Ciężarówki przystosowane do pracy na torach to sprzęt potrafiący wzbudzać ogromne zainteresowanie. Poniższy artykuł przybliża ich historię, ewolucję oraz obecne zastosowanie, w tym ich rolę w służbach ratowniczych, takich jak straż pożarna.
Geneza pojazdów dwudrogowych: Od parowych ciągników do wojskowych innowacji
By poznać historię pojazdów szynowo-drogowych, musimy cofnąć się do 1922 roku, kiedy to w Wielkiej Brytanii opatentowano pierwsze pojazdy łączące w sobie zalety tradycyjnych pociągów oraz ciężarówek. W wyniku tej współpracy powstały niezwykłe ciągniki parowe wyposażone łącznie w dwa zestawy kół.
Pierwszy z nich, odpowiadający za nadawanie kierunku, poruszał się po szynach tak, jak miało to miejsce w przypadku standardowej lokomotywy. Natomiast druga para kół nieustannie stykała się z powierzchnią ziemi. Ta śmiała koncepcja w teorii miała wiele plusów: przede wszystkim chodziło o to, iż szyny zapewniały stosunkowo niskie opory toczenia, natomiast dodatkowa para typowo drogowych kół umożliwiała uzyskanie lepszej trakcji, a także odciążenie samych torów. Oznaczało to zatem, iż tak skonfigurowany zestaw mógł zabierać więcej ładunku oraz sprawniej pokonywał strome wzniesienia aniżeli miało to miejsce w przypadku dotychczas używanych lokomotyw.

Brytyjczycy byli świadomi niedoskonałości swojej konstrukcji, dlatego też wkrótce całość poddano znaczącym ulepszeniom. Tym oto sposobem w późniejszym okresie zaczęto budować ciągniki posiadające dodatkową parę kół drogowych oraz system unoszenia kolejowych wózków, dzięki czemu bez problemu mogły one zjechać z torów i być używane jak tradycyjna ciężarówka.
Rozwój w dwudziestoleciu międzywojennym
Jeśli chodzi o dwudziestolecie międzywojenne, dalszy rozwój drogowo-kolejowych pojazdów jest stosunkowo słabo udokumentowany. Wiadomo natomiast, iż wynalazkiem tym zainteresowały się armie wielu państw, które zaczęły tworzyć własne konstrukcje tego typu. Szczególnie zasłużyła się w tym przypadku Japonia, która opracowała m.in. ciężki samochód pancerny Sumida M.2593. W tym przypadku cały pomysł znacząco uproszczono, bowiem zamiast montażu dwóch osobnych układów jezdnych, zastosowano po prostu wymienne koła: jeden zestaw przeznaczony był do poruszania się po drodze, natomiast drugi umożliwiał jazdę po szynach.

Mniej więcej w tym samym czasie podobne pojazdy opracowali także Sowieci. W tym przypadku warto wspomnieć przede wszystkim o zmodyfikowanych samochodach pancernych FAI (bazujących na GAZ-ach A, czyli licencyjnych Fordach A), które stosowały dokładnie taki sam patent. Jednak prawdziwym królem uniwersalności był bez wątpienia prototypowy BAD-2, również pochodzący z ZSRR. Ta konkretna konstrukcja bazowała na amerykańskim podwoziu Ford Timken 6×4 (używanym m.in. w ciężarówkach GAZ AAA) i podobnie jak miało to miejsce w przypadku Sumidy oraz FAI, także tutaj mieliśmy do czynienia z rozwiązaniem w postaci dwóch par wymiennych kół. Jakby jednak tego było mało, BAD-2 posiadał także specjalny kadłub, który umożliwiał mu do tego wszystkiego pływanie. Rosjanom udało się stworzyć opancerzoną ciężarówkę, która nie dość, że mogła jeździć po drogach i po torach, to jeszcze unosiła się na wodzie!
Pojazdy dwudrogowe w czasach II Wojny Światowej
W czasach drugiej wojny światowej ciężarówki przystosowane do jazdy po torach były wykorzystywane na szeroką skalę przez niemalże wszystkie kraje biorące udział w konflikcie. Przy czym w większości przypadków zdecydowano się na uproszczone rozwiązanie polegające jedynie na wymianie kół bez większych ingerencji w konstrukcję samych samochodów.
Jednak i w tej części historii można znaleźć pewne ciekawe wyjątki, a pod względem dostosowywania ciężarówek do roli pociągów najbardziej wyróżniali się Niemcy, którzy nierzadko dokładali także ogromne, typowo kolejowe zderzaki z gigantycznymi odbojami. Najczęściej modyfikowano w ten sposób najcięższe i najmocniejsze ciężarówki używane w siłach zbrojnych III Rzeszy. Chodzi tu konkretnie o pojazdy takich marek, jak Henschel, Büssing-NAG czy też Magirus. Takie rozwiązania miały sens, zwłaszcza podczas kampanii na wschodzie, gdzie utwardzone drogi były bardzo złej jakości. Same ciężarówki były też znacznie tańsze aniżeli tradycyjna lokomotywa.

