Poniższa historia Szonowic opiera się na pracy pt. "100 lat mojego gospodarstwa", napisanej przez Kariny Lassak, która została wyróżniona w konkursie pamiętnikarskim top agraru. Treść pracy bazuje na wspomnieniach Pana Henryka Neblika, jednego z najstarszych mieszkańców tej małej podraciborskiej wsi, leżącej w powiecie raciborskim województwa śląskiego.
Szonowice - Nazwa i Początki Wsi
W 1917 roku Szonowice znane były pod wdzięczną nazwą Schőnwitz, co w potocznym tłumaczeniu z języka łacińskiego oznaczało "Piękna Wieś". Nazwa ta prawdopodobnie pochodziła od malowniczego widoku, jaki wioska oferowała wiosną, kiedy obsadzone czereśniami drogi kwitły, a zapach roznosił się po okolicy. Ówcześnie była to niewielka osada, licząca około 400 mieszkańców, co było więcej niż współcześnie.
Pierwsze wzmianki o miejscowości sięgają XIV wieku. W dokumencie z 1573 roku, zatwierdzającym herb Jana Geraltowskiego z Gierałtowic, wymieniony był Maciej z Szonowic. W 1614 roku Helena Nass z Grabowa sprzedała Janowi Welczkowi z Wielkiego Dębieńska połowę Szonowic koło Raciborza. Druga połowa należała w latach dwudziestych i trzydziestych XVII wieku do Henryka von Nass, asesora sądu ziemskiego księstwa opolsko-raciborskiego. W dokumentach morawskich z 1619 roku występował również Piotr Mozurowski z Szonowic, co wskazuje na jego posiadłości w wiosce. W latach 1649-1665 właścicielem Szonowic był hrabia Ferdynand Leopold von Oppersdorff, od którego miejscowość odkupiła Elżbieta, córka Samuela Lassoty ze Steblowa, żona Adama Lichnowskiego.
Struktura Społeczna i Gospodarcza Wsi
Wioska w dawnych latach dzieliła się na dwie główne części:
- Dorf - zamieszkała przez rolników gospodarujących na swoich niewielkich rodzinnych gospodarkach.
- Gut - majątek ziemski, gdzie gospodarka rolna prowadzona była przy udziale najemnych robotników mieszkających w budynkach wielorodzinnych należących do majątku.
Mieszkańcy osady to głównie mieszkańcy majątku ziemskiego, zlokalizowanego wokół pałacu państwa Wrochem Gelhorn, mieszkańcy folwarku Neuhoff oraz pozostali rolnicy.
W Szonowicach istniała także nieco oddalona, stara osada o nazwie "Treibhof", czyli "Wygon". Były to niewielkie wzgórza z połaciami łąk i pastwisk, służące jako wspólne pastwisko wiejskie. Na Wygonie znajdowała się również, już wówczas stuletnia, osada fryderycjańska. Była to kolonia chałupników, którzy posiadali jedynie kilkuarową parcelę z chałupą i zabudowaniami gospodarczymi. Nazwa osady pochodziła od króla Fryderyka II, a jej budowę realizował właściciel ziemski. Koszt gotowej osady wynosił około 180-186 talarów, z czego właściciel ziemski otrzymywał zwrot 150 talarów od państwa. Warunkiem było, aby domy i zabudowania były murowane. Standardowe gospodarstwo obejmowało niewielki budynek mieszkalny, chlew i stodołę, zaopatrzone w żywy inwentarz i niewielki skrawek pola, które osadnicy otrzymywali za darmo. Byli zobowiązani do zamieszkiwania i dbania o gospodarstwo, a po pięciu latach od zasiedlenia raz w roku musieli płacić czynsz. Do Szonowic przybyli rzemieślnicy parający się stolarką, kowalstwem, kolarstwem i ciesielstwem. Powstało 20 takich osad, a osadnicy pochodzili z Polski, Czech i Prus.

Wiejski Porządek Życia
Społeczność Szonowic, podobnie jak w innych wioskach regionu raciborszczyzny, tworzyła: dwór (majątek ziemski), probostwo (znajdowało się w sąsiednim Modzurowie) oraz wieś. Dwór stanowił całe przedsiębiorstwo rolne z rozbudowaną strukturą i hierarchią, zatrudniając ekonoma, prywatnego nauczyciela, sekretarza, kucharza, ogrodnika, pomoce kuchenne, inspektora w majątkach pobocznych, woźnicę i lokaja. Wszyscy utrzymywali się z gospodarki na ponad 300 hektarach ziemi.
