Wozy strażackie to specjalnie oznakowane i przygotowane pojazdy używane przez straż pożarną lub inną jednostkę ochrony przeciwpożarowej do udziału w akcjach ratowniczo-gaśniczych lub innych działaniach statutowych, takich jak działania prewencyjne. W większości państw świata wozy strażackie malowane są na czerwono i są uprzywilejowane w ruchu drogowym. W Polsce, pojazd samochodowy straży pożarnej, z wyjątkiem pojazdu osobowego operacyjnego, powinien mieć barwę czerwieni sygnałowej, natomiast błotniki i zderzaki - barwę białą. Dopuszcza się również pojazd pożarniczy o barwie khaki, również w odniesieniu do błotników i zderzaków.
Starannie pielęgnowane wozy strażackie okazują się nader długowieczne. Niektóre z nich są już zabytkami, inne jeszcze pełnią służbę. Wyjeżdżając tylko do akcji i czasem od święta, nie osiągają dużych przebiegów. „Na emeryturze” wiele z nich przeszło remont i zostało maskotkami jednostek Państwowej lub Ochotniczej Straży Pożarnej.

Wprowadzenie do Polskiego Pożarnictwa
Pojazdy strażackie są oznaczane w większości krajów uniwersalnym numerem umożliwiającym identyfikację wozu w czasie akcji. W Polsce oznaczenie takie nazywane jest numerem operacyjnym i składa się z trzech elementów. Pierwszym jest trzycyfrowy numer (prefiks), określający powiat oraz typ jednostki. Drugim jest oznaczenie jednoliterowe województwa. Ostatnim jest dwucyfrowy numer pojazdu (sufiks), który w wypadku pojazdów PSP oznacza rodzaj pojazdu (lub jego typ) jak i przeznaczenie sprzętu.
Podstawowym wyposażeniem pożarniczym samochodu ratowniczo-gaśniczego jest: autopompa z urządzeniem odpowietrzającym, linia szybkiego natarcia, zbiornik wody, zbiornik środka pianotwórczego, dozownik środka pianotwórczego, działko wodno-pianowe (opcjonalnie) oraz instalacja zraszaczowa (opcjonalnie). Wymienione elementy tworzą tzw. układ wodno-pianowy. Stosuje się również inne urządzenia dodatkowe, zamontowane na stałe, jak np. maszt oświetleniowy czy wciągarka.
Oznaczenia charakterystyki pojazdu stosowane w Polsce, zgodne z normą PN-79/M-51300 (zastąpioną od 2000 roku przez PN-EN 1846-1), określają najważniejsze cechy pojazdu w następującej kolejności: typ pojazdu, klasę wagową, typ i wyposażenie pojazdu specjalnego lub wyposażenie pojazdu gaśniczego. Po grupie liter występuje grupa cyfr oznaczających: pierwsza pojemność zbiornika w metrach sześciennych, druga wydajność autopompy w hl/min, a druga wydajność motopompy w hl/min.
Początki Produkcji i Powojenna Odbudowa Floty Pożarniczej
Produkcja samochodów pożarniczych ma w Polsce długą tradycję. Często podejmowały ją przedsiębiorstwa zaopatrujące wcześniej strażaków w sprzęt. Przykładem jest Fabryka Narzędzi Pożarniczych „Strażak” z Warszawy, założona w 1898 roku, która w 1929 roku uruchomiła wydział karoserii. Przed II wojną światową samochody pożarnicze, zwane wówczas „autopogotowiami”, były produkowane również w Zakładach Mechanicznych Ursus SA, spółce Lilpop, Rau i Loewenstein czy „Unii Strażackiej” we Lwowie. Ogółem działało kilkunastu dostawców. Pierwszym polskim miastem, które zmotoryzowało strażaków był Poznań, gdzie trzy wozy bojowe na niemieckich podwoziach Daimlera weszły do służby w listopadzie 1911 roku. Z chwilą rozpoczęcia produkcji samochodów w Polsce, zaczęto montować zabudowy pożarnicze na krajowych podwoziach, głównie Ursusa A i Polskiego Fiata 621 oraz ich wariantów. Cięższe wozy powstawały na podwoziach importowanych.
