Tragiczny wypadek podczas ćwiczeń w Państwowej Straży Pożarnej

Historia Macieja Ciunowicza, 23-letniego strażaka z Kętrzyna, to opowieść o pasji, która zakończyła się niewyobrażalną tragedią, oraz o trudnej walce jego rodziny o ujawnienie prawdy. Maciej od dziecka marzył o służbie, wychowywał się w strażackiej rodzinie, a swoje powołanie realizował najpierw w OSP, a od 2017 roku w Państwowej Straży Pożarnej.

zdjęcie portretowe strażaka Macieja Ciunowicza w mundurze

Okoliczności wypadku w Kętrzynie

14 czerwca 2018 roku na terenie Komendy Powiatowej PSP w Kętrzynie zorganizowano ćwiczenia, które oficjalnie miały obejmować rozkładanie i składanie urządzenia służącego do amortyzacji skoków, znanego jako skokochron. Podczas tych zajęć doszło do wypadku.

Początkowo dowódcy i inni strażacy przekazali policji wersję, według której Maciej zasłabł podczas przerwy w ćwiczeniach, przewrócił się i uderzył głową o butlę z tlenem. Rodzina strażaka od początku podważała tę narrację, wskazując na skali obrażeń: pękniętą czaszkę i wylew krwi do mózgu.

Ustalenia dotyczące przebiegu zdarzenia

Bliscy Macieja, prowadząc własne dochodzenie, ustalili, że w rzeczywistości na terenie jednostki oddawano niedozwolone skoki na skokochron - najpierw z podnośnika samochodowego, a następnie z dachu garażu. Podczas jednego z takich skoków, wykonywanego bez odpowiedniego zabezpieczenia głowy, strażak prawdopodobnie uderzył głową o twarde podłoże.

schemat przedstawiający zasady bezpiecznego użytkowania skokochronu w straży pożarnej

Konsekwencje prawne i dyscyplinarne

Sprawa stała się precedensem w historii Państwowej Straży Pożarnej, gdyż po raz pierwszy cała zmiana jednostki ratowniczo-gaśniczej usłyszała prokuratorskie zarzuty. Pięciu strażaków przyznało się do składania fałszywych zeznań i zatajenia prawdy pod wpływem presji przełożonych. Postępowanie wobec nich zostało warunkowo umorzone.

Wyroki dla dowódców

  • Marcin L. (dowódca zmiany): Skazany za nieumyślne spowodowanie śmierci oraz podżeganie do składania fałszywych zeznań. Otrzymał wyrok roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata oraz trzyletni zakaz wykonywania zawodu. Został również wydalony ze służby.
  • Szymon S. (ówczesny komendant): Prokuratura oskarżyła go o przekroczenie uprawnień i podżeganie podległych strażaków do składania fałszywych zeznań w celu ukrycia rzeczywistego przebiegu wypadku.

Kontrowersje wokół działań komendanta

Sytuacja Szymona S. wzbudziła ogromne oburzenie rodziny zmarłego. Mimo ciążącego na nim aktu oskarżenia, po odejściu na emeryturę, były komendant podjął pracę w Urzędzie Gminy w Barcianach, gdzie odpowiada za zarządzanie kryzysowe i sprawy OSP. Rodzina Macieja Ciunowicza uważa to za skandal, podkreślając, że osoba z taką przeszłością nie powinna zajmować stanowisk związanych z bezpieczeństwem publicznym.

W marcu 2022 roku Komisja Dyscyplinarna wydała nieprawomocne orzeczenie uznające Szymona S. za niewinnego zarzucanych czynów dyscyplinarnych, co rodzina zmarłego przyjęła z głębokim niedowierzaniem, przypominając o wcześniejszych nieprawidłowościach w prowadzonych postępowaniach.

tags: #strazak #skaczacy #na #spadochronie