Zawód strażaka jest profesją o niezwykle wysokim ryzyku, wiążącym się z licznymi zagrożeniami fizycznymi i psychicznymi. Ponadto, specyficzne wyzwania stoją przed strażakami ochotnikami (OSP), którzy muszą godzić służbę z pracą zawodową. Artykuł ten analizuje przyczyny obciążenia i potencjalnego „wypalenia” w tej wymagającej profesji, zarówno w kontekście strażaków zawodowych, jak i ochotników.
Specyfika zawodu strażaka i związane z nią ryzyka
Podstawowym celem pracy strażaka jest wykonywanie czynności ratowniczo-gaśniczych podczas różnego rodzaju zdarzeń wymagających interwencji. Należą do nich pożary, katastrofy budowlane i chemiczne, wypadki komunikacyjne oraz inne sytuacje niosące zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi. To sprawia, że zawód strażaka jest zawodem o bardzo wysokim ryzyku zawodowym.
Bezpośrednie zagrożenia fizyczne i chemiczne
Strażacy zazwyczaj pracują w szkodliwych i gwałtownie zmieniających się warunkach, narażeni na różnorodne czynniki ryzyka. Do najpoważniejszych z nich należą: zawalające się konstrukcje, spadający gruz, niebezpieczne gazy, toksyczne pyły, a także atmosfera uboga w tlen. Dodatkowo, strażacy narażeni są na urazy związane z wypadkami komunikacyjnymi, katastrofami przemysłowymi oraz powodziami, co tylko potęguje złożoność ich środowiska pracy.

Wysiłek fizyczny i obciążenia zdrowotne
Często strażacy wykonują czynności związane z ogromnym wysiłkiem fizycznym, na przykład dźwiganie ciężkich przedmiotów w wysokiej temperaturze otoczenia. Wszystko to odbywa się przy znacznym obciążeniu odzieżą ochronną. Taka intensywna praca może być przyczyną wyczerpania organizmu, urazów z przeciążenia oraz chorób układu krążenia, co ma długofalowe konsekwencje dla zdrowia ratowników.

Czynniki psychologiczne i stres pourazowy
Poza zagrożeniami fizycznymi, strażacy pracują pod ciągłą groźbą niebezpieczeństwa, przez wiele godzin, często w systemie pracy dyżurowej. Jest to stałe źródło stresu, prowadzące do problemów osobistych i rodzinnych. Co więcej, tragiczne zdarzenia związane z akcjami ratowniczymi mogą wywoływać stres pourazowy (PTSD), wymagający profesjonalnego wsparcia psychologicznego.
Krótki film o pożarach i sposobie ich gaszenia
Wyzwania strażaków ochotników (OSP) w kontekście pracy zawodowej
Ochotnicza Straż Pożarna odgrywa kluczową rolę w systemie ratowniczym w Polsce, świadcząc społecznie pomoc od blisko wieku. Obecność OSP okazuje się szczególnie konieczna w sytuacjach klęsk żywiołowych czy innych nagłych zdarzeń, gdzie niezbędna jest zorganizowana pomoc wyszkolonych ratowników. Funkcje strażaków ochotników pełnią jej członkowie, dla których jest to przeważnie działalność poboczna względem ich pracy zawodowej. W przypadku świadczenia pomocy na dyżurze przypadającym poza godzinami pracy, z reguły nie zachodzi konflikt pomiędzy pracą a działalnością społeczną. Problemy pojawiają się, gdy akcja ratownicza koliduje z obowiązkami zawodowymi.

Prawny obowiązek zwolnienia z pracy
Polskie prawo, uznając konieczność prowadzenia działań ratunkowych za nadrzędną, przewiduje specjalne regulacje dla strażaków OSP. Zgodnie z art. 12 ustawy z dnia 17 grudnia 2021 r. o ochotniczych strażach pożarnych, pracodawca ma obowiązek zwolnić od świadczenia pracy strażaka ratownika OSP biorącego udział w działaniach ratowniczych, akcjach ratowniczych, szkoleniach lub ćwiczeniach organizowanych przez uprawnione podmioty na czas ich trwania. Obowiązek ten rozciąga się również na czas niezbędny do odpoczynku, zgodnie z art. 132 § 1 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy, który gwarantuje nieprzerwany dobowy odpoczynek pracownika. Wcześniej norma ta była zawarta w § 11 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 15 maja 1996 r. Zwolnienie pracownika od pracy w razie konieczności udziału w akcji ratowniczej następuje w trybie przyjętym przez służbę ratowniczą, natomiast w celu uczestniczenia w szkoleniu pożarniczym - na podstawie wniosku właściwej terytorialnie jednostki organizacyjnej Państwowej Straży Pożarnej.
Problemy praktyczne i opór pracodawców
Mimo jasnych przepisów, powszechnie wiadomo, że obowiązek zwolnienia z pracy często nie funkcjonuje w praktyce. Pracodawcy, zatrudniający strażaka ratownika OSP, nierzadko nie są zainteresowani jego zwolnieniem na czas działań ratowniczych. Jest to dla nich strata finansowa, ponieważ wypuszczenie z pracy np. specjalisty, którego nie ma kto zastąpić, bądź zmniejszenie zasobów kadrowych, może spowodować wyprodukowanie mniejszej ilości towaru lub niezrealizowanie zlecenia. Przykłady z przeszłości, takie jak powódź w maju 2010 r. czy niedawne wydarzenia na Dolnym Śląsku, pokazują, że pracodawcy nakazywali pracownikom wykorzystywać urlopy wypoczynkowe, a w skrajnych przypadkach grozili rozwiązaniem stosunku pracy. Takie działanie pracodawcy należy uznać za naruszenie społeczno-gospodarczego przeznaczenia prawa do urlopu i za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Urlop wykorzystany w tym okresie pod przymusem pracodawcy należy uznać za nieważny.
Należy również pamiętać, że opuszczenie miejsca pracy powinno odbywać się po uprzednim zawiadomieniu pracodawcy, który zgodę na opuszczenie powinien wydać „na papierze”. Czasami, ze względu na proces technologiczny lub czas potrzebny do prawidłowego wyłączenia maszyn czy urządzeń, opuszczenie miejsca pracy może być niemożliwe. Strażak OSP powinien także podchodzić do zapisu o wolnym z należytym rozsądkiem i nie wymagać nieprzerwanych godzin odpoczynku po np. krótkim, kilkunastominutowym wyjeździe do zdarzenia.