Pozyskiwanie Pojazdów Po II Wojnie Światowej
Pierwszy samochód pożarniczy opracowany po II wojnie światowej powstał w 1948 roku w Państwowych Zakładach Lotniczych w Mielcu na podwoziu angielskiego Bedforda OLBZ. Później produkcję samochodów strażackich rozpoczęła Sanocka Fabryka Wagonów „Sanowag”, której spadkobiercą jest obecny Autosan. W latach 1952-58 powstało tam nieco ponad 2500 wozów gaśniczych na podwoziach ówczesnych Starów. W 1958 roku produkcję pojazdów pożarniczych rozpoczęły Jelczańskie Zakłady Samochodowe.
Po II wojnie światowej polscy strażacy pozyskiwali auta w różny, często niecodzienny sposób. W wielu publikacjach można przeczytać o wielkich amerykańskich dostawach do Polski, w tym różnorodnego sprzętu dla straży pożarnych, głównie z programu pomocowego UNRRA. Zaopatrzenie ze strony UNRRA, dzięki której do Polski trafiło około 25 tys. samochodów demobilowych, było tylko jedną z dróg pozyskiwania pojazdów w latach 1945-1947. Inne to wojenne dostawy Lend-Lease oraz zakupy rządu polskiego w demobilach zachodnich. Nie należy też zapominać, że znaczna część samochodów ciężarowych stanowiła sprzęt zdobyczny i pozostawiony w Polsce przez Niemców po działaniach wojennych. Niemieckie ciężarówki trafiały też do Polski w ramach powojennej rewindykacji mienia z terenów niemieckich.
W 1949 roku w grupie samochodów ciężarowych większość stanowiły pojazdy pochodzące z powojennego demobilu. Tylko około 5% stanowiły samochody pochodzące z innych źródeł (np. pojazdy przedwojenne ukryte w czasie okupacji, auta sprowadzone do Polski prywatnie przez powracających do kraju żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie). Najliczniejszą z tych grup tworzyły pojazdy marek Bedford, Chevrolet, Dodge, Ford, Fordson, GMC i Studebaker.
Kluczowa była jednak przede wszystkim kwestia dystrybucji tych pojazdów. Bezwzględny priorytet miało wojsko, następnie służby „utrwalające władzę ludową” (bezpieka, KBW, milicja), a dopiero potem przedsiębiorstwa odbudowujące kraj, firmy komunikacyjne, służby sanitarne i władze lokalne. Na samym końcu w kolejce ustawiała się straż pożarna, otrzymując ostatki zaopatrzenia motoryzacyjnego w dalece niewystarczającej liczbie - pojazdy w najgorszym stanie technicznym, modele bardzo trudne w naprawie i wyeksploatowany sprzęt poniemiecki. Ewentualnie przekazywano im auta już wcześniej zużyte przez inne podmioty. W książce „Sprzęt pożarniczy” ppłk. poż. inż. Franciszka Kowalskiego (1948) wspomina się, że do straży pożarnej trafiło m.in. kilka amerykańskich wozów Bantam BRC, do których części zamienne były praktycznie niedostępne.
Kluczowe Modele Polskich Wozów Strażackich PRL-u
Jelcz 003 - „Babka” (1969-1975)
Jednym z najczęściej spotykanych wśród najstarszych polskich samochodów pożarniczych jest Jelcz 003 na podwoziu Stara 25, nazywany potocznie „babką”. Był on produkowany od 1969 do 1975 roku i stanowił rozwinięcie Jelcza 028 wprowadzonego do produkcji w 1966 roku. Zarówno Jelcz 003, jak i jego poprzednik, Jelcz 028, powstały na podwoziu Stara z 6-cylindrowym silnikiem benzynowym i niesynchronizowaną skrzynią biegów. Ciężarówki te były nieszybkie, ale wszechstronne i radziły sobie na złych drogach.
