Strażacy z Czechowic-Dziedzic odgrywają kluczową rolę w zapewnianiu bezpieczeństwa lokalnej społeczności, zarówno poprzez modernizację swojego wyposażenia, jak i skuteczne reagowanie na różnorodne zdarzenia, od klęsk żywiołowych po pożary. Ich praca obejmuje nie tylko gaszenie ognia, ale również działania ratownicze podczas powodzi i innych nagłych wypadków.
Nowy wóz ratowniczo-gaśniczy dla OSP Ligota
W piątek 3 października społeczność Ligoty uroczyście powitała nowy samochód ratowniczo-gaśniczy, który zasilił wyposażenie miejscowej jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej. W uroczystości przekazania wozu udział wzięli m.in. zastępca Burmistrza Czechowic-Dziedzic Maciej Kołoczek oraz Komendant Miejski PSP w Bielsku-Białej bryg. Nowy samochód kosztował 1 070 000 zł brutto.

Pojazd został zabudowany na podwoziu Volvo z roku produkcji 2024 i jest jednym z najnowszych modeli tego typu dostępnych na polskim rynku - produkowanym dopiero od 2023 roku. Jest napędzany silnikiem o mocy 240 KM, z napędem 4×2. Zabudowa pojazdu została wykonana w technologii szkieletowej - z profili aluminiowych skręcanych i klejonych. Boczne skrytki zaprojektowano specjalnie według potrzeb OSP Ligota, tak aby optymalnie dopasować je do posiadanego sprzętu. Wartość wyposażenia dodatkowego wynosi 100 000 zł.
Zakup samochodu został sfinansowany ze środków budżetu państwa, Województwa Śląskiego, Gminy Czechowice-Dziedzice, Powiatu Bielskiego oraz sponsorów, darczyńców i środków własnych jednostki.
Walka ze skutkami powodzi w Czechowicach-Dziedzicach
Kataklizm nawiedził Czechowice w nocy z soboty na niedzielę (z 14 na 15 września). Najpierw wystąpiły solidne opady, a potem doszło do wylania rzeki Iłownica, gdy nie wytrzymał wał przeciwpowodziowy. Setki domów znalazły się pod wodą, a najgorzej sytuacja wyglądała m.in. na ulicach Stawowej, Waryńskiego czy Wierzbowej. Niektóre dzielnice były odcięte od reszty miasta.
Alarmowo 338[s]63 GBA OSP Lipowiec z Wodą w Miejsce Pożaru!
Sytuacja w gminie Czechowice-Dziedzice (woj. śląskie) nieco się poprawiła dzięki intensywnym działaniom strażaków, którzy od ubiegłej doby cały czas pracowali. Ich działania polegały na pompowaniu rozlewiska za pomocą pomp o dużej wydajności. Rozlewisko, które utworzyło się na znacznym terenie, obniżyło się o 30-40 cm. Jak mówił st. kapitan Robert Dunat, dowodzący akcją w Czechowicach-Dziedzicach, jeszcze wczoraj woda w niektórych miejscach sięgała metra, a nawet półtora.
Służby pracowały w Czechowicach pełną parą. Mł. brygadier Patrycja Pokrzywa, rzecznik bielskich strażaków, informowała: „Obecnie nadal trwają działania związane z usuwaniem skutków intensywnych opadów deszczu, w których uczestniczą 33 zastępy i około 200 strażaków. Poziom wody w rzekach Iłownica i Wapienica powoli opada.” Na ulicach Wierzbowej i Waryńskiego pracowały dwie pompy o dużej wydajności. Strażacy również pompowali rozlewisko w Dankowicach.

Niektórzy mieszkańcy utknęli w podtopionych domach. Łodzie kursowały z jednej dzielnicy do drugiej, aby dostarczyć najpotrzebniejsze rzeczy i przewieźć ludzi, np. do sklepów czy pracy, a także do lekarzy. Na ul. Waryńskiego, która zamieniła się w ogromną rzekę, strażacy przewozili ludzi i zwierzęta. Ogromne bajoro utworzyło się także na ul. Stawowej. Mieszkańcy, których mienie utopiło się w wodzie, wiedzieli, że jest ono nie do odzyskania.
W poniedziałek 16 września sytuacja pogodowa w Czechowicach-Dziedzicach ustabilizowała się, a prognozy były optymistyczne. Pomimo poprawy, mieszkańcy nadal pytali, czy nie dałoby się szybciej wypompować wody, jednak służby działały tak szybko, jak to tylko możliwe.
Pożar w firmie myjącej zbiorniki DPPL
W czwartek rano, w zajmującej się myciem zbiorników firmie w Czechowicach-Dziedzicach, wybuchł pożar. Płonęły zbiorniki DPPL (duże pojemniki do przewozu luzem), zwane popularnie mauzerami. Jak powiedziała PAP mł. bryg. rzecznik bielskiej straży pożarnej, firma mieści się na terenie kompleksu dawnej rafinerii czechowickiej.

Pożar powstał około godziny 5:40 i objął około 500 m kw. Płonęły puste „mauzery” po substancji ropopochodnej, które były już przygotowane do mycia. Pożar został opanowany i był dogaszany. Trwało przelewanie pogorzeliska, aby nie doszło do wtórnego zapłonu. Przyczynę pożaru mieli ustalić policja i biegli z zakresu pożarnictwa.
tags: #weze #strazackie #czechowice