W Pęczniewie odbyła się uroczysta ceremonia pogrzebowa druha Andrzeja Bzdurskiego, 34-letniego naczelnika Ochotniczej Straży Pożarnej w Pęczniewie, który zmarł na skutek obrażeń odniesionych w tragicznym wypadku podczas wyjazdu do pożaru.

Tragiczna śmierć naczelnika OSP Pęczniew
Druh Andrzej Bzdurski, naczelnik OSP Pęczniew, zginął w wypadku wozu bojowego, do którego doszło podczas wyjazdu do pożaru lasu na wysokości zatoki w Pęczniewie-Wylazłowie. W wyniku tego zdarzenia, które miało miejsce 6 maja, 34-letni druh odszedł na wieczną służbę, pozostawiając pustkę w życiu wszystkich, którzy go znali.
Ceremonia pogrzebowa z honorami strażackimi
Pogrzeb druha Andrzeja Bzdurskiego odbył się w Pęczniewie, tydzień po tragicznym wypadku. Nabożeństwo żałobne rozpoczęło się o godzinie 13:00 w kościele parafialnym Świętej Katarzyny Panny i Męczennicy i zostało przeprowadzone zgodnie z ceremoniałem strażackim.
W pogrzebie licznie udział wzięli strażacy z całego regionu, zarówno z OSP, jak i PSP, wraz z pocztami sztandarowymi. Obecne były również najwyższe strażackie władze z prezesem Zarządu Głównego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP Waldemarem Pawlakiem na czele. Joachima Brudzińskiego, Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, reprezentował wojewoda łódzki Zbigniew Rau, a także strażackie władze wojewódzkie z Komendantem Wojewódzkim Państwowej Straży Pożarnej st. bryg.
Mszę pogrzebową odprawił ks. Adam Stańdo, kapelan wojewódzki strażaków, a homilię wygłosił ks. Marek Daczkowski, proboszcz parafii w Pęczniewie. W koncelebrze uczestniczyli także ks. Paweł Sudowski, kapelan powiatowy straży pożarnych w Poddębicach oraz ks. Wiesław Kos, zakonnik z Niepokalanowa, gdzie działa jedyna w Polsce jednostka OSP złożona wyłącznie z zakonników.

Hołd dla "Rycerza świętego Floriana"
Podczas ceremonii prezes Waldemar Pawlak zwrócił się do rodziny i uczestników pogrzebu, mówiąc: "Żegnamy dziś Rycerza świętego Floriana. Żegnamy druha Andrzeja Bzdurskiego, który przez całe swoje życie pięknie zasłużył się ojczyźnie. Tej małej w Pęczniewie i tej wielkiej - Polsce."
Podkreślił jego poświęcenie i długoletnią służbę, wspominając, że Andrzej Bzdurski, podtrzymując tradycje rodzinne, wstąpił w szeregi OSP w Pęczniewie już w wieku 18 lat. Kiedy miał 20 lat, został naczelnikiem i kierował działalnością bojową straży aż do swojego ostatniego wyjazdu.
Prezes Pawlak dodał również: "Żegnamy druha, który jest ucieleśnieniem słów Chrystusa, które powiedział na ostatniej wieczerzy, że nie ma większej miłości niż ta, kiedy ktoś oddaje życie za przyjaciół swoich. I druh Andrzej oddał to życie, ale on je oddawał dzień po dniu, w czasie tej pięknej, wyjątkowej służby, troszcząc się o najbliższych, rodzinę, ale też troszcząc się o ojczyznę, o człowieka w potrzebie."
Uroczystości pogrzebowe ks. abp. Józefa Michalika
Pamięć o Druhu Andrzeju
Druh Andrzej Bzdurski był wspaniałym, godnym zaufania człowiekiem, który zapisze się w pamięci jako osoba nigdy nie odmawiająca innym pomocy. Jego strata spowodowała pustkę w życiu wszystkich, którzy go znali. Jego służba była prawdziwym oddaniem, co symbolizują słowa:
„[...] A jeśli taka wola Twa,
Bym życie dał w ofierze,
Ty bliskich mych w opiece miej.”
34-letni strażak został pochowany na cmentarzu w Pęczniewie.