Jelcz 003 był zaliczany do średnich samochodów gaśniczych wodno-pianowych. Jego masa własna wynosiła 5,05 t, a całkowita 8,6 t. Nadwozie pożarnicze typu N-762 mieściło czterech strażaków, a kolejnych dwóch jechało w kabinie kierowcy. W stosunku do poprzednika, Jelcz 003 miał zwiększony ze 120 do 200 litrów zbiornik na środek pianotwórczy. Wprowadzono również ulepszony napęd autopompy z podwójnym łańcuchem Galla.
Podwozie Stara A26P zastosowane w Jelczu 003, w porównaniu ze stosowanym wcześniej podwoziem A25P, posiadało kilka zmian. Do ważniejszych należało wprowadzenie nadciśnieniowego wspomagania hamulców oraz przedłużenie ramienia kierowniczego w układzie kierowniczym, co poskutkowało zmniejszeniem promienia skrętu do 8,6 m. Poza tym wciąż był to poczciwy, benzynowy Star ze 105-konnym silnikiem, 5-biegową, niesynchronizowaną skrzynią i napędem tylnej osi. Zawieszenie było mało komfortowe, hałas dokuczliwy, a droga hamowania długa. Lecz samochód był uniwersalny i bez większych obaw można było nim pokonywać drogi polne czy leśne. Jeszcze jako Jelcz 028 pozwalał używać autopompy i działka w trakcie jazdy. Ponadto był pierwszym polskim samochodem strażackim ze skuteczną linią szybkiego natarcia. Dzięki niewielkim wymiarom, długość wynosiła tylko 6,7 m, mógł wcisnąć się prawie wszędzie.

Jelcz 004 - Ciężki Samochód Gaśniczy Wodno-Pianowy (od 1974)
W kategorii „najpopularniejsze wozy strażackie PRL-u” poczesne miejsce zajmuje Jelcz 004, wprowadzony do produkcji w grudniu 1974 roku. Ten ciężki samochód gaśniczy wodno-pianowy powstał na podwoziu Jelcza 315 MS z turbodoładowanym silnikiem wysokoprężnym SW 680/105 o mocy 243 KM, produkowanym w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Mielcu na licencji Leylanda. Skrzynia biegów miała 6 przełożeń i była synchronizowana.
Nadwozie pożarnicze mieściło m.in. zbiornik wody o pojemności 6000 l i zintegrowany z nim zbiornik środka pianotwórczego o pojemności 600 l, a także autopompę napędzaną wałkiem od przystawki przy skrzyni biegów. Standardową, jelczańską kabinę typu 113 przystosowano do przewozu czterech strażaków. Masa całkowita wynosiła 15,7 t. Jelcz 004, dzięki turbodoładowanemu silnikowi o mocy 243 KM, był szybki i miał duży zbiornik wody, zbierając pochlebne opinie wśród specjalistów w latach siedemdziesiątych XX wieku.
Pierwotny wariant nosił oznaczenie GBA 6/32 i w 1979 roku został zastąpiony przez zmodernizowanego Jelcza 004M GCBA 6/32 z bardziej wydajnym układem wodno-pianowym. Zrezygnowano również z odmiany z dwoma działkami, w produkcji pozostały samochody z działkiem pojedynczym. Zmiana oznaczenia na GCBA wiązała się z wprowadzeniem w życie nowej Polskiej Normy, według której klasyfikowano samochody pożarnicze na lekkie, średnie i ciężkie. Czteroosobowa kabina nie była zbyt komfortowa.
W porównaniu z innymi wozami strażackimi dostępnymi w Polsce, Jelcz był szybki, a względnie nisko położony środek ciężkości zachęcał do dynamicznej jazdy. Kierownica miała wspomaganie hydrauliczne, co ułatwiało prowadzenie. Od 1982 roku Jelcze 004 budowano na ulepszonym podwoziu Jelcz 325 DS. Moc silnika i układ przeniesienia napędu pozostały te same. W latach 1974-1979 wyprodukowano łącznie około 600 egzemplarzy samochodów Jelcz 004 - GCBA 6/32.
Wyposażenie Jelcza 004 - GCBA 6/32:
- Autopompa A32 o wydajności 3200 l/min przy ciśnieniu 8 bar.
