Poważny wypadek strażaka w Ustce i jego konsekwencje

Policja pod nadzorem prokuratora bada przyczyny poważnego wypadku, do którego doszło na terenie jednostki straży pożarnej w Ustce (województwo pomorskie). W wyniku zdarzenia jeden ze strażaków został ciężko ranny, a okoliczności wypadku były początkowo określane jako bardzo tajemnicze. Incydent ten doprowadził do wszczęcia kilku postępowań i postawienia zarzutów innym funkcjonariuszom.

Znak drogowy ostrzegający przed niebezpieczeństwem lub wypadek

Przebieg wypadku na terenie jednostki

Do zdarzenia doszło w lipcu zeszłego roku na terenie Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 3 Państwowej Straży Pożarnej w Ustce. Według ustaleń, strażak pełniący służbę podjął się naprawy prywatnego motocykla należącego do innego funkcjonariusza tej jednostki. W trakcie przejażdżki po placu manewrowym lub parkingu jednostki, mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem.

Z dużym impetem uderzył w mur lub ścianę budynku, co skończyło się dla niego bardzo poważnym urazem. Nieoficjalne informacje wspominają również o uderzeniu głową w krawężnik po przewróceniu się motocykla. Serwis ustka.naszemiasto.pl informuje, że mężczyzna prawdopodobnie nie miał założonego kasku podczas jazdy próbnej.

Stan poszkodowanego strażaka

W wyniku uderzenia strażak doznał ciężkiego urazu głowy. Został zabrany do szpitala w stanie ciężkim, z pękniętą czaszką. Okazało się, że konieczna była operacja, a medycy wprowadzili go również w stan śpiączki farmakologicznej. Jego życie było zagrożone. Na początku uraz mógł nie wyglądać na groźny, jednak szybko okazało się, że funkcjonariusz ma poważny uraz czaszki, w tym dwa pęknięcia.

Początkowe niejasności i próba zatajenia

Według informacji ujawnionych przez dziennikarzy i potwierdzonych przez prokuraturę, po wypadku podjęto próbę zatarcia jego śladów. W sprawie pojawiło się kilka niejasności, co wzbudziło podejrzenia śledczych.

Usunięcie dowodów

  • Po wypadku z terenu jednostki ratowniczo-gaśniczej miał zostać usunięty prywatny motocykl strażaka.
  • Z rejestratora video zniknął fragment zapisu monitoringu, na którym zarejestrował się moment wypadku. Śledczy obecnie próbują go odzyskać, a biegły z zakresu informatyki analizuje dokumentację w celu odzyskania usuniętego nagrania.

Opóźnienie w zgłoszeniu

Policja i prokurator na miejscu wypadku zjawili się dopiero po kilku godzinach od zdarzenia, gdy, jak wynika z ustaleń, "nie dało się już dłużej ukryć zaistniałego zdarzenia". Według nieoficjalnych informacji, zdarzenie częściowo zatajono i zgłoszono jedynie jako niegroźny wypadek. Dopiero po uzyskaniu informacji, że zdarzenie może mieć znamiona wypadku ciężkiego, niezwłocznie powiadomiono wymagane organy: policję, prokuraturę, Państwową Inspekcję Pracy oraz organy Państwowej Straży Pożarnej, jak tłumaczy Łukasz Płusa.

Zaginiona Iwona Wieczorek, nagranie z monitoringu w Sopocie

Śledztwo prokuratury i zarzuty

Prokuratura Rejonowa w Słupsku potwierdza, że na terenie straży pożarnej w Ustce doszło do poważnego wypadku. W związku z tym wszczęto nie jedno, a dwa postępowania.

Wszczęte postępowania

  1. Pierwsze postępowanie dotyczyło przebiegu samego zdarzenia i było prowadzone w kierunku art. 177 paragraf 2 Kodeksu Karnego (spowodowanie wypadku komunikacyjnego, którego następstwem jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu). To postępowanie zostało jednak umorzone, ponieważ nie stwierdzono, by doszło do czynu zabronionego w kontekście samego wypadku.
  2. Drugie postępowanie skupia się na działaniach podjętych po wypadku, w szczególności na próbach zatarcia jego śladów.

Zarzuty dla strażaków

Prokurator przedstawił zarzuty czterem strażakom PSP z Ustki, wszystkie mające związek z incydentem. Zarzuty te to: przekroczenie uprawnień, utrudnianie śledztwa, a także poświadczenie nieprawdy. Grozi im kara pozbawienia wolności do 5 lat.

  • Dowódca zmiany pełniącej służbę w dniu wypadku usłyszał zarzuty przekroczenia uprawnień, utrudniania śledztwa oraz poświadczenia nieprawdy. Miał on m.in. dopuścić do usunięcia motocykla z terenu jednostki PSP w Ustce.
  • Trzej inni strażacy usłyszeli zarzuty związane z przekroczeniem uprawnień i utrudniania postępowania. Według ustaleń prokuratury, mieli oni usunąć fragment zapisu monitoringu, na którym zarejestrował się moment wypadku.

Intensywna praca mundurowych pozwoliła na odnalezienie motocykla jeszcze w dniu wypadku. W prokuraturze wykonano czynności z udziałem strażaków, którym przedstawiono zarzuty.

Konsekwencje personalne i postępowania dyscyplinarne

W związku z zaistniałym wypadkiem i ujawnionymi nieprawidłowościami, podjęto również kroki dyscyplinarne wobec funkcjonariuszy.

Zawieszenia w obowiązkach

Komendant Wojewódzki Straży Pożarnej w Gdańsku zawiesił w obowiązkach służbowych dziewięciu strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej numer 3 w Ustce, która podlega Komendzie Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Słupsku. Obecni tego dnia strażacy zostali odsunięci od służby, a okres zawieszenia w czynnościach wynosił początkowo trzy miesiące.

Postępowania dyscyplinarne

Mimo że wszyscy funkcjonariusze, którym przedstawiono zarzuty, zostali już przywróceni do pracy, prowadzone są przeciwko nim postępowania dyscyplinarne. Nadal wyjaśniane są szczegóły zdarzenia, do którego doszło na terenie jednostki w Ustce.

tags: #strazak #z #ustki #wypadek