Współczesne zastosowanie i aspekty techniczne
Wojskowe ciężarówki na torach używane były także po II Wojnie Światowej. Jak to w historii bardzo często bywa, wojskowe wynalazki z czasem trafiły do normalnego użytku. Po II Wojnie Światowej drogowo-szynowe ciężarówki zyskały więc popularność w transporcie cywilnym. Oprócz ciężarówek w podobny sposób modyfikowano także autobusy. Nas bardziej interesuje sektor typowo ciężarowy, dlatego też sprawdzimy, w jaki sposób tego typu konstrukcje wykorzystywane są współcześnie.
Aspekty techniczne
Współcześnie większą popularnością cieszy się oryginalna brytyjska koncepcja, która zakładała stosowanie dwóch układów jezdnych, z podnoszonymi i opuszczanymi wózkami kolejowymi. Za to idea wymiany kół na kolejowe odeszła w krajach rozwiniętych do przeszłości. Kolejowe wózki jezdne najczęściej obsługiwane są poprzez układ hydrauliczny, jednak istnieją również tańsze systemy wymagające od operatora ręcznej obsługi, dokonywanej po wyjściu z kabiny.
Jeśli natomiast chodzi o torowy napęd, to spotyka się różne konfiguracje: czasem kolejowe podwozia posiadają własny napęd, realizowany na przykład przez przekładnię hydrauliczną, a czasami za jazdę odpowiadają standardowe, drogowe koła, które stykają się z szynami i popychają całość. Oczywiście wszystkie te rozwiązania niosą ze sobą pewne wady w kontekście drogowego użytkowania tak skonfigurowanego pojazdu. Przede wszystkim należy pamiętać o dosyć sporej masie całego systemu, która oczywiście negatywnie odbija się na ładowności, stabilności oraz spalaniu. Dodatkowo przejazd przez większe krawężniki i urwiska może uszkodzić kolejowe wózki. Pozostaje także kwestia prawna - dla przykładu, w USA w teorii każdy może kupić tego typu system do zamontowania w swoim prywatnym pickupie, czy większej ciężarówce.
Kto stosuje pojazdy szynowo-drogowe?
Mimo wszystko torowe ciężarówki nie mogą narzekać na brak pracy. Stosują je przede wszystkim wszelkie firmy związane z koleją, odpowiadające za wszelkie prace budowlane oraz serwisowe, a także za przeciąganie na bocznice pustych wagonów. W zależności od kontynentu w tego typu roli wykorzystuje się Mercedesy Unimogi, ciężkie pickupy lub po prostu pełnowymiarowe ciężarówki.

Rola pojazdów szynowo-drogowych w służbach ratowniczych
Oprócz tego podobne konstrukcje upodobały sobie również wszelkiej maści służby. Na przykład w New Jersey lokalna policja stosuje wóz marki Pierce przeznaczony do działań ratowniczych na terenie dworców czy nawet tuneli. Policja w Atlancie natomiast poszła o krok dalej i na tory „rzuciła” opancerzony wóz Lenco BearCat przeznaczony dla oddziałów antyterrorystycznych SWAT.
Strażackie Unimogi i bimodalne naczepy
Co więcej, ratownicze przykłady tego typu ciężarówek można spotkać także w Polsce, czego doskonałym przykładem jest strażacki Unimog, użytkowany przez Zakładową Służbę Ratowniczą Metra Warszawskiego. Pojazd ten pracuje już od 2005 roku i ostatnio przeszedł nawet modernizację w firmie Bonex.

Na koniec warto dodać, że istnieją także odpowiednio skonfigurowane naczepy zwane bimodalnymi, które, podobnie jak opisywane w tym artykule ciężarówki, mogą poruszać się zarówno po drodze, jak i torach, będąc ciągniętym na podstawianych kolejowych wózkach. Rozwiązanie to narodziło się w USA w latach 50-tych, a z czasem zaczęto je testować także w Europie, w tym m.in. w Polsce. W przeciwieństwie jednak do drogowo-szynowych ciężarówek, naczepy bimodalne okazały się być ostatecznie niezbyt opłacalnym wynalazkiem, z uwagi na bardzo szybkie zużycie sprzętu.
Specjalistyczne wozy strażackie na torach: Przykład Rhätische Bahn
Rhätische Bahn, czyli szwajcarski przewoźnik kolejowy i zarządca infrastruktury, zakupił dwa nowoczesne pojazdy pełniące funkcje wozu strażackiego i pogotowia ratunkowego. W przeciwieństwie do pojazdów dwukierunkowych, których używa się zarówno jako pojazdy drogowe, jak i szynowe, nowe pojazdy ratowniczo-gaśnicze LöReF to środki lokomocji czysto szynowe. Obsługują je strażacy z Klosters-Serneus i Zernez.

Oba typy pojazdów opierają się na tej samej podstawowej konstrukcji. Sercem wozu strażackiego jest zbiornik na wodę gaśniczą o pojemności 25 000 litrów z regulowaną temperaturą. Sala załogi oferuje miejsca dla 12 ADF (członków straży pożarnej) ze sprzętem ochrony dróg oddechowych. Pojazd ratowniczy przeznaczony jest przede wszystkim do opieki nad osobami poszkodowanymi i do ich bezpiecznego transportu poza strefę zagrożenia. Znajdują się tam wszelkie niezbędne materiały do ratownictwa i pierwszej pomocy. Pojazd ratowniczy może wyprowadzić ze strefy zagrożenia do 100 osób w bezpieczne miejsce.
Koncepcja operacyjna przewiduje, że po obu stronach tunelu, w Selfranga na północy i Sagliains na południu, będą stacjonować jeden wóz strażacki i jeden pojazd ratowniczy. W przypadku incydentu, bazy straży pożarnej Klosters-Serneus i Zernez zostaną zaalarmowane i natychmiast udadzą się do stacji portalowych. Nowe pojazdy są gotowe do akcji w ciągu pięciu minut od przybycia AdF. Wszystkie z nich wyjeżdżają odłączone z obu stron tunelu, dzięki czemu wóz strażacki z AdF zawsze jedzie do przodu.