- Zbiornik na wodę: 6000 l.
- Zbiornik na środek pianotwórczy: 600 l.
- Dozowniki środka pianotwórczego: 2 x RVMA 200.
- Działko wodno-pianowe: 1 - Rosenbauer RM24 wydajność 2400 l/min; 2 - Rosenbauer RM16 wydajność 1600 l/min każde (w pierwszych egzemplarzach montowano 2 działka produkcji czechosłowackiej, od 1975 r. austriackie).
- SN - wąż długości 60m.

Jelcz 005 - Następca „Babki” (od 1976)
Od początku lat siedemdziesiątych, równocześnie z Jelczem 004 był projektowany Jelcz 005. Planowano, że będzie korzystał z podwozia nowej rodziny Starów i zastąpi Jelcza 003. Ponieważ uruchomienie produkcji Stara 200 i pokrewnych modeli przeciągało się, Jelcz 005 zaczął schodzić z linii produkcyjnej w 1976 roku. Jelcz 005 na podwoziu Stara 244 z napędem 4×4 był z założenia następcą Jelcza 003. Model 244 był uterenowioną wersją Stara 200 wyposażoną w napęd 4×4. Litera L (względnie P jak „pożarniczy”) oznaczała wydłużone podwozie z rozstawem osi 3900 mm. Ciężarówka miała silnik wysokoprężny S359 o mocy 150 KM i układ przeniesienia napędu podobny do stosowanego w terenowym Starze 266. Skrzynia biegów miała 5 przełożeń, ponadto zastosowano skrzynię rozdzielczą z reduktorem.
Za 2-osobową kabiną kierowcy zamontowano nadwozie pożarnicze z miejscem dla 4 strażaków. Dostęp do wyposażenia zapewniały charakterystyczne rolety po obu stronach, z powodu których samochód przezywano „coca-cola” albo „pepsi”. Zbiornik wody miał pojemność 2500 l, a środka pianotwórczego 250 l. Samochód był wyposażony w autopompę napędzaną od skrzyni biegów oraz pojedyncze działko o wydajności 1600 l/min.
Podobnie jak Jelcz 004, również 005 przeszedł w 1979 roku modernizację obejmującą zarówno starachowickie podwozie, jak i jelczańską zabudowę. Wprowadzono m.in. elektropneumatyczne sterowanie przystawką odbioru mocy i układ kierowniczy ze wspomaganiem firmy ZF. Zmodernizowano również instalację elektryczną podwozia i zabudowy, a działko Rosenbauer zastąpiono krajowym DWP16 produkowanym w Łodzi. Jelcze 005 produkowano do 1999 roku. Specjalnie wyposażone odmiany tych ciężarówek budowano w niewielkiej liczbie na potrzeby Zakładowych Zawodowych Straży Pożarnych PKP. W latach 1983-98 produkowano uproszczony wariant Jelcz 008 GBM 2,5/8.
Jelcz 005 miał masę całkowitą 10,6 t i osiągał prędkość maksymalną 82 km/h. Chwalono jego zdolności terenowe, a najsłabszym elementem konstrukcji okazały się rolety, które z upływem czasu zacinały się i psuły. Chociaż podobnie jak w Jelczu 003 możliwa była komunikacja między przedziałem załogi a kabiną kierowcy, strażacy preferowali pojedynczą kabinę załogową dla 6-8 osób z osobnym nadwoziem mieszczącym wyłącznie zbiorniki i sprzęt. W ostatnich latach XX wieku takie kabiny stały się w Polsce normą.
Łącznie w latach 1975-1979 wyprodukowano 936 egzemplarzy samochodu Jelcz 005 - GBA 2,5/16.
Wyposażenie Jelcza 005 - GBA 2,5/16:
- Autopompa ŚFUP A16/8 o wydajności 1600 l/min przy ciśnieniu 8 bar.
- Zbiornik na wodę: 2500 l.
- Zbiornik na środek pianotwórczy: 250 l.
- Dozownik środka pianotwórczego: Rosenbauer RVMA 200.
- Działko wodno-pianowe: Rosenbauer RM16.

