Działania Straży Pożarnej w Walce z Pożarami Drzew i Lasów

Interwencje straży pożarnej często obejmują walkę z ogniem rozprzestrzeniającym się na drzewa oraz poszycie leśne. W zależności od skali i okoliczności, działania te mogą przyjmować różne formy - od gaszenia pojedynczych drzew po skomplikowane operacje z udziałem wielu służb i specjalistycznego sprzętu, często w niezwykle trudnych i niebezpiecznych warunkach.

Lokalne interwencje: Pożary drzew i poszycia leśnego

Pożar drzewa w Nowym Sączu

W jednym z takich zdarzeń, strażacy z JRG nr 2 w Nowym Sączu zostali wezwani na ulicę Stadnickich w Nowym Sączu. Po przybyciu na miejsce zdarzenia stwierdzono, że paliło się drzewo. Działania zastępu straży pożarnej polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz podaniu jednego prądu gaśniczego na palące się drzewo, w wyniku czego pożar został ugaszony.

Strażak gasi płonące drzewo

Pożar gałęzi i poszycia leśnego w Żegiestowie

18 maja o godzinie 13:54 zastępy z JRG Krynicy Zdroju oraz zastępy z najbliżej położonych jednostek OSP zadysponowane zostały do działań w Żegiestowie. Po przybyciu na miejsce zdarzenia ustalono, że paliły się suche gałęzie oraz poszycie leśne przy budynku. Za budynkiem występowało duże zadymienie. Działania straży pożarnej polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, podaniu jednego prądu wody na palące się gałęzie oraz dotarciu za budynek i zlokalizowaniu rozwijającego się pożaru lasu za budynkiem. Otrzymano informację od osób postronnych próbujących gasić pożar, o kierunku jego rozprzestrzeniania oraz najszybszej drodze dotarcia do terenu objętego pożarem. Osoby postronne nie zgłaszały żadnych dolegliwości związanych z podjęciem próby ugaszenia pożaru. W związku z tym podano prądy wody na palący się las. Podano prąd wody na palące się suche gałęzie przyległe do budynku. Zasilanie samochodów stanowił hydrant. Do przemieszczania się ratowników po skarpie wykorzystano drabiny nasadkowe. Po zlokalizowaniu i ugaszeniu pożaru, dogaszono pogorzelisko. Teren objęty działaniami gaśniczymi przekazano Nadleśnictwu Piwniczna w celu jego dozorowania.

Rozległe pożary lasów i specjalistyczne wsparcie

Ogromny pożar lasu w pobliżu Cewkowa

Pożar lasu w pobliżu Cewkowa postawił na nogi dziesiątki osób. Choć w akcji brało udział 129 strażaków z kilku powiatów, to w gaszenie ognia zaangażowali się również pracownicy Zakładów Usług Leśnych oraz leśnicy z Nadleśnictwa Oleszyce. Do pożaru doszło w poniedziałek (14.04) około godziny 15:20 niedaleko Cewkowa. Ogień bardzo szybko się rozprzestrzeniał, a dodatkowo sytuację utrudniał wiatr i trudny, leśny teren. Walka z żywiołem nie ograniczała się jednak wyłącznie do działań gaśniczych. Na miejscu pojawili się także pracownicy branży leśnej, którzy - jeszcze przed przyjazdem służb - dotarli w rejon pożaru i włączyli się do akcji.

Strażacy i pilarze podczas gaszenia pożaru lasu, ciężkie warunki

Rola pilarzy w walce z ogniem

Krzysztof Sycz, pracujący jako pilarz, prowadził wycinkę nadpalonych i płonących drzew, które stanowiły zagrożenie dla strażaków oraz mogły przyczynić się do dalszego rozprzestrzeniania się ognia. Usuwano przede wszystkim suche sosny oraz drzewa z uszkodzonymi pniami, które w każdej chwili mogły się przewrócić. „Gdy strażacy gasili młodnik, zaproponowałem, żeby wycinać suche sosny, jeśli tylko się da, bo z czasem ogień mógł przenieść się na korony drzew. Wycinka płonących i nadpalonych drzew była wyjątkowo niebezpieczna. „Ścinka była bardzo trudna - dym, wysoka temperatura i konieczność szybkiego działania. „Pierwszy raz zdarzyło mi się, że spod łańcucha zamiast trocin wylatywał ogień.

