Zastanawiasz się, czym różnią się strażacy zza oceanu od polskich i jaka jest specyfika ich pracy oraz szkoleń? Amerykańskie służby ratownicze, a zwłaszcza straż pożarna, cechują się unikalną strukturą, wyposażeniem i metodami działania, które warto poznać.

Różnice między Polską a USA w służbie strażackiej
Specyfika pracy strażaków w USA jest inna niż w Polsce, co wynika z odmiennego systemu organizacyjnego, szkoleniowego oraz różnic w wyposażeniu i taktyce działań. Modele organizacji straży pożarnych w Stanach Zjednoczonych są niezwykle zróżnicowane i zależą od specyfiki danego miasta czy regionu, co sprawia, że nie ma jednej, uniwersalnej reguły. Jest to jednak "temat-rzeka", który najlepiej zobrazować na przykładach konkretnych jednostek.
Straż Pożarna Houston - Studium Przypadku
Historia i struktura
Houston to czwarte pod względem wielkości populacji miasto w Stanach Zjednoczonych, zamieszkuje je ponad 2,1 mln ludzi, a aglomeracja liczy około 6 mln mieszkańców. Miasto zostało założone w 1836 roku przez dwóch braci z Nowego Jorku, którzy nazwali je na cześć ówczesnego prezydenta Teksasu Sama Houstona.
W 1838 roku na terenie miasta powstaje pierwsza ochotnicza jednostka straży pożarnej - Protection Company No. 1. W 1859 roku funkcjonują już trzy remizy, wyposażone w wozy ciągnięte przez specjalnie przygotowane konie. Od 1895 roku wszystkie jednostki zostają przemianowane z ochotniczych na zawodowe. Pierwsza jednostka wybudowana po tym roku nosi numer 7, dziś mieści się w niej muzeum pożarnictwa. Obecnie w Houston funkcjonuje 98 jednostek, w tym jedna w porcie Houston - drugim co do wielkości w Stanach Zjednoczonych.
Chroniony obszar miasta jest podzielony na 22 dystrykty, a na jeden z nich przypada cztery lub pięć jednostek. Każdy z dystryktów ma przydzielonego dowódcę, który jest odpowiednikiem oficera operacyjnego miasta.
System pracy i obsada
Strażacy w Houston pracują w systemie czterozmianowym. Jedna zmiana trwa 24 godziny i są one oznaczone kolejnymi literami alfabetu: A, B, C, D. Grafik pełnienia służb nie jest tak regularny, jak w Polsce; po dniu służby strażakom przysługuje dzień wolnego, po następnej służbie - kolejne pięć dni wolnych, i cały cykl zaczyna się od początku.
Pojazdy gaśnicze i ich obsada
Podstawowy pojazd, znajdujący się w prawie każdej jednostce, to samochód gaśniczy (obecnie jest ich 87). Jego obsadę stanowi dwóch ratowników, dowódca w najniższym stopniu oficerskim (odpowiednik polskiego młodszego kapitana) i kierowca/operator sprzętu.
Drabiny mechaniczne
Drugim autem, które znajduje się w strażnicach, jest drabina mechaniczna. W wielu miastach w USA drabiny są wyposażone w zbiornik z wodą o pojemności ponad 1000 litrów, jednak w Houston ich nie mają, dlatego też nazywane są przez wielu amerykańskich strażaków prawdziwymi drabinami. Standardowo mają wysokość 25-30 metrów, ale ich gabaryty znacznie przekraczają wymiary drabin używanych w Polsce, przez co pole ich pracy jest znacznie większe.
Specjalistyczne jednostki
W mieście znajduje się także jednostka wyposażona i przeszkolona w zakresie ratownictwa chemicznego oraz jeden samochód dowodzenia i łączności. Na stanie są również lekkie samochody typu pickup ze zbiornikiem na wodę.
Łodzie gaśnicze w porcie Houston
Port w Houston chroni jednostka straży pożarnej podległa miastu. Dysponuje ona trzema łodziami gaśniczymi o zbliżonych parametrach. Każda z nich wyposażona jest w pięć zdalnie sterowanych działek o łącznej wydajności około 52 000 galonów na minutę, z zasięgiem około 73 metrów. Maksymalna prędkość łodzi to 90 km/h, a jej obsadę stanowi pięciu strażaków.
