Wóz Strażacki: Ewolucja od Drewna do Legend PRL-u

Samochód pożarniczy, znany również jako wóz strażacki czy pojazd pożarniczy, to specjalnie oznakowany i przygotowany wóz bojowy, używany przez straż pożarną lub inne jednostki ochrony przeciwpożarowej. Jego podstawowym zadaniem jest udział w akcjach ratowniczo-gaśniczych oraz innych działaniach statutowych, takich jak prewencja.

Wygląd wozów strażackich zmieniał się drastycznie na przestrzeni wieków - od drewnianych, eleganckich, topornych konstrukcji, po skomplikowane i nowoczesne maszyny. Niejeden czytelnik z pewnością uśmiechnie się na widok drewnianej, ciągniętej przez konia konstrukcji, która, choć urocza, była niewątpliwie nieodporna na ogień. Podobne do niewielkiego parowozu pojazdy również stanowiły część wczesnej historii straży pożarnej. Początki wozów strażackich, z ich charakterystycznym wyglądem, dźwiękiem i dość ograniczonym wyposażeniem, są dziś przez wielu zapomniane.

Historyczny drewniany wóz strażacki ciągnięty przez konie

Podwozia samochodów pożarniczych budowane są najczęściej na bazie pojazdów produkowanych seryjnie, z odpowiednio dobranymi zespołami i parametrami. W większości państw wozy strażackie malowane są na czerwono, co jest barwą ostrzegawczą. Dopuszcza się także kolor khaki. Pojazd samochodowy straży pożarnej (z wyjątkiem pojazdu osobowego operacyjnego) powinien mieć barwę czerwieni sygnałowej, a błotniki i zderzaki - barwę białą. Kontenery pożarnicze, agregaty ciągnione, motopompy, działka oraz przyczepy ze sprzętem powinny być malowane na zasadach określonych dla pojazdów gaśniczych. Kontenery-pojemniki oraz kontenery-cysterny muszą posiadać napisy określające ich zawartość lub przeznaczenie.

Początki Motoryzacji i Narodziny Polskiej Produkcji

Produkcja samochodów pożarniczych ma w Polsce długą i bogatą tradycję. Często podejmowały ją przedsiębiorstwa, które wcześniej zaopatrywały strażaków w sprzęt. Przykładem jest Fabryka Narzędzi Pożarniczych „Strażak” z Warszawy, założona w 1898 roku, która w 1929 roku uruchomiła wydział karoserii.

Przed II wojną światową samochody pożarnicze, nazywane wówczas „autopogotowiami”, były produkowane także w Zakładach Mechanicznych Ursus SA, spółce Lilpop, Rau i Loewenstein czy „Unii Strażackiej” we Lwowie. Ogółem działało kilkunastu dostawców. Wóz strażacki z okresu międzywojennego często powstawał na podwoziu ciężarówki Polski Fiat.

Pierwszym polskim miastem, które zmotoryzowało strażaków, był Poznań. Trzy wozy bojowe na niemieckich podwoziach Daimlera weszły do służby już w listopadzie 1911 roku. Wraz z rozpoczęciem produkcji samochodów w Polsce, zaczęto montować zabudowy pożarnicze na krajowych podwoziach, głównie Ursusa A i Polskiego Fiata 621 oraz ich wariantów. Cięższe wozy powstawały na podwoziach importowanych.

Wóz strażacki Polski Fiat z okresu międzywojennego

Pierwszy samochód pożarniczy opracowany po II wojnie światowej powstał w 1948 roku w Państwowych Zakładach Lotniczych w Mielcu na podwoziu angielskiego Bedforda OLBZ. Następnie produkcję samochodów strażackich rozpoczęła Sanocka Fabryka Wagonów „Sanowag”, której spadkobiercą jest obecny Autosan. W latach 1952-58 powstało tam ponad 2500 wozów gaśniczych na podwoziach ówczesnych Starów. W 1958 roku produkcję pojazdów pożarniczych rozpoczęły Jelczańskie Zakłady Samochodowe.

Ikony Polskiej Motoryzacji Pożarniczej: Jelcze i Stary

Jelcz 003 - "Babka"

Obecnie jednym z najczęściej spotykanych wśród najstarszych polskich samochodów pożarniczych jest Jelcz 003 na podwoziu Stara 25, potocznie nazywany „babką”. Produkowano go od 1969 do 1975 roku i stanowił rozwinięcie Jelcza 028, wprowadzonego do produkcji w 1966 roku.

