Służby ratownicze, niosące pomoc i dbające o bezpieczeństwo mieszkańców, same niejednokrotnie padają ofiarą bezwzględnych kradzieży. W ostatnich latach odnotowano incydenty, w których strażacy tracili zarówno sprzęt zgromadzony na cele charytatywne, jak i wartościowe narzędzia skradzione bezpośrednio z wozów bojowych podczas akcji ratunkowych. Te przestępcze działania podważają zaufanie społeczne i utrudniają funkcjonowanie jednostek.

Bezczelny skok na mienie Ochotniczej Straży Pożarnej w Kaniach
Z dużą przykrością informowali strażacy z OSP KSRG Kanie o brutalnym zakłóceniu akcji zbiórki elektrośmieci. Do zdarzenia doszło w trakcie prowadzonej przez Ochotniczą Straż Pożarną w Kaniach (woj. lubelskie) zbiórki. Cel był szczytny: pozyskanie funduszy na zakup nowego sprzętu ratowniczego oraz środków ochrony indywidualnej, które są niezbędne do ratowania życia i mienia mieszkańców.
Druhowie z Kaniego od dłuższego czasu prowadzili zbiórkę zużytego sprzętu elektronicznego, wszystko po to, by jeszcze lepiej służyć mieszkańcom i dbać o ich bezpieczeństwo. Niestety, w ostatnich dniach ich wysiłek został zniweczony przez nieznanych sprawców, którzy dokonali bezczelnego skoku na mienie. Zamiast wsparcia dla ratowników, spotkało ich zniszczenie efektu wielotygodniowej pracy.
Cios w zorganizowaną akcję tuż przed świętami
Złodzieje zaatakowali punkt składowania elektrośmieci zlokalizowany przy dawnej mleczarni. Ich łupem padły agregaty z lodówek, które są jednym z cenniejszych elementów w procesie recyklingu takich odpadów. W wyniku kradzieży strażacy nie będą mogli przekazać części zebranych urządzeń, a tym samym otrzymać należnych środków finansowych. Bez nich strażacy nie otrzymają środków, na które liczyli i które miały służyć całej społeczności.
„Jest nam zwyczajnie przykro. Na co dzień działamy bezinteresownie, poświęcamy swój czas i siły dla innych, a w zamian - tuż przed świętami - spotkała nas taka sytuacja” - czytamy w poruszającym komunikacie jednostki. Do zdarzenia doszło tuż przed Wielkanocą, tuż przed świętami, co dodaje goryczy. Strażacy nie kryją rozgoryczenia faktem, że ktoś zdecydował się wzbogacić kosztem organizacji, która o każdej porze dnia i nocy niesie pomoc potrzebującym.
Apel o pomoc i kontynuacja działalności
Mimo strat i przykrej sytuacji, strażacy zapowiadają, że będą kontynuować swoją działalność i nie zamierzają rezygnować z akcji. Ochotnicy z Kaniego nie poddają się, mając nadzieję, że takie sytuacje więcej się nie powtórzą. Bez wątpienia akcje tego typu mogą podcinać skrzydła, a sprawa jest tym bardziej bolesna, że wydarzyła się w okresie przedświątecznym, który powinien być czasem wzajemnej życzliwości, a nie żerowania na pracy społeczników.
OSP Kanie apeluje jednocześnie do osób, które mogły widzieć coś podejrzanego w okolicy miejsca składowania elektrośmieci, o kontakt i przekazanie informacji, które mogą pomóc w ustaleniu sprawcy. Ratownicy apelują do mieszkańców o czujność i pomoc w ustaleniu sprawców kradzieży.
Kradzież elektronarzędzi z wozu strażackiego podczas akcji gaśniczej w Siemianowicach Śląskich

Inny bulwersujący incydent miał miejsce w Siemianowicach Śląskich, gdzie złodzieje wykorzystali moment największego zaangażowania strażaków. W nocy z wtorku na środę służby ratownicze otrzymały zgłoszenie o wydobywającym się dymie z klatki schodowej przy ulicy Kołłątaja. Okazało się, że w jednym z mieszkań doszło do pożaru.
Strażacy natychmiast rozpoczęli akcję gaśniczą i ewakuowali dwie osoby. Zajęci prowadzeniem akcji gaśniczej nie zauważyli, jak rabusie z wozu strażackiego ukradli walizkę z elektronarzędziami. Strażacy natychmiast zauważyli jej brak, o czym powiadomili będących na miejscu policjantów.
Szybkie zatrzymanie sprawców i odzyskanie łupu
Podejrzenia policjantów szybko się potwierdziły. Dzięki dobremu rozpoznaniu mundurowych, szybko wytypowano i zatrzymano złodziei - dwóch mężczyzn w wieku 34 i 29 lat. Dalszą część nocy spędzili oni w policyjnym areszcie. Mundurowi odzyskali skradziony łup, który sprawcy zdążyli ukryć u znajomego.
Złodzieje usłyszeli zarzuty za popełnione przestępstwo. Za kradzież grozi im nawet 5 lat więzienia, przy czym starszy z nich poniesie surowszą karę, ponieważ działał w warunkach powrotu do przestępstwa, czyli w tak zwanej recydywie.
Jak wygląda praca strażaków z OSP Leszczyny
tags: #strazak #ukradl #elektronarzedzia