Wyposażenie i taktyka działań
Linie gaśnicze mają zazwyczaj średnicę 44 mm i zakończone są prądownicami typu turbo. Przy większych pożarach używane są węże 52 mm, łączone za pomocą połączeń gwintowych i zakończone prądownicą prostą. Zaopatrzenie wodne opiera się głównie na sieci hydrantowej, a węże służące do zasilania w wodę mają średnicę 125 mm i są łączone za pomocą złącza Storz. Kolory hydrantów świadczą o ich wydajności.
Strażacy w Houston nie używają tradycyjnych niepalnych kominiarek, tylko kapturów wykonanych ze sztywnego, niepalnego materiału. Łączność podczas akcji jest prowadzona za pomocą specjalnych przekaźników przyłączonych do mikrofonu wbudowanego w maskę.
W Houston na próżno szukać odpowiednika polskich stanowisk kierowania. Wszystkie zgłoszenia wpływające na numer alarmowy 911 są odbierane w specjalnym punkcie (tzw. dispatch), który działa poza strukturami straży. Stamtąd następuje alarmowanie konkretnej jednostki, zapalanie sygnalizacji świetlnej w strażnicach i z tym punktem prowadzi się korespondencję podczas akcji.
Do wypadków samochodowych jako pierwsze dysponowane są samochód gaśniczy i drabina, na której znajdują się narzędzia hydrauliczne, a w miarę potrzeb - odpowiednia liczba ambulansów. Do pożarów domów jednorodzinnych dysponowane są trzy samochody gaśnicze, których głównym zadaniem jest dotarcie i ugaszenie pożaru. Często na miejsce zdarzenia jest dysponowany oficer bezpieczeństwa, który kontroluje odłączanie mediów.
System medyczny i ratownictwo
Każdy strażak jest zobligowany do ukończenia podstawowego kursu pierwszej pomocy, tzw. EMT Basic. Tak jak w wielu amerykańskich miastach, także w Houston strażacy pełnią służbę w ambulansach - ten pojazd znajdziemy więc również w każdej jednostce. Można wyróżnić dwa ich rodzaje:
- W zwykłym ambulansie służbę pełnią dwie osoby z podstawowym przeszkoleniem medycznym.
- W tzw. medic unit załogę tworzy dwóch strażaków-ratowników medycznych (paramedyków), którzy ukończyli specjalny roczny kurs.
Dwóch paramedyków zasiada także w innym dysponowanym do zdarzeń medycznych pojeździe (tzw. squad). Każdego dnia strażacy biorą udział w około 1000 akcji, z czego większość to wezwania medyczne. W Houston poważnym problemem jest nadużywanie narkotyków, a strażacy są często wzywani, aby zbadać osoby, które są pod ich wpływem i przebywają na ulicy lub w innych miejscach publicznych. Załoga samochodu gaśniczego dokonuje wstępnego badania takiej osoby, a jeżeli nie może się obyć bez transportu medycznego, dysponowany jest ambulans.

Rekrutacja i szkolenie strażaków
Aby zostać strażakiem w Houston, należy złożyć podanie na stronie internetowej i przejść proces rekrutacyjny. Kandydat musi spełnić określone warunki, takie jak ukończenie uczelni wyższej, co najmniej specjalnego kursu na takiej uczelni (trwającego 60 godzin) lub posiadanie 2 lat służby w wojsku. Kandydaci muszą mieć co najmniej 18 i nie więcej niż 36 lat. Kolejnym etapem jest egzamin pisemny z wiedzy ogólnej. Po jego zdaniu kandydatów czeka test sprawności fizycznej, który składa się z dwóch części.
Pierwsza część testu sprawności fizycznej obejmuje pięć zadań:
- Rozkładanie drabiny o wysokości 8 m.
- Wejście na siódme piętro wieży treningowej wraz z odcinkiem węża strażackiego (wymagane jest, aby kandydat dotknął stopą każdego stopnia), a potem zejście na ziemię.
- Wciągnięcie za pomocą liny na trzecie piętro węża strażackiego zwiniętego w krąg.
- Przeniesienie skrzyni o wadze 34 kg na dystansie 33 m.
- Przeciągnięcie ważącego 68 kg manekina przez 15 m.