Probostwo również było małym przedsiębiorstwem rolnym, posiadającym grunty i często lasy, produkującym żywność i dającym zatrudnienie miejscowej ludności. Do uprawy pól potrzebni byli robotnicy, a do obrządku bydła pachołkowie. Kobiety zatrudniano do posługi na plebanii i przeróbki żywności.
Wieś to przede wszystkim chłopi i drobni rzemieślnicy, wśród których panowało rozwarstwienie na bogatych, średnio zamożnych i biedaków. To rozwarstwienie było normalne i nie było źródłem konfliktów. Około 1917 roku i później w Szonowicach było około 40 indywidualnych gospodarstw rolnych, nie licząc majątku ziemskiego. Gospodarstwa były małe, o areałach 2-3 hektarów, tylko dwie gospodarki miały po kilka dobrych hektarów. Cały areał upraw i łąk w Szonowicach wynosił około 455 hektarów, z czego ponad 300 hektarów przypadało na majątek ziemski, a wieś posiadała około 133 hektarów gruntów rolnych (około 29%). Średnio na gospodarstwo przypadało niewiele, około 3 hektarów.
Wszyscy mieszkańcy, niezależnie od warstwy społecznej, żyli wedle określonego porządku, zasad i praw społeczno-moralnych. Szonowiczanie byli zgodnymi i spokojnymi gospodarzami, oddanymi swojej ziemi. Wieś była jak jeden wielki organizm, gdzie każdy miał swoje funkcje, zadania, przywileje i powinności. W majątku ziemskim i chłopskiej chałupie panowały odmienne role społeczne. Tradycją było wspólne zamieszkiwanie rodzin wielopokoleniowych; dziadkowie mieszkali z dziećmi i wnukami, posiadając na starość tzw. wyłamek (jedna izba) we wspólnej chałupie. Pomagali w pracach na gospodarstwie, dopóki zdrowie pozwalało.
Młode dziewczyny były przygotowywane do prowadzenia gospodarstwa domowego głównie w domu rodzinnym, ale także w funkcjonującej we wsi "Kochschule". Miejscowa dziedziczka Olga von Wrochem Gelhorn udostępniła lokal i sprowadzała nauczycielki, które uczyły panny krawiectwa, szydełkowania, haftu, zdrowego i oszczędnego żywienia rodziny, a także uprawy warzyw i kwiatów w przydomowym ogrodzie. Kobiety, matki, rodziły i wychowywały dzieci, zajmowały się obrządkiem i lżejszymi pracami w gospodarstwie, troszcząc się o zapewnienie chleba, masła i innych wypieków. Mężczyźni wykonywali cięższe prace w gospodarstwie, uprawiając pole prymitywnymi narzędziami i z pomocą bydła. Z niewielkich areałów musieli zapewnić zboże na mąkę, paszę i siano dla bydła, a także odłożyć trochę pieniędzy na "czarną godzinę". Pola nawożono naturalnym obornikiem zwierzęcym, ponieważ w każdym gospodarstwie hodowano bydło. Gdy było ciężko, gospodarz szedł do pracy w majątku, w fabryce albo wyjeżdżał "do świata". Praca była codzienną powinnością od świtu do zmierzchu, od wiosny do jesieni. Drobne rzemiosło nie było zbyt dochodowe, większe profity osiągali jedynie młynarze i właściciele cegielni.
Z kościelnego protokołu wizytacyjnego parafii Modzurów wynika, że pod koniec XIX wieku w Szonowicach żyło 400 osób. Mieszkańcy żyli głównie z rolnictwa, uprawiając zboża, ziemniaki, buraki pastewne (rzadziej cukrowe), a w kilku gospodarstwach tytoń. Hodowano bydło: krowy, konie i woły oraz trzodę chlewną: świnie, owce i kozy. Mieszkańcy żyli skromnie, często w niedostatku, ciężko pracując w swoich małych gospodarstwach. Urząd we wsi sprawował sołtys, wspomagany przez dwóch radców. Księgowość sołectwa prowadził nauczyciel miejscowej szkoły.