Wsparciem dla strażaków były także maszyny leśne. W działaniach wykorzystano ciągnik Nadleśnictwa Oleszyce wyposażony w pługofrezarkę, obsługiwany przez doświadczonego pracownika. Pożar objął około 15 hektarów poszycia leśnego oraz młodnika. Dzięki wspólnym działaniom strażaków, leśników i pracowników Zakładów Usług Leśnych sytuację udało się opanować.

Pracownicy leśni, w tym pilarze, na co dzień wykonują jedną z najtrudniejszych i najbardziej niebezpiecznych prac w lesie. Ścinka drzew, zwłaszcza w trudnym terenie i przy uszkodzonym drzewostanie, wiąże się z dużym ryzykiem - każdego roku dochodzi do poważnych, a czasem tragicznych wypadków. Krzysztof Sycz to jeden z najbardziej doświadczonych i cenionych drwali w okolicy. Potwierdzają to również jego osiągnięcia - podczas Mistrzostw Polski Drwali 2025 w Koszęcinie zajął drugie miejsce w konkurencji przeżynki precyzyjnej w kategorii seniorów. To jedna z najbardziej wymagających konkurencji, w której kluczowe znaczenie ma dokładność i pełna kontrola nad piłą.

Ekstremalne zagrożenia i tragiczne zdarzenia

Tragiczna zasadzka na strażaków w Idaho (USA)

Wstrząsające wydarzenia miały miejsce w Idaho (USA), gdzie uzbrojony mężczyzna celowo wzniecił pożar lasu w górzystym terenie, a następnie strzelał do przybyłych na miejsce strażaków. "To była totalna zasadzka” -mówił roztrzęsiony szeryf Robert Norris z hrabstwa Kootenai. "Ci strażacy nie mieli szans". Jak podaje "New York Times", strażacy zostali wezwani do pożaru na górze Canfield, na wschodnich obrzeżach Coeur d'Alene, około 13:21 w niedzielę (29 czerwca). Około 40 minut później przekazali, że gdy zaczęli gasić ogień, zostali ostrzelani. Błagali o pomoc, przekazując, że dwóch z nich zostało ciężko rannych.

"Jeden strażak zgłosił, że ukrywa się za sprzętem gaśniczym. Podłożył ogień, potem zaczął polowanie na strażaków. Ponad 300 funkcjonariuszy organów ścigania zaczęło poszukiwać strzelca, który w tak brutalny sposób zaatakował strażaków. Do akcji włączyło się FBI. "Gdy zapadł wieczór, władze wykorzystały dane z telefonu komórkowego, aby namierzyć podejrzanego. Wkrótce odnaleziono jego zwłoki". Wstępne informacje wskazują, że podejrzany działał sam, zmarły mężczyzna nie został zidentyfikowany. "Nie jest jasne, w jaki sposób zmarł - między nim a funkcjonariuszami doszło do wymiany ognia, nie wiadomo jednak, czy zginął od kul policjantów, czy popełnił samobójstwo. Dwóch strażaków zginęło, jeden jest ciężko ranny. Graham Christensen, były prezes Lake City Trail Alliance, powiedział, że nie słyszał o żadnym naturalnie wywołanym pożarze w ciągu ostatnich dwóch dekad. Powiedział, że atak był szokiem, ponieważ obszar ten zawsze wydawał się tak bezpieczny. Często korzystali z niego turyści.

Nagranie z akcji ratunkowej dziewczynki, która cudem przeżyła wypadek w rzece

tags: #strazak #ktory #gasi #pozar #drzewa