Wszystkie konkurencje wykonywane są z aparatem powietrznym na plecach (dodatkowe 9 kg), ale bez założonej maski. Maksymalny czas na wykonanie wszystkich zadań to 6 minut 40 sekund.

Kolejnym etapem procesu rekrutacyjnego jest rozmowa kwalifikacyjna. Następnie od kandydata pobierane są odciski palców i poddaje się go badaniu z użyciem wariografu, na którym weryfikowana jest wiarygodność. Jeżeli zaliczy wszystkie dotychczasowe etapy, sprawdzana jest jego przeszłość (historia kryminalna, wykształcenie, przeszłe zatrudnienie). Ostatni etap to badanie medyczne, weryfikujące stan zdrowia kandydata.
Po przejściu wszystkich etapów rekrutacji kandydat jest kierowany do Akademii Pożarniczej miasta Houston, gdzie przez 38 tygodni uczy się strażackiego rzemiosła. Kadeci nie są zakwaterowani na terenie akademii, choć ta znajduje się na obrzeżach miasta. Każdy dzień rozpoczyna się tu o 5:45 od trwających około półtorej godziny ćwiczeń, zazwyczaj obejmujących bieganie, bieganie po schodach, pompki, podciągania na drążku, przysiady, brzuszki, uderzenia młotem w oponę oraz dźwiganie węża. Po ćwiczeniach kadeci mają przynajmniej godzinę na mycie, przebranie się i zjedzenie śniadania. Pierwsza część dnia to przeważnie zajęcia teoretyczne, a po południu prowadzone są różne ćwiczenia, także na poligonie. Tydzień w akademii trwa od poniedziałku do czwartku, a zajęcia kończą się o 16:00. Szkolenie w akademii muszą odbyć także strażacy mający już kwalifikacje w zawodzie, ale chcący pracować w Houston. Jego forma i czas trwania są jednak indywidualnie dostosowywane do konkretnej osoby, zazwyczaj taki kurs trwa 11 tygodni.
W Stanach Zjednoczonych stopnie są ściśle powiązane z pełnioną funkcją. Każdy strażak po ukończeniu akademii i podstawowego kursu medycznego zostaje przyjęty na roczny okres próbny. Po tym czasie otrzymuje stopień strażaka i staje się wówczas członkiem załogi samochodu gaśniczego, drabiny bądź ambulansu. Po dwóch latach może ubiegać się o awans na stanowisko kierowcy/operatora - o ile zda egzamin i takie stanowisko będzie wolne. O awans na stanowisko oficerskie można ubiegać się dopiero po kolejnych dwóch latach, zdając trzyczęściowy egzamin. Pierwsza część to test wielokrotnego wyboru (50 pytań), druga to zadanie praktyczne polegające na dowodzeniu akcją, a trzecia to rozwiązywanie problemów związanych z zarządzaniem ludźmi. Przystąpienie do egzaminu jest bezpłatne.
Strażak w najniższym stopniu oficerskim (odpowiednik polskiego młodszego kapitana) pełni rolę dowódcy zastępu w samochodzie gaśniczym. Z czasem może awansować na wyższy stopień (czyli polskiego starszego kapitana) i pełnić służbę na stanowisku dowódcy zastępu w drabinie. Każdego dnia służbę pełni trzech oficerów bezpieczeństwa. Jeden z nich dysponowany jest do poważniejszych zdarzeń, a do jego zadania należy ocena bezpieczeństwa podejmowanych działań, np. ocena stabilności konstrukcji domu, w którym był pożar, i wydanie decyzji, czy strażacy mogą pracować w środku, czy powinni opuścić budynek. Decyduje również o rozbiórce konkretnych elementów stwarzających ewentualne zagrożenie oraz kontroluje odłączanie mediów. Funkcje oficera dyżurnego miasta pełnią zastępcy komendanta. Strażak może odejść na emeryturę po 20 latach czynnej służby, jednak po takim okresie nie otrzyma pełnego świadczenia.
Różnorodność Straży Pożarnych w USA: Przykład z Portland
Jak wspomniano, modele organizacji straży pożarnych w USA są bardzo zróżnicowane. Przykładem może być Portland w stanie Maine, gdzie specyfika służby dostosowana jest do geografii i zasobności miasta.
