Bokinka Królewska to wieś będąca sołectwem w gminie Tuczna. Wierni Kościoła rzymskokatolickiego z tej miejscowości należą do parafii św. Anny w Tucznej, natomiast wyznawcy prawosławia do parafii św. [Nazwa parafii prawosławnej w Buczynie lub innej bliskiej miejscowości, informacja w черновике неkompletna].
Historia i pochodzenie nazwy
Historia Bokinki Królewskiej została szeroko opisana przez Jana Czernika, historyka, regionalistę i wieloletniego nauczyciela w Szkole Podstawowej nr 3 w Białej Podlaskiej. Postanowił on napisać książkę o swojej rodzinnej miejscowości, położonej w gminie Tuczna. Publikacja ta stanowi nie tylko zapis historycznych zdarzeń, ale także opowieść o losach członków rodziny Czerników i zaprzyjaźnionych z nimi osób. W książce znajduje się wiele zdjęć, map i wykresów.
Legenda o powstaniu nazwy

Za nazwą miejscowości kryje się legenda, którą przybliża autor książki. Według niej, pewnego razu, wracając z wojennej wyprawy, do miejscowości przybył król Bolesław V Wstydliwy wraz z żoną Kingą. Małżonkowie zdecydowali się odpocząć w tym miejscu. Na drugi dzień król postanowił wyruszyć na polowanie, w czasie którego miejscowi mieli być naganiaczami. Jednak rano teren zasnuła mgła. Mimo to książę rozpoczął polowanie. Nagle zobaczył, że w kniei coś się porusza. Sądząc, że to jeleń, naciągnął łuk i już miał wycelować, kiedy naganiacze zaczęli krzyczeć: „Nie strzelaj! Nie strzelaj! Bo to Kinga idzie!”. Jak się okazało, to nie był zwierz, tylko żona Bolesława Wstydliwego, która postanowiła pójść na spacer. Na cześć mieszkańców, którzy ocalili Kindze życie, książę nazwał miejscowość Bokingą. Nazwa miejscowości później się zmieniała, aż w XVIII wieku przyjęto na stałe formę Bokinka.
Przymiotnik „Królewska” został dołączony dopiero po I wojnie światowej. Jest też druga Bokinka, dla odróżnienia nazywana Bokinką Pańską. Nazwa „Królewska” wzięła się stąd, że wieś w czasach I Rzeczpospolitej była własnością Wielkiego Księstwa Litewskiego, a na tych ziemiach znajdowały się włości hospodarskie, czyli inaczej mówiąc królewskie.
Własność i zmiany historyczne
Za czasów Jana III Sobieskiego wieś została nadana Tatarom za zasługi wojenne, podobnie jak Studzianka czy Lebiedziew koło Terespola. W XIX wieku wieś została sprzedana magnatowi Sosnowskiemu, który posiadał m.in. Wisznice. W 1859 roku zbankrutował i odsprzedał wieś Tatarom - rodzinie Bielaków. Wieś prawie do I wojny światowej należała do tej rodziny. Później część posiadłości wykupili jej rdzenni mieszkańcy.
Kapliczka "Święte Janki"

W lesie niedaleko Bokinki Królewskiej znajduje się zabytkowa kapliczka, w której kiedyś stała rzeźba świętego Jana. Miejscowi nazywają to miejsce "Świętymi Jankami". Nazwa ta powstała prawdopodobnie dlatego, że pierwotnie znajdowały się tam dwie rzeźby, obie niestety zostały skradzione. Obok kapliczki stoi stary, drewniany krzyż z wyrytym napisem: KTÓRYŚ RANY JEZU CHRYSTE ZMIŁUJ, co może być fragmentem modlitwy "Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami".
Kapliczka jest łatwa do znalezienia: po kilkudziesięciu metrach, po lewej stronie drogi, stoi wspomniana wyżej kapliczka. W prawo droga prowadzi do Grabowszczyzny, w lewo - do Tucznej. O kapliczkę dbają okoliczni mieszkańcy. Historia okolic Bokinki Królewskiej i zachowana w pamięci nazwa "Święte Janki" pozwalają na przypuszczenie, że w leśnej kapliczce na rozstaju dróg stała (lub stały) rzeźba (lub rzeźby) świętego Jana Nepomucena.
To miejsce, nazywane dawniej "krakowskim", ma bogatą historię. Odbywały się tu msze, chrzty i śluby, a ich ewidencję prowadziła nawet parafia. Obecnie kapliczka przechodzi gruntowną renowację, której koszt pokrywa Rządowy Program Ochrony Zabytków, co pozwoli na zachowanie tego cennego dziedzictwa dla przyszłych pokoleń.
Leśna Msza i życie społeczności
WISŁA KRAKÓW WRACA DO EKSTRAKLASY! KRÓLEWSKI GOŚCIEM | LIVE ZE STADIONU
W Bokince Królewskiej odbywają się cykliczne wydarzenia, takie jak wyjątkowa Leśna Msza przy zabytkowej kapliczce św. Jana. Po nabożeństwie wszyscy uczestnicy spotykają się w świetlicy wiejskiej na poczęstunku. Jest to doskonała okazja do integracji, swobodnych rozmów i spędzenia czasu w serdecznej atmosferze. Mieszkańcy wsi z sołtys Elżbietą Moszkowską na czele podtrzymują pamięć o tym miejscu.
Szczególnym momentem w życiu społeczności był jubileusz 100-lecia urodzin Zofii Trzeciak, mieszkanki Bokinki Królewskiej. Z tej wyjątkowej okazji złożono jubilatce najserdeczniejsze życzenia. Nie zabrakło tortu, pięknych kwiatów oraz wspólnego, uroczystego śpiewania „Sto lat!”. Wójt gminy Tuczna, Zygmunt Litwiniuk, wręczył jubilatce piękny bukiet kwiatów.