Żuk A-15 - Lekki Samochód Gaśniczy (od 1973)
Lekki samochód gaśniczy wodno-pianowy Żuk A-15M/B/C - GLM-8, produkowany był od 1973 roku przez lubelską FSC. Powstawały egzemplarze z dwoma rodzajami silników na rynek krajowy i na eksport. Modernizacją przeprowadzoną w roku 1975 było zastosowanie silnika S-21 w wersji przeznaczonej na rynek krajowy (dotychczas silnik ten montowano wyłącznie w egzemplarzach eksportowych). Pozostałe elementy nadwozia i wyposażenia były identyczne jak w wersji A-15M. Zmodernizowany pojazd otrzymał oznaczenie A-15B. W 1978 roku pojazd wyposażono w nowoczesne węże torlenowe, trzykrotnie lżejsze i mniejsze objętościowo od stosowanych wcześniej węży gumowanych. Tę wersję samochodu oznaczano jako A-15C.

Podwozie Star 200 - Podstawa Polskiego Przemysłu Ciężarowego
Star 200 to samochód ciężarowy, produkowany przez polską firmę FSC Star w Starachowicach w latach 1976-1994, będący podstawą dla wielu pojazdów specjalistycznych, w tym wozów strażackich. Pierwsze prototypy Stara 200 powstały na przełomie lat 1964-1965 i zostały pokazane publicznie w 1966 roku. Problemy z wdrożeniem produkcji (brak środków na inwestycje w centralnie zarządzanej gospodarce PRL) spowodowały powstanie modeli przejściowych Star 28 (z silnikiem wysokoprężnym) i Star 29 (z silnikiem benzynowym), bazujących na układach napędowych z modeli Star 25 i Star 27.
Nowa, wagonowa, zamocowana na stałe nad silnikiem, kabina kierowcy zapewniała w pierwszym okresie produkcji dobre warunki pracy kierowcy (w latach 80. standardem stawały się kabiny odchylane, które wprowadzono dopiero w modelu Star 1142). Była bogato przeszklona, kierowca miał dobrą widoczność przez panoramiczną szybę przednią bez słupka środkowego. Kabina została zaprojektowana w kraju, ale skorzystano z pomocy francuskiej firmy Chausson przy opracowaniu oprzyrządowania i technologii produkcji seryjnej. Drzwi kabiny otwierały się do przodu, a fotele kierowcy i pasażera miały regulację ustawienia wzdłużnego (bez amortyzacji). Kabinę wyposażono w urządzenia grzewczo-wentylacyjne i była ona lepiej wyciszona.
Skrzynia ładunkowa była stalowa z drewnianą podłogą, mogąca przewozić ładunki o masie do 6000 kg. Masa własna samochodu wynosiła 4200 kg. Star 200 mógł holować przyczepę o masie całkowitej do 8500 kg.
Samochód wyposażono w 6-cylindrowy rzędowy silnik typu Star S359 (w późniejszych wersjach zmodernizowany silnik Star S359M), wysokoprężny, wolnossący z wtryskiem bezpośrednim, dopracowany we współpracy z austriackim instytutem AVL. Kadłub silnika początkowo odlewano z aluminium (dostawca z Węgier), w późniejszym etapie stosowano kadłuby odlewane z żeliwa w kraju (cięższe, choć trwalsze). Kuty wał korbowy osadzony był w 7 łożyskach, w aluminiowych tłokach znajdowały się wewnętrzne toroidalne wirowe komory spalania, a głowica silnika składała się z trzech segmentów dwucylindrowych, wykonanych z żeliwa specjalnego. Nową pompę paliwową i wtryskiwacze dostarczała WSK Mielec. Niekiedy wyposażano Stara 200 również w silnik SW-400 (tzw. mały Leyland) o pojemności 6540 cm³ i mocy 125 KM, który był produkowany w zakładach Andorii na licencji angielskiej firmy Leyland Motors. Silnik ten był nieco słabszy od S359, lecz zyskiwał popularność dzięki większej trwałości i mniejszemu zużyciu paliwa oraz cichszej pracy. Wskaźnik mocy w stosunku do całkowitego ciężaru pojazdu - 14,1 KM/tonę - odpowiadał ówczesnym konstrukcjom samochodów ciężarowych.