Organizacja i obsada w Portland
W Portland, podobnie jak w wielu innych miastach, funkcjonują różne typy kompanii:
- Engine: czysto gaśnicze.
- Ladder: drabiny i podnośniki, ratownictwo wysokościowe i techniczne (bez hydrauliki).
- Ladder/Quint: gaśniczo-drabinowe.
- Rescue: ratownictwo techniczne i specjalistyczne.
- Medcu: ambulans.
Istnieje również ponadkompaniowa grupa HazMat, składająca się z dwudziestu kilku przeszkolonych członków pochodzących z różnych jednostek. W centrum miasta, gdzie jednostki są rozmieszczone blisko siebie (góra 1-1,5 km), obsada wozów Engine i Ladder wynosi po 3 strażaków. W oddalonych od centrum dzielnicach stacjonują kompanie Engine lub Ladder Quint, mające po 4 ludzi na zmianie. Karetki są obsadzane przez 2 paramedyków (w Portland są 3, w tym jedna w centrum, a dwie na przedmieściach). Spora część strażaków ma uprawnienia EMT, a ostatnia z jednostek na przedmieściach - Engine 9 - ma na każdej zmianie minimum jednego strażaka z uprawnieniami paramedyka. Taka koncepcja wzajemnej pomocy w centrum i względnej samowystarczalności na przedmieściach doskonale pasuje do geografii miasta i pozwala na oszczędności w budżecie.
Wyposażenie w Portland
W wyposażeniu jednostek w Portland zauważa się ciekawe różnice. Na przykład, na całe miasto jedyny, niezwykle rozbudowany zestaw hydrauliki siłowej znajduje się na wozie Rescue (obsada: 2 strażaków). Za to na każdej drabinie jest kamera termowizyjna, a ze względu na rozbudowane kwalifikacje strażaków, nawet Enginy mają na wyposażeniu zestaw podstawowych leków, które normalnie spotyka się tylko w karetce.
Oprócz utrzymywania sił miejskich, Portland Fire Department zajmuje się również obsługą lotniska Portland International Jetport, a więc we flocie znajdują się potężne crash trucks Oshkosha, obok zwykłych wozów marek Pierce, Freightliner i E-One. PFD posiada także statek pożarniczy z lat 50., łódź ratowniczą i motorówkę patrolową. Portland leży nad Atlantykiem, nad zatoką Casco, gdzie znajdują się zamieszkane wyspy. Tam zlokalizowane są podległe PFD jednostki ochotnicze i zawodowo-ochotnicze, z których jedna dysponuje nawet drabiną, a inna elektrycznym wózkiem typu Melex i motopompą Hondy. Prawdziwą perełką jest piękny, klasyczny pumper American LaFrance serii 900 z 1960 roku, stacjonujący na jednej z wysp.
FDNY - Kompania Ladder 10 i jej legendarny wóz
Nowy Jork to kolejny przykład specyficznej organizacji i wyposażenia straży pożarnej w USA. Kompania Ladder 10, stacjonująca w osławionym Ten House na 124 Liberty Street, naprzeciwko Ground Zero, jest jedną z najbardziej znanych jednostek FDNY.
Opis autobrabiny Seagrave Commander II
Wóz strażacki kompanii Ladder 10 to autobrabina Seagrave Commander II o długości 100 stóp (30,48 m). Poniżej szczegóły pojazdu:
- Podwozie: Seagrave Commander II
- Typ zabudowy: 100’ Rearmount Aerial
- Rok produkcji: 2001
- Wprowadzony do podziału: 18.03.2002
- Numer rejestracyjny: indywidualne tablice miejskie 10-TRUCK-FDNY: SL01023
- Numer seryjny podwozia: 75776
- Hasło na kabinie: ‘Defending Liberty ... Street’ (Bronimy [Ulicy] Wolności - nawiązanie do nazwy ulicy, przy której znajduje się TenHouse).

Historia i znaczenie Kompanii Ladder 10
Kompania Ladder 10, należąca do 1. Batalionu, 1. Dywizji FDNY, została sformowana 20 października 1865 roku. W ciągu swojej historii wielokrotnie zmieniała adres, lecz nigdy nie opuściła rejonu ulic Fulton Street, Versey Street, Liberty Street, Duane Street i South Street. 1 lipca 1984 roku Ladder 10 została przeniesiona do nowej strażnicy przy Liberty Street 124, którą do dziś dzieli z kompanią Engine 10. „TenHouse” jest bodaj najsłynniejszą strażnicą FDNY. Vis-a-vis garaży jednostki znajdowała się Wieża Południowa kompleksu WTC.
