Do tragicznego w skutkach pożaru, w którym zginęły cztery osoby - 31-letnia kobieta i jej troje dzieci w wieku trzech miesięcy oraz czterech i pięciu lat - doszło w poniedziałek 28 października 2019 roku około godziny 13 w kamienicy przy ul. Orłowskiej 6 w Inowrocławiu.
Zanim na miejsce zdarzenia przyjechała straż pożarna, część mieszkańców ewakuowała się z budynku. Pozostałe sześć osób, które pozostały wewnątrz kamienicy, ewakuowały służby ratownicze. Na miejsce zdarzenia przybyli m.in. wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz oraz prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza.

Przebieg Śledztwa i Ustalenia Przyczyn Pożaru
Wstępne oględziny na miejscu zdarzenia, przeprowadzone przez prokuratora z udziałem biegłego, wykazały, że pożar wybuchł w pomieszczeniu kuchennym w mieszkaniu bezpośrednio sąsiadującym z lokalem zamieszkałym przez tragicznie zmarłą kobietę i jej dzieci. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy, Agnieszka Adamska-Okońska, poinformowała, że zabezpieczono przedmioty, które mogły mieć związek ze zdarzeniem, m.in. kuchenkę gazową.
Biegli z dziedziny pożarnictwa ze Szkoły Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie stwierdzili, że przyczyną było zaprószenie ognia, czyli działanie nieumyślne. Jak wynikało z ich ustaleń, ówczesny 60-letni mieszkaniec kamienicy, Eugeniusz S., pozostawił bez dozoru garnek z posiłkiem na kuchence gazowej. Mężczyzna, będąc pod wpływem alkoholu, chciał sobie przyrządzić posiłek i zasnął. Ogniem zajęła się kuchenka, a następnie kuchnia.
Zatrzymanie i Zarzuty
We wtorek, krótko po tragedii, policja zatrzymała 61-letniego mężczyznę, Eugeniusza S., mieszkającego w lokalu, w którym prawdopodobnie wybuchł pożar. Mężczyzna nie ucierpiał w wyniku zdarzenia, ponieważ wyszedł z mieszkania. W chwili zatrzymania był pod wpływem alkoholu, mając we krwi 3 promile. Po wytrzeźwieniu Prokuratura Rejonowa w Inowrocławiu przedstawiła mu zarzut nieumyślnego spowodowania pożaru, którego następstwem była śmierć czterech osób. Grozi mu za to kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Proces i Skrucha Oskarżonego
Proces Eugeniusza S. rozpoczął się w Sądzie Okręgowym. Oskarżony przyznał się do winy. "Przyznaję się do tego, że zasnąłem i doszło do pożaru" - oświadczył. "O tragedii dowiedziałem się dopiero od policji. Użytkowałem normalną kuchenkę na butlę gazową." Podczas przesłuchania sędzia Tomasz Pietrzak pytał, czy oskarżony miał prawo korzystać z tego typu urządzenia. Eugeniusz S. zaprzeczył, aby w mieszkaniu była butla gazowa, gdy wprowadzał się do kamienicy, oraz wspomniał o wcześniejszym pożarze, po którym nie użytkowano takich kuchenek. Stwierdził, że "wiem, że coś takiego jest napisane w prawie, że bez pozwolenia nie można użytkować butli gazowej, ale nie mogę sobie przypomnieć. Przyjeżdżali do mnie z firmy ludzie zajmujący się podłączaniem butli gazowych."
W obliczu sądu Eugeniusz S. zwrócił się do bliskich ofiar: "Nigdy w życiu przedtem nikogo nie skrzywdziłem. Nie znam państwa, którzy są obecni na sali rozpraw. Ale bardzo proszę o wybaczenie."
Użytkowanie butli gazowych. Przede wszystkim bezpieczeństwo
Ofiary i Przyczyna Zgonu
W pożarze, który wybuchł 28 października 2019 roku, zginęła 31-letnia matka oraz jej córki: trzymiesięczna Lena, czteroletnia Zuzia i pięcioletnia Oliwia. Wstępne wyniki sekcji zwłok, potwierdzone przez Agnieszkę Adamską-Okońską, rzeczniczkę Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy, jednoznacznie wskazały, że przyczyną ich zgonu było zatrucie tlenkiem węgla, który rozprzestrzeniał się po budynku, stwarzając zagrożenie dla wielu osób.
Skutki Społeczne i Reakcja Miasta
W reakcji na tragedię, prezydent Inowrocławia ogłosił dwudniową żałobę w mieście. Flaga miejska na ratuszu została opuszczona do połowy masztu, a flagi na budynkach Urzędu Miasta i miejskich jednostek organizacyjnych przepasano kirem. Prezydent Inowrocławia zalecił także odwołanie lub ograniczenie wszelkich imprez o charakterze rozrywkowym, prosząc o uszanowanie żałoby.
Po pożarze nie było wiadomo, co stanie się z kamienicą. Pozostali mieszkańcy znaleźli schronienie u krewnych, a jeśli było to niemożliwe, miasto opłaciło im posiłki i pobyt w hotelu. Prezydent Inowrocławia zamówił ekspertyzę techniczną budynku, aby ocenić jego stan i możliwość dalszego użytkowania. Sprawdzono również, czy budynek był prawidłowo przystosowany do celów mieszkaniowych.