Strażacy w walce o życie: heroizm, poświęcenie i wyzwania

Rola strażaków w społeczeństwie jest nieoceniona. Często to właśnie oni, ryzykując własne życie, jako pierwsi stają do walki z żywiołem, ratując ludzi z płonących budynków, miejsc wypadków czy innych zagrożeń. Ich praca, choć pełna heroizmu, wiąże się z ogromnym ryzykiem i pozostawia trwały ślad w pamięci zarówno ratowanych, jak i samych ratowników.

Ratują, czuwają, pomagają. Zobaczcie ich w akcji.

Heroiczne akcje ratunkowe i ich tragiczne konsekwencje

Tragedia w Idalinie: Walka o każdą chwilę

Noc z 12 na 13 grudnia przyniosła tragiczny pożar w domu rodzinnym w Idalinie, w województwie lubelskim. W tym zdarzeniu zginęły cztery osoby: ojciec i troje dzieci. Ze zgłoszonego tuż po północy pożaru w domu zamieszkiwanym przez sześcioosobową rodzinę (w tym czwórkę dzieci) w Idalinie, leżącym na terenie gminy Józefów nad Wisłą, z płonącego budynku udało się ewakuować tylko matce i jednemu synowi. Niestety, po przyjeździe na miejsce zdarzenia okazało się, że cały budynek był już objęty ogniem. W toku akcji gaśniczej strażacy natrafili na ciała dorosłego mężczyzny oraz trójki dzieci; ich ciała zabezpieczono do wykonania sekcji zwłok.

W związku z tą tragiczną sytuacją, Paweł Grabek - burmistrz Józefowa nad Wisłą - ogłosił wprowadzenie dwudniowej żałoby na terenie podległej mu gminy. Ocalałym pogorzelcom zapewniona została opieka psychologiczna oraz doraźna pomoc finansowa, czyli zasiłek celowy wynoszący 10 tys. zł. Burmistrz zadeklarował również gotowość gminy do zapewnienia im lokalu zastępczego. Zbiórkę pieniężną na rzecz poszkodowanej rodziny uruchomiła również Caritas Archidiecezji Lubelskiej, a zebrane środki mają posłużyć na wyposażenie nowego domu dla pogorzelców.

Pożar w Ruptawie: Trauma i desperacka reanimacja

Pożar, który wybuchł 10 maja w Ruptawie, do dziś wspominają strażacy, którzy brali udział w akcji gaszenia ognia. „Do dziś mamy traumę, wspominając ten pożar” - mówi Edward Deberny (57 l.), komendant miejski PSP w Jastrzębiu-Zdroju. - „Tego nie da się zapomnieć. Do dziś na myśl o tym, chce mi się płakać. Kiedy przyjechałem sprawdzić, jak sobie radzi zastęp, trwała reanimacja Justyny. Widziałem, jak przez dwie godziny strażacy razem z ratownikami medycznymi starali się ją uratować.”

„To ją pierwszą wynieśliśmy z płonącego domu. Wojtek sam wyszedł po drabinie. Potem strażacy znajdowali kolejne osoby. Do szpitala pojechała matka dzieci oraz 13-letnia Małgosia. Modliliśmy się, żeby przeżyły” - dodaje strażak. Kiedy strażacy byli na akcji w domu rodziny P., nie myśleli o tym, jaka była przyczyna pożaru. Skupili się na tym, by dostać się do środka i wszystkich uratować. Wrócili tam razem z policją następnego dnia, by przyjrzeć się pogorzelisku. Już wtedy widzieli, że to musiało być podpalenie, bo rolety antywłamaniowe miały poprzecinane linki, a w środku było sześć ognisk pożaru.

Strażak wynoszący ofiarę z płonącego budynku w nocy

Ciemna strona zawodu: Zagrożenia i ofiary na służbie

Tragiczny wypadek na A4: Śmierć strażaka i walka o życie żony

Tragiczna wiadomość obiegła Polskę po wypadku na autostradzie A4 w okolicach Chrosnej w gminie Liszki pod Krakowem, do którego doszło we wtorek w godzinach porannych. Trzech strażaków OSP zostało potrąconych przez samochód. Jeden z mężczyzn, 38-latek Druh Andrzej, zmarł na miejscu mimo reanimacji. Osierocił czwórkę dzieci. Jego żona, Druhna Magdalena, również strażaczka, z poważnymi obrażeniami przebywa w szpitalu.