11 września 2001 roku obie kompanie z TenHouse utraciły łącznie 6 strażaków. Zniszczeniu uległy również obydwa pojazdy, a sama strażnica została poważnie uszkodzona. Członkowie Ladder 10 brali udział w akcji poszukiwawczej w Strefie Zero. Strażnicę przy South Port L-10 dzieliła z L-15 i E-5. Zniszczony Seagrave 100’ Rearmount Aerial rocznik 1994 został zastąpiony starszym modelem rocznik 1989, przekazanym z kompanii L-61. 28 marca 2002 zastąpił go obecny wóz jednostki. 1 listopada 2003 roku, czyli ponad dwa lata od jej częściowego zniszczenia, została z powrotem otwarta strażnica przy 124 Liberty Street, co było możliwe dzięki szeroko zakrojonej kampanii mieszkańców rejonu operacyjnego Ten House i rozgłosowi, jaki sprawie nadali mieszkańcy okolic Battery Park.
W 2005 roku kompania Ladder 10 odnotowała 1339 wyjazdów. Jest to 2-3-krotnie mniejsza liczba interwencji niż przed 11 września, kiedy 7 biurowców WTC „generowało” nawet do 10 wyjazdów dziennie (monitoring, awarie wind itp.). Nie oznacza to, że strażacy z Ladder 10 mają lekkie życie - w ich rejonie odpowiedzialności znajduje się wiele biurowców, apartamentowców, budynków użyteczności publicznej, zabytkowych kościołów oraz przystani. Dodatkowo, kompania znalazła się w grupie oddziałów liniowych, które szkolą się w zakresie ratownictwa chemicznego, z naciskiem na przygotowanie do interwencji w wypadku skażenia powstałego w wyniku ataku terrorystycznego. Do transportu odpowiedniego sprzętu kompanii przydzielono dodatkowy wóz, oznaczony jako CPC L-10.
Specjalne dostawy Seagrave po 11 września
Tragedia 11 września 2001 roku spowodowała, że FDNY poniosło dotkliwe straty w sprzęcie - z 90 wozów (w tym ponad 40 bojowych Engine i Ladder) niemal dosłownie nie było co zbierać, a ponad 130 pojazdów zostało uszkodzonych. Aby zapewnić Nowemu Jorkowi należyty poziom bezpieczeństwa, firma Seagrave z Clintonville w stanie Wisconsin zakontraktowała nadzwyczajną dostawę 54 pojazdów o wartości 25 milionów dolarów. Pracownicy zakładu, z powodu osobistych więzi z nowojorskimi strażakami, czuli się zobowiązani wspomóc FDNY. Wielu z nich zostawało po godzinach, pracując dobrowolnie, a jedna grupa pracowników zdecydowała się sfinansować malowidło na bokach nowego wozu 100’ Rearmount Aerial na podwoziu Commander II, nawiązujące do słynnego zdjęcia strażaków wciągających flagę USA na prowizoryczny maszt w ruinach bliźniaczych wież. Władze miasta uznały za stosowne przekazanie pierwszej, wyjątkowej drabiny z tej serii do kompanii Ladder 10. Wóz ten pozostaje w służbie do dzisiaj.
Zadania kompanii Ladder w FDNY
W przeciwieństwie do kompanii Engine, zajmujących się praktycznie wyłącznie działaniami gaśniczymi, kompanie Ladder są obarczone bardzo szerokim wachlarzem zadań. Należą do nich między innymi:
- Przeszukiwanie budynków.
- Wyważanie drzwi.
- Ewakuacja poszkodowanych (również z wykorzystaniem autodrabiny/podnośnika).
- Podawanie prądów wody/piany z wysokości.
- Wentylacja budynków (łącznie z wykonywaniem otworów w ścianach i dachach).
- Sprawianie drabin hakowych, przystawnych itp.
- Prace rozbiórkowe.
- Ratownictwo techniczne w podstawowym zakresie (m.in. interwencje przy wypadkach komunikacyjnych).
