Sprawa Dawida Szydły, 29-letniego Polaka z Chełmka, który w 2017 roku nieumyślnie spowodował pożar lasu w Czarnogórze, zakończyła się aktem łaski ze strony Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Mężczyzna, skazany na rok więzienia, odsiedział niespełna cztery miesiące, zanim prezydenckie
Tragiczny splot zdarzeń w Czarnogórze
Pod koniec sierpnia 2017 roku Dawid Szydło wyjechał na wakacje do Czarnogóry. Podczas samotnej wycieczki w góry, w okolicach miejscowości Bar (konkretnie Susanji), zabłądził w gęstych zaroślach. Jak relacjonował, zgubił się w krzakach, schodząc z góry, a w dodatku skończyła mu się woda, panował upał. Skontaktował się ze swoim pilotem wycieczki, który zawiadomił policję i zorganizował grupę ratunkową.
Próby sygnalizowania swojego położenia, takie jak machanie koszulką zawieszoną na kilkumetrowym kiju, nie przyniosły rezultatu. Według Szydły, to właśnie ratownicy, z którymi pozostawał w kontakcie pod numerem 112, kategorycznie nalegali na rozpalenie ognia, aby pomóc im go zlokalizować. Jako skaut, Dawid Szydło miał przy sobie zapalniczkę i inne przydatne rzeczy. Wiedział, że ogień w tych warunkach jest ekstremalnie niebezpieczny, ponieważ od kilku miesięcy w rejonie nie padał deszcz, a wszystko było wysuszone na wiór.
Sklecił małe palenisko z kamieni i zapalił patyki, suchą trawę i trochę liści, by powstał dym. Gdy dym nie został zauważony, ratownicy mieli poprosić go o rozpalenie większego ognia, stwierdzając nawet, że jeśli coś się zapali, będzie bezpieczny, ponieważ płomienie powędrują w górę zbocza. Szydło spełnił ich polecenie, jednak płomienie w ciągu kilku sekund przeskoczyły i zajęły sąsiednie rośliny, szybko rozprzestrzeniając się i zbliżając się nawet do budynków mieszkalnych Susanji.

Ostatecznie Dawid Szydło musiał uciekać przed ogniem, staczając się nawet 20 metrów w dół, aby ratować własne życie, przy czym mocno poranił plecy. Został uratowany przez dwóch lokalnych myśliwych. Pożar gaszono przez kilka dni, a ogień zajął kilka hektarów lasu. Lokalne władze oszacowały straty na około 3 miliony euro. Mimo powagi sytuacji, szczęśliwie nikomu nic się nie stało.
Aresztowanie i wyrok
Dramat Dawida Szydły nie zakończył się pożarem. Zamiast wrócić po wakacjach do Polski, już następnego dnia został przesłuchany przez miejscową policję i aresztowany. Początkowo oskarżono go o umyślne spowodowanie pożaru i stworzenie zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi - przestępstwo zagrożone w Czarnogórze karą do czterech lat więzienia. Jak opisywał Szydło w liście, został natychmiast zatrzymany, a do szpitala trafił tylko dzięki stanowczym prośbom, aby opatrzono mu rany. Kolejne trzy noce spędził w areszcie w Barze, a następnie został skazany na 30-dniowy areszt w Podgoricy.
Po ośmiu miesiącach procesu, w 2018 roku, czarnogórski sąd zmienił kwalifikację czynu na nieumyślne podpalenie lasu i skazał Dawida Szydłę na rok bezwzględnego pozbawienia wolności. Sprawa Polaka z Chełmka zyskała rozgłos medialny, a agencja Associated Press opracowała depeszę na ten temat.
W swoim emocjonalnym liście do Prezydenta RP Dawid Szydło pisał: „Z ofiary ratującej własne życie stałem się kryminalistą, terrorystą - podpalaczem. Odłączony od swojego kraju, języka, rodziny, bliskich i Kościoła. Zamknięty. Skazany bez wyroków. Przez ten czas adwokat z urzędu odwiedził mnie tylko raz. Pierwszego dnia w Podgoricy”. Podkreślał również wsparcie Konsula, pana Ryszarda Michalskiego.