Skrzynia biegów produkcji FPS Tczew na licencji niemieckiej firmy ZF typ: AK5 - 45, miała 5 niesynchronizowanych (w późniejszych latach w skrzyni biegów S5-45 - synchronizowanych) przełożeń do jazdy w przód, plus bieg wsteczny. Przełomem było zastosowanie poliamidowych przewodów pneumatycznych w miejsce stalowych (często rdzewiejących i pękających) stosowanych w poprzednich modelach. Zawieszenie wozu, oprócz wzdłużnych resorów piórowych półeliptycznych, składało się z dodatkowych amortyzatorów gumowych, a na osi przedniej również amortyzatorów teleskopowych FA Krosno produkowanych na licencji Armstrong. Star 200 zużywał normatywnie około 19 l oleju napędowego na 100 km.
Produkcja samochodów Star odbywała się na unowocześnionych maszynach, sprowadzanych m.in. z Włoch. Na modernizację całej starachowickiej FSC przeznaczono pokaźne sumy, dzięki czemu Star 200 był wytwarzany wielkoseryjnie i nowoczesnymi metodami. W okresie produkcji Star 200 przechodził modernizacje wynikające z doświadczeń eksploatacyjnych, m.in. przekonstruowano/wzmocniono łożyskowanie wałka atakującego mechanizmu różnicowego oraz wprowadzano elementy z przygotowywanego do produkcji następcy - modelu Star 1142. Również w 1982 roku unowocześniono okablowanie i układ elektryczny (bazując na technologiach z FSO Polonez, ale w wersji 24 V) oraz pneumatyczny (trzy osobne zbiorniki sprężonego powietrza zamiast jednego wielokomorowego). Dla Wojska Polskiego dostarczono 5012 samochodów Star 200.

Dziedzictwo i Współczesność Polskich Wozów Strażackich
Mimo to Jelcze 005 oraz 008 pełniły służbę jeszcze w XXI wieku, tak samo zresztą jak Jelcze 004. Najpopularniejsze wozy strażackie PRL-u pracowały długo po zakończeniu ich produkcji oraz zamknięciu zakładów, w których powstały. Dawne, polskie samochody pożarnicze zyskują z wolna status legendy, szczególnie, że można je oglądać w akcji w starych, kultowych dziś filmach i serialach.
Jako przykład długowieczności i użytkowania, na przestrzeni lat 80. XX wieku Ochotnicza Straż Pożarna w Żarowie użytkowała trzy samochody pożarnicze: jeden ciężki (Jelcz 004 - GCBA 6/32), jeden średni (Jelcz 005 - GBA 2,5/16) oraz jeden lekki (Żuk A-15M/B/C - GLM-8).

Współcześnie historię polskiego pożarnictwa i jego sprzętu można podziwiać na wystawach. Na przykład, pewna wystawa czasowa w wiacie garażowej prezentuje samochody pożarnicze takie jak: Żuk, Star 20, Star A28 z podnośnikiem hydraulicznym, Jelcz oraz samochody operacyjne Polonez i Fiat 125p, a także Star 244 GBA 2,5/16 z 1987 r. Na ekspozycji zobaczyć można również wydruki wielkoformatowe przedstawiające katastrofy w Polsce i za granicą, takie jak powódź Tysiąclecia z 1997 r., pożar rafinerii w Czechowicach-Dziedzicach w 1971 r., wielki pożar lasów w Kuźni Raciborskiej w 1992 r. oraz unikatowe fotografie z awarii reaktora jądrowego w Czarnobylu w 1986 r. Dodatkowo, na wystawie prezentowany jest sprzęt bojowy z lat 60., 70., 80. i 90. XX w., w tym mundury, hełmy, aparaty tlenowe, obuwie i hydranty. Urządzono także imitację stanowiska dowodzenia ze sprzętem radiofonicznym, obsługiwanego przez strażaka w mundurze bojowym typu „moro”.