Podpalenie biura poselskiego Beaty Kempy w Sycowie i jego prawne konsekwencje

W grudniu 2017 roku doszło do ataku na biuro poselskie minister Beaty Kempy w Sycowie na Dolnym Śląsku, co wywołało szerokie dyskusje na temat bezpieczeństwa polityków i skuteczności wymiaru sprawiedliwości. Sprawa podpalenia, w której sprawcą okazał się Sebastian K., zyskała rozgłos ze względu na jej terrorystyczny charakter oraz późniejsze orzeczenia sądowe dotyczące stanu zdrowia psychicznego oskarżonego i jego zwolnienia.

Szczegóły incydentu z grudnia 2017 roku

Do zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek, 12 grudnia 2017 roku, około godziny 2:00. Nieznany wówczas sprawca wybił metalowym przedmiotem szybę w drzwiach biura poselskiego Beaty Kempy w Sycowie, a następnie rozlał łatwopalną ciecz i podpalił wnętrze. Na elewacji budynku sprawca zamieścił napis: "H-7102 21.21. CALIFOR UBER ALES NIE". RMF FM zwróciło uwagę, że "California Uber Alles" to tytuł piosenki punkowego amerykańskiego zespołu Dead Kennedys z lat 70.

Prokurator, który pracował na miejscu, ocenił, że podpalenie było umyślne. Mimo że nikt nie ucierpiał, żywioł stanowił poważne niebezpieczeństwo dla mieszkańców kamienicy, w tym sześciorga dzieci. Ustalono łącznie 15 osób pokrzywdzonych, mieszkających w tym budynku. Starty oszacowano na około 7 tysięcy złotych. Do rozprzestrzenienia się pożaru nie doszło dzięki sprawnej akcji gaśniczej podjętej przez funkcjonariuszy Policji i Straży Pożarnej.

Spalone drzwi wejściowe do biura poselskiego Beaty Kempy w Sycowie po ataku w 2017 roku

Aresztowanie sprawcy i zarzuty

Dolnośląscy policjanci zatrzymali 40-letniego Sebastiana K., mieszkańca powiatu oleśnickiego, jako podejrzanego o podpalenie. Przesłuchany 15 grudnia 2017 roku Sebastian K. przyznał się do podpalenia biura i usłyszał zarzut o charakterze terrorystycznym. Groziło mu do 15 lat więzienia.

Z wyjaśnień Sebastiana K. wynikało, że jego działanie miało na celu wpłynięcie na samą poseł oraz na innych członków rządu Rzeczypospolitej Polskiej, by zaprzestali określonych działań. Szczególnie chodziło o prace legislacyjne związane z reformą wymiaru sprawiedliwości oraz z ordynacją wyborczą. Prokurator Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej ogłosił Sebastianowi K. dwa zarzuty: pierwszy dotyczył usiłowania sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób, a także mieniu w wielkich rozmiarach, mającego postać pożaru lokalu biura poselskiego. Drugi zarzut dotyczył wytwarzania i produkcji znacznych ilości środków odurzających w postaci ziela konopi innych niż włókniste w ilości 62,1 grama netto.

Sąd Rejonowy dla Wrocławia - Śródmieścia 15 grudnia 2017 roku zastosował wobec Sebastiana K. tymczasowe aresztowanie, wskazując na duże prawdopodobieństwo, że podejrzany dopuścił się obu zarzucanych mu czynów.

Dalsze postępowanie i diagnoza Sebastiana K.

Od grudnia 2017 roku oskarżony przebywał w areszcie, a potem w psychiatrycznym zakładzie zamkniętym, gdzie przez 8 tygodni podlegał obserwacji. Po dokładnych badaniach Sebastian K. został uznany za osobę chorą psychicznie, co miało kluczowe znaczenie dla dalszego biegu sprawy.

W czerwcu 2018 roku Sąd Okręgowy we Wrocławiu, na wniosek prokuratury, umorzył postępowanie prowadzone przeciwko Sebastianowi K., stosując środki zabezpieczające. Sąd posłużył się złożoną opinią psychiatryczną, która stwierdzała, że w czasie popełniania czynu zabronionego podpalenia sprawca znajdował się w stanie niepoczytalności.

Zwolnienie z zakładu psychiatrycznego i kontrowersje

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, postanowieniem z 22 lutego 2019 roku, zwolnił Sebastiana K. z zakładu psychiatrycznego. Sąd uznał, że stan mężczyzny poprawił się, co potwierdzili biegli psychiatrzy i psychologowie. Sebastian K. został jedynie zobowiązany do terapii w poradni zdrowia psychicznego oraz dodatkowo do udziału w terapii uzależnień.

Skarga nadzwyczajna Prokuratora Generalnego

Z decyzją Sądu Okręgowego, a następnie Apelacyjnego, nie zgodził się prokurator, który ją zaskarżył. W efekcie sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, a następnie, Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro złożył skargę nadzwyczajną do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Prokurator Generalny domagał się powołania innych biegłych, którzy oceniliby stan zdrowia Sebastiana K., argumentując, że dwie opinie biegłych były sprzeczne ze sobą, a także że istniało wysokie prawdopodobieństwo, iż sprawca może ponownie popełnić czyn zabroniony o znacznej społecznej szkodliwości w związku z chorobą psychiczną.

Orzeczenie Sądu Najwyższego

Sąd Najwyższy, w werdykcie wydanym 3 marca 2021 roku, oddalił skargę nadzwyczajną Prokuratora Generalnego. Izba Kontroli Nadzwyczajnej (w składzie dwóch sędziów zawodowych i jednego ławnika) uznała, że skarga nie jest zasadna. Sąd Najwyższy uznał, że dla uchylenia postanowienia sądu odwoławczego nie było wystarczające samo przekonanie autora skargi nadzwyczajnej, zbudowane na wybiórczo wybranych dowodach.

Sąd Najwyższy podkreślił również, że izolacja zabezpieczająca nie może trwać w nieskończoność bez sprawdzania postępów, a terapia zamknięta jest środkiem ostatecznym. Możliwości leczenia Sebastiana K. w warunkach zamkniętych były już ograniczone. Sąd musi ustosunkować się do tego, czy konieczne jest stosowanie środków w zamkniętym zakładzie, a opinia psychiatryczna wskazywała, że nie jest to konieczne.

Czego boi się Beata Kempa? Kto nami rządzi - odcinek 15

Reakcje na wyrok

Sprawę skomentowała również sama Beata Kempa, wyrażając swoje niezadowolenie z orzeczenia: "Jaki sąd - taka sprawiedliwość. Można w naszym kraju podpalać i chodzić bezkarnie." Beata Kempa, posłanka Solidarnej Polski wybrana z listy Prawa i Sprawiedliwości, w momencie zdarzenia była członkinią rządu Mateusza Morawieckiego i byłą szefową kancelarii premier Beaty Szydło. Syców jest jej rodzinnym miastem.

tags: #tragedia #w #sycowi #podpalenie #biura #polelskiego