Beata Szydło, Krzysztof Ziemiec i kontrowersje medialne wokół wywiadów

Artykuł analizuje serię wydarzeń i wywiadów z udziałem byłej premier, a obecnie europosłanki Beaty Szydło oraz dziennikarza Krzysztofa Ziemca, które wzbudziły szerokie dyskusje i kontrowersje w mediach. Omówione zostaną kluczowe momenty, w tym reakcje na aferę w NCBiR, słynny wywiad w remizie strażackiej, a także inne wpadki i aspekty wizerunkowe związane z publicznymi wystąpieniami.

Tło: Sprawa NCBiR i reakcja Beaty Szydło

Unia Europejska postanowiła wszcząć śledztwo w sprawie nieprawidłowości w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR). Media informowały o tych nieprawidłowościach od dawna, co stało się przedmiotem publicznej debaty.

Na początku lutego Radio Zet podało, że w ramach konkursu "Szybka ścieżka - innowacje cyfrowe" NCBiR, prawie 55 mln zł otrzymała spółka o kapitale zakładowym wynoszącym zaledwie 5 tys. zł. Wątpliwości wzbudził nie tylko niezwykle niski kapitał spółki, ale także fakt, że powstała ona na 10 dni przed ostatecznym terminem składania wniosków. Założył ją w swoim prywatnym mieszkaniu młody mężczyzna, a wniosek o środki otrzymał ocenę dopuszczającą do finansowania, czyli 10 na 16 punktów.

Druga głośna sprawa dotyczyła spółki, która przez dwa lata wykazywała straty, a mimo to dostała dofinansowanie na projekt dotyczący "cyberbezpieczeństwa podmorskiego". Chodziło o kwotę 123 milionów złotych.

Beata Szydło była pytana o te sprawy w rozmowie z Krzysztofem Ziemcem na antenie RMF FM. Dziennikarz stwierdził, że "właściwie nie ma dnia, gdzie media by nie opisywały różnego rodzaju i różnego stopnia afer związanych z obozem władzy". Była premier odparła, że "różnego rodzaju informacje, które się pojawią w mediach, są bardzo często bulwersujące opinię społeczną, ale też bardzo często są niesprawdzone". Europoseł PiS przyznała, że "bardzo dobrze, że to jest wyjaśniane" i dodała, że tego typu wydarzenia "nie powinny mieć miejsca". Podkreśliła również: "Mnie to też bulwersuje. Bardzo często są przytaczane moje słowa - praca, pokora, umiar". Unijny urząd OLAF wszczął śledztwo w tej sprawie w ostatnim czasie.

Infografika przedstawiająca schemat przepływu środków z NCBiR do kontrowersyjnych spółek

Wywiad w remizie strażackiej: Kontekst i krytyka wizerunkowa

Z okazji nawałnic premier Beata Szydło udzieliła wywiadu Krzysztofowi Ziemcowi w remizie. By zaprzeczyć twierdzeniom o swojej spóźnionej reakcji na klęskę żywiołową, politycy partii rządzącej zwiększyli aktywność medialną. Jednym z jej elementów był występ premier Szydło w TVP na tle wozu strażackiego.

To wydarzenie spotkało się z szeroką krytyką. Internauci sugerowali, że miejsce, w którym odbył się program, zostało wybrane po to, by premier Szydło i jej formacja pokazali się jako osoby zwarte i gotowe na walkę z wyzwaniami, które zostawiły po sobie niszczycielskie nawałnice. Opozycja również krytykowała nietypową "scenografię" przygotowaną dla szefowej rządu PiS. Poseł Grzegorz Furgo zastanawiał się, czy nagranie programu w remizie miało budować wizerunek PiS jako partii blisko ludzi. Przeciwnicy pani premier potraktowali wywiad na tle wozu strażackiego jako próbę lansowania się na pracy strażaków, uważając to za kolejny błąd speców od wizerunku.

Premier Beata Szydło gościem Krzysztofa Ziemca w RMF FM

"Modowa wpadka" Krzysztofa Ziemca

Uwagę telewidzów przykuła jeszcze jedna wpadka z udziałem dziennikarza prowadzącego, Krzysztofa Ziemca. Po emisji programu po sieci zaczęło krążyć zdjęcie Ziemca, który prowadząc wywiad miał ubrane brązowe, znoszone mokasyny. Internauci szybko podłapali modową wpadkę, wyśmiewając obuwie rozmówców niepasujące do eleganckich marynarek. Wszystko to w myśl zasady: "Jak cię widzą, tak cię piszą." Dla jednych był to modowy skandal, dla innych burza w szklance wody.