Jelcz 003, podobnie jak jego poprzednik Jelcz 028, powstał na podwoziu Stara z 6-cylindrowym silnikiem benzynowym i niesynchronizowaną skrzynią biegów. Ciężarówki te, choć nieszybkie, były wszechstronne i doskonale radziły sobie w trudnych warunkach drogowych. Jelcz 003 był klasyfikowany jako średni samochód gaśniczy wodno-pianowy. Jego masa własna wynosiła 5,05 t, a całkowita 8,6 t. Nadwozie pożarnicze typu N-762 mieściło czterech strażaków, natomiast dwóch kolejnych podróżowało w kabinie kierowcy. W porównaniu do poprzednika, Jelcz 003 miał zwiększony zbiornik na środek pianotwórczy (ze 120 do 200 l) oraz ulepszony napęd autopompy z podwójnym łańcuchem Galla.

Podwozie Stara A26P w Jelczu 003 wprowadziło kilka zmian w stosunku do wcześniejszego A25P, w tym nadciśnieniowe wspomaganie hamulców i przedłużenie ramienia kierowniczego, co zmniejszyło promień skrętu do 8,6 m. Mimo mało komfortowego zawieszenia, dokuczliwego hałasu i długiej drogi hamowania, samochód był uniwersalny i świetnie sprawdzał się na drogach polnych czy leśnych. Był także pierwszym polskim samochodem strażackim ze skuteczną linią szybkiego natarcia. Dzięki niewielkim wymiarom (długość 6,7 m) mógł dotrzeć niemal wszędzie.

Jelcz 004 - Ciężki Samochód Gaśniczy

W kategorii „najpopularniejsze wozy strażackie PRL-u” ważne miejsce zajmuje Jelcz 004, wprowadzony do produkcji w grudniu 1974 roku. Ten ciężki samochód gaśniczy wodno-pianowy powstał na podwoziu Jelcza 315 MS z turbodoładowanym silnikiem wysokoprężnym SW 680/105 o mocy 243 KM, produkowanym w Mielcu na licencji Leylanda. Skrzynia biegów miała 6 synchronizowanych przełożeń. Nadwozie pożarnicze mieściło zbiornik wody o pojemności 6000 l i zintegrowany zbiornik środka pianotwórczego o pojemności 600 l, a także autopompę napędzaną wałkiem od przystawki przy skrzyni biegów. Standardową, jelczańską kabinę typu 113 przystosowano do przewozu czterech strażaków. Masa całkowita wynosiła 15,7 t.

Jelcz 004, z silnikiem o mocy 243 KM i dużym zbiornikiem wody, był szybki i zbierał pochlebne opinie wśród specjalistów w latach siedemdziesiątych. Pierwotny wariant nosił oznaczenie GBA 6/32 i w 1979 roku został zastąpiony przez zmodernizowanego Jelcza 004M GCBA 6/32 z bardziej wydajnym układem wodno-pianowym. Zmiana oznaczenia na GCBA była związana z wprowadzeniem nowej Polskiej Normy klasyfikującej samochody pożarnicze. Kierownica z hydraulicznym wspomaganiem ułatwiała prowadzenie, a od 1982 roku Jelcze 004 budowano na ulepszonym podwoziu Jelcz 325 DS.

Jelcz 005 - Następca i Samochód Terenowy

Równocześnie z Jelczem 004, od początku lat siedemdziesiątych, projektowano Jelcza 005. Miał on korzystać z podwozia nowej rodziny Starów i zastąpić Jelcza 003, jednak z powodu opóźnień w produkcji Stara 200, Jelcz 005 zaczął schodzić z linii produkcyjnej w 1976 roku.

Jelcz 005 na podwoziu Stara 244 z napędem 4×4 był z założenia następcą Jelcza 003. Model 244 to uterenowiona wersja Stara 200 z napędem 4×4, a litera L (lub P jak „pożarniczy”) oznaczała wydłużone podwozie z rozstawem osi 3900 mm. Ciężarówka wyposażona była w silnik wysokoprężny S359 o mocy 150 KM i układ przeniesienia napędu podobny do stosowanego w terenowym Starze 266. Posiadała 5-biegową skrzynię oraz skrzynię rozdzielczą z reduktorem. Za 2-osobową kabiną kierowcy montowano nadwozie pożarnicze z miejscem dla 4 strażaków. Dostęp do wyposażenia zapewniały charakterystyczne rolety po obu stronach, co przyczyniło się do żartobliwych nazw „coca-cola” albo „pepsi”. Zbiornik wody miał pojemność 2500 l, a środka pianotwórczego 250 l. Samochód wyposażono w autopompę napędzaną od skrzyni biegów oraz pojedyncze działko o wydajności 1600 l/min.