Infrastruktura Wsi w Okresie Międzywojennym
Szonowice były typową wsią przyuliczną, z zagrodami usytuowanymi po obu stronach drogi wiodącej z Raciborza do Kędzierzyna i Opola. Chałupy przed wojną były murowane, kryte dachówką lub "szibrem" (łupane płytki kamienne), a nie strzechą. Życie rodzinne koncentrowało się w izbie kuchennej, skąd przechodziło się bezpośrednio do obory i stodoły. W kuchni znajdował się duży piec z piekarnikiem, stół do posiłków z haftowanym ręcznikiem nad nim, a także miska i wiadro z wodą. Niemal w każdej kuchni stał szezlong do popołudniowej drzemki. Kuchnia, będąca centrum życia rodzinnego, była jedynym pomieszczeniem stale ogrzewanym przy okazji gotowania posiłków. Zimą siedziało się tam do późnego wieczora, gdyż pozostałe izby nie były ogrzewane lub miały piece kaflowe, ale do łóżka pod pierzynę kładziono nagrzaną cegłę szamotową. Zimy były srogie i śnieżne, a zazwyczaj cała rodzina spała w jednej izbie. Góra domu służyła jako skład siana dla bydła na zimę. Wody bieżącej w domach i gospodarstwach nie było do II wojny światowej; czerpano ją ze studni na klepisku przed chałupą. W bogatszych domach podwórza wykładano cegłą klinkierową lub kamieniem.
We wsi funkcjonowała szkoła dla przyszłych gospodyń, a także szkółka (wiejskie przedszkole), która była odpłatna. Zazwyczaj rodziny mogły sobie pozwolić na posłanie tylko jednego dziecka do przedszkola. We wsi mieszkał lekarz, który pracował w miejskim szpitalu, ale udzielał płatnych porad. Była także stacja sióstr św. Zofii, czyli mały domek, gdzie mieszkały trzy zakonnice, prowadzące szkółkę dla dzieci, opiekujące się chorymi w domach, a w trudnych przypadkach umieszczały chorych w stacji pod całodobową opieką. Raz w tygodniu do wsi przyjeżdżał dentysta.
Oprócz tego, w Szonowicach była karczma (szynk), będąca centrum życia towarzyskiego, gdzie organizowano uroczystości wiejskie i wesela. Funkcjonowała szkoła z jednym nauczycielem, który pełnił także funkcję urzędnika sporządzającego akty stanu cywilnego i gospodarza budynku szkolnego. Nauczyciel często posiadał drobne bydło, drób i pasiekę, aby utrzymać swoją rodzinę. W Szonowicach działała także poczta i remiza strażacka już wiele lat przed wojną. Dużym przedsiębiorstwem była również wiejska cegielnia i skład opału. Dobra infrastruktura była efektem sprawnej organizacji i ciężkiej pracy mieszkańców. Przed wojną i po II wojnie światowej organizowano roboty wiejskie, tzw. "szarwark", gdzie z każdego domu jedna osoba miała obowiązek odrobienia określonej ilości godzin na mieniu wspólnym.

Klęski, Nieurodzaje i Epidemie
Życie na wsi było trudne, a ciężka praca nie gwarantowała dobrobytu. Na sytuację ludności wpływały liczne czynniki, takie jak przemarsze wojsk, działania wojenne, a także klęski naturalne. Zdarzały się długie, mroźne zimy, po których następowały mokre lata lub wielkie susze. Lokalne kroniki wspominają o strasznej klęsce głodu na raciborszczyźnie około 1282 roku oraz tragicznym roku 1408, kiedy sroga, śnieżna zima trwała od listopada do końca maja. Ciężkie zimy, susze, powodzie, gradobicia i szarańcza niszczyły pola, prowadząc do pustych spichlerzy i głodu, a w konsekwencji do chorób. W 1890 roku plaga ślimaków zniszczyła sto procent zasiewów ozimin, co sprawiło, że chleb stał się rzadkością i luksusem. Mięso i nabiał jadano tylko od święta, a na co dzień spożywano kasze, groch, żury i kapustę. W skrajnych sytuacjach sięgano po brukiew, rzepę, perz i lebiodę.