Koledzy strażacy natychmiast uruchomili zrzutkę „na rzecz rodziny zmarłego Druha Andrzeja i poszkodowanej Druhny Magdaleny (małżeństwo) z OSP Balice po tragicznym wypadku na służbie”. „Magda jest przytomna. Ma złamany obojczyk, żebra, mostek, ale to nie zagraża jej zdrowiu. Mimo braku czucia w nogach lekarze nie stwierdzili na razie przerwania rdzenia kręgosłupa. JEST ZATEM NADZIEJA!” - napisali strażacy. Podkreślili także, że „w imieniu rodziny serdecznie dziękuję za okazane wsparcie! Nie tylko to finansowe - odzew jest niesamowity! Ruszyła olbrzymia fala pomocy, która jeżeli nie zostanie spożytkowana przez rodzinę Andrzeja i Magdy i ich dzieci, na pewno pomoże innym potrzebującym, tego możecie być pewni! Brać Strażacka jest niezwykła! Wy jesteście niezwykli!”

Uczczenie tragicznie zmarłego strażaka odbyło się również w Sejmie, gdzie poseł Edward Siarka (PiS) poprosił o minutę ciszy. „Dwa dni temu na autostradzie A4 w czasie akcji ratowniczej zginął młody strażak z OSP Balice. Osierocił czwórkę dzieci. Druh Andrzej wiernie służył lokalnej społeczności i Polsce” - powiedział poseł. Dodał, że „w tym samym zdarzeniu ucierpiała również jego żona, która jest strażaczką i leży w ciężkim stanie w szpitalu.” We wtorek strażacy w całej Polsce uczcili pamięć kolegi, który zginął na służbie.

Strażacy brali udział w akcji zabezpieczania miejsca kolizji około 3 kilometry od bramek na autostradzie A4 w Balicach, w kierunku Krakowa. Strażacy zeszli na bok, widząc nadjeżdżające samochody - mazdę, a za nim ciężarowy Iveco.

Wóz strażacki i strażacy na miejscu wypadku drogowego

Amerykańska tragedia: Strażacy ofiarami zasadzki

Dramatyczne sceny rozegrały się w niedzielne popołudnie w Coeur d’Alene na północy stanu Idaho, USA. Dwóch strażaków zginęło, a trzeci został ranny po tym, jak nieznany napastnik otworzył ogień podczas gaszenia pożaru w kompleksie domków mobilnych. Około godziny 16 lokalnego czasu strażacy zostali wezwani do pożaru. Zginęli dwaj członkowie straży pożarnej - kapitan Kyle S. Bloom oraz strażak Shane I. Heath. Trzeci ratownik został ranny i trafił do szpitala.

Policja przekazała, że strażacy wpadli w „celową zasadzkę”. Na miejsce natychmiast skierowano oddziały specjalne i rozpoczęto intensywne poszukiwania sprawcy. Kilka godzin później, w pobliżu miejsca zdarzenia, odnaleziono ciało mężczyzny z bronią palną. Burmistrz Coeur d’Alene, Jim Hammond, przekazał kondolencje rodzinom poległych, nazywając to „niewyobrażalną tragedią”. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi lokalna policja we współpracy z FBI.

Kontekst bezpieczeństwa pożarowego w Polsce: Statystyki, przyczyny i wyzwania

Polska ma jeden z najwyższych na świecie wskaźników śmiertelności w pożarach, wynoszący 1,53 ofiar na 100 tys. osób. Rocznie odnotowywanych jest 150-180 tys. zdarzeń, a poniesione w nich straty sięgają około 1,5 mld zł. Zdaniem Stowarzyszenia „Nie igraj z ogniem”, w Polsce zbyt długo czeka się na nowelizację odpowiednich przepisów o bezpieczeństwie pożarowym, wprowadzenie rozwiązań o charakterze prewencyjnym, a użytkownicy nie zdają sobie sprawy ze skali zagrożenia.