W 1979 roku Jelcz 005, podobnie jak 004, przeszedł modernizację podwozia i zabudowy, wprowadzając m.in. elektropneumatyczne sterowanie przystawką odbioru mocy i układ kierowniczy ze wspomaganiem firmy ZF. Jelcze 005 produkowano do 1999 roku, a specjalnie wyposażone odmiany budowano dla Zakładowych Zawodowych Straży Pożarnych PKP. W latach 1983-98 produkowano także uproszczony wariant Jelcz 008 GBM 2,5/8. Jelcz 005 osiągał prędkość maksymalną 82 km/h przy masie całkowitej 10,6 t, a jego zdolności terenowe były bardzo chwalone, mimo że rolety okazały się najsłabszym elementem konstrukcji. Mimo pojawienia się nowoczesnych kabin załogowych, Jelcze 005 i 008, podobnie jak Jelcze 004, pełniły służbę jeszcze w XXI wieku, stając się legendami polskiej motoryzacji pożarniczej.

Renowacja i Zachowanie Dziedzictwa

Wiele starych wozów strażackich, pomimo zakończenia produkcji, nadal pełni służbę lub jest pieczołowicie pielęgnowanych, okazując się nader długowiecznymi. Niektóre z nich to już zabytki, inne wciąż wyjeżdżają do akcji, choć rzadziej. „Na emeryturze” wiele z nich przeszło remont i stało się maskotkami jednostek Państwowej lub Ochotniczej Straży Pożarnej.

Przykładem jest wóz, który kilkanaście lat wstecz zdobił teren przy budynku Komendy. Jego renowacja jest prowadzona bardzo starannie i z ogromną dbałością o szczegóły. Wóz został rozłożony na najmniejsze części, wypiaskowany i wymalowany, powoli nabierając dawnych kształtów. Odnawiane są zarówno elementy stalowe, jak i drewniane. W renowację wozu zaangażowana jest 2. zmiana, prowadząca proces naprawy. Wszystkie prace wymagają ogromnych nakładów środków finansowych i sprzętowych. Podziękowania należą się Panu Pawłowi Szyszlakowi, który dostarczył farby oraz sprzęt i materiały wykorzystywane przy procesie renowacji. Osoby, które chcą wesprzeć prace renowacyjne sprzętem bądź finansowo, są mile widziane. Docelowo, wóz stać będzie w okresie letnim przed budynkiem Komendy.

Zdjęcia z procesu renowacji starego wozu strażackiego, widoczne drewniane elementy

4 maja obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Strażaka oraz święto patrona strażaków, św. Floriana. W tym roku znów będzie okazja zobaczyć zabytkowe wozy strażackie w wielu miejscach na żywo.

Współczesne Ucieleśnienie Drewna: Model Strażacki do Składania

Samobieżny, drewniany model wozu strażackiego do składania to fascynujące połączenie inżynierskiej wiedzy z pasją modelarską. Ten w pełni wyposażony model posiada 3-sekcyjną drabinkę przeciwpożarową zamocowaną na obrotowej platformie. Jej długość w pełnym rozsunięciu to aż 70 cm! Drabina wysuwa się przed siebie, a aby ją podnieść, wystarczy nacisnąć dźwignię. Za pomocą zapadki można sterować platformą. W wozie znajduje się również mała drabinka pomocnicza, zamontowana z tyłu pojazdu.

Zdjęcie złożonego drewnianego modelu wozu strażackiego

Model wozu strażackiego oparty jest na konstrukcji ciężarówki UGM-11, co oznacza, że podobnie jak ona, pojazd wyposażono w czterocylindrowy silnik o napędzie gumowym, umożliwiający jazdę w przód i wstecz. Cała konstrukcja silnika jest widoczna pod uchylną maską. Model wykonany jest z wytrzymałej sklejki, precyzyjnie wycinanej laserowo, co zapewnia pełne odwzorowanie konstrukcji i jej sprawność. W zestawie znajduje się 537 części, które wystarczy odpowiednio połączyć zgodnie z dołączoną, szczegółową instrukcją (dostępną w 11 językach, w tym po polsku). Ten model należy do bardziej zaawansowanych konstrukcji, a jego składanie może zająć wiele godzin, oferując satysfakcjonujące wyzwanie dla każdego pasjonata.

tags: #woz #strazacki #stary #drewniany