Seria pożarów w Warszawie w 1975 roku

W 1975 roku, w nowo utworzonym województwie stołecznym, rosło napięcie społeczne, potęgowane przez problemy z zaopatrzeniem. Na posiedzeniu Egzekutywy Komitetu Warszawskiego 5 lipca 1975 roku, zaopatrzenie Warszawy oceniono jako "bardzo złe". Tego dnia po południu w sklepach kilku dzielnic stolicy zabrakło podstawowych artykułów spożywczych, w tym pieczywa.

Odpowiedzialnością za taki stan rzeczy obarczono Urząd Miasta. Według meldunków Wydziałów KW - Gospodarki Żywnościowej i Organizacyjnego, a także raportów komitetów dzielnicowych, "sygnał o krytycznej sytuacji przyszedł zbyt późno". Sytuacja powtórzyła się dwa tygodnie później. Mimo że pierwsze święto państwowe (22 lipca) po oficjalnym wprowadzeniu reformy miało być propagandowo zdyskontowane (zwłaszcza, że wypadały wówczas trzy dni wolne od pracy), w sklepach stołecznych ponownie zabrakło pieczywa i mleka, a także warzyw i napojów.

zdjęcie Warszawy z 1975 roku, pokazujące problemy z zaopatrzeniem

Seria pożarów: Chronologia i skala

Na ten klimat niepewności nałożyła się seria pożarów, które w drugiej połowie 1975 roku nawiedziły stolicę. Chronologicznie, pierwszy miał miejsce w nocy z 20 na 21 września, gdy w ogniu stanął Centralny Dom Dziecka. Dwa dni później, 23 września, ogień ogarnął najpierw pomost konserwacyjny Mostu Łazienkowskiego, a następnie zajęła się konstrukcja przeprawy oddanej zaledwie rok wcześniej do użytku.

24 września spłonął podpalony barakowóz przy ulicy Czerniakowskiej, co miało miejsce w bliskiej zabudowie domów mieszkalnych. Z kolei 25 września spłonęła szopa na terenie torów Wyścigów Konnych na Służewcu, w której składowano siano i słomę. 28 września wybuch pożar na wydziale lamp jarzeniowych Zakładów Wytwórczych Lamp Elektronowych (ZWLE) im. Róży Luksemburg.

Warsaw (1973)

Spekulacje i panika

Efektem tej serii pożarów, oprócz strat materialnych, była fala spekulacji mówiących m.in. o akcjach terrorystycznych lub o zacieraniu śladów niedoborów w CDD, a także zwykłych plotek, z których najbardziej złośliwa "informowała" o "siedmiu pożarach na VII Zjazd". W miarę wybuchów kolejnych pożarów pojawiły się przypadki paniki u mniej odpornych psychicznie.

Dramatyczne wydarzenia w cieniu pożarów

W cieniu dramatycznych wydarzeń rozgrywały się inne, które mogły przybrać równie katastrofalny wymiar. W czasie gdy płonął Centralny Dom Dziecka, ktoś postanowił wykorzystać zamieszanie do osobistych "porachunków" z kinem "Atlantic". W nocy, gdy strażacy próbowali ugasić płonący dom towarowy, włamano się do kabiny projekcyjnej kina, gdzie zniszczono wszystkie przewody elektryczne, tnąc je na kawałki. Sprawca wydrapał także na ścianie napis "ZA PAPIEROSY".

Po zniszczeniu kabiny próbował ponadto zalać kino, odkręcając krany i zatykając odpływy w umywalkach. Jednak z uwagi na niedaleki pożar ciśnienie wody obniżyło się na tyle, że do niektórych miejsc - w tym kina - woda wówczas w ogóle nie docierała.

zdjęcie kina Atlantic z tamtego okresu

Rachunek strat i odbudowa

Wszystkie te sprawy omawiano na jednym z wrześniowych posiedzeń Sekretariatu Komitetu Warszawskiego.

Most Łazienkowski

  • Ogień nie uszkodził głównych elementów konstrukcyjnych.
  • Aby przywrócić go do ruchu, należało wymienić 140 m specjalnych płyt, na których wylewano nawierzchnię jezdni (w czasie naprawy ruch odbywał się po jednym pasie).

Centralny Dom Dziecka (CDD)

  • Wysokość strat podnosiła wartość zniszczonego towaru oceniona na 60 mln zł (dzięki akcji straży pożarnej udało się uratować majątek wartości 130 mln zł).
  • Całkowitemu zniszczeniu uległy IV i V piętro, a także schody ruchome, windy i instalacje.
  • Odbudowę planowano przeprowadzić do grudnia 1976 r., co w Sekretariacie KW uznano za termin zbyt odległy, obligując budowlańców do szybszego zakończenia remontu.
  • Faktycznie odbudowa zakończyła się w 1977 r.
  • Wartość odbudowy oszacowano na 200 mln zł.

Łączne straty będące wynikiem pięciu pożarów w Warszawie, do których doszło w dniach 20-28 września, obliczano na około 650 mln złotych.

Nieskuteczność mediów i fala plotek

Niejako przy okazji owej serii pożarów warszawskie władze partyjne konstatowały swoją nieskuteczność oddziaływania na podległe KW redakcje gazet: "stołeczna prasa nie przezwyciężyła niezdrowej pogoni za sensacją". Zdaniem KW przyczyniło się to do powstania fali plotek i spekulacji dotyczących przyczyn wypadków.

tags: #1975 #niemcy #ludminska #elektrownia #pozar