W razie potrzeby wsparcie dla jednostek „frontowych” zapewniają elitarne jednostki Rescue (ratownictwa specjalistycznego), np. gdy zachodzi potrzeba ewakuacji poszkodowanych z wykorzystaniem technik alpinistycznych. Załogę wozu z drabiną/podnośnikiem stanowi 6 strażaków, z których każdy ma wyznaczone z góry zadania. Trzonem kompanii jest trzyosobowy Forcible Entry Team (dosłownie „zespół przymusowego wejścia”), torujący drogę kompanii gaśniczej do ognisk pożaru wewnątrz budynków lub ratujący poszkodowanych. „Pozycje” strażaków w kompanii i ich klasyczne, podstawowe zadania to:
- OFF (Officer) - dowódca, jest również członkiem zespołu Forcible Entry, ocenia sytuację wewnątrz obiektu, koordynuje współpracę z kompanią gaśniczą.
- LCC (Chauffeur) - kierowca, oprócz wykonywania swej tradycyjnej roli odpowiada za obsługę podnośnika/drabiny w czasie akcji. W razie potrzeby pomaga przy innych zadaniach.
Nowoczesność w straży pożarnej: Elektryczne wozy strażackie w USA
Nowe elektryczne technologie wkraczają w coraz to nowe obszary, a pojazdy elektryczne, choć często krytykowane, z roku na rok stanowią coraz większy procent sprzedaży. Ten trend obejmuje nie tylko auta osobowe, ale również sektory takie jak ciężarówki czy sprzęt strażacki, które dopiero raczkują w tej dziedzinie.
Pierwszy w pełni elektryczny wóz strażacki w Arizonie - Vector
W USA pokazano pierwszy w Arizonie w pełni elektryczny wóz strażacki, nazwany Vector, wyprodukowany przez firmę E-One. Producent twierdzi, że spełnia on wszystkie funkcje wozów z tradycyjnym napędem. Jak podaje E-One: „Zwiększ swoje możliwości gaśnicze i chroń swoje załogi oraz środowisko przed zanieczyszczeniem powietrza i hałasem dzięki Vectorowi, pierwszemu w pełni elektrycznemu wozowi strażackiemu w stylu północnoamerykańskim. Dzięki najpotężniejszemu i najdłużej działającemu akumulatorowi na rynku, ten pojazd jeździ i pompuje wyłącznie za pomocą energii elektrycznej - jest w stanie wykonać 100% zadań naziemnych przy użyciu w 100% prądu elektrycznego.”
Podczas pracy pompy silnik może szybko opróżnić pokładowy zbiornik wody i piany o pojemności 530 galonów. Po podłączeniu do źródła wody pompa może rozpylać maksymalnie 1250 galonów na minutę lub przepuszczać 750 galonów na minutę przez cztery węże przez maksymalny czas czterech godzin przy pełnym naładowaniu akumulatora. E-One twierdzi, że jest to „najdłuższy czas pompowania elektrycznego w branży”. Elektryczny wóz strażacki Vector może przyjąć do 120 kW mocy ładowania, co wystarcza na naładowanie pakietu akumulatorów w 3,5 godziny.

Koszty i finansowanie innowacji
Takie wozy już pracują w USA i to nie tylko w Arizonie. Fakt, że nie jest ich zbyt wiele, zapewne jest związany z ceną takiego sprzętu. Trzeba bowiem mieć świadomość, że elektryczne auto służące do pracy w straży pożarnej nie jest tanim zakupem, a kwoty płacone za tego typu wozy strażackie często sięgają 1,2 lub nawet 1,5 miliona dolarów. Dla porównania, tradycyjne wozy strażackie napędzane olejem napędowym również potrafią kosztować w granicach miliona dolarów lub nawet więcej, co jest wynikiem makroekonomicznych warunków z ostatnich lat.
Specjalistyczne rozwiązania celowe w zakresie pojazdów elektrycznych są kosztowne i najczęściej są dotowane lub kupowane z obligacji miejskich i kasy miasta, za zgodą mieszkańców. Ważne jest jednak, że pojazdy elektryczne trafiają do coraz większej liczby sektorów publicznych, takich jak służba zdrowia, policja czy straż pożarna, świadcząc o postępującej transformacji technologicznej w tych dziedzinach.
E-One Vector
tags: #weze #strazackie #usa