Brak rekompensat dla pracodawców
Jednym z kluczowych problemów jest fakt, że obowiązujące przepisy nie przewidują żadnych rekompensat dla pracodawców w związku z udzielanymi zwolnieniami. Na etapie projektowania ustawy o ochotniczych strażach pożarnych w 2021 roku, w jednym z pierwszych projektów, pojawił się zapis przewidujący możliwość żądania od gminy rekompensaty za poniesione straty. Niestety, przepis ten „przepadł” w dalszych pracach nad ustawą, bez podania uzasadnienia, co wskazuje na to, że przyczyną były kwestie finansowe. Państwo musiałoby wówczas wyłożyć określoną sumę pieniędzy na ten cel, a żadna ekipa rządowa od 30 lat nie pokusiła się o choćby hipotetyczne policzenie tych kosztów lub wdrożenie pilotażowego programu. Dla porównania, projekty przepisów przewidują szereg regulacji wprowadzających preferencje (w tym podatkowe) dla przedsiębiorców zatrudniających żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej („terytorialsów”). Rodzi to pytanie, dlaczego strażacy OSP i zatrudniający ich pracodawcy są traktowani inaczej, skoro problem zwalniania strażaków OSP z pracy jest znany od kilkunastu lat i pozostaje nierozwiązany.

Kwestia ekwiwalentu pieniężnego dla strażaków OSP
Zgodnie z przepisami, czas udziału strażaka w akcji ratowniczej lub szkoleniu nie jest czasem pracy i nie podlega wynagrodzeniu ze strony pracodawcy. Jest to traktowane jako nieobecność usprawiedliwiona, ale niepłatna. Ustawodawca zwolnił pracodawcę z obowiązku wypłaty wynagrodzenia za ten czas, choć pracodawca może przewidzieć takie prawo poprzez zapisy w umowie o pracę, regulaminie czy układzie zbiorowym pracy.
W zamian za utracone zarobki, zgodnie z art. 15 ustawy o ochotniczych strażach pożarnych, strażak ratownik OSP otrzymuje, niezależnie od otrzymywanego wynagrodzenia, ekwiwalent pieniężny. Jest on naliczany za każdą rozpoczętą godzinę od zgłoszenia wyjazdu lub gotowości do wyjazdu i wypłacany z budżetu właściwej gminy. Wysokość ekwiwalentu ustala rada gminy w drodze uchwały, nie rzadziej niż raz na 2 lata, jednak nie może ona przekraczać 1/175 przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego brutto. Nierozwiązanym problemem pozostaje jednak kwestia wypłacania ekwiwalentu przez gminy, w sytuacji, kiedy strażak ochotnik wyjeżdża na działania poza teren gminy, gdzie co do zasady działa dana OSP. Gmina, na terenie której ma siedzibę OSP, powinna wypłacić ekwiwalent, niezależnie od miejsca działań, ale nie ma interesu w finansowaniu OSP działającej poza jej terenem. Państwo mogłoby wziąć te koszty na siebie, ale uniemożliwiają to zapisy Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 17 lipca 1998 r.
Nieregulowane kwestie prawne i finansowe
Mimo że Ochotnicza Straż Pożarna odgrywa istotną rolę w ratownictwie, do dnia dzisiejszego ustawodawca nie uregulował w jednym akcie zasad jej funkcjonowania. Istnieją również pewne niejasności w interpretacji przepisów. Nowa ustawa o OSP (od 2022 r.) reguluje kwestię zwolnień, jednak jej treść nie jest identyczna z wcześniejszym rozporządzeniem MPiPS z 1996 r. Ustawa wspomina tylko o pracownikach będących „strażakami ratownikami”, podczas gdy rozporządzenie ujmowało prawo do zwolnienia szerzej, dla każdego pracownika będącego członkiem OSP. Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę na te problemy, a Minister Rodziny i Polityki Społecznej przedstawiła interpretację, zgodnie z którą kwestie zwolnień od pracy regulują wyłącznie przepisy ustawy o ochotniczych strażach pożarnych.
Zgłaszanie przynależności do OSP a prawa pracownika
W przypadku strażaka OSP, który jest pracownikiem cywilnym, nie jest wymagane zgłoszenie przynależności do żadnych stowarzyszeń (w tym ochotniczych straży pożarnych) pracodawcy. Jednakże, jeżeli strażak OSP chce korzystać z praw opisanych w ustawie o ochotniczych strażach pożarnych, powinien zgłosić przynależność (najlepiej w formie pisemnej) pracodawcy. Na mocy § 16 ust. 2 rozporządzenia MPiPS z 1996 r., pracodawca zatrudniający pracownika będącego członkiem OSP jest zobowiązany do wydania mu zaświadczenia określającego wysokość utraconego wynagrodzenia w konsekwencji korzystania z niepłatnego zwolnienia od pracy. Na podstawie tego zaświadczenia pracownik może ubiegać się o rekompensatę finansową z właściwego organu, np. gminy.