Rodzinna wycieczka do Stambułu zamieniła się w dramat, po tym jak czteroosobowa rodzina z Hamburga prawdopodobnie zatruła się jedzeniem lub środkami chemicznymi. Mimo szybkiej pomocy medycznej, troje z nich zmarło, a ojciec początkowo walczył o życie.
Dramat niemieckiej rodziny w Stambule
Do tragedii doszło w połowie listopada, kiedy rodzina przebywała na urlopie w Stambule. Według relacji tureckiej agencji DHA, turyści spędzili dzień jak wielu odwiedzających miasto - próbując lokalnych przysmaków w dzielnicy Ortaköy, która słynie z targowisk ulicznych. Wieczorem, wracając do hotelu w dzielnicy Fatih, dokupili jeszcze tureckie słodycze i wodę.
Następnego ranka, 12 listopada, cała czwórka zgłosiła się do szpitala z objawami silnego zatrucia pokarmowego: nudnościami i wymiotami. Po krótkiej obserwacji zostali odesłani do hotelu. Kilka godzin później sytuacja drastycznie się pogorszyła - 3-letnia dziewczynka i 6-letni chłopiec zostali znalezieni nieprzytomni w pokoju. Mimo natychmiastowego przewiezienia do szpitala dzieci nie udało się uratować.

Pierwsze podejrzenia: Zatrucie pokarmowe
Zanim ojciec stracił przytomność, zdążył opisać lekarzom, co rodzina jadła dzień wcześniej. Turyści z Hamburga mieli kupić nadziewane małże od ulicznego sprzedawcy oraz spróbować kokoreçu, czyli grillowanych cielęcych jelit, popularnych w tureckim street foodzie. Odwiedzili również jedną z okolicznych restauracji. W mediach pojawiły się także informacje, że rodzina mogła zjeść kumpir - znane w Turcji pieczone ziemniaki z dodatkami. Śledczy próbują ustalić, co dokładnie było źródłem skażenia i w którym miejscu doszło do zaniedbań.
Ryzyka tureckiego street foodu
Kuchnia turecka słynie z intensywnych smaków i ulicznych przekąsek, które dla wielu turystów są obowiązkowym punktem programu. Niektóre z nich mogą jednak stanowić ryzyko, jeśli przygotowywane są niezgodnie z zasadami higieny.
- Midye dolma, czyli małże faszerowane ryżem, bardzo łatwo mogą ulec zepsuciu, jeśli przechowywane są w nieodpowiedniej temperaturze. Skażenie bakteriami lub toksynami jest jednym z najczęstszych zagrożeń.
- Kokoreç wymaga starannego czyszczenia, odpowiedniej obróbki i wysokiej temperatury. W przeciwnym razie może być nośnikiem bakterii.
W Turcji - jak w wielu krajach o gorącym klimacie - szczególnie niebezpieczne mogą być produkty szybko psujące się: owoce morza, mięso oraz dania zawierające podroby. Już niewielkie odstępstwa od zasad higieny mogą prowadzić do poważnych zatruć, a niestety street food sprzedawany z niecertyfikowanych punktów często nie podlega regularnym kontrolom sanitarnym.
Śledztwo w sprawie zatrucia pokarmowego
Turecka prokuratura wszczęła dochodzenie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Policja zatrzymała trzy osoby, a restaurację, w której jedli turyści, natychmiast zamknięto. Służby miejskie dokonały także kontroli u ulicznego sprzedawcy małży. W piątek aresztowano czterech podejrzanych, oskarżonych o zabójstwo. Dzienniki "Cumhuriyet" i "Daily Sabah" poinformowały również o zatrzymaniu piekarza, który pracuje w pobliżu hotelu w dzielnicy Fatih.
Tureckie jedzenie uliczne to NIEBO - 10 niesamowitych tureckich potraw ulicznych!
Nowe hipotezy: Zatrucie chemiczne w hotelu
W piątek, 14 listopada, potwierdzono kolejną śmierć: zmarła także matka. Ojciec trafił na oddział intensywnej terapii i został zaintubowany. W ubiegłym tygodniu z powodu domniemanego zatrucia pokarmowego zmarła żona mężczyzny oraz ich dwoje dzieci. Możliwe jednak, że przyczyna ich śmierci była zupełnie inna i ma związek z budynkiem, w którym przebywali.
Dwoje innych gości hotelu trafiło w sobotę do szpitala, skarżąc się na mdłości i wymioty. Kolejny turysta przebywający w tym samym budynku został przyjęty do szpitala z powodu niskiego tętna. Przed ewakuacją hotel został poddany inspekcji. Śledczy pobrali próbki wody pitnej. Według Anadolu, pokój na parterze został wcześniej zdezynfekowany środkami chemicznymi - prawdopodobnie pestycydami - stosowanymi powszechnie do zwalczania szkodników. W budynku odkryto fosforek glinu, silnie toksyczny środek stosowany do zwalczania szkodników, w tym pluskiew.

Rozszerzone śledztwo i aresztowania
Policja prowadzi szeroko zakrojone śledztwo. Servet Bocek zmarł w poniedziałek w szpitalu Taksim w Stambule. Początkowo śledztwo skupiało się na podejrzeniu zatrucia pokarmowego, lecz po odkryciu, że hotel, w którym przebywała rodzina, był niedawno dezynfekowany, rozszerzono je o możliwość zatrucia substancją chemiczną. W sumie działaniami służb objętych jest 13 osób (11 zatrzymano), w tym personel hotelu, pracownicy firmy zajmującej się zwalczaniem szkodników i właściciele lokali gastronomicznych. Wszystkie osoby podejrzane były wcześniej karane za inne przestępstwa.
Sekcje zwłok ofiar wykazały rany przypominające owrzodzenia lub oparzenia w przewodach pokarmowych zmarłych turystów. Wstępne wyniki badań wykazały, że wszystkie spożyte przez rodzinę produkty były wolne od zanieczyszczeń. Zauważono jednak, że próbki nie zostały pobrane tego samego dnia, w którym rodzina odwiedziła lokale. Tureckie media podkreśliły, że ostateczną przyczynę zgonu ustali Instytut Medycyny Sądowej.
Zakończenie tragedii: Śmierć ojca
W szpitalu w Stambule zmarł ojciec rodziny turystów z Niemiec. Jak informuje dziennik "Hurriyet", do tragedii doszło wskutek domniemanego zatrucia substancjami chemicznymi. Tym samym, wszyscy członkowie niemieckiej rodziny z Hamburga, pochodzenia tureckiego, którzy przybyli do Stambułu 9 listopada na wakacje, zmarli.
Matka i dzieci zostali pochowani podczas ceremonii w ich rodzinnej wiosce w regionie Bolvadin w środkowej Turcji, około 240 kilometrów na południowy zachód od Ankary.
Jak bezpiecznie podróżować i jeść za granicą?
Podróżując, warto zachować ostrożność także w kwestii żywności. Oto kilka wskazówek:
- Wybieraj sprawdzone, zatłoczone punkty, gdzie jedzenie ma szybki "obrót".
- Unikaj surowych owoców morza i podrobów kupowanych na ulicy.
- Zwracaj uwagę na warunki przechowywania - w upale to kluczowe.
- Pij wyłącznie wodę butelkowaną.
- Obserwuj, czy sprzedawca stosuje podstawowe zasady higieny.