Analiza kolejnego wywiadu: "Brak trudnych pytań"

W innym wywiadzie Krzysztof Ziemiec zaprosił premier Szydło do rozmowy o spotkaniu z Angelą Merkel oraz o polityce rządu. Beata Szydło nie powiedziała nic konkretnego, poza obietnicą, że rząd nie podniesie podatków. Szefowa rządu przekonywała, że wizyta kanclerz Niemiec ma rzeczywiste znaczenie dla naszego kraju. Wielokrotnie podkreślała, jaką rolę oba kraje pełnią w Europie oraz to, że dobrze rozumieją się z Merkel. Prowadzący wywiad wyraźnie nie chciał poznać szczegółów, a padły standardowe pytania o Brexit czy sposób na rozwiązanie kryzysu uchodźczego. Odpowiedzi były równie bezpieczne i dobrze znane.

Padła obietnica, że rząd nie podniesie podatków, co było ważne w kontekście m.in. programu 500 plus. Szydło zapewniła: "Projekty prorodzinne i prospołeczne są bezpieczne. Jestem spokojna o realizację budżetu" oraz "Opozycja się mile rozczaruje. Budżet jest odpowiedzialny i stabilny". Temat Trybunału Konstytucyjnego skwitowała natomiast słowami: "Szukamy rozwiązań, które mają uspokoić sytuację", dodając, że sędziowie TK wolą zajmować się polityką niż swoimi obowiązkami. Równie interesujący był komentarz do afery reprywatyzacyjnej.

Zdjęcie Beaty Szydło i Krzysztofa Ziemca podczas jednego z wywiadów w studiu

Szerszy kontekst: Inne wpadki medialne w polskiej telewizji

Wywiad Ziemca z Szydło, wraz z towarzyszącymi mu kontrowersjami, to ani nie pierwsza, ani z pewnością nie ostatnia wpadka na wizji. Zmęczenie czy roztargnienie dziennikarzy często prowadzi do pomyłek, które nie umykają uwadze telewidzów i internautów.

Przykłady z przeszłości obejmują m.in. rozmowę Hanny Lis z ówczesnym kandydatem na prezydenta, Pawłem Kukizem, który nie mógł się nadziwić, że rozmawiająca z nim dziennikarka nie potrafi rozszyfrować skrótu JOW (jednookręgowe okręgi wyborcze). Do innej wpadki na wizji z udziałem Hanny Lis doszło w trakcie wywiadu z Romanem Giertychem, kiedy rozmowa dotyczyła "formatu normandzkiego", a dziennikarka dwukrotnie "przejęzyczyła się", mówiąc "format norymberski". Lis tłumaczyła się później: "Zmęczenie zabija niekiedy koncentrację. Dziennikarz też człowiek, mam nadzieję, że państwo zrozumieją". Innym razem miała problem z przypomnieniem sobie nazwiska Adama Rotfelda. Prawdziwym hitem internetu stało się jednak pożegnanie Hanny Lis, która kończąc "Po przecinku", powiedziała: "To był program 'Kropka nad i'. Do widzenia."

Podobnie można wytłumaczyć paczkę papierosów i zapalniczkę, które wylądowały kiedyś na stole przed dziennikarką "Panoramy", co oczywiście nie umknęło uwadze telewidzów. W jednym z majowych wydań "Wiadomości" widzowie usłyszeli, że fabularyzowany dokument o św. Maksymilianie Kolbe "Dwie korony" to jedyny polski film pełnometrażowy pokazany na 70. Festiwalu w Cannes, co niestety nie było prawdą, gdyż polskich produkcji, bądź koprodukcji, które mają pokazy w Cannes, było więcej.

Kontrowersje wzbudził również materiał w "Wiadomościach", który miał pokazać, jak muzułmanie obchodzą ramadan. Częścią reportażu był klip, na którym agresywny mężczyzna rozbija butelki z winem i krzyczy: "Żadnego alkoholu w trakcie ramadanu", a "Wiadomości" uznały, że kontrowersyjny skecz idealnie nadaje się do przedstawianej tezy.

Wiele razy przekonała się o tym Magdalena Ogórek, była kandydatka do fotela prezydenckiego, która w TVP Info prowadzi program "W tyle wizji". Furorę w sieci zrobił Andrzej z Rybnika, który dzwoniąc do programu Ogórek, zwrócił się do prowadzącej słowami: "Umiesz liczyć?". Innym razem na wizji obok wizerunku Ogórek pojawił się niepokojący komunikat, rozpoczynający się od słów: "Telewizor zostanie wkrótce wyłączony". Techniczna wpadka realizatorów nie umknęła uwadze telewidzów, którzy odczytali to jako groźbę pod adresem prowadzących "W tyle wizji". Trudno powiedzieć, czy to była zwykła pomyłka, czy świadome wprowadzanie w błąd. Dowody tego typu wpadek cały czas krążą po sieci i nie da się o nich łatwo zapomnieć.

tags: #szydlo #ziemiec #remiza