„W latach 80., w czasach jeszcze sprzed wielkiej rewolucji technologicznej, mieliśmy do czynienia z 20 tys. pożarów rocznie. Dziś jest ich od 150 do 180 tys., nastąpił więc prawie dziewięciokrotny wzrost. To bardzo dużo” - podkreśla Maria Dreger, prezes zarządu Stowarzyszenia na rzecz bezpieczeństwa pożarowego „Nie igraj z ogniem”. W wyniku takich zdarzeń ginie około 500 osób rocznie, a poszkodowanych i rannych jest kilka tysięcy. Straty materialne z tytułu pożarów szacowane są na 1,5 mld zł i, jak informuje Dreger, jest to tendencja wzrostowa. Przy czym mowa tu tylko o bezpośrednich szkodach; statystyka nie uwzględnia tego, że za stratą materialną mogą też iść bardzo duże szkody gospodarcze, środowiskowe, a także ludzkie życie. „Jeżeli ktoś traci dorobek swojego życia, to nie ważne, czy był on wart 10 czy 50 tys. zł, ponieważ ten człowiek staje przed koniecznością odbudowania wszystkiego” - dodaje Dreger.

Infografika przedstawiająca statystyki pożarów i ich przyczyn w Polsce

Rewolucja technologiczna a bezpieczeństwo

Zdaniem Marii Dreger, jednym z istotniejszych powodów rosnącego zagrożenia pożarem jest rewolucja technologiczna w budownictwie. Poprzedni, centralnie zarządzany system narzucał firmom stosowanie materiałów niepalnych, a technologie były znane strażakom. Od roku 1990 na rynku pojawiło się wiele nowoczesnych rozwiązań, za którymi nie nadążały system prawny, rozwiązania prewencyjne oraz świadomość użytkowników nieruchomości. „W dużym stopniu jest to związane z przeobrażeniami, jakie nastąpiły w Polsce” - mówi prezes Stowarzyszenia „Nie igraj z ogniem”. „Choć w ogólnym bilansie były korzystne, to nie zawsze jednak wszystko nadążało za tymi zmianami.” O ile od czasów powojennych do lat 70. liczba pożarów i skala strat systematycznie malały, o tyle po 1990 roku trend się odwrócił.

Obecnie w Polsce jest około 5 mln budynków. Rosnące ceny energii w ostatnich latach sprawiły, że właściciele oraz zarządcy nieruchomości zaczęli bardziej dbać o izolację termiczną. Do ocieplania używane są zarówno palne, jak i niepalne materiały izolacyjne. „To odróżnia obecne budynki od tych sprzed dziesięcioleci” - zauważa Maria Dreger. „Kiedyś izolacji nie było w ogóle, a fasady budynków były niepalne i dobrze znane strażakom. Mieszkańcy również doskonale wiedzieli, jakie są ich właściwości. Obecnie izolacja jest często palna i mamy jej coraz więcej, czego skutkiem może być pożar, który szybko rozprzestrzeni się po elewacji.”

Brak świadomości i zaległości w przepisach

Nawet najlepiej zorganizowana służba ratowniczo-gaśnicza nie wystarczy, by zmniejszyć liczbę ofiar i ograniczyć straty. Jak podkreśla Dreger, problemem jest brak świadomości oraz brak zmian w przepisach prawnych. „Przepisy w podstawowej konstrukcji nie zmieniły się od lat 90., bardzo rzadko są nowelizowane i w żaden sposób nie obejmują już wszystkich rozwiązań” - twierdzi Maria Dreger. „Dlatego poziom bezpieczeństwa pożarowego zamiast się zwiększać, ulega raczej obniżeniu.”

Każdy kraj ma specyficzne wymagania związane z bezpieczeństwem pożarowym. Polska jest jednym z niewielu krajów, gdzie wraz z rozwojem rynku ociepleń i wzrostem grubości izolacji, nie wprowadzono rozwiązań mających zapobiec obniżaniu poziomu bezpieczeństwa. Tymczasem pod koniec ubiegłego roku w Niemczech wprowadzono kolejne już regulacje, które wymagają wykonania w palnych ociepleniach pasów zabezpieczających z niepalnej wełny ograniczających rozprzestrzenianie się ognia po zewnętrznej stronie budynku. „Polacy mieszkają mniej bezpiecznie niż na przykład Niemcy czy Czesi, a stosują te same materiały i rozwiązania budowlane” - wskazuje Dreger. „Problemem okazują się zaniechania i nienadążanie naszych krajowych regulacji za rozwojem technologii.” Według zajmującej się problemami cywilizacyjnymi międzynarodowej organizacji The Geneva Association, Polska ze wskaźnikiem 1,53 ofiary śmiertelnej na 100 tys. mieszkańców jest jednym z krajów o najwyższym poziomie śmiertelności w pożarach na świecie.

tags: #strazak #wynoszacy #ofiare