Procedura przeniesienia kary i ułaskawienia
Po odbyciu dwóch miesięcy kary w czarnogórskim więzieniu, 7 marca 2019 roku, krakowski sąd, na mocy konwencji Rady Europy o przekazywaniu osób skazanych z 1983 roku, podjął decyzję o przeniesieniu wykonania dalszej części wyroku do Polski. Dawid Szydło trafił najpierw do Zakładu Karnego w Wadowicach, a następnie do Trzebini. Miał do odbycia pozostałe 10 miesięcy kary.
W tym czasie mężczyzna złożył wniosek o zamianę kary więzienia na dozór elektroniczny oraz prośbę o ułaskawienie. Mama Dawida, Krystyna, również zaangażowała się w sprawę, otrzymując pismo o wszczęciu postępowania o ułaskawienie syna. Na początku lipca 2019 roku Kancelaria Prezydenta RP poinformowała o rozpoczęciu procedury udzielenia prawa łaski. Właściwie to Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro na prośbę Andrzeja Dudy sprawdzał, jakie są możliwości, by Dawid Szydło mógł skorzystać z prawa łaski.
W sierpniu 2019 roku Dawid Szydło opuścił zakład karny na czas rozpatrywania wniosku o ułaskawienie. Paweł Marchajski, rzecznik prasowy Zakładu Karnego w Trzebini, potwierdził, że mężczyzna opuścił mury placówki, gdyż udzielono mu przerwy w karze do czasu rozpatrzenia sprawy o ułaskawienie.
Reforma podatków w Polsce – czego chcą przedsiębiorcy? [RADA PRAWNO - GOSPODARCZA - relacja]
Decyzja Prezydenta RP o ułaskawieniu
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda postanowił zastosować prawo łaski w stosunku do Dawida Szydły w dniu 20 września 2019 roku. Informację o tej decyzji przekazał Dawidowi Szydle Sąd Okręgowy w Krakowie 15 października 2019 roku. Rzecznik prezydenta, Błażej Spychalski, potwierdził, że prezydent Andrzej Duda przychylił się do wniosku Prokuratora Generalnego i ułaskawił Dawida Szydłę skazanego za nieumyślne spowodowanie pożaru.
W uzasadnieniu decyzji prezydenta Dudy czytamy, że "Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, podejmując decyzję o skorzystaniu z prawa łaski, miał na uwadze względy humanitarne, a w szczególności: tragiczny splot zdarzeń, które doprowadziły do nieumyślnego zdarzenia, dotychczasową niekaralność, odbycie części kary pozbawienia wolności, obecne zachowanie i wiek osoby skazanej".
Dawid Szydło, dziękując za ułaskawienie, wyraził ogromną ulgę: „Kamień spadł mi z serca. Bardzo się cieszę, ogromnie dziękuję prezydentowi Andrzejowi Dudzie za taką decyzję oraz wszystkim, którzy przez ten cały czas mi pomagali, wspierali mnie i moją rodzinę. Dziękuję za wszelkie ofiary i modlitwy”. Dodał również: „Mam nadzieję, że to faktycznie już koniec... i początek nowego rozdziału”.
Jeszcze w 2017 roku, Dawid Szydło publicznie przepraszał mieszkańców Czarnogóry: „Chciałbym wszystkich was, i państwo Czarnogórę, i mieszkańców miejscowości Bar prosić o wybaczenie tej nieroztropnej wyprawy, tego, co się wydarzyło w tę noc. To nie było umyślne. Przepraszam, że naraziłem was na takie niebezpieczeństwo. Mam nadzieję, że kiedyś mi wybaczycie i że czas zaleczy wasze rany”.
tags: #ulaskawienie #las #podpalenie