnej pracy strażaków na przestrzeni wieków.
Zabytkowe wozy konne i sikawki
Dawne sikawki ręczne, umieszczone na konnych wozach strażackich, są niezwykle cennymi reliktami przeszłości. Wiele z nich można do dziś podziwiać w zbiorach muzealnych oraz na ekspozycjach jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP).
- Dąbrowa Górnicza: Przy ulicy Leśnej 2, na terenie Komendy Miejskiej PSP, znajduje się historyczny wóz konny wyposażony w pompę ssąco-tłoczną produkcji firmy Troetzer & Co Varsovie. Sprzęt datowany na lata 1890-1930, prawdopodobnie z dwudziestolecia międzywojennego, posiada charakterystyczną francuską pisownię Warszawy („Varsovie”). Drugi eksponat w tej lokalizacji to wóz połączony ze zbiornikiem na wodę o pojemności ok. 750 litrów.
- Ziębice: W Muzeum Sprzętu Gospodarstwa Domowego znajduje się drewniany wóz konny z 1732 roku, będący jednym z najstarszych tego typu zabytków w Polsce.
- Gmina Mrozy: Wyjątkowy wóz z 1883 roku, wyprodukowany przez Augusta Hoeniga w Kolonii. Unikalność tego obiektu polega na tym, że nie jest on ciągnięty przez konie, lecz przez dwóch strażaków podpiętych do haków konstrukcji.

Złota era motoryzacji: Chevrolety w służbie straży
Tuż po odzyskaniu niepodległości, polskie jednostki straży pożarnej zaczęły sukcesywnie korzystać z pojazdów mechanicznych. Dużą popularnością cieszyły się samochody marki Chevrolet, które dzięki uruchomieniu warszawskiej montowni stały się osiągalne nawet dla mniejszych jednostek OSP.
W latach 1936-1939, dzięki sprawnej produkcji, ceny podwozi były bezkonkurencyjne. Pożarnicze Chevrolety trafiały do jednostek w całej Polsce, od Warszawy po Lwów i Wilno. Mimo strat wojennych, Chevrolety pozostały w służbie jeszcze długo po 1945 roku, często adaptowane z demobilu (m.in. dzięki pomocy UNRRA).
Legendarne samochody strażackie PRL-u
W powojennej Polsce rozwój techniki pożarniczej opierał się na krajowych podwoziach, głównie marek Star oraz Jelcz. Produkcja samochodów pożarniczych stała się specjalizacją wielu zakładów, takich jak Sanocka Fabryka Wagonów „Sanowag” (późniejszy Autosan) czy Jelczańskie Zakłady Samochodowe.
Najważniejsze modele:
| Model | Podwozie | Charakterystyka |
|---|---|---|
| Jelcz 003 | Star 25 | Popularna „babka”, średni samochód wodno-pianowy. |
| Jelcz 004 | Jelcz 315 | Ciężki samochód gaśniczy (GCBA) z silnikiem Leyland. |
| Jelcz 005 | Star 244 | Terenowy wóz 4x4, nazywany przez strażaków „coca-cola” od charakterystycznych rolet. |
Nowy nabytek legnickich strażaków
Pamięć o przeszłości
Wiele jednostek, takich jak OSP w Czorsztynie, przechowuje wspomnienia o swoich dawnych pojazdach. Od wozów konnych, przez Stary 25 i Jelcze, aż po nowoczesne wozy ratowniczo-gaśnicze - sprzęt ten był i jest sercem każdej jednostki. Choć wiele zabytków przeszłości, które istniały jeszcze wczoraj, znika bezpowrotnie, starannie pielęgnowane egzemplarze po zakończeniu służby często stają się „maskotkami” jednostek, zyskując status legend motoryzacji.