Niedożywienie prowadziło do chorób i epidemii. Wspomnienia przodków Pana Hajnika mówią o "morowym powietrzu", prawdopodobnie dżumie, która dziesiątkowała zarówno ludzi, jak i bydło. W XIX wieku w Szonowicach wystąpiły aż trzy epidemie cholery. Stary przykościelny cmentarz nie mógł pomieścić ofiar kolejnych pomorów. Zmarłych wywożono poza wieś, a zwłoki i rzeczy osobiste palono i chowano w zbiorowych mogiłach poza osadą.

Szonowice w Okresie Międzywojennym i Podczas II Wojny Światowej
W okresie międzywojennym, mimo trudności, życie w Szonowicach było stabilne. Ludzie ciężko pracowali na swoich gospodarkach, oszczędzali każdy grosz i stale inwestowali, aby poprawić swoje gospodarstwa. Tuż przed wojną młyny wiatrowe we wsi podupadły, z nieznanych przyczyn, być może z powodu zmieniającego się klimatu lub niesprzyjającej koniunktury. Wojnę przetrwał jedynie młyn państwa Neblików. Rozkwitem cieszyła się natomiast cegielnia braci Neblik, mleczarnia, piekarnia i sklep z artykułami kolonialnymi.
Wraz z nadejściem II wojny światowej, tuż przed jej wybuchem, w okolicy zaczęto rozlokowywać oddziały wojskowe. Mały oddział żołnierzy zamieszkał w gospodarstwie Josefa Neblika, a na boisku za szkołą regularnie urządzano ćwiczenia bojowe. Wojna była bardzo trudnym okresem w dziejach gospodarstw rolnych i rodzin w Szonowicach.
Majątek Ziemski i Pałac w Szonowicach
W XIX wieku majątek w Szonowicach należał do rodziny von Selchow. W 1886 roku właścicielką dóbr o powierzchni 343 hektarów była Sophie von Selchow, z domu von Watzdorf. Następnie posiadłość należała do Karla von Wrochem-Gellhorn i Olgi z domu von Selchow, wymienianych w księgach adresowych z lat 1905-1921. Według ksiąg adresowych z 1930 i 1937 roku właścicielką majątku, liczącego odpowiednio 343 i 252 hektary, była Herta Willich z domu von Selchow.
Po drugiej wojnie światowej w znacjonalizowanych dobrach urządzono Państwowe Gospodarstwo Rolne (PGR). Pałac rodziny von Selchow, zbudowany w 1870 roku, przeznaczono na biura i mieszkania. Jest to murowany z cegły, potynkowany budynek, wzniesiony na planie prostokąta zbliżonego do kwadratu, podpiwniczony, dwukondygnacyjny, nakryty dachem czterospadowym wykonanym z papy. Fasada pięcioosiowa, z centralnym ryzalitem mieszczącym główne wejście, poprzedzone niewielkim tarasem ze schodami. W jednej z elewacji bocznych znajduje się parterowy sześciokątny ryzalit, zwieńczony balkonem. Po upadku PGR-u majątkiem zarządzały kolejne agendy państwowe: Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa i Agencja Nieruchomości Rolnych. Obecnie dawna rezydencja w dalszym ciągu pełni funkcję budynku mieszkalnego. Żaden z obiektów w Szonowicach nie został wpisany do rejestru zabytków. Przebudowany pałac obecnie nie posiada cech stylowych i nie kwalifikuje się do wpisania w rejestr zabytków, jednak w rejestrze powinien znaleźć się park otaczający rezydencję.

Zmiany Administracyjne i Nazewnictwo
Szonowice (znane także jako Szynowice) były dawniej wsią. Do 1742 roku wieś należała do powiatu sądowego bialskiego w Monarchii Habsburgów. Po I wojnie śląskiej znalazła się w granicach Królestwa Prus i weszła w skład powiatu prudnickiego w prowincji Śląsk. Według spisu ludności z 1 grudnia 1910 roku, na 498 mieszkańców Szonowic, 82 posługiwało się językiem niemieckim, 374 językiem polskim, a 42 było dwujęzycznych. W 1921 roku Szonowice znalazły się poza terenem plebiscytowym, po stronie zachodniej. 1 czerwca 1948 roku nadano miejscowości, wówczas administracyjnie związanej z Białą, polską nazwę Szonowice. W miejscowości działała niższa szkoła rolnicza.